3.05.2016 - ZBAWIENIE OD ZŁA PRZEZ POZNANIE ŻYCIA

Chwała Bogu, że Pan daje nam czas, daje swobodę, abyśmy mogli być przed Jego obliczem, daje nam siebie, abyśmy mogli kosztować jak dobry jest Pan. Chciałbym, abyśmy na początek otworzyli Pieśń nad Pieśniami. Po całym naszym doświadczeniu ziemskim, kiedy doświadczyliśmy już tylu złych rzeczy w swoim życiu, zapragnęliśmy jako Jego lud już tylko jednego.

         „Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich! Ach, twoja miłość jest słodsza niż wino! Wyborna jest wonność twoich olejków, twoje imię jak najlepszy olejek do maści! Dlatego miłują cię dziewczęta. Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, o królu, do swoich komnat, abyśmy mogli się radować i weselić tobą, upajać się twoją miłością bardziej niż winem! Słusznie cię miłują.” Pnp. 1,2-4

         `Po całych doświadczeniach tutaj na ziemi, kiedy widzimy ile potrafimy sobie nawzajem zadać bólu, ile potrafimy krzywdzić się nawzajem, powstaje w człowieku już tylko jedno wielkie pragnienie: "Panie, weź mnie ze sobą, weź mnie, zaprowadź w piękno tego kim jesteś, bym mógł więcej i więcej poznać Ciebie, bym więcej, więcej mógł doświadczyć kim jesteś dla nas ludzi, bym zapomniał o wszystkim, pamiętając o Tobie. Coraz więcej, więcej Ciebie. Prowadź nas Panie Jezu w tą kosztowność tego co uczyniłeś dla nas."

         1Księga Mojżeszowa. Sytuacja w raju, w sumie doszło tam do dramatu. A było tak miło, Bóg przechadzał się. Chcę, żebyśmy tylko zobaczyli pewne obrazy. Coś utracone w Adamie a odzyskane w Chrystusie, żebyśmy mogli kosztować z tego, żebyśmy mogli coś zobaczyć. Zwróćcie uwagę, kiedy przychodzi szatan do Adama i Ewy, nie mówi do nich: "zjedzcie z owocu życia, z drzewa życia zjedzcie owoc." Dlaczego szatan nie kieruje oczu Ewy na owoc życia? Przecież on jest wspanialszy od owocu poznania dobra i zła. Dlaczego, jak myślicie? Bo to nie jest owoc diabła. On chce skierować oczy ludzi na swój owoc. Oto stoi tam on. To drzewo poznania dobra i zła, to jest jego życie oddzielone od Boga, jego życie "wyzwolone" od chwały Boga, kiedy on żyje wbrew Bogu i aniołowie zaczynają podążać za nim. Coraz więcej aniołów zaczyna znajdować zadowolenie w sprzeciwianiu się Bogu, który jest miłością.

         A Bóg, który jest Bogiem mówi: "Stwarzam człowieka i daję mu możliwość wyboru. Czy chodząc ze Mną będzie chciał żyć tak na wieki, czy raczej będzie skłonny używać swego życia w inny sposób? Oto stwarzam człowieka na Mój obraz i podobieństwo i daje mu możliwość decyzji.” Bóg decyduje, ale On nie wybiera tego co czyni diabeł. I daje również nam możliwość decyzji, abyśmy zadecydowali co chcemy, czy chcemy Jego dobra, czy chcemy tego co ma diabeł. I diabeł nęci Ewę swoim życiem, on jej pokazuje co on może zrobić, jaki jest odważny, swobodny. Mówi: "Zobacz, Bóg cię nie zabije, nie umrzecie." Nęci ją tym, co on niby posiada. I ona zaczyna w tym widzieć coś ponętnego.

Wszyscy znamy to jak diabeł pokazywał nam coś swego, jak zaczęliśmy pragnąć tego, dążyć do tego, nawet czyimś kosztem, bez względu na to w jaki sposób, ale osiągnąć to. W ten właśnie sposób diabeł nęci do swojego życia, do życia bez Boga, do życia wbrew woli Boga, do życia po swojemu, do życia bez Słowa Bożego, do życia wbrew Słowu Bożemu, do życia, które będzie uderzać w innych ludzi. Zobaczcie, jak ludziom łatwo przyjmuje się bunt diabła, jak łatwo przyjmuje się odstępstwo od Boga, jak łatwo przyjmuje się życie dla siebie samego. A jak trudno żyć dla Boga. I powiodło się diabłu. On przecież chciał zrównać się z Bogiem, zasiąść na wysokościach a w ten sposób podeszła do niego Ewa, która posłuchała go, jakby on był równy Bogu. Adam poszedł za nią. A mimo to, przed założeniem świata Bóg przygotował zbawienie dla człowieka. Boga to wcale nie zaskoczyło.

