Serce Świątyni Bożej

Serce Świątyni Bożej - część 1

Można by zrobić taką rzecz, aby każdy odwrócił się do drugiego ze słowami: „kocham cię, bracie, kocham cię, siostro.” Ale wiecie jak to jest; słowa a czyny. Dobrze jest, kiedy są to już czyny, kiedy w czynach widać, że my już kochamy się, cieszymy się sobą, dobrem darzymy się, czyniąc sobie wszystko, co najlepsze. Czasami człowiek w świecie mówi: „życzę ci wszystkiego najlepszego” i myśli o pewnych rzeczach, ale kiedy mówi chrześcijanin: „wszystkiego najlepszego, niech Pan ci dobro czyni”, to myśli on o swobodnym przejawie Boga w twoim życiu. Tak jak kwiat, który otwiera się i pokazuje jakim jest kwiatem i czujesz jego woń, podobnie dziecko Boże ma być otwarte, szczęśliwe, wdzięczne, zadowolone, by mogło podejść do każdego, powiedzieć dobre słowo, uśmiechnąć się. Bóg zawsze o tym myślał. Zobaczcie, Jezus wszedł do świątyni i to miało być miejsce szczęścia, modlitwy, rozmowy z Bogiem. Rozmowa z Bogiem, to jest szczęśliwe miejsce. Ale kiedy wszedł tam Pan Jezus, to powiedział: „wy zrobiliście z tego szczęśliwego miejsca jaskinię zbójców.” Na czym to polegało? Na tym, że wprowadzono tam handel. Człowiek w tym miejscu radości, bycia z Bogiem, zaczął robić biznes. Dlatego Słowo Boże mówi, że kto chce czerpać zyski z pobożności, to radość zamienia w zbójectwo.

Mówimy o obliczu Bożym, które patrzy na całą ziemię. Bóg pokazywał jak patrzy Jego oblicze; na kogo patrzy z upodobaniem, a przed kim zasłania swoje oblicze, mówiąc: „zasłaniam Swoje oblicze przed tobą, nie dam ci już podejść do Siebie.” Do innych natomiast mówi: „przyjdź i stój przede Mną jako przed obliczem Najwyższego i rozmawiaj ze Mną.” Z Mojżeszem Bóg rozmawiał twarzą w twarz, tak jak rozmawia się z przyjacielem. Pomyślmy, jakie to szczęście, którego możemy doznawać, kiedy korzystamy z tego przywileju.

Później mówiliśmy, że wzrok Ojca przenosi się na Syna, w którym znajduje pełne upodobanie. Kiedy patrzysz na coś z przyjemnością, to znaczy, że masz w tym upodobanie, a kiedy wzdrygasz się, odwracasz, to znaczy, że nie masz w tym upodobania. A że Bóg jest Święty, czysty i nieskalany, to znajduje upodobanie w kimś czystym, świętym i nieskalanym i to jest Jego Syn.

Kiedy Jezus umarł na krzyżu i kiedy przekazał nam swoją chwałę, to w tym momencie oczy Boga zaczęły patrzeć na nas, na ciebie i na mnie ze świętą uwagą. Co takiego się stało, że oczy Boga zostały zwrócone na nas? Co takiego stało się, że teraz oczy Boga patrzą na nas, a dla nas to jest najważniejsze, że oczy Boga patrzą na nas. Tak dzieje się dlatego, ponieważ staliśmy się Jego świątynią. Wcześniej Jezus był jako chodząca po ziemi świątynia, w której Bóg miał upodobanie. A przez Jezusa odziedziczyliśmy święty przywilej, albo święte prawo, by być świątynią Boga żywego. Już nie jesteśmy jak ludzie, którzy mówią: „jestem chrześcijaninem i myślę tak, albo inaczej”. Stała się rzecz poważna. Kiedy zostaliśmy ochrzczeni, wynurzeni z wody do nowego życia, to Bóg dał nam prawo być Jego świątynią. I teraz jest tak ważne, czy my dbamy o to, aby On mógł w nas mieszkać. To jest bardzo ważna sprawa kapłanie.

