Pokora

Pokora - część 3

W Księdze Objawienia, pierwszy rozdział, 8 wiersz:

„Jam jest alfa i omega (początek i koniec), mówi Pan, Bóg, Ten, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący.”

Czytamy o tym w Nowym i Starym Testamencie. On nadal mówi, że On jest.

Wiecie, najpierw jest tak - rozpoczynamy dobrą bitwę, a później kiedy nie widzimy zbyt szybko owoców tej bitwy, poddajemy się i zaczynamy swoją bitwę. To jest nasza porażka. Przez cierpliwość dziedziczymy Boże obietnice. Musimy wytrwać do końca i czekać. Im dłużej czekasz, czasami jest blisko, blisko finał doświadczenia, nie zwątp, Bóg wysłuchał cię. Pamiętamy jak Daniel pościł 21 dni, choć sprawa została wysłuchana wcześniej, ale on czekał. Czekajmy na Pana. Musimy wiedzieć, że On nie jest obojętny, gdy ktoś przychodzi do Niego, uniża się i czeka na Niego. Daniel też wtedy uniżył się, prawda? Uniżył się przed Bogiem swoim, postanowił sobie pewne rzeczy odmówić i czekać na Pana.

O bracie, siostro, nasz Bóg jest triumfatorem. On ma zwycięstwo dla ciebie i dla mnie, tylko musimy być gotowi wziąć to zwycięstwo. A my nie weźmiemy go, jeśli nie będziemy uniżeni na tyle, by nie przypisać sobie chwały. On nas kocha, chce zachować nas od złego, chce żebyśmy byli z Nim teraz i na wieczność, On nie chce żebyśmy zginęli.

Pamiętacie, jak Bóg pozwolił diabłu policzkować apostoła Pawła, żeby był zachowany przed pychą. Dostał wiele. Bóg wiedział jaki jest człowiek, więc dał mu takie ograniczenie, które pozwalało, by Paweł zdawał sobie sprawę cały czas, jak bardzo potrzebuje Boga. Czy my również mamy takie rzeczy, które uderzają w nas i pokazują nam, że bez Boga nie damy rady? Nie są to sprawy, które mogą przeszkodzić nam wejść do wieczności, ale pozwalają zdawać sobie sprawę, że tylko On jest Bogiem, że tylko On może przeprowadzić nas.

My potrzebujemy uniżać się. Świat jest coraz bardziej dumny i pyszny, a dzieci Boże muszą uczyć uniżać się. Doświadczeniem naszym jest to, że świat jest coraz bardziej agresywny i uderza w nas i diabeł oczekuje, że my odpowiemy też uderzeniem. Świat albo oszukuje nas, albo sobie kpi, albo uznaje nas za głupców, ludzi nie rozumiejących, co się wokół nich dzieje. I diabeł czeka, czy odpowiesz na to, czy nie zareagujesz agresywnie i nie powiesz: „dość tego”. Tak samo myśleli o Chrystusie, śmiali się, szydzili, kpili, myśleli, że nic nie rozumie: „tyle lat świątynia była budowana, a On chce w trzy dni odbudować ją”, kpili, a On nic nie mówił. Zobaczyłem, że musi zależeć mi na Nim bardziej niż to, by osiągnąć sprawiedliwość w tym świecie. Mogę postawić na swoim i wymóc, by było tak, jak ja chcę. Mogę walczyć z tym światem, żeby nie krzywdził mnie, mogę walczyć, by mnie nie zwodził, nie okłamywał, mogę walczyć, albo zostawić to Bogu. I zobaczyć jaki ja jestem, czy ja jestem taki sam - czy jeśli jakaś sprawa zależy ode mnie, też nie myślę o sobie bardziej niż o drugim człowieku. Wykorzystuję go na przykład, używam go dla siebie. Ale kiedy świat zaczyna robić to samo wobec mnie, zaczynam burmuszyć się. Czy wtedy doznaję: „o Boże, teraz pokazujesz mi jaki jestem”. Jak to musi boleć drugiego, który też może widzieć to. Mamy być światłością tego świata.

