Jak by się podobało tobie, gdybyś był w jakimś miejscu i od tego miejsca oddzielałaby cię kotara? Słyszysz głosy, ale nie możesz zobaczyć co się dzieje za kotarą, co ci ludzie tam widzą i co powoduje, że oni są tak poruszeni. O co byś się wtedy modlił, czy modliła? Jeżeli doznajesz, że taka kotara oddziela cię od tego wspaniałego miejsca chwały, o którym śpiewaliśmy, gdzie wielbi się Boga Wszechmogącego: "Święty, święty, święty", o co się będziesz modlić? O zdrowie? O to żeby powiodło się gdzieś w jakimś miejscu? Czy o to, by to co cię oddziela od tego wspaniałego miejsca zostało usunięte? Wielu ludzi modliło się: Boże odsłoń. Chcielibyśmy zobaczyć więcej i dalej. Nie dla ciekawości, ale dla tego, by Cię uwielbić. I Bóg odsłania. Pamiętamy jak Dawid, kiedy Bóg mu odsłonił tajemnicę przyszłych pokoleń, był wdzięczny Bogu. Mówi: Boże, czym zasłużyłem na takie wywyższenie, że ty mi odsłoniłeś co będzie za ileś pokoleń? Że przyjdzie potomek
Druga Królewska, 18 rozdział. Pamiętaj, nigdy nie trać nadziei, gdy należysz do Pana Jezusa, kiedy wiesz, że On jest tym, który ma moc uczynić to o co Go prosisz. Ale widzicie sami, że kiedy zgłaszasz modlitwę do Pana, to czekasz, nie próbujesz się ratować własną ręką. Kiedy składasz Panu modlitwę, czekasz, zostawiasz Jemu sposób zbawienia, już nie próbujesz się ratować swoją ręką, chcesz usłyszeć Jego działanie, Jego sposób działania chcesz zobaczyć.
List do Hebrajczyków, 6 rozdział. To samo słowo skierowane do mnie i do ciebie w tej samej sprawie. Od 10 wiersza: "Wszak Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia Jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie". Bóg nie zapomni.
Mogliśmy mówić o Panu naszym jako o tym wspaniałym Zbawicielu, który wkracza ze Swoim wspaniałym zbawieniem w nasze życie i daje nam radość zbawionych, radość zadowolonych. Gdybyś siedział w pułapce, gdzieś tam pracowałbyś w kopalni i byłby zawał, ciemno nic nie widać, siedzisz i nie wiesz czy to jest twój koniec i w pewnym momencie gdzieś coś słyszysz. I co zaczyna powstawać w twoim sercu? Nadzieja, nadzieja, że pomoc jest blisko, a w pewnym momencie dociera do ciebie światło. To znaczy, że już są. I my byliśmy też w takim doświadczeniu gdzie czekaliśmy na zbawienie, czekaliśmy, żeby dotarło do nas światło i tak Piotr pisze, że ta jutrzenka zajaśniała w sercach naszych i kosztowność Chrystusa stała się dla nas coraz bardziej cenna. Ci starotestamentowi mężowie, oni mieli doświadczenia, takie jak na przykład Daniel, który z powodu wierności Chrystusowi, wierności Bogu, modlitwy i wytrwałości w modlitwie, został skazany na wrzucenie do takiej jaskini z lwami, głodnymi lwami. Cóż ten człowiek mógłby tam zrobić, aby się uratować przed lwami? Ale wiemy, że Daniel przeżył doświadczenie z lwami i później sam król, którego to był wyrok, chociaż nie do końca rozmyślny, mógł powiedzieć takie słowa: „Przeze mnie wydany został dekret, że na całym obszarze mojego królestwa winni drżeć i bać się Boga Daniela, On bowiem jest Bogiem żywym i trwa na wieki, a Jego królestwo jest niezniszczalne i władza Jego jest nieskończona, On wybawia i wyzwala, i czyni znaki i cuda na niebie i na ziemi, On który wyratował Daniela z mocy lwów”. Chwalebny Bóg. Wiemy, że później do tego miejsca trafili ci, którzy uknuli spisek na Daniela. I co z nimi się stało? Nie miał kto ich chronić, a więc lwy szybko zabrały się za nich. Wybawienie, przeprowadzenie przez doświadczenia. Zdajesz sobie sprawę ile cię czeka na tej ziemi wydarzeń? Ile rzeczy, w których wróg, jak lew ryczący będzie chciał cię osaczyć i dostać się do ciebie i zdajesz sobie sprawę, że jedynie Chrystus może cię zachować od tego, by on się do ciebie dostał. Zdajesz sobie sprawę, że twój umysł i twoje serce nie są na tyle silne, żeby mu się przeciwstawić, samemu czy samej. Zdajesz sobie sprawę, że potrzebujesz kogoś lepiej myślącego od ciebie, lepiej działającego od ciebie. Dlatego trzymasz się swojego Zbawiciela cały sercem, całą myślą i duszą. Czy tak jest? Rozumiecie? My jesteśmy na bardzo niebezpiecznym terenie, każda chwila może być taką chwilą gdzie twój umysł może być zawładnięty jakąś rzeczą, pożądliwością, pragnieniem, czymkolwiek i w takim momencie możesz zboczyć z tej drogi, idąc za wolą wroga twego, który cały czas tylko czyha, żeby skierować cię ku Gehennie. Dlatego musimy mieć umysł zbawiony, serce zbawione, musimy być cali zbawieni, żeby móc się radować, że jest ten, który jest większy od tego, który jest w świecie. A więc, Daniel doznał wybawienia, doznał tego, co jest potrzebne.