         Po co więc przygotował Bóg nam zbawienie? Po to, żeby uwolnić nas od tego co Adam i Ewa spożyli jako pierwsi, a my za nimi. Po to jest zbawienie. "Panie, wprowadź mnie do twoich komnat, abym mógł zobaczyć wspaniałość tego kim jesteś jako Życie, żebym mógł nienawidzić tego wszystkiego co zrobiłem (zrobiłam) razem z diabłem”. Żeby nienawidzić wszelkie zło, które przyszło do nas poprzez ponętne stawianie siebie diabłu, jako kogoś wartego bardziej, żeby pójść za nim, niż za Bogiem. Każdego dnia diabeł próbuje wystawiać swoje owoce i namawiać do spożywania ich. I gdyby nie Jezus nie mielibyśmy wyboru. Musielibyśmy jeść, byliśmy niewolnikami diabła. Jak ktoś nawet nie chciał, to zmusił go, żeby jadł to.

         Jest tam jeszcze drzewo życia. I Bóg wypędza Adama i Ewę z raju, aby przypadkiem do głowy im teraz nie wpadło, by jeść z tego drzewa i żyć z tym złem na zawsze. Bóg wie, żeby spożyć z drzewa życia, najpierw musi nastąpić śmierć, śmierć dla grzechu. Bóg kocha nas ludzi i wygania z raju, żeby dopiero poprzez doświadczenia i życie na ziemi, człowiek dochodził coraz bardziej do świadomości ile zła my robimy sobie nawzajem, żeby człowiek zaczął nienawidzić zło. Paweł jako Saul mówi: "Robiłem to czego nienawidziłem i nie mogłem się zatrzymać." Człowiek miał świadomość, że to nie jest to co chce Bóg, i że chciałby inaczej. Więc rosło pragnienie Zbawiciela, a w którym rosło to więcej i więcej, ten łapał się Boga i stawał przed Bogiem w modlitwach swoich.

         A więc myśmy nabyli w szatański sposób możliwość poznania dobra i zła. Bóg zna zło i wcale nie sięga po zło. Bóg jest dobry, Bóg nie jest podatny na pokusy diabła i dlatego my musimy wrócić do natury Boga, abyśmy nie byli podatni na pokusy diabła, żebyśmy byli zbawieni. I po to przychodzi Chrystus i zaczynamy doświadczać tego. Żeby pozwolić nam spożywać z Siebie, Chrystus musi najpierw wziąć nasze grzechy, zanieść na krzyż, żebyśmy tam obumarłszy z Nim dla grzechu, zaczęli żyć dla sprawiedliwości, aby móc karmić nas owocem życia. Najpierw śmierć, potem zmartwychwstanie. Wszystko ma u Boga swój porządek, ponieważ Bóg wszystko czyni doskonale.

Chrystus zna dobro i zło i On ani razu nie sięga po zło. To co mówiliśmy, On wygrywa w bitwie w naszym ciele, które tyle zła skosztowało. On, będąc kuszony, wygrywa bitwę i nie sięga ani razu po to, z czym diabeł do Niego przychodzi. Pamiętacie co diabeł zrobił tam na pustyni, co przed Jezusem otworzył. Wszystko co diabeł wytworzył ze swoim złem, całą tą chwałę ziemi skażonej jego odstępstwem od Boga, on otwiera przed Jezusem i mówi: "Dam ci to wszystko, co jest moje, jeśli tylko oddasz mi pokłon". Ale to wszystko przecież idzie w ogień, to się nie nadaje do wieczności z Bogiem. Jezus wzgardza tym wszystkim i mówi: "Bogu tylko oddasz pokłon i Jemu tylko będziesz się kłaniać, idź precz szatanie." Szatan odchodzi. Obyśmy my tak wygrywali każdego dnia. Kiedy diabeł stwarza przed nami perspektywy, kiedy możemy złem coś osiągnąć, kiedy możemy pokazać komuś jacy jesteśmy, aby musiał odejść precz, żeby nie mógł osiągnąć tego w nas.

