Dwight L. Moody Suwerenna łaska

Rozdział 7 Łaska do służby

Rozdział 7

Łaska do służby

                „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i  objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany, gorliwy w dobrych uczynkach” (Tyt.2:11-14).

                W tym wspaniałym fragmencie widzimy łaskę w potrójnym aspekcie: łaskę przynoszącą zbawienie, łaskę do świętego życia i łaskę do służby. Miałem trzy przełomowe dni w moim doświadczeniu: pierwszy był wtedy, kiedy się nawróciłem, następny wtedy kiedy otworzyłem swoje usta i zacząłem wyznawać Chrystusa, a trzeci był kiedy rozpocząłem pracę dla zbawienia innych.

                Myślę, że jest bardzo dużo ludzi, którzy przechodzą przez pierwszy etap; niektórzy przechodzą przez drugi; bardzo mało dochodzi do trzeciego. Wierzę, że to jest powód, dla którego świat nie został zdobyty. Wielu mówi, że pragnie „wzrastać w łasce”. Myślę, że nigdy tego nie zrobią, dopóki nie wyjdą na pole żniwa i nie zaczną pracować dla innych. Nie będziemy mieć łaski, której potrzebujemy, aby zakwalifikować się do pracy, dopóki nie wypłyniemy na głębię i nie zaczniemy wykorzystywać zdolności i możliwości, które już posiadamy. Wielu składa ręce i czeka, aż łaska Boża sama do nich przyjdzie, ale my nie otrzymamy jej w ten sposób. Kiedy „idziemy naprzód”, wtedy Bóg spotyka nas ze Swoją Łaską.

                Jeśliby Mojżesz stał na Horebie dopóki nie dostanie potrzebnej mu łaski, w ogóle nigdy by nie wystartował do Egiptu. Ale kiedy już wyruszył, Bóg spotkał go na drodze i błogosławił mu dzień po dniu, tak jak tego potrzebował. Wielu zniechęca się, ponieważ pojawia się niewielka opozycja. Ale jeśli zamierzamy pracować dla Boga, musimy oczekiwać opozycji. Nie było prawdziwej pracy wykonanej kiedykolwiek dla Boga bez opozycji. Jeśli myślisz, że będziesz miał aprobatę bezbożnego świata i zimnych chrześcijan, gdy wypłyniesz na głębię ze swoją siecią, to bardzo się mylisz. Jakiś czas temu pewien człowiek powiedział mi, że kiedy się nawrócił, zaczął wykonywać pewną pracę w łączności z Kościołem; bardzo się zniechęcił, ponieważ niektórzy starsi chrześcijanie oblali go zimną wodą, więc zrezygnował z całej sprawy.

                Żal mi człowieka, który nie potrafi przyjąć odrobiny zimnej wody, żeby nie stać się przez to gorszym. Dlaczego wielu chrześcijan w dawnych czasach musiało przejść przez ogień i nie cofnęło się przed nim. Odrobina zimnej wody nigdy nikomu nie zaszkodzi.

                Inni mówią, że mają bardzo dużo trosk i kłopotów, tak dużo, że ledwie mogą je udźwignąć. No cóż, dobrym sposobem, żeby zapomnieć o swoich problemach jest iść i pomóc komuś innemu, kto dźwiga większe ciężary od twoich. Tak właśnie było kiedy Job zaczął się modlić za swoich przyjaciół, że zapomniał o swoich własnych problemach. Paweł chlubił się swoją słabością i uciskami, które musiał przejść, aby moc Chrystusa tym bardziej na nim spoczęła. Chlubił się krzyżem, a trzeba pamiętać, że krzyż nie był tak łatwy do niesienia w jego czasach, jak w naszych. Wszyscy mówili przeciwko niemu. „Chlubię się z krzyża Chrystusowego”, powiedział. Kiedy człowiek dochodzi do tego punktu, czy powiesz mi, że Bóg nie może go użyć do budowania swojego królestwa? W swoim drugim liście do Koryntian Paweł mówił o „cierniu w ciele” i modlił się, żeby Jezus go zabrał. On jednak odpowiedział, że nie ma zamiaru go zabierać, ale dał Swojemu słudze łaskę do znoszenia go. Więc apostoł nauczył się dziękować Bogu za cierń, ponieważ dostał więcej łaski. To właśnie wtedy, gdy dni są ciemne, ludzie zbliżają się do Boga. Przypuszczam, że to jest to, co Paweł miał na myśli.

