Słowo pisane

Zgromadzenia

"Świętość nie jest karą." - 27.05.2017r (poranne)

Nie dość Bogu chwały za tą łaskę, że chcę mieć nas ze Sobą. Wszystko jest w Biblii święte, czyste, przetopione, wspaniałe, uroczystość, chwała, majestat, Boża obecność powoduje, że człowiek, który zamierza patrzeć w kierunku Boga i Jego chwały w Jego wieczności, zaczyna doznawać, jaki to jest przywilej na tej ziemi, że Bóg zajmuje się nadal ludźmi tutaj i że to jest najwspanialsze co mogło nas spotkać. Wyobrażacie sobie teraz: Idziemy za Nim, jako Izrael przez pustynię ty i ja, z naszymi przeżyciami, z naszymi pomysłami, z naszymi planami. Czym różnilibyśmy się od tamtego Izraela? Nowotestamentowi chrześcijanie, czym różnilibyśmy się od tamtego Izraela? Jaka różnica powinna być pomiędzy jednym ludem, a drugim ludem? W sumie diabeł chciałby, żeby była żadna, tak samo ludzie szli ze zwieszonymi głowami, jakie to utrudzenie Bóg dla nas wymyślił, że mamy być tacy teraz inni, niż byliśmy bez Boga. Nie wolno nam kłamać, nie wolno nam złorzeczyć, nie wolno nam złościć się, nie wolno nam pokazać, że też umiemy komuś dogryźć, wszystko nie wolno, tylko nie wolno i nie wolno. A wszyscy to na mnie mogą zrzucać różne ciężary, pokazywać fochy wobec mnie - to im wolno, a mi nie wolno, to rób to co oni giń, jak oni. Jezus nigdy tego nikomu nie zrobił, wokół Niego pełno było tego wszystkiego i wolno im było Go atakować, kpić, szydzić, drwić, próbować podchodzić obciążać swoim ''ja", ale On nic wobec nich takiego nie zrobił. Pokazał nam, jak trzeba iść po tej ziemi, aby dojść do wieczności. Pokazał nam wspaniałość, jakiej na tej ziemi nikt jeszcze nie widział. Nikt nie widział tak chodzącego po ziemi Syna Bożego i Człowieczego.

zgr. 26.02.2017r. cz3 Marian - Wiedząc co to jest bojaźń Boża

         Zbawiciel, Jezus Chrystus podjąwszy się dzieła zbawienia nie zaniedbał niczego, żeby to zbawienie mogło przebiec pomyślnie i żeby każdy, który w Nim nadzieję pokłada nie zawiódł się. A więc, Pan Jezus uczynił wszystko, co jest potrzebne, abyśmy mogli być uratowani z tej ziemi i przeprowadzeni do wieczności z Ojcem i z Nim. Nie zaniedbał ani troszeczkę w tej sprawie. Nie zlekceważył ani jednej sprawy, do każdej podszedł poważnie, ponieważ On jest w stanie rozeznać co jest czyste, a co jest nieczyste. Zabrał wszystkie nasze grzechy i zaniósł je na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom mogli żyć dla sprawiedliwości. Nasze życie ma tylko wtedy sens kiedy dajemy się zbawiać, kiedy dajemy się ratować. Zbawienie trwa dopóki żyjemy na ziemi. A więc, każda chwila, od chwili kiedy uwierzyliśmy, już jest drogą zbawienia. Chrzest jest elementem zbawienia, ale zbawienie zaczyna się od momentu kiedy uwierzyłeś czy uwierzyłaś i zacząłeś skierowywać się w kierunku Chrystusa Jezusa. Droga zbawienia zaczęła się. Ważne żeby dobiegła prawidłowo, żeby Zbawiciel to, co uczynił na ziemi, żeby mógł wszystko w nas przełożyć, żeby to, co jest Jego chwałą, zwycięstwem, mogło być przemieszczone z Niego do mnie i do ciebie. A więc, mamy być otwarci i gotowi na to przemieszczanie. Diabeł chce zanieczyszczać, żeby przeszkadzać w przemieszczaniu dobra z Chrystusa w nas. A więc, musimy wystrzegać się zła, bojąc się Boga unikać złego, żeby nie przeszkadzało to w czynieniu dobra, które podjął się Chrystus Jezus, abyśmy mogli pomagać innym w ich doświadczeniu. Kiedy Jezus Chrystus na krzyżu głośno zawołał: „Wykonało się”, to znaczy, że sprawa doszła do zakończenia. Wszystko zostało wykonane.