         Pamiętamy jak Paweł w Liście do Galacjan opisuje owoc ciała, to jest owoc diabła w nas, to jest owoc poznania dobra i zła, to jest sposób diabelski. I tam jest to wszystko opisane, co potrafi nasze ciało kiedy diabeł napaja je swoimi pożądliwościami, swoimi pragnieniami, swoimi działaniami, swoim buntem, odstępstwem. I Biblia opisuje całe to działanie diabła w człowieku; kłamstwo, odstępstwo, zdrady, nierząd. Wszystkie te rzeczy opisuje Biblia jako spuściznę działania wpływu szatana na człowieka. A że nie umiłowali Boga jako Boga i nie oddali Mu chwały, to wydał ich Bóg na to wszystko. Jak ważne jest oddać Mu chwałę. "Kto Mi chwałę da, temu ukażę drogę zbawienia", mówi Bóg. "Kto Mi odda chwałę, kto przed Mną stanie i zacznie uznawać Boga, ten będzie poznawać drogę zbawienia". 

A więc, żeby dać się nam nakarmić Siebie, a my byliśmy bardzo głodni, strasznie głodni, byliśmy beznadziejnie wychudzeni, nie mogliśmy nakarmić się od Adama i Ewy, nasze dusze były bardzo głodne. Stąd zobacz, że kiedy nawracasz się, to nie możesz oderwać się od Biblii. Czytasz ją całymi dniami, godzinami, a po powrocie z pracy, zaraz czytasz ją z powrotem. Dusza tak złakniona, tak potrzebująca Słowa, przylgnęła z powrotem do tego miejsca karmienia się. I każdy ma to świadectwo gdy nawraca się. To Słowo zaczyna przemawiać. Człowiek nie rozumie wielu rzeczy, ale nie może się oderwać od tej Biblii. Nareszcie, nareszcie możemy karmić się tym co nasza dusza potrzebowała cały czas - karmić się Słowem Boga, oglądać działanie naszego Boga. Kiedyś byliśmy odsuwani, odsuwani od tego. Otwieraliśmy Biblię i myśleliśmy: "A co tu dla nas jest?" I raptem otworzyło się - jest, jest dla nas zbawcze Słowo! I dusza zaczęła poddawać się. Co się zaczęło? Zaczęła sie pokuta, zaczęło się wyrzucanie tego co diabeł pownosił do nas. Słowo Boże zaczęło działać w kierunku zbawczym i musi tak być do końca. Musimy wytrwać przy nim, żeby ono działało na nas, na mnie i na ciebie w taki sposób jak chce Bóg, żebyśmy byli oczyszczani, uświęcali się, uczynieni świętymi przez Chrystusa. To jest właśnie to co musimy wiedzieć w naszych sercach i umysłach, i zachować to w całej naszej pielgrzymce.

         Wcześniej byliśmy niewolnikami diabła, ale dzisiaj chcemy być całkowicie niewolnikami Jezusa, poddawać się temu, co Jemu podoba się, z większym upodobaniem niż wcześniej poddawaliśmy się diabłu. Codziennie zbawieni, codziennie należący do Boga, codziennie świadomi co tu dzieje się na tej ziemi, codziennie karmiący się świadomie Jezusem Chrystusem. Jezus powiedział, że kto się będzie karmił Mną, żyć będzie na wieki. Codziennie świadomie jemy Jezusa, karmimy się Jego życiem, Jego Słowami, Jego czynami, żeby żyć coraz bardziej jak On. Świadomie podjęliśmy drogę zbawienie. To nie tak, że bezmyślnie podjęliśmy. Bo jeśli bezmyślnie, to człowiek po krótkim czasie znowu grzęźnie w świecie.