                Jeśli jest tu jakieś dziecko Boga, które ma „cierń w ciele”, Bóg ma wystarczająco dużo łaski, żeby pomóc ci nieść ten „cierń” jeśli chcesz, ale przyjdź z tym do Niego. Trudność polega na tym, że wielu patrzy na swoje problemy i boleści zamiast patrzeć w kierunku chwalebnej nagrody i przeć naprzód z Bożą pomocą.

                W 2 Koryntian 9:8 czytamy: „A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę.” Są tu trzy myśli – Bóg udziela wszelkiej łaski w obfitości, żebyśmy mogli mieć dostatek we wszystkim. Uważam, że jest to jeden z najpiękniejszych wersetów w Biblii.

                Istnieje ogromna ilość łaski. Wielu chrześcijan wydaje się być doskonale usatysfakcjonowanych, jeśli mają wystarczająco dużo łaski, żeby trzymać się z dala od zewnętrznego grzechu. Nie dążą oni w kierunku osiągnięcia pełni łaski, aby być gotowymi do Bożej pracy. Wielu jest usatysfakcjonowanych wchodząc do strumienia na głębokość do kostek, podczas gdy Bóg chce, żeby w nim pływali.

                Jeśli byśmy zawsze przychodzili na spotkania pragnąc dostać siłę, wtedy powinniśmy być zdolnymi do pracy i głoszenia dla Chrystusa. Jest wielu, których Bóg by wykorzystał, gdyby tylko przyszli odważnie do Jego tronu łaski i „znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hbr.4:16). Czyż teraz nie jest stosowna pora? Bóg powiedział: „Wyleję wodę na tego, kto jest spragniony” (Iz.44:3[1]). Czy jesteśmy spragnieni głębszego dzieła łaski w naszych sercach? - namaszczenia Ducha? Oto obietnica: „Wyleję wodę na tego, kto jest spragniony”. Niech wszyscy, którzy są łaknący i spragnieni błogosławieństwa, przyjdą i je otrzymają.

                Innym powodem, dla którego wielu chrześcijan nic nie otrzymuje jest to, że nie rozdają innym. Są usatysfakcjonowani obecnymi osiągnięciami zamiast wzrastać w łasce. Nie jesteśmy źródłem; jesteśmy tylko kanałem, przez który przepływa łaska Boża. Nie ma nikogo z nas, kogo Bóg nie chciałby użyć do budowania Swego królestwa. Ten mały chłopiec, ten siwy mężczyzna, ci młodzi mężczyźni i dziewczęta; wszyscy są potrzebni i dla wszystkich jest praca. Chcemy wierzyć, że Bóg ma wystarczająco dużo łaski, aby uzdolnić nas do wyjścia i pracy dla Niego.

                Gdybyśmy znali Jezusa Chrystusa przez dwadzieścia lat lub więcej i jeśli nie bylibyśmy zdolni do przedstawienia Mu strapionej duszy, to by znaczyło, że gdzieś coś jest nie w porządku. Gdybyśmy byli pełnymi łaski, to bylibyśmy gotowi na każde wezwanie, które do nas przychodzi. Paweł powiedział w czasie swojego słynnego spotkania z Chrystusem na drodze do Damaszku: „Mistrzu, co chcesz, abym uczynił?” (Dz.Ap.9:6). Izajasz powiedział: „Oto jestem, poślij mnie!” (Iz.6:8). Och, żeby Bóg napełnił cały Swój lud łaską, abyśmy mogli zobaczyć o wiele wspanialsze rzeczy, niż On kiedykolwiek pozwolił nam zobaczyć! Żaden człowiek nie może powiedzieć co może zrobić, dopóki nie ruszy do przodu. Jeśli zrobimy to w Imię Boga, zamiast kilku lub setek nawróconych będą tysiące gromadzących się w Królestwie Boga. Pamiętaj, że oddajemy cześć Bogu kiedy prosimy o wielkie rzeczy. Upokarzające jest myślenie, że zadowalają nas bardzo małe rezultaty.

