"Świętość nie jest karą." - 27.05.2017r (poranne)
„Świętość nie jest karą.” – 27.05.2017r (poranne) – część 4
List do Kolosan 1 rozdział, od 10 wiersza:
„Abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga. Utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały Jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością. Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości.”
Pamiętaj, czytam Słowo, ale to jest siła, moc, potęga Boga, czytam cały czas o chwale Boga. Jezus mówi: Kto zachowa Moje Słowo, śmierci nie ujrzy na wieki. Czytam o potędze Boga, który postanowił taką rzecz uczynić, wyrwać nas i uczynić świętymi, świętymi dla Siebie, dla własnej chwały, to On czyni w nas i niech On odbiera chwałę. A jeśli mamy na coś narzekać, to na własne grzechy, jeśli są, narzekajmy.
„Który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna Swego umiłowanego. W którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia.”
On jest obrazem Boga niewidzialnego, a więc widzimy Boga Ojca i Jego Syna. Syn jest posłuszny Ojcu we wszystkim, dlatego taki jaki jest Syn taki jest Ojciec. Każde działanie Syna na ziemi pokazało nam jaki jest Ojciec i pokazuję nam do dzisiaj. Czy chcesz naśladować Jezusa? Czy chcesz Go naśladować myśleniem, mówieniem, codziennym życiem? Czy chcesz?! Bo po to właśnie przyszedł i to daje nam za darmo, nikt za to nic nie musi płacić, i to daje podstawy, by nienawidzić swoje "ja", wszystko kim byliśmy bez Niego. To jest wspaniałe. Powiem wam, stanąć kiedyś tam twarzą w twarz z Bogiem i powiedzieć wtedy Mu: Mój Ojcze, a On powie: Mój synu... Całe niebo będzie się cieszyć, że Ojciec i Jego dzieci są już razem w wieczności. Chcesz tam dojść? To wyprzyj się siebie, weź swoją własną śmierć i codziennie chodź z własną śmiercią na krzyżu, śmiercią dla wszystkiego kim byłeś (byłaś) wcześniej i patrząc na Chrystusa będziesz coraz więcej oglądać naśladowania Jego, bo Duch Święty będzie cię w to wprowadzać. Każdego, który tak podąża Duch Święty wprowadza coraz bardziej w kosztowność Chrystusa, z chwały w chwałę, coraz bardziej i bardziej podobny do Niego.
I od 21 wiersza:
„I was, którzy niegdyś byliście Mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były. Teraz pojednał w Jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem Swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych. Jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a której ja Paweł, zostałem sługą.”
Im więcej spotkasz braci, sióstr którzy w ten sposób pojmują ewangelię, tym więcej spotkasz takich, którzy już nie należą do siebie, ale do Jezusa, to ciesz się z nimi, bo to są ludzie czystego serca. A jak spotykasz ludzi tylko mówiących o Jezusie, a ich życie wygląda zupełnie inaczej, to nie masz z nimi za bardzo się czym cieszyć, chyba, że obłudą i udawaniem, a z tego lepiej się nie cieszyć. Lepiej się cieszyć z tymi, którzy są czystego serca, którzy zrozumieli nauczanie Nowego Przymierza. I to dla mnie i dla ciebie jest otwarte, wszyscy razem dostaliśmy to, jako ludzie na ziemi, żaden z nas nie był potraktowany jakoś tam wyjątkowo, Bóg nad wszystkimi nami się