25.02.2017r (wieczorne) cz2 Marian - Wiedząc co to jest bojaźń Boża

W każdym naszym chrześcijańskim doświadczeniu chodzi o to, że każdy, który zaczął je w Chrystusie, żeby w nim w Chrystusie do końca wytrwał. I o to tu głównie chodzi. Bardzo pięknie, że człowiek mógł zrozumieć i że mogło do człowieka dotrzeć to, że Chrystus umarł za jego grzechy, czy za jej grzechy. I człowiek się poruszył ku Panu i zaczął się interesować swoim w Nim zbawieniem, a inni trwający w Panu, się zaczęli tym cieszyć, że się człowiek zaczynie się tym interesować. I do człowieka dotarło, że musi się skończyć to, co się stało przez te wszystkie lata życia. I człowiek odnajduje w Chrystusie możliwość oczyszczenia, przebaczenia tych grzechów i rozpoczyna swoją wspaniałą podróż, pielgrzymkę w kierunku domu Ojca. I zaczyna się uczyć, uczyć coraz więcej i więcej z tego, co jest potrzebne. I pięknie, bo wtedy wszyscy się cieszą, kiedy dobrze się z tobą dzieje, kiedy czynisz to, co jest potrzebne i wzrastasz. Wszyscy się cieszą. Ale kiedy dzieje się inaczej zaczyna się pojawiać smutek. Co za choroba się dostała do twojego serca? Co się stało, że już tak nie tęsknisz do Boga? Co się stało, że znikasz i pojawiasz się i nie widać wstydu. Co się stało? Bo przecież wiadomo, że nie chodzi o to, pewnego dnia już mnie nie będzie na tej ziemi. Prawdopodobnie umrę nim przyjdzie Chrystus i będzie ważne po co żyłem i po co stałem się chrześcijaninem. Czy po to, żeby być coraz bardziej jak On. Czy tylko po to, żeby być częścią jakiejś organizacji religijnej.

25.02.2017 (poranne) Marian - Wiedząc co to jest bojaźń Boga

Pierwsza rzecz, która jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważna to jest ta, że Bóg powołał nas do tego, abyśmy byli coraz bardziej podobni do Jego umiłowanego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa. Po to jesteśmy powołani. Nie ma innego powołania. Nie ma powołania do bycia sobie jakimś tam chrześcijaninem, jakąś chrześcijanką, według własnego mniemania, wyobrażenia. Nic takiego nie ma w powołaniu. W powołaniu jest ustanowione dla nas przez Boga, bycie coraz bardziej jak Jezus Chrystus. Po to umarł na krzyżu, żeby nas uwolnić od tego kim byliśmy, żebyśmy już nie myśleli kim byliśmy, ale myśleli kim mamy być. Bardzo często spotykam się z tym, że ludzie myślą ciągle o tym jacy byli, a nie jacy być powinni i czują się lepsi, bo są lepsi już od tego, jacy byli, zamiast patrzeć jak jeszcze im nie dostaje w sprawach Chrystusa. I mamy później z ludźmi wierzącymi wiele problemów, bo patrzą do tyłu, a nie do przodu i bardziej słuchają nauki wsteczne a nie przednie. Mówi się często o tym, co za plecami, a nie o tym, co przed nami. I stara sie ludziom odwrócić głowę do tyłu. Spróbuj sobie odwrócić głowę do tyłu, gdy cały jesteś zwrócony do przodu, to złamiesz sobie kark. I tak można złamać kark nie jednemu wierzącemu, każąc mu patrzeć do tyłu, kiedy ma patrzeć i iść do przodu. Mamy być podobni do Tego, kogo mamy przed oczami. Kogo mamy przed oczami dzisiaj? Kto jest przed oczami naszego serca? Jezus Chrystus. A więc On jest celem, do którego mamy być podobni.

12.03.2017r. Oblubieniec i Oblubienica Pana Jezusa Chrystusa

Może się podzielę takim miejsce z listu do Efezjan z 5 rozdziału, od 25 wiersza, część b:

04.02.2017r poranne Marian - Wiara raz na zawsze nam dana

ŚWIADOMOŚĆ DZIECKA BOŻEGO 4.03.2017 - wieczorne

 

Zgr. 16.03.2003r. Marian Ł. Poznanie dobra i zła nie jest grzechem - wieczorne

         Z łaski Pana będziemy chcieli być przed Jego świętym obliczem i patrzeć na naszego Chrystusa, ponieważ On jest centralną postacią każdego zwiastowania od samego początku aż do końca. I chciałbym, żebyśmy tak, jak zaczęliśmy w piątek wieczorem Pierwszą Mojżeszową, stworzenie. Boży zakaz, który mówi, że: „z drzewa poznania dobra i zła zrywać nie będziesz i jeść z tego nie będziesz”. I człowiek to uczynił. I chciałbym, żebyśmy mogli zaobserwować człowieka, który to czyni i chwilę nad tym się zatrzymać. Kiedy diabeł kusił człowieka, mówił w ten sposób: (Pierwsza Mojżeszowa 3,4-6)

16.03.2003 Dzieje grzechu i wyzwolenie w Chrystusie - poranne

Przykro by było, gdybyśmy mieli odejść od Pana i nie skorzystać z tego, że On jest żywy i prawdziwy i Jego słowo zawsze żyje. Jego owce nie mogą odchodzić od stołu Pańskiego nienakarmione. Byłoby to karygodne postępowanie wobec naszego Zbawiciela. Chcemy przybliżyć się do Niego i chciałbym, abyśmy teraz rozważyli w sercach naszych nasze ludzkie doświadczenie i myśleli o nim, i starali się rzeczywiście zastanowić, dlaczego tu jesteśmy? Co musimy wziąć, żeby nie zginąć? Co musi się stać z nami żebyśmy nie stracili tego, co zostało osiągnięte dla nas w Chrystusie? Musimy być ludźmi, którzy nie noszą głowy na szyi tylko po to, żeby ona tam była, ale po to, żeby ją używać rozważając i myśląc nad tym, co dociera do nas.

"Świadomość dziecka Bożego" (poranne) 04.03.2017r.