A więc ta lekcja z Bogiem musi przebiegać prawidłowo, ona nie może przebiegać byle jak, ponieważ to jest Bóg, rozumiecie? My zgromadziliśmy się przed świętym Bogiem. To nie może być byle jak, byle szybko i polecieć. To jest najważniejsza sprawa.

Zapisałem sobie: „świadectwo tej prawdy uczynione w sercu i umyśle dziecka Bożego otrzeźwia i uzmysławia nam istnienie Boga i Syna Jego Jezusa Chrystusa.” Ta myśl, że Bóg jest, pozwala mi mieć świadomość, że On jest, On widzi, zna każdą sprawę, nic nie jest przed Nim zakryte, wszystko przed Nim jest odkryte. On Jest i ja muszę mieć świadomość Jego, muszę zważać na to, kiedy nikt nie wie, co ja myślę. On wie co ja myślę. I chcę żyć i On może pomóc mi. Dostaliśmy wiarę za darmo, abyśmy mogli wierzyć w Niego. Skończmy z tymi sprawami, kiedy mówimy: „ja jestem wierzący i nie wiem dlaczego mnie to spotyka”.

W doświadczeniu Joba widzimy, jak Bóg kształtował jeszcze swego sługę. Wiele rzeczy na niego spadło, lecz ten sługa przyjął to. Nie rozumiał tego, zaczął się z tym zmagać.

Wiecie, to jest prawda. Kiedy słuchaliśmy kazania o tych czasach ostatecznych, kiedy brat Nieczytajło opowiadał o innym bracie, który w Uzbekistanie był atakowany przez władze i zrobiono krzywdę jego domowi, on mimo wszystko powiedział, że gotów jest i umrzeć, bo skoro oparł się na Słowie Boga, on chce żyć dla tego Boga. Gotów jest umrzeć. Wiecie, myślę, że każdemu z was serce zabiło zdrową zazdrością. On jest o wiele szczęśliwszy niż ja, siedząc w tym kraju, gdzie nie ma tych rzeczy, a zajmuję się bzdurami, zajmuję się rzeczami niepotrzebnymi, agresjami, bo ktoś mi coś powiedział, a to obraziłem się, czy inne zło. A tu widzimy, ktoś żyje dla Boga, wyznaje tego Boga i mówi: „gotów jestem umrzeć, ale nie przestanę głosić Słowa, które On kazał mi głosić.” I ten brat dobrze powiedział tym, którzy tam słuchali i mówi: ”wcześniej, kiedy byliście w cierpieniach żyliście dla Boga, a teraz kiedy zostaliście doświadczeni przez dobrobyt, macie to czego wcześniej nie mieliście, i już nie żyjecie dla Boga.” Każdy z nas wolałby cierpieć i żyć z tym Bogiem, mieć z Nim czystą relację, żyć w czysty i prosty sposób i iść do tego Boga na wieczność, niż mieć ileś tych rzeczy, iluś przyjaciół w tym świecie, ileś swoich wywyższeń, pokazów, prawda? Każdy z nas ma to na sercu.

Jeśli żyjemy w takim kraju, gdzie nie ma jeszcze tych rzeczy, jeszcze władza nie ściga za te rzeczy, to czy mamy tracić czas na obmowy, na wywyższania się, na pychę, na dumę? Jeśli cierpimy, to cierpmy z powodu Chrystusa, za dobro, które czynimy cierpmy. Niech Bóg nam pomoże być prawdziwymi z Nim. Tak żyć, że jeśli przyszłyby cierpienia, to jestem gotów, serce moje jest gotowe, życie moje jest poddane Tobie, Boże. Zachęcajmy się, bo Bóg jest i On może odpowiadać i czynić to, co jest potrzebne. Słowo Boże mówi: „gdyż w wierze, a nie w oglądaniu Boga pielgrzymujemy”. Na razie jeszcze nie widzimy Go, ale On jest. Dowody Jego obecności są w moim i twoim życiu; kiedy odpowiada i odpowiadał, kiedy kierował i kieruje naszym życiem. On jest! Nie możesz żyć w taki sposób, jakby Boga nie było! On jest i On ma swoje prawa i swoje cele, do których nas prowadzi. On jest. Słowo Boże mówi, że nie mamy żyć dla samych siebie, lecz dla Niego. Czyż nie jest to piękne chrześcijaninie żyć w sprawach Boga swego, należeć do Niego? Jeśli należysz do Niego i czynisz to, co On chce, jesteś szczęśliwym człowiekiem.