         Pojęliśmy to po co On przyszedł i zaczęliśmy karmić się z drzewa życia. Zaczęliśmy doznawać jak owoc Chrystusa czyni nas innymi ludźmi. Kto to zna, ten wie. Obyśmy wszyscy to znali jak zostaje z nas wyrwane, wykorzenione to zło, a w to miejsce przychodzi Boże dobro. To jest właśnie drzewo życia. Oto już na ziemi Bóg daje nam raj, raj w tym mniejszym słowa znaczeniu. Daje już sięgać nam do raju, żebyśmy mogli karmić się już dzisiaj tym owocem i już dzisiaj żyć z Bogiem, żeby kiedyś być już w pełni. To co mówiliśmy, że kiedy wróci Chrystus - zbawieni w pełni - to jest ten w pełni spożyty już owoc, kiedy będziemy już jak Chrystus. Już możemy z tego czerpać, będąc coraz bardziej podobni do Chrystusa, coraz bardziej widoczne staje się jak sięgamy do tego miejsca chwały. I Bóg pozwala nam już na to w Chrystusie, aby karmić się z drzewa życia. Kto karmi się Chrystusem, żyć będzie na wieki. To jest łaska, to jest miłosierdzie i Bóg wie, że potrzebujemy karmić się Chrystusem, żeby żyć. I On posyła nam chleb z nieba.

         A więc to zbawcze działanie Chrystusa jest już przedsmakiem niebiańskiego życia, przedsmakiem chodzenia w tym raju, aby w czystości karmić się wspaniałym Chrystusem, żyjąc już wyłącznie dla Boga. Pamiętacie jak Bóg zawsze w Biblii mówił: "Będziesz Moją wyłączną własnością". Dlaczego? Dlatego, że wiedział, że tylko wyłączna własność będzie karmiła się zawsze tym, co On jej podaje.

         Zwróćcie uwagę, że Bóg nie odebrał nam wolnej woli, On okazał nam zbawienie, abyśmy my ze swoją wolą przylgnęli do Jego zbawienia. Ty i ja decydujemy o tym, którą drogą chcemy dzisiaj iść. Czy to jest droga - Chrystus, czy dalej droga - szatan. Czy to jest droga, na której możemy czynić sobie zło i jest dobrze, czy droga, na której już nie będziemy czynić zła, bo ona nie pozwoli na to. Której drogi chcemy się uczyć, od tego zależy gdzie trafimy. Jeśli chcemy uczyć się drogi, która nie pozwala nam na zło, ale na dobro - przeznaczeni w Chrystusie do dobrych uczynków, wtedy ulegamy Jezusowi i wtedy prawdziwie kłaniamy się przed Nim. Wiecie ludzie mogą kłaniać się na zewnętrznych kolanach, a nie być skłonieni w środku, nie oddać Mu władzy. Ale jeśli na kolanach zewnętrznych kłaniają się ci, którzy oddali Mu władzę, to jest prawdziwy obraz poddania się Chrystusowi.

A więc Jezus jest Tym, który daje nam owoc z raju. Przez wiarę czerpiemy z Niego. To jest to wprowadzenie do Jego komnat. Jezus mówi: "Tam gdzie Ja jestem, tam ty możesz dzisiaj chodzić, oczyszczony (oczyszczona) przez Moją krew możesz być w miejscu świętym". To musi zmieniać nas, to musi powodować, że nie chcemy już próbować połączyć dobra ze złem. My chcemy żyć w dobru, chcemy żyć zgodnie z Bożym przeznaczeniem.

         Dlatego też szatan zawsze posyłał swoich ludzie, żeby przeszkadzali w zwiastowaniu ewangelii, żeby wykręcali proste drogi Pańskie, żeby ludzie nie usłyszeli prawdy i nie byli wyzwoleni. Walczy więc szatan, żeby jak najwięcej ludzi zginęło z nim. Patrząc na Chrystusa, na Jego zdecydowaną postawę w tej bitwie, pamiętajmy, że to też musi być twoja i moja postawa. Po tym właśnie będziemy widzieć zbawienie, które mamy, jak my wybieramy, gdzie skierowuje się nasze życie, gdzie i czemu oddajemy swój czas. Czy to są nasze dzieci, nasi rodzice, nasi krewni, czy to jest Jezus Chrystus? Bo Jezus powiedział: "Kogo będziesz bardziej miłować, temu będziesz służyć." Czy to jest praca, szkoła, czy to jest Jezus Chrystus?

