zgr. 26.02.2017r. cz3 Marian - Wiedząc co to jest bojaźń Boża
zgr. 26.02.2017r. cz3 Marian – Wiedząc co to jest bojaźń Boża – część 2
Pierwszy Tymoteusza, 4,16:
„Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc, i samego siebie zbawisz, i tych, którzy cię słuchają”.
Pilnuj siebie samego i nauki Pana Jezusa Chrystusa. Obyśmy wszyscy to dobrze rozumieli, że te przykazania, które On nam dał są zbawcze, są kierunkowe na niebo i my bez nich nie damy rady wrócić. On musi krok po kroku, milimetr po milimetrze instruować nas co mamy zrobić, żeby On nas uratował, dlatego powiedział: „Masz uszy, słuchaj, co Duch Święty mówi do ciebie”. On mówi nieustannie kierując nami. Dlatego potrzebujemy wyciszenia, uciszenia, by wyraźnie słyszeć ten głos, by Słowo Boże mogło przenikać do nas i ratować nas od kłamstw diabła, od tego, czym on próbuje zaniepokoić nas, wprowadzić w lęk, w strach, w niepewność. Jezus przecież powiedział tak wyraźnie: „Nie martw się, zostaw to Mi. Ja cię zbawię”. Zdjął nasze ciężary, abyśmy mogli być wolni.
I w tym Pierwszym Liście do Tymoteusza, 6 rozdział od 3 wiersza, czytamy:
„Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością, ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy, którzy sądzą, że z pobożności można ciągnąć zyski. I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy. Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym. A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia. Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność. Staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego też zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję ci przed obliczem Boga, który wszystko ożywia, przed obliczem Chrystusa Jezusa, który przed Poncjuszem Piłatem złożył dobre wyznanie, abyś zachował przykazanie bez skazy i bez nagany aż do przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa, które we właściwym czasie objawi błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów, jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen”.
I to jest piękne, że możemy trzymać się Jezusa wiarą. Kto będzie wzywał imienia Pana, będzie zbawiony. To jest dla mnie i dla ciebie najważniejsze, bracie i siostro. To nie praca nas zbawia, nie szkoła, nie jakieś majętności. Zbawia Chrystus. Tego, co najbardziej potrzebujemy na tej ziemi to zbawienia, uratowania nas, bo ziemia i dzieła ludzkie zginą. To jest duch zagłady, a Jezus wyciąga do nas Swoją prawicę mówiąc: „Uchwyć się Mego zbawienia”. Chwyćmy się go każdego dnia. Trzymajmy się tego zbawienia, bo do końca jest ono nam potrzebne. Nie ma takiej dojrzałości na tej ziemi, która mogłaby się puścić Jezusa i dalej być zbawioną, nie ma. Do ostatniej sekundy, bohaterzy wiary trzymali się Jezusa i nie puścili się Go w chwili śmierci, wiedząc, że tylko On może ich przeprowadzić przez śmierć. Jak ważne jest wiedzieć kim byliśmy bez Jezusa, bez Boga na świecie, napełnieni grzechem, pożądliwościami, żyjący w deprawacji, w głębokich dołach, porozrzucani w tym dole zagłady. Pojawia się Zbawiciel, który woła: „Chcesz bym ci pomógł?” Tak jak do tego człowieka. „Oj, nie ma kto mnie wrzucić do sadzawki, jak woda w niej się poruszy”. „Chcesz być zdrowy?” „No, chcę”. „To wstań”. I wstał, bo Jezus ma moc uzdrowić, ma moc uratować nas. Udowodnił to całkowicie będąc nieskalanie posłusznym Swojemu Ojcu w czasie całej Swojej ziemskiej pielgrzymki, przed pielgrzymką i teraz także. Posłuszeństwo Jego jest wynikiem miłości do Ojca.
W Liście do Hebrajczyków, 5 rozdziale, od 7 wiersza czytamy te słowa:
„Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla pobożności został wysłuchany;”
A więc, On tu był. Był w naszym doświadczeniu i uczynił drogę zbawienia, drogę ratunku dla mnie i dla ciebie. Radujmy się, radujmy się, bo bez Jezusa wszyscy moglibyśmy tylko biadolić i narzekać, a w Jezusie jest nadzieja, chwała, połączenie z Ojcem, ale musimy się Go trzymać. Diabeł będzie próbował różne rzeczy ci podstawić, żebyś puścił się Jezusa i złapał się czegoś na tej ziemi. Może to być rzecz, może to być człowiek. Jeśli tylko będzie pożądliwość w oczach, diabeł to wykorzysta. Jeśli będzie pycha życia, diabeł to wykorzysta. Jeśli będzie pożądliwość ciała, diabeł to wykorzysta, żebyś puścił się czy puściła Jezusa. Ale jeśli jesteś wolnym i zdajesz sobie sprawę, że żadne bogactwa tej ziemi nie są w stanie cię uratować, to trzymasz się Jezusa i używasz tych rzeczy jak ten, który jest zbawiany. Jesteś wolny, jesteś wolną. Zbawienie daje nam złączenie ze sobą w jedno ciało, ale diabeł próbuje to rozbić poprzez egoizm, aby każdy żył sobie. Dlatego Jezus modlił się o jedność ciała, abyśmy uniknęli tego, co by nas rozdzierało i co powodowałoby, że ludzie giną tak blisko źródła, bo obciążeni kłamstwem nie potrafią sięgnąć do niego. Potrzebujemy radości i zadowolenia tych, którzy mają świętą społeczność ze Zbawicielem, w których widać Jego pracę i działanie.
