Serce Świątyni Bożej
Serce Świątyni Bożej – część 5
Zobaczcie jakie to są ważne elementy, o których często nawet w codzienności nie myślimy. Wydaje się nam, że to będzie tak spokojnie działo się. Na początku tak dzieje się, tak jakbyśmy nie musieli troszczyć się o to, ale później okazuje się, że Bóg nie chce, żeby tak było cały czas. Na początku Bóg pokazuje swoje serce, a potem mówi: „a ty chciej mieć takie samo serce. Teraz ty troszcz się o to, przychodź do Mnie, szukaj tego u Mnie, obrzezuj swoje serce, poddawaj je oczyszczeniu, szukaj Moich rozwiązań, szukaj Mojej woli codziennie, poznawaj Mnie jakim jestem, abym mógł napełniać cię, abyś mógł tak żyć każdego dnia.” Musimy wiedzieć, że całe serce musi być w to zaangażowane. Jeśli mamy jeszcze kogoś tak cennego, może to być mąż, żona, ktoś z rodziny, ktokolwiek, kto stoi na równi z Bogiem, to Bóg nie będzie rywalizować. Naprawdę. Nie będziesz mógł (mogła) przyjść przed Jego oblicze, dopóki ten ktoś nie będzie usunięty, a Bóg będzie wywyższony z całego serca.
To są trudne doświadczenia. Skoro sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, gdzież znajdzie się bezbożny? To jest ta trudność i musimy troszczyć się, starać się, nie marnować czasu, wykorzystywać czas, bo dni są złe. Skracają się nasze dni i nie są to dobre dni, kiedy zostało ci coraz mniej dni, a ty zaniedbujesz i zaniedbujesz je sobie, a przybliża się śmierć i co wtedy?! To nie jest tak, że żyjesz miliony lat i masz jeszcze mnóstwo czasu przed sobą, żeby zadbać o swoje serce. To są złe dni i nie wiesz, który jest ostatni. A więc codziennie musimy dbać o nasze serce, żeby było całe szczere przed Bogiem.
Musimy mieć serce radosne. Serce, w którym mieszka Chrystus jest sercem radości. To jest wieczerzanie z Panem. Ta radość wychodzi później na zewnątrz. To wydaje się czasami aż dziwne, że jest dużo inwazji z zewnątrz, a człowiek, kiedy ma szczere i radosne serce, bo przebywa tam Pan, wydaje się jakby był w najlepszych warunkach i czasami ktoś mówi: „słuchaj, w życiu nie pomyślałbym, że ten brat (albo ta siostra) mają takie doświadczenia. Przecież oni są tacy szczęśliwi. A, słuchaj, co tamtemu bratu (siostrze) się dzieje, on chodzi taki dziwny, chyba musi mieć straszne kłopoty w życiu.” I postawić takich dwóch obok siebie, to jeden wygląda jakby miał sto tysięcy kłopotów, a drugi, jakby nic specjalnie złego nie działo się. Jeśli oceniłbyś oczami, pomyślałbyś, że ten ma utrapienia, a tamten nie ma w ogóle utrapień. Ale bardzo często jest zupełnie odwrotnie. W tym, który ma utrapienia, Pan wieczerza w sercu, sprawiając mu radość i wesele i w ogóle nie wygląda jakby miał trudne doświadczenia. A drugi, który nie ma Pana, to jego niewielkie utrapienia są ogroooomnie wielkie i on ledwo się przemieszcza pod nimi. A powodem jest to, że ktoś na niego krzywo spojrzał, ktoś minął go, kiedy dawał jedzenie. Jakieś totalne bzdury i już człowiek jest obrażony, ma wielki kłopot i nosi na sobie takie ciężary. Rozumiecie? Kiedy masz radosne serce, to znaczy, że tam przebywa Pan. Paweł mówi: „zasmuceni, a zawsze weseli”, dlatego, że Jezus jest w sercu. Ta radość jest w sercu, w środku i wtedy może ona emanować na zewnątrz.