         A więc są ludzie, którzy chodzą i przeszkadzają, i stale próbują wracać do starego - a to obrzezanie, a tego nie można jeść, a to coś tam, jakieś inne niby wzniosłe rzeczy, ale tak naprawdę odwracające oczy od Chrystusa i od nowego życia. Są też ci, którzy idą i mówią prawdę, ogłaszając ją. Oni są najczęściej odrzucani, bo uważa się, że przesadzają, bo nie trzeba aż tak, że człowiek może żyć po swojemu i być zbawionym. Ale kiedy Chrystus, nasz Zbawiciel, był już na ziemi i dał możliwość karmienia się z owocu żywota i to wiecznego, wtedy mogą pojawić się te słowa, które czytamy w 1Liście Jana3,7.8:

         „Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy.  Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie.”

         To jest właśnie to - zniszczyć to co diabeł zrobił w nas ludziach. Zobacz więc, czy możesz sobie prowadzić takie śpiące chrześcijaństwo, czy twoje chrześcijaństwo będzie jednak ożywione, bo będziesz jako modlący się żołnierz, stojący na froncie, wiedzący z kim walczy i wiedzący od Kogo bierze siłę, żeby wygrywać ze swoim wrogiem. Przyobleczony w Chrystusa, w Jego święte, czyste życie,  wygrywasz z przeciwnikiem. Codziennie wyćwiczony, codziennie wyćwiczona, wtedy idziesz dalej. A jeśli marnujesz dni, robisz się takim oślizłym chrześcijaninem, oślizłą chrześcijanką, nie można cię powstrzymać, bo stale gdzieś wyślizgasz się w to swoje zło. Ale kiedy jesteś już wolny, wtedy zawsze jesteś w dobru Chrystusowym.

         „Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.  Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego.  Albowiem to jest zwiastowanie, które słyszeliście od początku, że mamy się nawzajem miłować; nie jak Kain, który wywodził się od złego i zabił brata swego. A dlaczego go zabił? Ponieważ uczynki jego były złe, a uczynki brata jego sprawiedliwe.” 1Jana 3,9-12.

         Dlaczego często jest znienawidzony Jezus i wszyscy, którzy Mu służą? Bo uczynki Jezusa są sprawiedliwe, a ludzie wolą niesprawiedliwe, bo pozwalają im żyć w kręty sposób, pozwalają im chodzić swoimi drogami i czuć się w porządku. A więc zobaczcie, krzyż musi gruntownie przeciąć nasze stare człowieczeństwo. Krzyż to nie jest tylko jakiś kawałek drewna, ale krzyż jest miejscem gdzie umarł Chrystus. A więc Chrystus musi oddzielić nas od starego Adama, od starej Ewy. Radzę korzystać z krzyża codziennie, żeby nie myśleć jak stary człowiek, nie kręcić się koło starych rzeczy, jakby one były najważniejsze, ale chodzić już jako nowy człowiek i zawsze znajdziesz go przy nowych rzeczach. Zawsze przy nowych, człowiek już pragnie innych rzeczy, ma upodobanie w innych, inne już wypełniają mu czas i wcale nie męczy się z tym. Męczyłby się, gdyby dalej miał żyć, jak świat, dalej chodzić koło ciała, kręcić się koło ciała i zajmować się ciałem.

         A więc człowiek, który został już oświecony światłem przez Jezusa Chrystusa i zobaczył w jakich żył ciemnościach, wydostany już do Królestwa Bożego, nie chce chodzić więcej w ciemnościach. Nie chce gdzieś tracić się wracając pod karmienie się od diabła. Chce pozostać z Chrystusem, ponieważ chce poznawać dobro o wiele bardziej, niż wcześniej zło. Mówiliśmy, że ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, wydani zostali na obłęd uwierzenia diabłu.

         Ewangelia Mateusza 12,35:

         „Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy.”

         Jak ważne jest gdzie jest skarbiec. Jeśli to jest Chrystus, to z Chrystusa bierzemy samo dobro, a jeśli to jest diabeł, bierzemy zło. Wtedy mamy swoje humory, nastawienia; skąd wzięliśmy, to mamy, tam gdzie sięgnęliśmy, tam dostaliśmy. A diabeł często namawia: "Sięgnij, sięgnij, zobacz, że należy ci się, przecież masz prawo, możesz, ty decydujesz, przecież nikt nie będzie ci mówił co ty masz robić". Diabeł będzie ci doradzał: "Sięgnij tylko, sięgnij, zobaczysz, będziesz teraz mógł pokazać, że ty jesteś też bohater czy bohaterka." Ale w czym? Czy w dobru? Nie, od diabła nie weźmiesz dobrego, a więc w złym.