zmiłował. Wobec każdego z nas posłał poselstwo: Pojednajcie się ze Mną i należcie do Mnie, bądźcie świętymi, bo Ja Jestem święty. A więc świętość oddziela nas od wszystkiego co nie jest święte. Oddziela nas od braku miłości, od braku jedności, od braku budowania się nawzajem. Świętość oddziela nas, abyśmy to mieli, abyśmy byli napełnieni bogactwem. Przed założeniem świata czytamy w Liście do Efezjan, abyśmy byli świętymi, to znaczy należącymi do Niego. Myśl o tym, nie pozwól zniszczyć się diabłu, gdy czytasz Biblię, wierz, że czytasz potężne Boże Słowo poddawaj się tym Słowom, przyjmuj te Słowa i módl się tymi Słowami do Boga. Okaż swoją wierność Mu, że chcesz żyć każdym Słowem, niech Bóg słyszy ciebie, że ty wzdychasz zgodnie z Jego wolą, niech patrzy na ciebie wierzącego, niech cię obdarza, niech cię napełnia Swoją mocą i siłą ku temu, żebyś mógł (mogła) iść do jego wieczności. Czy wierzysz, że jest taka wspaniała wieczność, czystość, nieskalaność, nikt nikogo nie będzie obrażać, nikt o nikim źle nie będzie mówić, nikt nikogo nie będzie judzić, wszyscy będą jak On, Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Nie traktuj oddzielenia do Boga, że to jest zabranie ci wspaniałości świata, chodzisz ze zwieszoną głową, że ty telewizji nie możesz oglądać, meczów piłkarskich, do kina chodzić, biedny człowieku nie możesz i nie możesz... Czy raczej jest odwrotnie? Po prostu nie potrzebujesz tego, tak jak Bóg nie potrzebuje. Jakież to szczęście nie potrzebować już tego wszystkiego, być wolnym (wolną), nie dlatego, że nie mogę, mi szkoda czasu, gdy jestem z tym Bogiem, na to co wyprodukuje człowiek w grzechu chce tym zająć czas innym grzesznikom, aby razem ginęli. W Psalmie czytamy, że jeden dzień w przedsionkach Twoich jest lepszy, niż tysiąc lat wśród bezbożnych. Wspaniały Bóg prawda? Wznoś czyste dłonie do Niego i raduj się Nim nieustannie.
W Liście do Filipian 2 rozdziale, 21 wierszu czytamy słowa, które mówią o wierzących ludziach i o jednym spośród nich, który jest inny:
„Bo wszyscy inni szukają swego...”
Wszyscy inni szukają swego, zobaczcie jakie Apostoł wypowiada zdanie o wielu wierzących ludziach: Wszyscy szukają swego, a nie tego co jest Chrystusa Jezusa, ale Tymoteusz jest inny, on szuka tego co Chrystusowe. Tymoteusz jest święty, jego sposób myślenia jest święty. Bądź święty bracie, siostro, to nie nasze wyobrażenie chrześcijaństwa jest chrześcijaństwem, to co widzimy w Chrystusie jest chrześcijaństwem. To nie, że my ustaliliśmy warunki chrześcijaństwa i mówimy: Ja jestem w porządku, według moich warunków ja jestem chrześcijaninem, chrześcijanką, ale czy to jest Chrystus, bo jeśli nie to warunki Boże są niespełnione. To musi być Chrystus, bo Bóg chce, żebyśmy byli wszyscy podobni do Chrystusa. A więc dostałeś (dostałaś) to tak samo jak ja, każdy z nas dostał to samo, wszyscy dostaliśmy to samo, ale niektórzy głupio marnotrawią swoje dni, a potem spodziewają się, że będą tak samo rośli i mijają lata a nie rosną. Może jeszcze chwilę o tej świętej szacie.
Psalm 29, wiersz 2:
„Oddajcie Panu chwałę należną Imieniu Jego! Złóżcie Panu pokłon w świętej szacie!”