Ktoś mówi: „mamy kłopoty”. Czasami ludzie puszczają sobie film z kraju, gdzie chrześcijanie są ścigani, tępieni, zabijani i człowiek patrząc myśli sobie: „Boże, te moje kłopoty, to żadne kłopoty. Gdybym teraz przyszedł do domu, chcąc zjeść obiad, a tam czekają już na mnie, by posiekać mnie, czy inne rzeczy”. I nigdy nie wiesz kiedy zginiesz, albo kiedy zginie ktoś z twoich bliskich z tego powodu, że jesteś chrześcijaninem (chrześcijanką). To dopiero jest być w rzeczywistym doświadczeniu. Ale kiedy zwracamy uwagę na tych ludzi, kiedy mówią o swoich cierpieniach, to jest aż dziwne, to pomimo tego, że nieraz pojawiają się łzy, nie widzimy tego smutku wynikającego z trosk, który często jest w ludziach. Widzimy tam czysty smutek, a czasami uśmiech jakby przez łzy, ale tam jest ta radość, która jest w sercu, że wygrali w doświadczeniu, że nadal należą do Pana Jezusa Chrystusa. Pamiętam jak pewna dziewczyna opowiadała jak przystawiono jej stłuczony kawałek szyby do brzucha i ten, który to zrobił powiedział, że jeśli nie wyprze się Jezusa, to zaraz zadźga ją tym kawałkiem, wbije go w brzuch. Ona z jednej strony bała się, że człowiek ten zaraz to zrobi, a z drugiej strony wołała: „Panie Jezu, daj mi siły, żebym nie wyparła się Ciebie.” W pewnym momencie sama wypowiada słowa: „nie wyprę się mojego Jezusa” i ten człowiek mówi: „silna jesteś w Panu” i odłożył ten kawałek szkła, nie robiąc jej krzywdy. Ale dziewczyna nie miała pewności, że on to odłoży. To są doświadczenia. My pewnych doświadczeń nie przeżywamy tutaj w kraju, ale kiedy patrzymy na tych ludzi, to postrzegamy, że oni dziwnie wyglądają na szczęśliwych, ale to jest wynik, że Chrystus mieszka w ich sercach. Gdyby tam nie było Chrystusa mieliby złość, niechęć, gorycz – za co mnie to spotkało, itd. Gdyby tam nie było Chrystusa, nie daliby rady. Z powodu Chrystusa jest zwycięstwo!
W innym miejscu Biblii czytamy, że serce musi być wierne Panu. Nie tak, że wierne, kiedy Go widzimy, ale wierne wtedy, kiedy Go nie widzimy. Czy żona, która jest wierna swemu mężowi tylko wtedy, kiedy go widzi, a robi co uważa, kiedy nie widzi go, jest wierna? Nie. Musi być wierna i wtedy kiedy go widzi, i kiedy nie widzi. Tak samo nasze serce jako oblubienicy Jezusa musi być Mu wierne. Teraz chociaż nie widzimy Go, ale Go miłujemy, czekamy na Niego. Jak czekamy? Oczyszczając się, przygotowując się na wesele. To jest wierne, prawidłowo nastawione serce. Jest wierne i nie korzysta z „okazji”, ponieważ te okazje nie interesują oblubienicy, a pozostaje wierne Oblubieńcowi, Jezusowi Chrystusowi. Zobaczcie jakie to jest ważne, wierne serce. Diabeł przychodzi z pewnymi propozycjami. One wyglądają dosyć ciekawie, ale kiedy serce jest wierne, ono mówi: „Nie. Czekam na Jezusa”. A więc ważne jest, by serce było wierne.
Zobaczcie, w Księdze Jeremiasza czytamy, że najbardziej zwodnicze w człowieku jest serce, a w Psalmie 16, wiersze 5-7 czytamy dziwne słowa:
„Pan jest działem moim i kielichem moim, Ty strzeżesz losu mojego. Część moja przypadła w miejscach uroczych, Także dziedzictwo moje podoba mi się (...) Błogosławić będę Pana, że dał mi radę. Nawet w nocy poucza mnie serce moje.”
Czy rozumiemy? Kiedy mamy czyste serce, to ono poucza nas nawet w nocy, ale kiedy kładziemy się z nieczystym sercem, to jakie pouczenia odbieramy? Złego serca. A więc ważne jest jakie mamy serce, bo jeśli mamy czyste, to ono poucza nas w dobrym kierunku, a jeśli złe, to poucza nas w złym; jak kogo oszukać, przechytrzyć i człowiek budzi się z myślą: „mam dobry pomysł na dzisiaj, już wiem jak to załatwić”. Kręta, śliska droga. Ale kiedy jest czyste serce, to człowiek nawet w nocy doświadcza, że ono poucza go. Jeśli coś było nieprawidłowo, to oczyszcza, naprawia. Stan serca jest ważny. Tamto złe serce nie mogło pouczać, a więc było niebezpieczne. Ale kiedy masz nowe serce, w którym są te elementy Chrystusowe, wtedy to serce poucza cię i ważne jest co z tego serca wychodzi.
Psalm 27,8:
„Z natchnienia twego mówi serce moje: "Szukajcie oblicza mego!" Przeto oblicza twego szukam, Panie”.
„Z natchnienia twego”, a więc Pan mieszkający w sercu napełnia to serce i ono przez to poucza nas, co Pan czyni w naszym sercu. „Szukajcie oblicza Bożego” mówi serce napełnione przez Boga. Pięknie, kiedy już serce kieruje cię w kierunku Boga, kiedy z tego serca idziesz w kierunku Boga. To jest piękne doświadczenie i piękny stan.
Psalm 24,4.5:
„Kto ma czyste dłonie i niewinne serce, Kto nie skłania duszy swej ku próżności i nie przysięga obłudnie, Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana I sprawiedliwości od Boga, zbawiciela swego”.
Kto ma niewinne serce, ten dozna tego. Niewinne serce.
Psalm 27,14:
„Miej nadzieję w Panu! Bądź mężny i niech serce twoje będzie niezłomne! Miej nadzieję w Panu!”