         „A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.” Mat.12,36

         Na czym to polega? Diabeł przybiera pozór anioła światłości i myśli sobie, że to będzie stawiało go w tym punkcie: "przecież teraz to i ja jestem światłość." Nie, to jest zwiedzenie, to jest oszukanie. Słowa muszą być prawdziwe. Z każdego słowa, które nie jest prawdziwe w tobie, zdasz sprawę jeśli przez to słowo będziesz zwodzić innych i pokazywać im siebie w innym świetle. Jezus mówił prawdę i takim był. Diabeł kłamie o sobie, że jest lepszy, kiedy jest zły. Jezus mówi: "Mów prawdę, bo ona cię wyswobodzi." Mówcie prawdę sobie nawzajem, bo jeśli będzie kłamstwo, mścicielem jest Bóg.

         A więc chodzi o to, żebyśmy jak najbardziej, jako zbawieni ludzie, rozmawiali ze sobą na bazie prawdy. A prawda może będzie boleć nas, albo pokrzepiać, pocieszać, napominać. Jest jak sól, jak światło, ale lepiej znać prawdę, niż być okłamywanym, czy okłamywaną, bo człowiek, który okłamuje sam siebie, jest w kiepskim stanie. Ale człowiek, który mówi sobie prawdę poprzez to Boże lustro, mówi: "popatrz jak wyglądasz, to musi zmienić się, nie możesz tak służyć, to nie jest Chrystus". Wtedy człowiek zaczyna szukać Boga i przyjmuje Zbawiciela. Ale jak człowiek sam siebie oszukuje czytając Biblię i myśli o sobie: "O, to nie jest złe, całkiem dobrze mi się tu wiedzie", a kiedy jest zupełnie inaczej, kiedy to nie jest Chrystus, wtedy co tam....

         Bądźcie prawdziwi, ponieważ zaczęliśmy karmić się z drzewa prawdy, z drzewa naszego zbawienia, a więc tak ważne jest, abyśmy naśladowali Chrystusa. Diabeł często namawia nas do kłamstwa i przez to jest zadowolony, kiedy to zrobimy - znowu udało się coś zepsuć, zepsuć ten uroczysty nastrój. Później chodzisz smutny, czy smutna, a później diabeł wkłada jeszcze pretensje, żale do kogoś, że to ktoś jest winien, kiedy tak naprawdę zawsze człowiek jest sam winien, bo przyjmuje zło. Każdy za siebie zda sprawę. Żyjemy w złym świecie, ale nie mamy żyć w zły sposób. Jezus żył w tym świecie, ale diabeł nic w Nim nie miał swego. On pozostaje drzewem życia dla mnie i dla ciebie. Kto z Niego spożywa, żyć będzie na wieki.

         A więc tak ważnym dla mnie i dla ciebie jest to, aby wygrać z diabłem, nie z człowiekiem, ale z diabłem. Nie walczyć z ciałem i z krwią, bo to nic nie daje, walczyć z prawdziwym przeciwnikiem, samemu zachowując się w czystości Chrystusowej. To jest najważniejsza sprawa, rozumiecie. Diabeł doprowadza do starć, ale ci, którzy ścierają się, pozostając w grzechach i tak giną. Jezus jest czysty. Jego modlitwa, Jego bój jest czysty. A więc idąc za Nim jesteśmy zwycięzcami sięgającymi w Niego, bo w Nim jest nasz skarbiec.

         Apostoł Paweł jest człowiekiem, który sięga w Chrystusa. Widzimy w jego życiu, jak on sięga w Chrystusa, coraz głębiej i głębiej i coraz więcej z tego Chrystusa przynosi do Kościoła. Coraz więcej skarbów Chrystusowych Kościół dostaje przez apostoła Pawła. On nie próżnuje, dalej poznaje Chrystusa, żeby dalej przynosić, żeby dalej Chrystus był coraz bardziej widoczny w Kościele. Jego życie jest poświęcone tylko jednemu - poznać Pana, aby móc ogłaszać Go coraz przejrzyściej, żyjąc tym co On daje, żyjąc każdym Słowem Bożym.

         Paweł pisze w Liście do Kolosan ten sposób:

         „Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielki bój toczę za was i za tych, którzy są w Laodycei, i za tych wszystkich, którzy osobiście mnie nie poznali,  aby pocieszone były ich serca, a oni połączeni w miłości zdążali do wszelkiego bogactwa pełnego zrozumienia, do poznania tajemnicy Bożej, to jest Chrystusa,” Kol. 2,1.2.

