Dwight L. Moody Suwerenna łaska

Rozdział 3 Posiadanie i „wypracowywanie”

Rozdział 3

Posiadanie i „wypracowywanie”

 

                Mogę wyobrazić sobie, że  ktoś zapyta: Co znaczy ten werset – „…wypracowujcie swoje zbawienie z bojaźnią i ze drżeniem[1]” (Fil.2:12). Otóż, chcę żebyście położyli nacisk na słowo „swoje”: „Wypracowujcie swoje zbawienie”. To jest najważniejsze. Słyszysz jak ludzie mówią o wypracowywaniu zbawienia, kiedy cały czas go nie mają. Jak możesz wypracowywać coś czego nie posiadasz? Paweł napisał to do chrześcijan w Filippi. Oni byli już zbawieni przez łaskę Boga. Teraz, gdy otrzymali ten cudowny dar, Paweł mówi: „Idźcie, pracujcie nad tym”. Kiedy widzisz osobę pracującą dla zbawienia, możesz rozpoznać, że ma ona fałszywe pojęcie o naukach Pisma Świętego. Mamy zbawienie jako dar i oczywiście nie możemy dostać go przez pracowanie na niego. To nasze docenianie tego daru sprawia, że pracujemy.

                Wielu ludzi pracuje i pracuje, jak mówi Rowland Hill, jak dzieci na bujanym koniku – to piękny sposób poruszania się, ale nie ma postępu. Ci, którzy pracują dla zbawienia, są jak ludzie na bieżni, kręcący się w kółko, w kółko i w kółko; trudzący się, trudzący się i trudzący się; ale nic z tego nie wychodzi. Nie ma postępu i nie może być, dopóki nie masz siły napędowej w sobie, dopóki oddech życia nie przyjdzie od Boga, który sam może dać ci siłę do pracy dla innych.

                Przypuśćmy, że powiem mojemu synowi: „Wychodzisz z domu; chciałbym żebyś był ostrożny jak będziesz wydawał te 500 dolarów.” „Dobrze” odpowie „jeśli dasz mi 500 dolarów, będę ostrożny przy ich wydawaniu; ale jak mam być ostrożny przy wydawaniu czegoś czego nie mam?” A zatem, dopóki nie masz zbawienia, nie możesz pracować nad nim.

                Weźmy inną ilustrację. Pewnego lata mój syn poprosił mnie, żebym dał mu kawałek ziemi, na której mógłby założyć ogród w całości dla siebie. Powiedziałem, że dam mu kawałek ziemi; ale spodziewam się, że będzie go utrzymywał wolnym od chwastów i używał w sposób, który uczyni to miejsce przyjemnym i dochodowym dla niego. Miał uprawiać ten kawałek ziemi, ale nie mógł tego zrobić, dopóki mu go nie dałem. Także nie jego uprawianie zapewniło mu ogród. Dałem mu go za darmo, niezależnie od jego własnych zasług; ale zrobiłem to w przekonaniu, że powinien wykorzystać go w najlepszy możliwy sposób. Myślę, że to jest uczciwa ilustracja naszego wypracowywania zbawienia, które dał nam Bóg.

                Oczywiście te ilustracje zawodzą w niektórych punktach. Nie mogłem przekazać mojemu synowi chęci uprawiania tego kawałka ziemi, chociaż mogłem zapewnić mu wszystkie niezbędne narzędzia. Bóg nie tylko daje nam zbawienie za darmo, ale daje nam siłę do pracy nad nim.

                Pewien pisarz mówi na ten temat: „Paweł nie nakazuje Filipianom, aby sami się zbawili. W jego umyśle nie było żadnej myśli o zasługującym na uznanie samozadowoleniu. Człowiek nie może przez swoją własną pracę ani zdobyć zbawienia ani na nie zasłużyć. Bóg dokonuje zbawienia w duszy – człowiek dokonuje tego zbawienia tylko w życiu chrześcijańskim. Aby zerwać ze znanym grzechem; wyrzec się wszelkiego samouwielbienia; oddać się w kochającej wierze zasługom ukrzyżowanego Chrystusa; rozpocząć od razu życie wyrzeczenia, modlitwy, posłuszeństwa; odwrócić się stanowczo i gorliwie od wszystkiego, czego Bóg zabrania, ku wszystkiemu, czego Bóg wymaga – to właśnie sugeruje tekst z Listu Pawła do Filipian. Ale to nie jest zbawienie. Zbawienie jest od Boga – z łaski – za darmo z łaski. Od zarodka do owocu, od fundamentu do kamienia szczytowego – jest z łaski, za darmo z łaski, całkowicie i wyłącznie. Ale ‘wypracowanie zbawienia’ – jest udziałem człowieka w dziele zbawienia. Bóg nie będzie żałował za człowieka; ani wierzył za człowieka; ani nie będzie prowadził świętego życia za człowieka. Bóg działa wewnętrznie - człowiek działa zewnętrznie. I ta zewnętrzna ludzka praca jest tak samo konieczna, jak wewnętrzna Boża praca."