Widzicie, kiedy sobie tak myślę co ja mógłbym zrobić w tym ciele, żeby oddać Bogu chwałę, to nawet gdybym, jak tylko możliwe najczęściej, leżał przed Nim na twarzy, klęczał na kolanach, chodził ugięty cały czas, to i tak nie oddam Mu chwały na tyle na ile Mu się ona należy. Ja Mu muszę oddać chwałę w czystej szacie, bo tak Mu się oddaje chwałę. Tak jak Pan powiedział, że Bóg patrzy za tymi, którzy by w duchu i prawdzie czcili Go. Więc, gdy w czystej szacie klękam, kiedy w czystej szacie mogę leżeć na twarzy przed Nim... Bóg jest godzien najwyższej chwały, nadal mogę jeszcze myśleć sobie: „Boże, Ty jesteś jeszcze ponad jeszcze to”, rozumiecie? Ponad to... A nie czuć się, że: „Boże, ja przecież klęczałem przed Tobą, to ja jestem już w porządku wobec Ciebie przecież”. Ponad to wszystko jesteś Ty Boże, napełniaj mnie Swoim Duchem, umacniaj moje kroki za Tobą, bym czcił Cię nieustannie myślą, czynem, słowem, byś Ty napełniał mnie chwałą Paschy, święta, uroczystościami, Boże nie chcę już myśleć jak myślałem (myślałam) kiedyś, chcę myśleć jak Syn Twój Jezus Chrystus, by wybierać dobro, a odrzucać zło, napełniaj mnie Swoim myśleniem.
Apostoł Paweł w Liście do Efezjan, pisząc o tej czystej szacie w 4 rozdziale, od 22 wiersza mówi te słowa:
„Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze rządze...”
Kiedy widzę Boże dziecko, które myśli o sobie co by dla niego (czy dla niej) było lepsze to jest to bardzo przykre. Pomyśl, czy Chrystus, jeśli postąpiłby tak wobec ciebie i myślałby tylko o Sobie, co by z tobą było? Wtedy zobaczysz siebie w prawdziwym obrazie.
„I odnówcie się w duchu umysłu waszego, A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.”
Więc stworzenie, nowe stworzenie. Nie myśl o sobie już, że jesteś dalej takim człowiekiem jak byłeś, kiedy zostałeś ochrzczony (ochrzczona) myśl o sobie jak o dziecku Bożym, nie myśl już o sobie, że musisz chodzić w łachmanach, jak świat, myśl o sobie, że możesz chodzić w czystym przyobleczeniu, jak dziecko Boże. Kiedy gdziekolwiek idziesz i cokolwiek robisz, myśl jak dziecko Boże myśli, podejmuj decyzję, jak dziecko Boże, wiedząc, że wracasz do domu Ojca, bądź świętym (świętą), raduj się nieustannie tym, nie okazuj nigdy, że to jest dla ciebie przekleństwem, ale ciesz się, że możesz być świętym (świętą) przed Bożym obliczem i należeć do Niego i być z Nim.
Powiem wam gdybyśmy to wszytko widzieli o czym teraz mówię nasze serca by płonęły, dlatego potrzebujemy wiary, bo bez wiary, jeśli tego nie widzimy to tak jakby komuś mówić o kolorach, a ten ktoś nie wie o czym mówisz, bo tego nie widzi i nie wie o czym ty mówisz. Jeżeli wiarą swoją będziesz patrzyć na to, co mówię, to zobaczysz to o czym mówię i twoje serce będzie rozpalone, będziesz zadowolonym (zadowoloną) w Panu, że krew Chrystusa oczyściła cię, obmyła cię z wszystkiego i że na krzyżu skończyło się twoje życie i dostałeś (dostałaś) nowe.
List do Rzymian 13 rozdział, 14 wiersz:
„Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości.”
Co to znaczy przyoblec się w Chrystusa? Stać się jak On tu na ziemi, być coraz bardziej jak On, jakież to jest wspaniałe, przecież my jako ludzie tego potrzebujemy, już dosyć się nakrzywdziliśmy, dosyć okazywaliśmy swojego egoizmu, dosyć już pokazaliśmy na co nas stać w grzechu tak, czy nie? Nareszcie może być inaczej teraz może być życie Chrystusa w tobie i we mnie, coraz więcej przyjaźni, coraz więcej niesienia pomocy, wsparcia, dobrego Bożego Słowa, napomnienia i wskazania, stanowczości Chrystusowej, nareszcie więcej Chrystusa. Dołączyłeś (dołączyłaś) do ciała Chrystusa, ono jest święte. Ciało Chrystusa jest świątynią, a świątynia jest święta.
