zgr. 26.02.2017r. cz3 Marian - Wiedząc co to jest bojaźń Boża
zgr. 26.02.2017r. cz3 Marian – Wiedząc co to jest bojaźń Boża – część 4
W Księdze Izajasza, 66 rozdziale, 5 wierszu czytamy:
„Słuchajcie słowa Pana wy, którzy z drżeniem odnosicie się do jego Słowa:...”
Słuchajcie słowa Pana, wy, którzy z drżeniem odnosicie się do tego słowa. Bo zdajemy sobie sprawę, że gdybyśmy nie posłuchali tego słowa, to będziemy musieli posłuchać innego, które będzie odciągało nas od zbawienia, które będzie nas prowokowało do czegokolwiek innego.
„...Powiedzieli wasi bracia, którzy was nienawidzą, którzy wypędzają was z powodu mojego imienia, mówiąc: Niech Pan objawi swoją chwałę, abyśmy mogli oglądać waszą radość. Lecz oni będą zawstydzeni”.
Wiecie, dajemy się zbawiać, dajemy się ratować. Nieraz może to być w smutku, w świadomości: „Panie, tak słabo Cię rozumiem, tak słabo pojmuję te Twoje rozkazy. Pomóż mi jeszcze wyraźniej przyjąć je, zachować je w sercu swoim, być trzeźwym człowiekiem na ziemi”. Ile razy prosimy: „Panie, zachowaj w trzeźwości mój umysł. Widzę, że potrzebuję równowagi, że tracę równowagę, zaczynam się chwiać. Zachowaj w trzeźwości, Panie, mój umysł, żebym mógł nadal słuchać Ciebie uważnie i nie gubił się w Twoich rozkazach”. Nigdy nie próbuj podejrzewać, że Jezus nie potrafi zapanować nad tobą i nie będzie umiał tak ci mówić, żebyś umiał tego słuchać czy umiała. Bo wtedy wpadniesz w rozgardiasz i w końcu zacznie ci się to mieszać i nie będziesz pewny czy teraz to Jezus czy diabeł mówi do ciebie. Ale jeśli słuchasz Jezusa to On będzie panował nad tobą i będzie cię zachowywał i będzie cię prawidłowo uczyć, abyś rozpoznawał Jego głos. „Owce Mój głos znają, a od obcego uciekają”. On musi nas nauczyć Swojego głosu pasterskiego, bo diabeł próbuje podrabiać Jego głos. On musi nas tak nauczyć, żebyśmy wiedzieli, że to jest On i wtedy odpoczywasz, nie szarpiesz się jak między dwiema stronami. Spokojnie idziesz za Nim. Poddajesz się ratowaniu. Paweł pisząc do Tymoteusza, napisał mu: „Ty od dzieciństwa znasz już Pismo Święte i wiesz jak bardzo było ci ono potrzebne i jest nadal, abyś się wychowywał, wzrastał, umiał rozeznać gdzie jest prawda, a gdzie jest kłamstwo i żebyś był dobrze wyposażony do tego, aby podążać dalej w kierunku wieczności”. Po to jest Biblia tobie i mnie dana, abyśmy mogli uczyć się tego Słowa i poznawać je. Więc, kiedy Jezus woła: „Wykonało się”, to znaczy, że: „Zrobiłem wszystko, co potrzebne dla ciebie, żebyś był czy była zbawiona, zbawiony”. Chwała Bogu. Wszystko, niczego tam nie brakuje, na każdy dzień, na każdą sekundę naszego życia On to uczynił. On wie, kiedy jest twój koniec i mój koniec, i On na całą tą drogę naszej pielgrzymki przygotował nam wszystko. Zbawiciel, Odkupiciel. Nie pozwól, żeby umknął z twego serca, ale poznając Go coraz bardziej i bardziej raduj się Nim. Korzystaj z tego.
W Pierwszym Liście Piotra, 5 rozdziale, od 6 wiersza:
„Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie”.
Słyszymy tą potężną prawdę? Jaką mamy troskę? Złóżmy ją na Pana, a On to co ci jest niepotrzebne wyrzuci, a to co potrzebne rozbuduje, współpracując z tobą w miłości do ciebie. Troszczysz się o tak wiele, a tak niewiele ci potrzeba. Rozumiecie. Pan wie najlepiej, co zachować, a co odrzucić.
„Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie. Jego jest moc na wieki wieków. Amen!”
Chwała Bogu! Radujmy się. Wszyscy bądźmy coraz bardziej zadowoleni w Chrystusie. Bądźmy szczęśliwi, że to Chrystus jest Zbawicielem, święty Boży Syn jest Zbawicielem, że Ojciec dał nam Swego Syna, abyśmy byli zbawieni, byśmy byli pewni swego zbawienia, byśmy nigdy nie wątpili w Jego umiejętności. Bo jeśli zwątpimy w umiejętności Jezusa, to zaczniemy wierzyć w umiejętności diabła. Jest niemożliwe przestać wierzyć w Jezusa i nie przyjąć to, co diabeł daje. Dlatego widząc ciężary, które by cię coraz bardziej obciążały, nie weźmiesz ich. Nie potrzebujesz się obciążać. Potrzebujesz być swobodnym, wolną w Panu, aby być szczęśliwym, zadowolonym. A więc, składasz na Pana to. Dzięki łasce Bożej uczysz się wybierać to, co dobre, a złe odrzucać.