Mama lubi kiedy jest czysto w domu. Dzieci nauczyły się zadawalać mamę i sprzątały pokój, żeby było czysto. Później dzieci zaczęły przesadzać, myśląc, że mama będzie jeszcze bardziej zadowolona, gdy będzie super czysto. I zamiast odpoczywać i cieszyć się, dzieci szorowały, zmywały, przestawiały, robiły wszystko, co tylko potrafiły, aby zadowolić swoją mamę. Rozumiecie? Wpadły w pewien dołek, który odbierał już im radość. Już nie mogły zrealizować tego, bo już nie było jak lepiej tego wysprzątać. Tak czasami chrześcijanin próbuje zrobić coś dla Boga ponad to, co On chce. I chodzi koło tego, mozoli się, jest mu coraz trudniej. Zamiast coraz bardziej szczęśliwy, jest coraz bardziej znękany tym co robi. Bóg lubi czystość, ale nie lubi, kiedy ludzie przesadzają w czystości i chcą być „czystsi” niż sam Bóg. Pamiętaj o tym.

Żyj ze swoim Bogiem i bądź zadowolony. Z Niego płynie zadowolenie. Paweł mówi: „zawsze zadowoleni, radośni”. Gdzie są chrześcijanie zawsze radośni, którzy żyją ze świętym Bogiem i są zawsze radośni? Czy cierpisz więcej od Pawła? Kto z nas cierpi więcej od Pawła? Myślę, że gdyby zebrać nasze wszystkie cierpienia, to one nie wystarczyłyby. I ten człowiek nie pisał czegoś na wyrost, nie pisał piosenki: „Radujcie się w Panu zawsze, powtarzam, radujcie się”. To była rzeczywistość. On był szczęśliwym człowiekiem z Bogiem. Bóg daje szczęście człowiekowi swemu. Nie przesadzaj w obrzezywaniu, napisane jest. Bądź czysty, ale nie przesadzaj. Bądź zadowolony z tego, że oczyszczasz się, ale nie bądź utrapiony tym, że oczyszczasz się. Musisz być szczęśliwy z tego, że Bóg jest z tobą w tej sprawie i to jest ważne. On jest. Jego imię świadczy, że On jest. Bóg chce być ze mną i z tobą w każdej sprawie, bracie i siostro. Musimy należeć do tego Boga i cieszyć się Nim. Bez Niego nie jesteśmy w stanie nawet nic pomyśleć, a co dopiero uczynić.