Księga Objawienia 7 rozdział, od 13 wiersza:
„I odezwał się jeden ze starców, i rzekł do mnie: Któż to są ci przyodziani w szaty białe i skąd przyszli? I rzekłem mu: Panie mój, ty wiesz. A on rzekł do mnie: To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka. Dlatego są przed tronem Bożym i służą Mu we dnie i w nocy w świątyni Jego, a Ten, który siedzi na tronie, osłoni ich obecnością Swoją. Nie będą już łaknąć ani pragnąć, i nie padnie na nich słońce ani żaden upał. Ponieważ Baranek, który jest pośrodku tronu, będzie ich pasł i prowadził do źródeł żywych wód; i otrze Bóg wszelką łzę z oczu ich.”
Dlatego, że wyprali swoje szaty mogą być w tym miejscu, czyste szaty, sprawiedliwe uczynki, czyste myśli, nikt nikogo nie zdradza, nikt nikogo nie okłamuje, nikt nikogo nie zwodzi, wszyscy są prawdziwi, uczciwi tak jak cząstki ciała wobec siebie, nikt nie jest rakiem niszczącym drugiego, ale wszyscy są obdarowani, by obdarzać się tym, czym ubogaca nas Pan. Piękne prawda? To jest Ciało Chrystusa, to jest Kościół. Kościół w którym członki mają o siebie jednakie staranie, to jest Kościół. Chociaż tak zniekształcany przez wiele nauczeń, tak zniekształcany przez wielu ludzi, którzy mówią, że są Kościołem, Kościół nadal opiera się na Słowie i na działaniu Ducha Świętego, nie zmienił swego zdania Kościół, Kościół jest święty i pozostanie świętym do końca swych dni. Stąd: Kto święty niech pozostanie święty, kto brudny niech się brudzi, a kto czysty niech dalej będzie czysty. Uświęcenie, czy świętość którą dostaliśmy w Chrystusie jej nie idzie juz podwyższyć. Niektóre tłumaczenia starają się pokazać to jako wyższą świętość: Kto święty, niech się jeszcze wyżej uświęca. Nie można już się wyżej uświęcić niż Chrystus, ale utrzymywać tą świętość trzeba nieustannie, trzeba chodzić w tej świętości codziennie, wytrwać w niej w świętości Chrystusowej, żeby nie dokładać do niej własnej świętości z dumą, pychą i arogancją, z dobrym mniemaniem o sobie i mówieniem: To też jest świętość, to też jest Chrystus. Więc wybielili, wyprali i mogą tam być, przebywać tam nieustannie. Dla mnie i dla ciebie jest to sprawą bardzo ważną. Wczoraj jak rozmawiałem z bratem Rafałem, przyszła mi taka jedna myśl, rozmawialiśmy o poście, wstrzymywaniu się od pokarmów, przyszła mi taka myśl, że w sumie chrześcijanie powinni założyć nieustanny post, post od światowego pokarmu i przestać się nim karmić, post który nie będzie miał końca. Już nie karmić się całym tym śmieciem youtubowym, całym tym śmieciem internetowym, całym tym śmieciem ludzkich przekazów, całym tym śmieciem instynktów starego człowieka. Nie karmić się już tym, nie karmić się pomówieniami, oskarżeniami, nie karmić się już tym, mieć ciągły post. Jak twój żołądek duchowy wygląda? Nie ma nic ze świata, tylko to co od Pana, bo karmi się tym co duchowe, co wieczne, co prawdziwe. Karmmy się nieustannie Chlebem z nieba. Kto w tym pokarmie pości umrze na pewno, kto powstrzymuje się od pokarmu z nieba musi umrzeć, ale kto się powstrzyma od pokarmu świata żyć będzie na wieki. I nie mówię o tym, co stworzył Bóg: o chlebie, pomidorze, ogórku, mówię o wszystkim co jest pokarmem diabelskim, czym karmią się ludzie w grzechu. Amen.