„i chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego i został obwieszczony przez Boga jako arcykapłan według porządku Melchisedeka”.
To, co od nas On chce, to żeby słuchać Jego rozkazów i czynić to. Nie myśleć o tym, że może ten rozkaz nie pasuje. Zobaczysz, że on był zbawienny, że on cię uratował i pozwolił ci oddalić się od tego przekleństwa w miejsce obdarzenia Bożego, bliżej chwały Jezusa. I wtedy widzisz jak te rozkazy cię przemieszczają coraz bliżej i bliżej tego miejsca, w którym chcesz spędzić wieczność, bo chcesz być tam gdzie jest radość, pokój, miłość, czystość. Dlatego nie stawajmy się niewolnikami ludzi, bądźmy wolni, aby nie tylko samego siebie ratować, ale też ratować innych. Jak mogę ratować innych? Przecież ja nie mam siły ich uratować ani ty, ale znam przykazania, wiem co one robiły w moim życiu i mogę mówić: „To jest rozkaz Pana, zrób to i ty będziesz też doświadczać tego zbawienia, bo On jest wierny Swojemu słowu”. On powiedział: „Poświadczę każde Słowo, które powiedziałem”. A więc, możemy mówić o prawdziwym zbawieniu, bo wiemy, że to zbawia nas. Paweł mówi: „Ja nie śmiałbym nic innego mówić jak tylko to, co zbawia mnie”. Dlatego wiedział, że obrzezanie ich nie uratuje. Wiedział, że potrzebują łaski, świadomości łaski. Ale łaska nie pozwala nam przecież grzeszyć, łaska pozwala nam porzucać grzechy. Rozumiecie. Ktoś wypuszcza złodzieja z więzienia i nie mówi: „Kradnij dalej, a i tak będziesz wolny”. On mówi: „Nie kradnij, bo daję ci wolność, ale nie kradnij już”. Tak jak mówił do tej kobiety: „Puszczam cię wolną, nie zginiesz, ale nie cudzołóż więcej już, nie czyń już tego więcej”. Czyż to nie jest piękne? Jakie wspaniałe. Łaska mówi: „Daję ci możliwość żyć, chodzić na wolności, ucząc się tej wolności”. To, że trafiasz na okazję grzechu, już nie znaczy, że musisz grzeszyć. Diabeł ci wiele okazji do grzechu da, ale Bóg w Jezusie daje ci zwycięstwo nad tym wszystkim. Nie musisz już czynić tego, chociaż okazji masz pełno.
Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wchodzę do sklepu i to co kupowałem kiedyś z powodu grzechu, stoi nadal na półkach, mogę to wziąć, ale nie chcę, bo nie potrzebuję tego już, bo On mnie zbawił, uratował od tego. Gdyby mnie nie zbawił, sięgnąłbym i robiłbym to dalej, ale dzięki Niemu wchodzę do sklepu jak zbawiony człowiek. Ale czy jestem zbawiony z wszystkiego, co jest w sklepie? Diabeł próbuje przez kolorowe papierki, przez różne wystawki, przez promocje. Czy jestem wolny? Próbuje mnie i ciebie. Jaka radość, możesz już wchodzić dzięki Jezusowi i być wolnym i coraz więcej doświadczać tej radości zbawienia, wolności zbawienia. Czasami wchodzimy do sklepu i doznajemy, że w sumie to tu nic dla nas nie ma, i wychodzimy. Ludzie biegają za tym, patrzą, a ty doznajesz, że w sumie to tam nie ma nic specjalnie ciekawego dla ciebie. Wiadomo, że idziesz kupisz to, co potrzebne, ale nieraz wróg próbuje i tak: „A może to, a może tamto”. Jezus jest Zbawcą dla tych, którzy Mu są posłuszni. Kiedy czytasz rozkaz Pana Jezusa i on dociera do twojego serca, do twojego umysłu, to poddaj się rozkazowi Pana nie myśląc o tym, co diabeł ci mówi ile to cię będzie kosztować, bo wcale to nie jest prawda. Z łaski będziesz uwolniony od tego wszystkiego, czym obciążeni bylibyśmy i skrępowani. Rozumiecie. Mogę kogoś przywiązać do skały i próbować go ciągnąć drugą liną do góry. To poszarpię człowieka. Trzeba go uwolnić z tej niewoli najpierw, aby podciągnąć go wyżej. A więc, w ten sposób też pociągani jesteśmy ku Panu coraz bardziej i bardziej doświadczamy, że On jest naszym Przyjacielem.