                Mówi się o Aleksandrze Wielkim, że miał pewnego ulubionego generała, któremu obiecał, że może czerpać z królewskiego skarbca jakąkolwiek kwotę. Pewnego razu ten generał złożył weksel na tak ogromną sumę, że skarbnik odmówił jego realizacji dopóki nie skonsultuje się z cesarzem. Więc poszedł przed oblicze cesarza i opowiedział mu co uczynił generał. „Nie zrealizowałeś weksla?” - powiedział cesarz. „Nie, odmówiłem dopóki nie zobaczyłem się z Waszą Cesarską Mością, ponieważ kwota była tak wielka”. Cesarz był oburzony. Jego skarbnik powiedział, że boi się go obrazić, wypłacając tę kwotę. „Czy nie wiesz”, odpowiedział cesarz, „że generał zaszczyca mnie i moje królestwo, dokonując dużego poboru?”. Niezależnie od tego, czy ta historia jest autentyczna czy nie, prawdą jest, że czcimy Boga, gdy prosimy o wielkie rzeczy.

                Mówi się, że przy pewnej okazji, gdy Cezar podarował bardzo cenny prezent, odbiorca stwierdził, że jest on zbyt kosztowny. Cesarz odpowiedział, że nie był on zbyt wielki dla Cezara. Nasz Bóg jest wielkim Królem i lubi z tego korzystać, więc z radością prośmy Go o wielką łaskę, abyśmy mogli wyjść i pracować dla Niego.

                Odkryłem, że wielu chrześcijan ma problem z przyszłością; myślą, że nie będą mieli wystarczającej łaski, aby umrzeć. O wiele ważniejsze jest, byśmy mieli łaskę wystarczającą do życia. Wydaje mi się, że w obecnym czasie śmierć nie ma większego znaczenia. Kiedy nadejdzie godzina umierania, wtedy będzie łaska do umierania; ale nie potrzebujesz łaski do umierania, aby żyć. Jeśli zamierzam żyć może przez piętnaście lub dwadzieścia lat, to po co mi łaska do umierania? O wiele bardziej zależy mi na tym, by mieć łaskę wystarczającą do mojej obecnej pracy.

                Czasami pytają mnie czy mam wystarczającą łaskę, by pójść na stos i umrzeć jako męczennik. Nie, po co mi łaska męczennika? Nie lubię cierpienia, ale gdyby Bóg wezwał mnie do męczeńskiej śmierci, dałby mi łaskę męczennika. Jeśli będę musiał przejść przez jakieś wielkie cierpienie, wiem, że Bóg da mi łaskę, gdy nadejdzie czas; ale nie chcę jej, dopóki nie nadejdzie.

                Jest taka historia o męczenniku z drugiego wieku. Postawiono go przed królem i powiedziano mu, że jeśli się nie wyrzeknie, to go wygnają. A on odpowiedział: „O królu, nie możesz wygnać mnie od Chrystusa, ponieważ On mówi: Nigdy cię nie zostawię ani cię nie opuszczę!” Apostoł Jan został wygnany na wyspę Patmos, ale to była najlepsza rzecz jaka mogła się wydarzyć: gdyby Jan nie został tam zesłany, prawdopodobnie nigdy nie mielibyśmy wspaniałej Księgi Objawienia. Jan nie mógł być oddzielony od swojego Mistrza.

                Co do dzielnego męczennika, o którym mówiłem: król powiedział mu: „W takim razie zabiorę ci twoją własność”. „Nie możesz tego zrobić, ponieważ mój skarb jest złożony na wysokościach, gdzie nie można go dosięgnąć!”; „Więc zabiję cię.” „Nie możesz tego zrobić, ponieważ od czterdziestu lat jestem martwy: moje życie jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu”. Król powiedział: „Co zamierzacie zrobić z takim fanatykiem jak ten?”

                Pamiętajmy, że jeśli nie mamy wystarczającej łaski do służby, nie możemy za to winić nikogo innego, jak tylko siebie. W Bogu nie jesteśmy ograniczeni: On ma obfitość łaski, która uzdalnia nas do pracy dla Niego.

Ciąg dalszy nastąpi

                Słyszałem historię o dwóch członkach Kościoła. Jeden był dobrze sytuowanym człowiekiem, drugi był z tych, co nie dbają o swoje finanse i zawsze są na minusie. Bogaty brat współczuł swemu biednemu bratu. Chciał dać mu jakieś pieniądze, ale nie chciał dać wszystkiego na raz bo wiedział, że tamten nie wykorzysta ich właściwie. Wysłał więc kwotę do pastora z prośbą, aby zaspokoił potrzeby tego biednego brata. Pastor posyłał mu po banknocie pięciodolarowym, a na kopercie umieszczał napis: „Ciąg dalszy nastąpi”. Wyobrażam sobie jak miły to był podarunek, ale najlepsza z wszystkiego była obietnica „Ciąg dalszy nastąpi”. Tak samo wygląda u Boga: zawsze jest tak, że „ciąg dalszy nastąpi”. To wielka szkoda, że nie jesteśmy gotowi, aby być wykorzystanymi przez Boga, kiedy On chce nas wykorzystać.