         Ale ta tajemnica została już odsłonięta. Wcześniej to była tajemnica, teraz już zostało to przed nami otwarte, abyśmy w to sięgali.

         „w którym są ukryte wszystkie skarby mądrości i poznania.  A to mówię, aby was nikt nie zwodził rzekomo słusznymi wywodami.  Bo chociaż ciałem jestem nieobecny, to jednak duchem jestem z wami i raduję się, widząc, że jest u was ład i że wiara wasza w Chrystusa jest utwierdzona.  Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie,” Kol.2,3-6.

         Chwała Bogu. Niech zależy nam właśnie na tym, abyśmy byli umacniani w Panu. Niech nam nie zależy, aby ktoś żył w zły sposób. Niech nie będzie to dla nas zadowoleniem, że ktoś żyje w zły sposób. Niech to będzie smutkiem, ale nie takim, który odbiera nam podążanie za Jezusem. Bo często ludzie patrząc na ludzi, rezygnują z pójścia dalej za Jezusem, a to nie jest dobre. Nie mamy być w takim smutku. Możemy mieć smutek, że inni giną, ale to nie może zatrzymać nas w podążaniu za Jezusem. To jest tylko smutek świadomości, jak ludzie potrafią porzucić Jezusa na konto swojego cielesnego życia. Ludzie wierzący mając Biblię porzucają prawdę, czerpiąc z zakłamania.

         Zwróćcie uwagę, że życie człowieka wierzącego musi być coraz bardziej jak światłość, która coraz bardziej rozświetla ciemności. Ona nie przygasa, ona coraz jaśniej świeci, bo to jest właśnie karmieniem się z drzewa żywota. Coraz bardziej widać życie w tobie, we mnie. Taka jest rzeczywistość wzrostu chrześcijan i chrześcijanek - coraz bardziej widać Jezusa w nas. To jest to zbawcze działanie Jezusa. Pamiętaj, że jeśli ograniczasz Jego działanie, to otwierasz drogę diabłu. Nie ma innej możliwości. Kto nie zbiera, już rozprasza, nie ma innej możliwości. Jeżeli nie czerpiesz z Chrystusa, to już dajesz miejsce diabłu. Nie ma innej możliwości. Nie ma pozostania gdzieś w miejscu, gdzie nikt się tobą nie zajmie. Albo Bóg, albo diabeł.

         Niech Bóg pomoże nam, abyśmy tak trwali przy Panu naszym Jezusie, żeby zawsze Bóg zajmował się nami, żebyśmy zawsze korzystali z Niego, czy w dzień, czy w nocy. Niech Bóg pracuje nad nami. To jest nasza wspólna wojna. Straciliśmy wszystko w Adamie i Ewie, w naszych rodzicach fizycznych, ale odzyskaliśmy w Chrystusie. To musi być nasza wspólna wojna, żeby nie dać przystępu diabłu, żeby usta nasze należały do Chrystusa.

         1List Piotra 2,3:

         „gdy żeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan.”

         Gdy żeście zakosztowali tego nowego życia, nie zmieńcie już nigdy smaku. Niech ten smak nowego życia pozostanie w nas, abyśmy coraz więcej kosztowali jak dobry jest Pan. Radujmy się w Panu zawsze. To jest jedynie słuszne dla nowego człowieka - radować się w Panu zawsze, w każdym czasie. Radować się Panem, ponieważ to jest nowe człowieczeństwo. Stare zakończyliśmy, nie chcemy wracać do starych sposobów, do starego załatwiania spraw. Chcemy pozostać w Chrystusie. I tutaj jeśliby nie powiodło się nam gdzieś, krew Jego pozwala nam się oczyścić i znowu iść należąc do Niego, zawsze do Niego. Wiemy, że najlepszy smak jaki jest na tej ziemi, zjawił się z Jezusem Chrystusem. Gdybyśmy posmakowali jakiegokolwiek człowieka, tam zawsze natrafilibyśmy na jakiś grzech, ale w Chrystusie napotykamy na doskonałe życie. Karmmy się Nim, to jest nasze życie. Karmmy się Słowem, które stało się Ciałem, żywym Słowem, które przyszło z nieba do mnie i do ciebie, aby nas zbawić, aby napełnić nas świadomością nieba, świadomością tego miejsca gdzie wracamy. Niech Bóg napełnia nas i posila.