                Bóg pracuje w nas, a wtedy my pracujemy dla Niego. Jeśli Bóg wykona pracę w nas, z pewnością powinniśmy iść i pracować dla innych. Człowiek musi mieć zbawienie i musi o tym wiedzieć zanim będzie mógł pracować dla zbawienia innych.

                Wielu z was próbuje usilnie zbawić samych siebie, ale jaki jest koniec tego wszystkiego? Pamiętam kobietę z Północnej Anglii, która bardzo się zdenerwowała kiedy publicznie zrobiłem taką uwagę: „Nikt z tego zgromadzenia nie będzie zbawiony dopóki nie przestaniecie próbować zbawić samych siebie”. Kobieta zeszła na dół z galerii i powiedziała do mnie: „Sprawiłeś, że poczułam się kompletnie nieszczęśliwa.” „Naprawdę?”, powiedziałem, „Jak to możliwe?” „Jak? Zawsze myślałam, że jeśli będę stale próbowała, Bóg mnie kiedyś uratuje; a teraz mówisz mi, żebym przestała próbować: co więc mam robić?" „Dlaczego by nie pozwolić Bogu, żeby cię zbawił?” Odeszła z czymś w rodzaju wściekłości. Nie zawsze jest złym znakiem, gdy widzisz mężczyznę lub kobietę budzących się z krzyżem, jeśli to Słowo Boże ich budzi. Dzień lub dwa później przyszła i podziękowała mi. Powiedziała, że w jej umyśle nastąpił przełom przez to, co powiedziałem i w końcu zaświeciła jej prawda, że chociaż długo pracowała, chociaż powzięła już wiele postanowień, to nie było postępu. Więc porzuciła zmagania i wtedy nastąpiło to, że Sam Jezus ją zbawił.

                Chcę zadać wam to pytanie: Jeśli grzech potrzebuje przebaczenia – a każdy grzech jest przeciwko Bogu – jak możesz wypracować sobie własne przebaczenie? Jeśli ukradnę przyjacielowi 100 dolarów, nie mogę przebaczyć sobie, nieprawdaż? Żaden mój czyn nie przyniósłby przebaczenia, gdyby nie przebaczył mi mój przyjaciel. Tak więc, jeśli potrzebuję przebaczenia grzechu, to musi być to praca Boga. Jeśli spojrzymy na zbawienie jako na nowe życie, to musi być to praca Boga. Bóg jest autorem życia: nie możesz dać życia sam sobie. Jeśli potraktujemy je jako dar, to musi ono pochodzić od kogoś spoza nas. To jest to, o czym czytam w Biblii – Zbawienie jako dar. Podczas kiedy mówię, możesz zdecydować, że skończysz z próbowaniem i weźmiesz ten dar.

                Chciałbym, żeby całe audytorium zrezygnowało ze słowa „próbować” i zastąpiło je słowem „zaufać”. Przebaczająca łaska Boga jest cudowna. On zbawi cię tej właśnie minuty, jeśli tylko będziesz chciał być zbawiony. Bóg rozkoszuje się miłosierdziem. On chce okazać to miłosierdzie każdej duszy. Religia Chrystusa to nie człowiek, który wspina się do Boga; to Bóg zstępujący do człowieka. To Chrystus zstępujący do dołu grzechu i nieszczęścia, w którym jesteśmy, wyprowadzający nas z dołu, stawiający nasze stopy na skale i wkładający nową pieśń w nasze ustach. On to uczyni w tej chwili, kiedy ja mówię, jeśli Mu pozwolicie. Czy Mu pozwolicie? To jest pytanie.