Chwała Bogu, że chociaż czas mija i od przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa w ciele upłynęło już wiele lat, jednakże On jest Ten sam wczoraj, dziś i na wieki. On chodził po tych terenach Izraela, i wielu ludzi doznawało uzdrowienia, ale dla nich wielkim doświadczeniem była nie tyle sama choroba ciała, co choroba duszy. Co z tego, że ten uzdrowiony człowiek na ciele wrócił do swojego domu? I na początku pewnie była wielka radość i szczęście, a za parę dni kłótnia, jakaś złość, a może padały słowa: "Po coś tu wrócił? Już przyzwyczailiśmy się, że ciebie nie było." Zewnętrznie człowiek został zmieniony, uzdrowiony, ale wewnątrz pozostawał ten sam.
Pamiętajmy, z każdego nasienia rodzi się to co Bóg chciał, aby się urodziło. Jeżeli Słowo Boże mówi o Nasieniu, którym jest Chrystus, to Bóg na pewno chciał zrodzić nas według Chrystusa, nie według religijnego chrześcijaństwa. Pamiętajmy o tym i ceńmy to u Boga, że to jest narodzenie na nowo - wszystko stało się nowe, stare przeminęło. Bóg rozpoczął w całkowicie nowy, święty sposób w swoim Synu Jezusie Chrystusie, który stał się tym doskonałym Nasieniem, w którym zostało zapisane całe moje i twoje nowe życie. Chwała Bogu! Nie my, lecz Chrystus, nie my. Niech to będzie zawsze w nas. Kiedy tylko "my" będzie próbowało wrócić do czegokolwiek, to nie pozwólmy na to, by "my" stawało wobec Chrystusa i chciało się panoszyć w miejscu, które należy do Boga. Pilnujmy tego razem z Duchem Świętym, poddani Duchowi Świętemu.
Mamy dużo pouczeń co do życia według woli Bożej. Na ile możemy poradzić sobie z tymi pouczeniami, na ile my w ogóle radzimy sobie z tymi pouczeniami? Czy próbujemy, żeby coś z nimi zrobić, żeby w naszym życiu zaczęły one działać zgodnie z tym, z czym posyła je Bóg? Czy jesteśmy otwarci na szczęście bycia tą ziemią, w którą wpada Boże ziarno i ono wydaje plon dla Boga, który daje ziarno, Swoje Słowo? Radość ziemi, która owocuje, radość ziemi, która jest szczęśliwa, bo rolnik jest szczęśliwy, który chodzi po niej, śpiewa wspaniałe pieśni, uwielbiające Ojca - to chcemy przeżywać i tak chcemy żyć i z tego chcemy kosztować każdego dnia.
Widzę najbardziej śmiałych ludzi na ziemi, sami wybrani bohaterowie, gotowi zmierzyć się z wszystkimi przeciwnościami, jakie postawił stary Adam i stara Ewa na naszej drodze, gorliwi zapaleńcy, którzy wierzą, że można żyć inaczej na tej ziemi. Sami odważni. Tak śmiało myśleć to mogą tylko bohaterowie. Potrzeba śmiałości i to olbrzymiej śmiałości, żeby pójść za tym wspaniałym Chrystusem. Pójść już za Pawłem byłoby wyzwaniem, a pójść już bezpośrednio za Panem Jezusem, to znaczy umrzeć dla samego siebie. A więc potrzeba śmiałości od Boga. Wiecie, tylko głupi może iść za Jezusem, nie zdając sobie sprawy za kim idzie i może myśleć sobie, że da radę, ale nie da rady. Głupi musi zmądrzeć i uchwycić się Pana całym sobą. Wtedy głupi pokazuje, że jest mądry, bo widzi, że nie ma kogokolwiek na tej ziemi, kto mógłby pójść za Panem Jezusem i nie stracić swego grzesznego życia. Dobrze, że mamy odwagę, lecz nie połączmy jej z głupotą. Raczej miejmy bardzo wyraźnie świadomość tego powołania i niech Duch Święty przemawia do nas i pokazuje nam to, gdyż od tego zależy rzeczywistość. Wiecie na czym polegała ta głupota tych ludzi, którzy czytali Biblię, byli uczonymi w Piśmie, kapłanami, saduceuszami? Na tym, że myśleli, że Bóg jest jak oni, a nie pomyśleli, że Bóg nie jest jak oni, tylko Bóg jest dokładnie tak jak wyraża to w swoim Słowie. Dlatego Jezus powiedział: „Słuchajcie co mówią, ale ich życia nie naśladujcie”. Oni nie rozumieli z kim mają do czynienia.
Ewangelia Jana 18 rozdział, wiersze 33-40, 19 rozdział, wiersze 1-19:
Trudne zadanie przed nami ludźmi - dobiec do mety będąc nieskażonym przez świat, dobiec do mety w Chrystusie Jezusie.
Jak to miło i dobrze, że jesteśmy na zgromadzeniu, bardzo przyjemnie być przed Bożym obliczem wspólnie, razem, pamiętać o tym jaki jest nasz Bóg i kosztować też z tych wszystkich rzeczy, których się nauczyliśmy.