                Drodzy przyjaciele, pozwólcie, że zadam wam pytanie: Czy jesteś pełen łaski? Podnieś rękę. Tak, to nasz przywilej być pełnymi. Jaki jest najlepszy sposób, żeby dostać pełnię łaski? Być opróżnionym z siebie samego. Jak możemy się opróżnić? Załóżmy, że chcesz wypuścić powietrze z tego kubka; jak możesz to zrobić? Powiem ci: wlewając wodę do kubka, aż będzie pełny po brzegi, żeby się przelewało. W ten sposób Mistrz opróżnia nas z siebie samych. Napełnia nas Swoją łaską. „Wyleję wodę na tego, kto jest spragniony”. Czy pragniesz pozbyć się swojego grzesznego „ja”? W takim razie pozwól Duchowi Boga przyjść i wypełnić cię. Bóg może to zrobić.

                Zobacz, co Bóg uczynił dla Johna Bunyana – jak z tego przeklinającego druciarza z Bedfordu uczynił jedno z najpotężniejszych narzędzi dobra, jakie kiedykolwiek widział świat. Gdybyśmy mieli teleskop, przez który moglibyśmy spojrzeć w niebiosa jak Szczepan patrzył. Wyobrażam sobie, że powinniśmy zobaczyć blisko tronu złoczyńcę, który uwierzył w Jezusa na krzyżu. Zapytać go jak się tam dostał, a on odpowiedziałby nam: to się stało przez łaskę Boga. Zobacz, jak Boża łaska mogła zbawić Marię Magdalenę posiadającą siedem demonów! Zapytaj ją, co takiego się stało, że jej serce zmiękło, a ona powiedziałaby ci, że to była łaska Boga. Spójrz jeszcze raz na kobietę, którą Chrystus spotkał przy studni w Sychar. Zbawiciel zaoferował jej kubek wody życia, ona napiła się i teraz przechadza się po kryształowym trotuarze niebios. Zobacz jak łaska Boga mogła zmienić Zacheusza, znienawidzonego celnika z Jerycha! Teraz jest w tamtym świecie światła; został tam przyniesiony przez suwerenną łaskę Boga.

                Zauważyliście, że wielu z tych, którzy wydawali się najbardziej nieodpowiednimi, dzięki mocy łaski Bożej stało się bardzo wybitnymi w Jego służbie. Spójrzmy na dwunastu apostołów Chrystusa; wszyscy oni byli ludźmi niewykształconymi. Powinno to zachęcać wszystkich, których wykształcenie jest ograniczone, do oddania się dziełu Bożemu. Kiedy nasza ziemska praca dobiegnie końca, wtedy, podobnie jak nasz Mistrz, wejdziemy do chwały. Słusznie zostało zauważone: „Łaska jest chwałą wojującą, a chwała jest łaską tryumfującą. Łaska jest chwałą rozpoczętą; chwała jest łaską doskonałą. Łaska jest pierwszym stopniem chwały; chwała jest najwyższym stopniem łaski”.

 

 

 

 

O, jak wielkim dłużnikiem łaski

Codziennie jestem zmuszony być!

Niech Twoja łaska, Jezu, będzie jak kajdany,

Co przywiążą me błądzące serce do Ciebie.

Jezu! Czuję, że jestem skłonny do błądzenia,

Skłonny do opuszczenia Boga, którego kocham -

Oto moje serce, weź je i zapieczętuj,

Zapieczętuj je dla Twoich sądów na wysokości, na wieki.

Robert Robinson 1758

(tłumaczenie dosłowne jednej zwrotki hymnu "Come Thou Fount of Every Blessing")

 

Jestem łaski Twej dłużnikiem

Jestem i zostanę już.

Niechaj niesie mnie jak skrzydła

Gdy do Ciebie lgnie mój duch.

Pojąć Cię nie jestem w stanie,

Oprócz serca cóż Ci dam?

Oto jestem, weź mnie całkiem

Do Twych niebios w górze tam.

(inne tłumaczenie powyższej zwrotki z polskiego śpiewnika)

 



[1] takie jest brzmienie Iz.44:3 w Biblii King James Version oraz w Biblii Gdańskiej, natomiast w polskim przekładzie Biblii Warszawskiej jest „wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd” – przypis tłumacza

Jan 14:23