                Nie wierzę za bardzo w sny, ale czasami ilustrują one jakąś kwestię. Słyszałem o kobiecie, która próbowała przez długi czas, tak jak wielu z was, być coraz lepszą. Próbowała zbawić siebie, ale nie prowadziło to do rozwoju. Pewnej nocy położyła się spać w bardzo niespokojnym stanie umysłu i miała sen. Śniła, że jest w dole, próbując się wydostać - wspinając się i ześlizgując, wspinając się i ześlizgując, wspinając się i ześlizgując; w końcu zrezygnowała z walki i położyła się na dnie dołu, aby umrzeć. Przypadkiem spojrzała w górę i zobaczyła przez otwór dołu piękną gwiazdę. Skupiła na niej wzrok; i zdawało się, że gwiazda ją unosiła, aż prawie wyszła. Ale przyszła jej do głowy myśl o sobie, więc spojrzała na boki dołu, wtedy natychmiast straciła z oczu gwiazdę i spadła na dno dołu. Ponownie utkwiła wzrok w gwieździe; i znów zdawało się, że ją prawie unosi. Ale raz jeszcze oderwała wzrok od gwiazdy, spojrzała na siebie i znowu spadła w dół! Za trzecim razem utkwiła wzrok w gwieździe i unosiła się coraz wyżej, aż nagle jej stopy dotknęły ziemi powyżej i obudziła się ze snu.

                Przez ten sen kobieta dostała lekcję od Boga. Nauczyła się, że jeśli kiedykolwiek miałaby być zbawiona, musi zrezygnować z walki i pozwolić Jezusowi Chrystusowi ją zbawić. Moi przyjaciele, zrezygnujcie z walki już dziś! Próbowaliście długo i ciężko. To była ciężka walka, prawda? Zrezygnujcie z niej i odpocznijcie w ramionach Jezusa Chrystusa. Powiedzcie: „Jezu, przychodzę do Ciebie jako biedny grzesznik; czyż nie zbawisz mnie i nie pomożesz mi?” „Życie wieczne jest darem Bożym”. Jest ono oferowane wszystkim: kto je będzie chciał otrzymać?

                Widzę tu trochę dzieci, pozwólcie, że opowiem wam historię. Jeśli nie słyszeliście jej wcześniej, to proszę nigdy o niej nie zapomnijcie. Nauczyciel szkółki niedzielnej zapragnął pokazać swojej klasie, że dar Boży jest darmowy. Pewnego dnia wyjął ze swojej kieszeni srebrny zegarek i zaoferował go najstarszemu chłopcu w klasie. „Jest twój, jeśli go weźmiesz.” Mały chłopiec siedział i uśmiechał się do nauczyciela. Myślał, że on żartuje. Nauczyciel zaoferował zegarek następnemu chłopcu i powiedział: „Weź ten zegarek, jest twój”. Mały człowiek pomyślał, że zostanie wyśmiany, jeśli wyciągnie rękę, więc siedział nieruchomo. W ten sam sposób nauczyciel obszedł prawie całą klasę wokoło, ale żaden z uczniów nie chciał zaakceptować proponowanego podarunku. W końcu podszedł do najmłodszego chłopca. Kiedy zegarek został zaoferowany temu małemu chłopcu, on wziął go i schował do swojej kieszeni. Cała klasa zaśmiała się z niego. „Bardzo ci dziękuję, mój chłopcze”, powiedział nauczyciel, „że uwierzyłeś w moje słowo. Zegarek jest twój. Troszcz się o niego. Nakręcaj go każdej nocy.” Cała klasa patrzyła na to w zdumieniu; a jeden z uczniów zapytał: „Nauczycielu, nie masz chyba na myśli, że zegarek jest jego? Nie masz chyba na myśli, że nie musi ci go oddać?” „Nie”, powiedział nauczyciel, „nie musi mi go oddawać. Teraz jest jego”. „Och-h-h! Gdybym tylko o tym wiedział, to bym go wziął!”

                Widzę, że się śmiejecie. Ale, moi przyjaciele, śmiejecie się sami z siebie. Nie musicie iść daleko, żeby znaleźć tych chłopców. Zbawienie jest oferowane za darmo każdemu, ale problem jest w tym, że ludzie nie wierzą w Słowo Boga i nie akceptują Jego daru. Kto zaakceptuje go teraz?

                Kiedyś znalazłem kilka bardzo dobrych linijek na ten temat. I teraz nimi zakończę:

 

„Nie chcę pracować nad zbawieniem mojej duszy,

Bo to uczynił mój Jezus;

Ale chcę pracować jak niewolnik,

Z miłości do drogiego Syna Bożego.”



[1] Cytat zgodny z angielskim tłumaczeniem Biblii. W polskich przekładach są użyte słowa: „z drżeniem i bojaźnią zbawienie swoje sprawujcie”(BW); „zabiegajcie (usilnie) o własne zbawienie” lub „wykonujcie swoje zbawienie” – UBG. Z kolei w ModernKJV’62 użyte jest słowo: pielęgnować, uprawiać, rozwijać. – przypis tłumacza)

Jan 14:23