Gotowość na dzień przyjścia Pana
Gotowość na dzień przyjścia Pana - część 4
A więc lekcją jest, jak wygrać, jak pokona przeciwność, jak zbudować innych. Kiedyś opowiadałem komuś, że uczyłem się pewnej lekcji – gdy miałem doświadczenie i problem, wtedy szedłem usłużyć drugiemu człowiekowi. I mój problem znikał. Masz problem – coś obciąża cię, jest ci trudno, wtedy idziesz służyć drugiemu człowiekowi. Może myślisz: czym ja teraz usłużę? I raptem patrzysz, że ten człowiek korzysta, ponieważ Jezus nie zmienił się i sam doświadczasz, że Jezus uzdrawia ciebie i drugiego. Najlepszym lekarstwem jest dawać.
Popatrzmy, apostoł z drugim uczniem są pobici, sponiewierani, idą do Koryntu. Jaki obraz reprezentują? Być tak pobitym, sponiewieranym, jaki to ma sens? Jednak Koryntianie uwierzyli i przyjęli Jezusa. Dla Pawła i Sylasa był to bardzo zły dzień – siedzieć w dybach, w więzieniu. A co robili w tym złym dniu? Śpiewali pieśni Bogu, a słyszeli to również więźniowie. Mogli pomyśleć sobie: co za ludzie? Mają z nas wszystkich najgorzej, siedzą w największej ciemnicy i jeszcze śpiewają tam pieśni Bogu. Dla nich ten DZIEŃ był tak cenny i ważny. Te dyby to nic, te przeszkody, to nic, ale Pan wróci na tą ziemię i będziemy z Nim. Ten DZIEŃ był tak cenny. Nauczmy się tego, gdyż to było w apostole i w innych. Ta lekcja musi być bardzo dobrze odrobiona. Czasy są naprawdę trudne, ale to nie znaczy, że oblubienica nie może przygotowywać się.
Jest konflikt, są doświadczenia. Widzimy ten konflikt; złe doradztwo i dobre doradztwo. Pan powiedział nam: od obcego głosu uciekajcie, a słuchajcie głosu Pasterza. Jesteśmy w konflikcie, bo słyszymy dwa głosy – jeden doradza nam to, drugi co innego, a my musimy wybierać między tymi dwoma głosami, one cały czas mówią do nas. Jeden jest silny, napierający, drugi łagodniejszy, spokojny, ale my doświadczamy, i to ciało odzywa się, co zrobić z tym? Jak postąpić?
Co jest doświadczeniem dzisiejszych czasów też? „Nie pojadę na to spotkanie, posłucham sobie płytki, będę też wiedzieć, co było tam”. Ale co jest najważniejsze kiedy spotyka się Boży lud? Jezus jest najważniejszy. Potem mogę posłuchać sobie kazania, myśląc: fajne było, ale nic z tego nie będę miał, bo nie jest to połączone z Jezusem. A więc, o ile zależy to ode mnie i jest to możliwe, Pan chce mnie tam mieć. Pan wsiadł do łodzi, a uczniowie wsiedli za Nim. Pan też wysłał ich w łodzi i choć mieli przeciwności, Pan przyszedł do nich i dopłynęli do brzegu, bo Pan wysłał ich. Pan był w tej sprawie. Jak ważne jest – jesteśmy tam, gdzie chce Pan.
A więc to, z czym Bóg docierał do mnie – ten DZIEŃ nie może zniknąć z naszego serca, kiedy jesteśmy w pracy, w domu, w szkole, w zgromadzeniu, na ulicy. Gdziekolwiek jesteśmy, ten DZIEŃ musi być najsilniejszym wezwaniem dla mnie i dla ciebie. Żyję tu dla tego DNIA, Panie, kiedy przyjdziesz po Swój Kościół. Chcę być Twoim Kościołem i dzisiaj, chcę należeć do Ciebie i dzisiaj, gdyż wiem, że wrócisz.
Zobaczcie, każdy z nas jest trochę inny, ale wszyscy mamy być przekształceni na obraz Jezusa. Już wiemy, jaki jest zamiar Boga względem ciebie i mnie. Jeśli wspólnie patrzymy na obraz Jezusa, rozumiemy, że ten obraz podoba się Bogu i Bóg będzie nas tak przekształcał. Kiedy widzimy wszystko, co nie jest tym obrazem, rozumiemy, że to nie jest już Pan, a jest to ciało, cielesność człowieka. Nie jesteśmy idiotami, ludźmi bezrozumnymi i rozumiemy, co Bóg chce, a czego nie chce. Rozumiemy również, że nasze ciało często walczy, zmierza się z tym i chce innej ewangelii, niż mówi Pan. Ale wiemy również, że to co doradza ciało nie jest mądre, że to nie jest dobra rzecz, że z tego wynikają później problemy, kłopoty.
Jeśli ten DZIEŃ jest dniem naszego umiłowanego spotkania z Panem, namawiamy się nawzajem, by czynić dobro i tylko dobro. Namawiajmy się do tego. Jeśli napominamy się nawet, to mówimy: z powodu tego DNIA mówię do ciebie bracie, siostro. Z powodu tego DNIA, żeby być gotowym, a wtedy powiedz: „z powodu tego DNIA ustępuję, niech dzieje się wola Pana.” Ustępuję, upartych Pan nie weźmie do Siebie. Nie chcę, by słońce zaszło nad moją upartością, nad moim stawianiem w swój sposób.
Chciałbym, żebyśmy myśleli o tym. Będziemy zagłębiać się w Biblię, patrząc na naukę apostołów, proroków, Jezusa – jak być gotowym na ten DZIEŃ? Paweł pisał do Tymoteusza: „a ty trwaj w tej nauce i czyń to, a sam siebie zbawisz i tych, którzy ciebie słuchają.” Jak ważna musi być to nauka? Przypominaj sobie i myśl o tym, co już wiesz na ten temat, jak mamy stawić się. Niech Bóg pracuje nad nami w tej sprawie. Mówię jeszcze raz – mamy olbrzymie doświadczenie tu na ziemi. Apostołowie przez cały czas mówili: przypominamy, przypominamy, będziemy przypominać, żebyście pamiętali o tym , gdy odejdziemy. O czym pamiętali? Że Jezus zniszczył śmierć, a nieśmiertelność wywiódł na jaśnię. Żebyście pamiętali o tym, że ważniejsze jest życie z Bogiem ponad to wszystko. Amen.