Słyszeliśmy, kiedy Leszek mówił o kapłaństwie. To jest nasz obowiązek dbać o świątynię według Bożego prawa, a tą świątynią jesteś ty sam, a więc musisz dbać o siebie. Członki budują siebie, żeby budować się z innymi. Musisz dbać o siebie bardziej niż o wszystko inne. Zobacz, jaki egoizm teraz głoszę. Ale mam dbać dla Boga, a nie dla siebie. Nareszcie dbać o siebie dla Boga, dla Jego chwały, jeszcze bardziej niż o cokolwiek innego, żeby Pan mógł patrzeć z upodobaniem na swoją świątynię.

Dzisiaj wypisałem teksty biblijne o jednym miejscu tej świątyni, o sercu. Dlaczego serce jest takim ważnym miejscem? Paweł w liście do Efezjan 3,17 pisze modlitwę, którą modlił się:

„żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych”,

Dlaczego tak ważne jest serce? Dlatego, że tam chce mieszkać Jezus Chrystus przez wiarę. Salomon w Starym Testamencie pisał: „czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo to z niego tryska źródło życia!” (Przyp. Sal.4,23). Sam nie ustrzegł swojego serca, choć było napisane: „nie miej wiele żon”, ale on je miał. Nie ustrzegł swego serca, choć wiedział, że taka jest prawda, że człowieka chroni to, że pilnuje swego serca bardziej niż wszystkiego co posiada, bardziej niż swego zdrowia, aby mógł tam zawsze mieszkać Jezus Chrystus. Trzeba pilnować, żeby serce nie stało się jaskinią zbójców, ale było miejscem, gdzie przebywa Chrystus. I tam jest twoje spotkanie, w sercu twoim jako miejscu, które zostało ustalone przez Boga, jako miejsce wzajemnych, świętych relacji. Pierwsze przykazanie jest: „będziesz miłować Boga z całego swego serca.” To jest miejsce, w którym Bóg chce mieć z tobą pierwsze spotkanie, pierwsze najwspanialsze doświadczenie, kiedy twoje serce zaczyna należeć do Boga. I On przemawia do twego serca i mówi ci słodkie słowa miłości. Mógłbyś powiedzieć jak uczniowie idący do Emaus: „czyż nie drżało serce nasze, kiedy mówił do nas?”

Otwórzmy List do Kolosan, 3, 16:

„Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych;”

Chrystus, Słowo Chrystusowe. Nie możesz rozłączyć Chrystusa od tego, co On mówi do ciebie. Ludzie mówią: „ja mam go w sercu.” Żona do męża mówi, że kocha go, ale nie zważa na jego słowa. Mąż też mówi do żony, że ją kocha, ale nie zważa na słowa, które ona kieruje do niego. Ta sprawa ma się inaczej. Miłując Chrystusa, który mieszka w sercu, miłujesz Jego Słowo. Kochasz Jego Słowa, kochasz to, co On mówi. Twoje serce jest otwarte, aby później z obfitości tego, o czym rozmawiasz z Chrystusem, mówiły twoje usta. To jest następny element świątyni.

Otwórzmy 1List Piotra 3,15:

„Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych”,

Inaczej, Chrystusa Pana miejcie za świętego w sercach waszych. Niech Jego świętość mieszka w naszych sercach i to kim On jest. Niech serca nasze będą święte dzięki świętemu Jezusowi. Czy sprawa Jego zamieszkania jest już załatwiona? Czy uświęcamy się w sercach naszych? Czy pilnujemy serc naszych, żeby mieszkanie Jezusa było zawsze takie, jakie On chce?

Pamiętacie tą kobietę, która widząc przechodzącego proroka powiedziała do swego męża: „mężu, zróbmy dla niego izdebkę, żeby kiedy on przychodzi, to żeby mógł odpocząć u nas, pobyć sobie.” I zrobili izdebkę, i kiedy prorok przechodził, mógł zawsze zajść i odpocząć w tym miejscu. Później prorok myślał, co dobrego zrobić by teraz tej kobiecie, przecież ona okazała nam takie serce. Okazało się, że nie ma dziecka. Prorok mówi: „za rok będziesz miała dziecko.” Kobieta odpowiada: „nie łudź mojego serca, tyle czekałam i nie ma potomstwa.” Ale za rok było dziecko.

