Dokonane zbawienie - zgr. 01.10.2016r. Marian wieczorne - cz1

 

Mogliśmy mówić o Panu naszym jako o tym wspaniałym Zbawicielu, który wkracza ze Swoim wspaniałym zbawieniem w nasze życie i daje nam radość zbawionych, radość zadowolonych. Gdybyś siedział w pułapce, gdzieś tam pracowałbyś w kopalni i byłby zawał, ciemno nic nie widać, siedzisz i nie wiesz czy to jest twój koniec i w pewnym momencie gdzieś coś słyszysz. I co zaczyna powstawać w twoim sercu? Nadzieja, nadzieja, że pomoc jest blisko, a w pewnym momencie dociera do ciebie światło. To znaczy, że już są. I my byliśmy też w takim doświadczeniu gdzie czekaliśmy na zbawienie, czekaliśmy, żeby dotarło do nas światło i tak Piotr pisze, że ta jutrzenka zajaśniała w sercach naszych i kosztowność Chrystusa stała się dla nas coraz bardziej cenna. Ci starotestamentowi mężowie, oni mieli doświadczenia, takie jak na przykład Daniel, który z powodu wierności Chrystusowi, wierności Bogu, modlitwy i wytrwałości w modlitwie, został skazany na wrzucenie do takiej jaskini z lwami, głodnymi lwami. Cóż ten człowiek mógłby tam zrobić, aby się uratować przed lwami? Ale wiemy, że Daniel przeżył doświadczenie z lwami i później sam król, którego to był wyrok, chociaż nie do końca rozmyślny, mógł powiedzieć takie słowa: „Przeze mnie wydany został dekret, że na całym obszarze mojego królestwa winni drżeć i bać się Boga Daniela, On bowiem jest Bogiem żywym i trwa na wieki, a Jego królestwo jest niezniszczalne i władza Jego jest nieskończona, On wybawia i wyzwala, i czyni znaki i cuda na niebie i na ziemi, On który wyratował Daniela z mocy lwów”. Chwalebny Bóg. Wiemy, że później do tego miejsca trafili ci, którzy uknuli spisek na Daniela. I co z nimi się stało? Nie miał kto ich chronić, a więc lwy szybko zabrały się za nich. Wybawienie, przeprowadzenie przez doświadczenia. Zdajesz sobie sprawę ile cię czeka na tej ziemi wydarzeń? Ile rzeczy, w których wróg, jak lew ryczący będzie chciał cię osaczyć i dostać się do ciebie i zdajesz sobie sprawę, że jedynie Chrystus może cię zachować od tego, by on się do ciebie dostał. Zdajesz sobie sprawę, że twój umysł i twoje serce nie są na tyle silne, żeby mu się przeciwstawić, samemu czy samej. Zdajesz sobie sprawę, że potrzebujesz kogoś lepiej myślącego od ciebie, lepiej działającego od ciebie. Dlatego trzymasz się swojego Zbawiciela cały sercem, całą myślą i duszą. Czy tak jest? Rozumiecie? My jesteśmy na bardzo niebezpiecznym terenie, każda chwila może być taką chwilą gdzie twój umysł może być zawładnięty jakąś rzeczą, pożądliwością, pragnieniem, czymkolwiek i w takim momencie możesz zboczyć z tej drogi, idąc za wolą wroga twego, który cały czas tylko czyha, żeby skierować cię ku Gehennie. Dlatego musimy mieć umysł zbawiony, serce zbawione, musimy być cali zbawieni, żeby móc się radować, że jest ten, który jest większy od tego, który jest w świecie. A więc, Daniel doznał wybawienia, doznał tego, co jest potrzebne.

            W Pierwszej Mojżeszowej, 15 rozdział. Spotykamy Abrama i Bóg mu coś tam objawia, na coś mu wskazuje, 13 i 14 wiersz:

„I rzekł do Abrama: Wiedz dobrze, że potomstwo twoje przebywać będzie jako przychodnie w ziemi, która do nich należeć nie będzie i będą i będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta lat. Lecz Ja także sądzić będę naród, któremu jako niewolnicy służyć będą; a potem wyjdą z wielkim dobytkiem”.

Zobaczcie, ten, który wie wszystko, On już wcześniej oznajmia, że ci, którzy będą z Abrama, trafią do niewoli, będą tam czterysta lat i przyjdzie dzień zbawienia, dzień uwolnienia, wspaniały dzień, w którym stopy ich, wolne od niewoli Egiptu, skierują się za Bogiem, Zbawicielem swoim. Mocarną prawicą Swoją wyprowadził ich z niewoli, natarł na wroga jak bohater, posyłając plagę za plagą, wroga sobie ustawił tak, żeby na nim okazać Swoją chwałę, aż wróg sam powiedział: Idźcie, idźcie już. Wolność, doczekali się wolności. Jakże się radowali wtedy, a jak śpiewali. Czytamy o tym w Drugiej Mojżeszowej, 12 rozdział. Radość zbawionych, radość uwolnionych. Nie odchodzili pusto, jeszcze mieli wszystkiego pod dostatkiem.