Paweł pisze też, że mamy się umacniać w mocy naszego Pana. To jest siła. Kiedy poznaję Jego moc, wtedy poznaję kto mnie ratuje. Czy może On zawieść? Nie, nie może zawieść. Tego, który Mu ufa, nie zawiedzie Pan. Ufajmy Mu. Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Opowiadałem wam kiedyś jak miałem, nie wiem czy to sen, widzenie. Szedłem ciemną doliną, demony wyły, krzyczały, a ja szedłem spokojnie dalej. A potem Pan mi pokazał następną rzecz. Idąc ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną. Jeśli Pan jest z nami w najciemniejszym doświadczeniu naszego życia, jesteśmy zwycięzcami, jesteśmy spokojni. To nasza wyobraźnia, jeśli pozwolimy jej działać, kreuje te rzeczy i wpędza nas w kłopoty. Ale kiedy Pan czyni w nas Swoje dzieło, czyni to bardzo umiejętnie i spokojnie. „Uspokój się”, mówi, „nie bój się, jestem z tobą”. To matka nie jest tak dobrą obecnością dla dziecka, która mówi: „Nie bój się, dziecko, jestem z tobą”, „Aha, jesteś, mamusiu, dobrze”, jak to, że Pan jest z nami. Chociaż niewidzialny, ale jest. Poprzez te rzeczy widzimy Jego moc, Jego majestat, Jego chwałę. Poprzez te duchowe rzeczy widzimy wspaniałość Jego zawołania: „Wykonało się”.
W Ewangelii Łukasza, 1 rozdział, od 76 wiersza:
„A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz, bo poprzedzać będziesz Pana, aby przygotować drogi jego, aby dać ludowi jego poznanie zbawienia przez odpuszczenie grzechów ich, przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas światłość z wysokości, by objawić się tym, którzy są w ciemności i siedzą w mrokach śmierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju”.
Wspaniałe, potężne słowa. Tutaj wcześniej ten wiersz 74 mówi:
„wybawionym z ręki wrogów bez lękliwości służyć mu”.
Już nie będziemy się bać naszych wrogów. Nie będziemy się bać, że znowuż nas napadnie diabeł i znowu nas sponiewiera. Będziemy wiedzieć: „Większy jest ten, który jest w nas, od tego, który jest w świecie”. Pewni więc Chrystusa, nie będziemy się już lękać o to, co może zrobić diabeł, ale będziemy uważnie słuchać, co może zrobić Jezus Chrystus. Ucząc się tego będziemy wzrastać i poznawać. Przyszedł zbawić nas, uwolniwszy nas od ciężarów naszych, które by nas skrępowywały i trzymały w uwięzi.
A w 2 rozdziale, od 25 wiersza, czytamy:
„A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim. Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana. Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego, on wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, (...) Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego”.
On widział to małe dzieciątko, ale wiedział: „To jest Zbawiciel, On wszystko uczyni. Chwała Bogu! Zbawiciel pojawił się na ziemi, mogę spokojnie odejść, bo to co obiecałeś to pokazałeś mi Panie”. On przyszedł po to, żeby zbawić Izrael tak jak i pogan, ponieść grzechy nas wszystkich. Jak wspaniale umiał ten człowiek dzięki Duchowi Świętemu rozeznać i zobaczyć swojego Zbawiciela.
A w 3 rozdział, od 1 wiersza, czytamy:
„W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy namiestnikiem Judei był Poncjusz Piłat, tetrarchą galilejskim Herod, tetrarchą iturejskim i trachonickim Filip, brat jego, a tetrarchą abileńskim Lizaniasz, za arcykapłanów Annasza i Kaifasza doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni. I przeszedł całą krainę nadjordańską, głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów, jak było napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, prostujcie ścieżki jego. Każdy padół niech będzie wypełniony, a każda góra i pagórek zniesione, drogi krzywe wyprostowane, a nierówne wygładzone. I ujrzą wszyscy ludzie zbawienie Boże”.
I ujrzeliśmy. Chwała Bogu. Przyszedł dzień, w którym zobaczyłem swoje zbawienie i to był Chrystus Jezus. Dzień, w którym rozeznaliśmy, że On żyje i że ma moc nas uratować. Doznaliśmy mocy zbawczej na nas samych, kiedy wydobywać nas zaczął z tego wszystkiego w czym trwaliśmy, ale do końca jeszcze mamy przed sobą dalej drogę, bo jeszcze w niebie nie jesteśmy, w Nim tak, w Nim już jesteśmy, ale jeszcze my musimy też tam dotrzeć. „A więc, jeszcze dalej, Zbawicielu, pociągaj mnie bliżej nieba. Chroń mnie przed tym, żebym się niepotrzebnie tutaj jeszcze czymś próbował zabrudzać, ale bym był coraz lżejszy dla chwały Twego imienia, coraz bardziej swobodny w tym, aby Duch Święty mógł przemieszczać, aby mógł działać”. Nie ma w nikim innym zbawienia. Jest tylko jedno imię dane nam, abyśmy mogli być zbawieni, abyśmy mogli wygrać.
Jeszcze może na zakończenie Hebrajczyków 13 rozdział, od 7 wiersza:
„Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Nie dajcie się zwodzić przeróżnym i obcym naukom; dobrze jest bowiem umacniać serce łaską, a nie pokarmami; tym, którzy o nie zabiegali, nie przyniosły one pożytku”.
Umacniajmy więc serca łaską. Bóg łaskę nam okazał i powiedział: „Wypuszczam cię, ucz się żyć na wolności w Synu Moim, Jezusie Chrystusie”. Amen.