Zobaczcie, że Jezus też może powiedzieć w ten sposób: „co by zrobić temu Waldkowi? On cały czas trzyma serce dla Mnie, żebym miał tam zawsze mieszkanie. To czego brakuje mu, to dam mu.” To jest darzenie dobrem. Jeśli my mamy serce dla Boga, to jesteśmy otwarci na Jego dobro, na to, co On ma w swoim sercu. Zobaczcie, jaka to jest ważna rzecz, by pilnować mieszkania dla Pana. Czasami możesz doznać, jak Pan obficiej pracuje w twoim sercu, a czasami jakby w spokoju. Ale ty przez cały czas pilnujesz, czuwasz, żeby nie zanieczyszczać swego serca i trzymać je w czystości, żeby Pan mógł ujawnić się, okazywać się, aby to zawsze było miejsce dla Niego. Czy mamy to zadanie, świątynie Pana, Boga Wszechmogącego chodzące po tej ziemi dzięki Jezusowi Chrystusowi? To jest nasze zadanie, by pilnować mieszkania.

Czy pamiętamy te słowa: „idę przygotować wam miejsce, a kiedy przygotuję wam miejsce, to wrócę, aby zabrać was tam, gdzie Ja jestem.” Inaczej, zabrać swoje mieszkania tam, gdzie Pan jest. Jezus przygotowuje miejsce dla swoich mieszkań tu na ziemi, aby ci, którzy są Jego mieszkaniem na ziemi mogli być tam, gdzie On mieszka; w niebie, w wieczności.

Zobaczcie jakie to jest ważne, by pilnować swego serca. Jak pilnować swego serca? Uważaj na co patrzą twoje oczy, pilnuj tych rzeczy, przez które wchodzi z zewnątrz coś do serca. Pilnuj swoich uszu, bo przez nie też coś dociera do serca. Pilnuj się tego, czego dotykają się twoje ręce. W ten sposób pilnujesz swojego serca. O czym myśli twój umysł, do czego dążysz, do czego zmierzasz, jakie masz plany, gdzie kierują się twoje nogi? Jeśli dbamy o serce, to pilnujemy, gdzie idą naszego nogi, czego dotykają nasze ręce, na co patrzą nasze oczy, czego słuchają nasze uszy i o czym myśli nasz umysł. Wtedy troszczymy się o serce, o mieszkanie dla Pana, aby On zawsze mógł przebywać w tym mieszkaniu. A wtedy będziemy poznawać wysokość, szerokość, długość i głębokość Jego miłości, która przekracza wszelkie poznanie. Jakie to jest uczciwe, prawda? My pilnujemy z Bożą pomocą mieszkania, a Pan napełnia je swoją chwałą. Czy to jest uczciwe?

Czego Adam miał pilnować? „Pilnuj Adamie raju, a Ja będę przychodzić, aby napełniać chwałą.” A więc mamy pilnować swojego serca. Pan Jezus w Ewangelii Jana 14,23 powiedział:

„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy”.

To zamieszkanie Ojca i Syna jest w sercu. Gdy będziemy posłuszni Jego Słowom i będziemy żyli tym, czego Pan uczy nas, wtedy Ojciec i Syn będą mieszkać razem w nas. Jakie to jest piękne. To jest świątynia Ojca i Syna. Jesteśmy Bożą świątynią. To jest cudowne!

Wszyscy kapłani, którzy byli przy fizycznej świątyni, na którą kiedyś Bóg zwracał swoje oblicze, musieli troszczyć się o te wszystkie sprawy świątyni. Teraz ty i ja jesteśmy kapłanami. To nie tak, że tylko mówimy modlitwę, ale musimy troszczyć się, żeby ta modlitwa wychodziła z nieobłudnych warg, z czystych, świętych. Z warg, które wcześniej również mówiły Słowa Boże, prawdziwe. A więc musimy troszczyć się o serce, gdyż jeśli nie zatroszczymy się o serce, to nie uda nam się mówić nieobłudnych słów. Nie ma wyjścia, takie słowa pójdą, bo z obfitości serca mówią usta. Nie da rady. Jeśli nie zatroszczymy się o serce i jeśli nie będziemy dbać o serce, to nasze usta nie są w stanie zatrzymać tego, co jest w sercu. Kto ujarzmił język. Nikt! Ale jeśli masz czyste serce, to twoje serce panuje nad językiem. Dlatego w tej świątyni tak ważne jest serce.

Jan 14:23