Od 37 wiersza: „Synowie izraelscy wyruszyli z Ramses do Sukkot w liczbie około sześciuset tysięcy mężów pieszych oprócz dzieci. A szło z nimi także mnóstwo obcego ludu i trzody, i bydła, bardzo liczny dobytek. A z ciasta, które wynieśli z Egiptu, napiekli niekwaszonych placków, gdyż nie zdążyło się zakwasić, zostali bowiem wypędzeni z Egiptu, a nie mogąc zwlekać nie przygotowali sobie zapasów. Pobyt synów izraelskich w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat. Po upływie tych czterystu trzydziestu lat, dokładnie tego samego dnia, wyruszyły z ziemi egipskiej wszystkie zastępy Pana. Była to noc, w której czuwał Pan, aby wyprowadzić je z ziemi egipskiej. Toteż ma ona być nocą czuwania wszystkich synów Izraela po wszystkie ich pokolenia ku czci Pana”.

Bóg określił: Przyjdzie dzień wyswobodzenia. Na ziemi dla nas sens ma tylko życie dla Pana, sens ma tylko to, żeby żyć tu dla Jego chwały, sens ma tylko to, żeby uderzać w tereny wroga i żeby dawać radość, radość zbawionych, radość kiedy człowiek osobiście doświadcza tego, jak prawda przenika ciemności i prawda oznajmia o Bożym Zbawicielu, o chwalebnym Bożym Synu. I człowiek zaczyna doznawać: Jest nadzieja. Nadzieja, którą nie widać było nigdzie, przyszła do nas w Chrystusie. Ma sens żyć tutaj dla Pana, ma sens robić to, co On chce, żebyśmy robili. Jeżeli to może uderzać w ciemności i rozjaśniać je chwałą naszego Chrystusa to będziemy robić to póki nam wystarczy sił i póki Pan da nam tutaj być na tej ziemi, bo wiemy o co toczy się bitwa. Im ciemność bardziej chce zaciemnić ten świat, tym my bardziej będziemy chcieli, żeby światło Jezusa jaśniało, a On będzie nas napełniał siłą i mocą do tego, aby to czynić. Będzie dawał nam mądrość i zdecydowanie Swoje, abyśmy mogli stać tu na straży i zwyciężać. To jest nasz Chrystus, nasz Zbawiciel. I nadejdzie ten najwspanialszy dzień, nieporównywalny z żadnym dniem, kiedy On tu wróci, wróci po wszystkich Swoich, z przestrzeni wszystkich pokoleń i na Jego głos wstaną wszyscy, którzy do Niego należeli. Ma sens ta bitwa, jeśli walczysz po Jego stronie. Ma sens ta bitwa, jeśli twoje życie jest dla Jego chwały zużywane. Ma sens ta bitwa jeśli dążysz do tego: Poznać Go jeszcze więcej w tym, jak On cię przeprowadza i napełnia cię zbawieniem. Poznać jeszcze więcej Jego chwałę. Kiedy idziesz przez pustynię i nie masz znikąd dostaw, masz siłę dalej kolejnego dnia iść za Nim, bo On jest siłą twoją, doświadczasz Bożej rzeczywistości, bo wiesz, że On zawsze mówi prawdę, że On wróci tutaj po tych, którzy do Niego należeli. Tak samo jak oznajmił to potomstwu Abrama, tak samo oznajmił nam. Ten, który odszedł, wróci tak, jak odszedł, czekajcie na Niego ufnie. Każdy dzień przybliża nas do dnia spotkania z Panem. Niech On nas napełnia tym, co potrzebne.

            List do Rzymian, 8 rozdział, 25 i 26 wiersz: „A jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, oczekujemy żarliwie, z cierpliwością. Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach”.

Modlitwa nie musi być piękna, musi być jest czysta, prawdziwa, taka jaką On chce właśnie słyszeć z ust człowieka, który jest poddany Jemu, otwarty na Jego sposób działania, nie sprzecza się ze swoim Bogiem, ale zdaje sobie sprawę, że ta sprawa należy do Boga, On ją zaczął, On ma moc ją dokończyć. Już nie należysz do siebie, ale należysz do Jego obietnicy, jesteś cierpliwym, wiesz, że nic nie zrobisz z tym, musisz czekać. Czekajmy więc żarliwie żyjąc dla Jego chwały, czekajmy tutaj gorliwie służąc Panu, czekajmy w sposób godny Jego.

Jan 14:23