         Psalm 34, 2-10:

         „Będę błogosławił Pana w każdym czasie, Chwała jego niech będzie zawsze na ustach moich! Dusza moja będzie się chlubić Panem! Niechaj słuchają pokorni i weselą się! Wysławiajcie Pana ze mną! Wywyższajmy wspólnie imię jego! Szukałem Pana i odpowiedział mi, I uchronił mnie od wszystkich obaw moich. Spójrzcie na niego, a zajaśniejecie I oblicza wasze nie okryją się wstydem! Ten biedak wołał, a Pan słuchał I wybawił go z wszystkich ucisków jego. Anioł Pański zakłada obóz Wokół tych, którzy się go boją, i ratuje ich. Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan: Błogosławiony człowiek, który u niego szuka schronienia! Bójcie się Pana, święci jego! Bo niczego nie brak tym, którzy się go boją.”

         Niczego nie brak, kimkolwiek jesteś, nie ma znaczenia, kim ja byłem wcześniej, nie ma znaczenia. Ważne jest kim jesteśmy teraz. Czy jesteśmy w Chrystusie, czy nie, tylko to się liczy. Jeśli poza Chrystusem, to mamy problem. Kiedy w Chrystusie, problem jest rozwiązany, mamy otwarte niebo. A więc gdzie najlepiej być? To wszyscy wiemy. Ale żeby tam być, musimy wyprzeć się swego "ja". Codziennie wyprzeć się tego cośmy nabyli z diabłem, tej swobody chodzenia bez Boga, swobody podejmowania własnych decyzji i wypełniania ich, swobody wchodzenia w grzech i myślenia sobie, że wszyscy grzeszymy, cóż to więc wielkiego. Abyśmy nienawidzili grzech, który przyszedł wraz z tym kiedy Adam i Ewa poddali się pokusie diabła, a my za nimi. Bo kiedy tylko zaczęliśmy mieć coraz więcej świadomości, to coraz więcej sięgaliśmy po to, żeby czerpać z diabła i karmić się jego owocami.

         A więc potrzebowaliśmy narodzenia na nowo i to się stało w Chrystusie. Dzięki Niemu nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni, należąc do Niego. Jako zbawieni będziemy jak On. Pełnia spożycie tego owocu życia będzie kiedy On wróci. Wtedy będziemy już tacy jak On. To jest nasz cel - dotrzeć tam, pomóc sobie nawzajem, wspierać się, być uczciwymi ludźmi. Jeśli jest grzech, oczyszczać się, nie oszukiwać, nie okłamywać.

         Chrystus przyniósł nam to życie, o którym zawsze myślał Bóg, dla mnie i dla ciebie, jako swoich dzieci. Kochajmy Życie, nienawidźmy śmierci, żebyśmy też w końcu zaśpiewali hymn zwycięzców nad nią. Wygrywajmy. Po swojej stronie mamy Ojca. Już mówiliśmy, że przed założeniem świata podjął decyzję o naszym zbawieniu w Synu Jego. Pomagajmy sobie, musimy doświadczać miłości Chrystusowej w nas. Ta miłość musi nas mieć ze sobą złączonych w jedno ciało Chrystusowe. Musimy coraz więcej służyć sobie nawzajem, tak jak Jezus usłużył nam. To jest zbawienie. Niech to zbawienie przepełnia ciebie i mnie w każdej chwili, abyśmy mogli doznawać kosztowności Chrystusa. Abyśmy codziennie karmiąc się Nim, mieli obfite życie Chrystusa w każdym z nas.

         Pamiętajmy, będą złe zwiastowania, to jest ta fałszywa woda, skażona, zła woda nauk ludzkich, które mają uspokoić człowieka i pociągnąć w złym kierunku. Ale jest ta żywa woda, która sprowadza nas w kierunku wieczności, która została nam dana z Chrystusa, abyśmy już więcej nigdy nie pragnęli zła, tylko dobra. Niech to dobro zaspokaja nas w każdej chwili i czyni nas zawsze szczęśliwymi ludźmi w naszym Zbawicielu Jezusie Chrystusie. Jemu chwała za to. Amen.

Jan 14:23