Cudowny jest Bóg wiecie, cudowny. On odbiera nam nasze zepsute człowieczeństwo, a w zamian daje nam doskonałe człowieczeństwo. Bracie, siostro, od kogo chrześcijaństwo bierze imię? Od Jezusa, tak? W czyim imieniu jest nasze zbawienie? W imieniu Jezusa. A więc w tym imieniu mamy żyć i obfitować. Potrzebne jest chrześcijaństwo, które odpoczywa w Panu, które jest zadowolone, szczęśliwe, gotowe do tego, co jest potrzebne, by każdego dnia Pan był uwielbiony. Takie chrześcijaństwo jest potrzebne. Słowo Boże mówi: „z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie”, gdyż Bóg jest Wszechmogący, ogarniający sobą wszystko i do Niego przychodzimy. Przychodząc do Niego musimy zdawać sobie sprawę, czy jesteśmy gotowi na społeczność ze świętym Bogiem? Dlatego drżymy w sercu swoim i badamy życie swoje. Nie robimy inspekcji takiej, jak robi to cielesny człowiek, patrzymy normalnie. Jeśli powiedziałem komuś złe słowo, muszę z tego oczyścić się. Jeśli kogoś obmówiłem, muszę oczyścić się z tego. Muszę być czysty. Przychodzimy do Tego, Który jest ogniem trawiącym. Przychodzimy do Niego ze zdrową bojaźnią, nie uciekamy od Niego, lecz przychodzimy w pokorze i uniżeniu i chcemy, żeby On był wywyższony, by nasze serce biło dla Niego. Chcemy Go prosić o to, by On był uwielbiony w tobie i we mnie, byśmy mogli czynić dobro i nie ustawać. Chcemy osiągnąć u Boga naszego to życie, o którym czytamy w Biblii, bo tylko On jest tym życiem. Nikt z nas nie zrobi takiego życia. On jest tym życiem. Niech Bóg będzie z nami. Niech umiłowany Król pomoże zrozumieć to, że chrześcijaństwo musi być zbudowane z ludzi, którzy uniżają się. Uniż się, mówi Pan. Przyjdź do Mnie, Ja nauczę cię pokory i cichości. Przyjdź do Mnie, mówi Pan. Bracie, siostro, my musimy widzieć chrześcijaństwo Chrystusowe. Ono musi być piękne dzięki Jezusowi. Cielesność przeszkadza, zajmowanie się sobą i później budowanie w sobie złych emocji przeszkadza chrześcijaństwu rozwijać się.

Czego spodziewamy się po tym świecie, po ludziach ze świata? Że będą prawdomówni, że nie będą kłamać, że nie będą chcieli gdzieś zwieść nas? Ale czy mamy prawo spodziewać się tego po bracie i siostrze? Miłujmy się nawzajem. Niech Bóg nam pomoże, bez Niego jest to niemożliwe. Chrystus tylko jest źródłem tryskającym które może nas zaspokoić, tylko On może nas tym napełnić. Pycha zawsze zamknie nam drogę do tego miejsca, pokora otworzy nam. Pamiętajmy o tym, że Bóg pysznym przeciwstawia się, a pokornym łaskę daje. Pamiętajmy o tym, na ziemi mamy doświadczenie. Pamiętajmy o tym, że jeśli coś nas denerwuje i wtedy nasze usta opuszczają złe słowa, to pamiętajmy, że wtedy widzimy jacy jeszcze naprawdę jesteśmy. Dlaczego nie wytrwamy do końca? Kiedy Bóg nie ma problemu, by pracować nad człowiekiem, to człowiek jest cierpliwy. Do kiedy jest cierpliwy? Do kiedy cierpliwy jest Bóg. To jest prawda. Z Bogiem jesteś tak długo cierpliwy, jak cierpliwy jest Bóg. Bez Boga możesz być cierpliwy dłużej od innych, ale i tak puścisz. Jeśli to jest budowane z Bogiem, jesteś po prostu cierpliwy. Nie budujesz w sobie cierpliwości, jesteś cierpliwy. Nie zaciskasz zębów, bo już chwila i już puścisz, tylko cały czas jesteś taki sam, ponieważ nie toczysz bitwy z ciałem i krwią i nie angażujesz się cieleśnie. Toczysz bitwę tak, jak Bógwalczy - o człowieka. Walczysz o niego, a nie przeciwko niemu. Niech Bóg nam pomoże. Niech imię Jezus będzie uwielbione. Niech Pańskie dzieło dokonuje się. Niech wszystko w nas odpowiada na to, co bliskie jest Jego sercu. Wszystkie problemy, jakie mamy, On już rozwiązał w Chrystusie. Sięgnij pokornie, a znajdziesz to i z tym będziesz mógł potem pójść dalej. Niech Jemu będzie za to chwała. Amen. 

Jan 14:23