25.02.2017r (wieczorne) cz2 Marian - Wiedząc co to jest bojaźń Boża

25.02.2017r (wieczorne) cz2 Marian – Wiedząc co to jest bojaźń Boża – część 4

 

„Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście do pasterza i stróża dusz waszych". Chwała Bogu, bracie i siostro. Chcemy być dla siebie nawzajem przyjemni, szczęśliwi, że razem zgromadzeni zostaliśmy. Ale nie możemy wprowadzać swoich sposobów, ani swoich kombinacji do Kościoła. To wszystko ma być martwe. Kim byliśmy wcześniej, nie ma znaczenia. Kim teraz jesteśmy ma znaczenie. Jesteśmy dziećmi Boga Wszechmogącego i tak też mamy wygrać bitwę. Mamy korzystać z tego, że mamy Ojca w niebie, który zawsze mówi prawdę i chcemy według niej żyć. Wtedy też On będzie otaczał nas chwałą i inni ludzie będą więcej widzieć chwały w nas i będą mieli świadomość, że jesteśmy święci. To jest bardzo potrzebne światu, żeby widział świętych ludzi.

W Księdze Izajasza jeszcze, 8 rozdział, od 11 wiersza: "Tak bowiem rzekł Pan do mnie, gdy mnie uchwycił za rękę i przestrzegł mnie, abym nie chodził drogą tego ludu, mówiąc: Nie nazywajcie sprzysiężeniem wszystkiego, co ten lud nazywa sprzysiężeniem, i nie bójcie się tego czego, on się boi, ani się nie trwóżcie! Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego, niech On będzie waszą bojaźnią i On waszym lękiem" .

A więc nie bójmy się tego, czego ludzie się boją, ale bójmy się tak, żeby słuchać co On do nas mówi i czynić to nie patrząc na to, co świat będzie chciał z tym zrobić. Wiemy, że znienawidzili naszego Króla, znienawidzą też i nas, jeśli będziemy żyć prawdą, mówić prawdę. Słuchali naszego Króla, będą słuchać i nas. Szukali pomocy u Niego, będą szukać i u nas. W chwili doświadczeń będą wiedzieli, przyjdą do ciebie i powiedzą ci: „wiele zła dziś uczyniliśmy, ale wiemy że ty jedynie jesteś prawdziwy w tym, co robisz i o czym mówisz. Módl się za nas do twojego Boga”. Tak jak przychodzili do nich: Módl się do twojego Boga za nami. Tak będą przychodzić i do ciebie. W chwili doświadczeń będą potrzebować kogoś, o kim wiedzą, że ten człowiek wierzy w Boga i wierzy Bogu. Dlatego, że nie wszedł w te złe rzeczy, w które oni wchodzili i wtedy rozpoznali, że ten człowiek boi się Boga. Będą wtedy wiedzieć kogo szukać i gdzie przyjść w tym doświadczeniu. Wiemy o tym i na ile tylko możliwe chcemy sięgnąć razem w to żeby być dla siebie braćmi i siostrami, być przyjemni dla siebie nawzajem. Przyjemni to znaczy prawdziwi. Mi nie chodzi o ludzką przyjemność, żeby nie mieć konfliktów będziemy przyjemni. Nie, chodzi mi o przyjemność życia w prawdzie, że znamy prawdę i żyjemy w prawdzie tj. w Chrystusie.

List do Galacjan 6 rozdział, 1 i 2 wiersz: "Bracia, jeśli człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha poprawiajcie takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na siebie samego, abyś i ty nie był kuszony. Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy".

Jeśli możemy z tym przyjść do Boga, to zobaczcie, jak silni jesteśmy, jaka to siła, przyjść z doświadczeniem brata czy siostry w zdrowy sposób do Boga. Przynieść ten cały ciężar jego doświadczenia, czy jej, mieć siłę przyjść z tym do Boga na czystych, zdrowych warunkach. Jakaż to siła Chrystusa wtedy jest w nas. Szukać pomocy Boga dla kogoś i to z czystym sercem, nie jak oskarżyciel, czy oskarżycielka, ale jako ktoś komu zależy na tym, aby Bóg uczynił cud. Tak przyszedł Jezus. A więc i my zaczynamy doznawać siły Chrystusowej w sobie. Zaczynamy doznawać, że zależy nam na Kościele, zależy nam na braciach i siostrach, żeby Kościół rósł, a z drugiej strony mamy doświadczenie jak bracia i siostry wybijają nam to z głowy i toczy się bitwa. Pamiętacie jak mówili do Pana Jezusa: Nie przyjdzie to na Ciebie, Panie. A po co Ty miałbyś być ukrzyżowany? Po co to miałoby przyjść? Chcieli to wybić Chrystusowi z czym On przyszedł, żeby nas uratować, zbawić.

Mamy więc doświadczenie, w którym jesteśmy i Pan chce, abyśmy umieli sobie w tym wszystkim poradzić tak jak On, coraz bardziej podobni do Niego. Coraz bardziej świadomi tej bitwy i świadomi tego, jaka jest odpowiedzialność przed nami, kiedy my poznajemy coraz więcej i więcej Boga, i jak coraz więcej Bóg chce nas znaleźć w miejsce Chrystusa. Coraz bardziej - rozumiecie jakie to jest piękne - dorastać do wymiarów Chrystusowych. Coraz  bardziej być swobodnym, swobodną w tym przychodzeniu do Boga. Jak później ktoś mówi: Wiesz, ten brat, jak on łagodnieje, jak cichnie, jaki staje się pokorny, jaki odważny, jaki śmiały. Ta siostra jaka łagodna, jaka uprzejma, jaka pokorna, jaka śmiała, jaka zdecydowana w tym, aby czynić to, co chce Bóg. Przez to piękne dzieło chwalimy Boga.

Jeremiasz 23 rozdział, od 16 wiersza będę czytał: "Tak mówi Pan Zastępów: Nie słuchajcie słów proroków, którzy wam prorokują, oni was tylko mamią, widzenie swojego serca zwiastują, a nie to, co pochodzi z ust Pana! Ustawicznie mówią do tych, którzy gardzą słowem Pana: Pokój mieć będziecie, a do tych wszystkich, którzy kierują się uporem swojego serca, mówią: Nie przyjdzie na was nic złego. Gdyż kto uczestniczył w radzie Pana, by widzieć i słyszeć Jego słowo? Kto przyjął jego słowo, by móc zwiastować: Oto zawierucha Pana zrywa się i huragan unosi się kłębami, nad głowami bezbożnych się kłębi. Nie uśmierzy się żar gniewu Pana, aż spełni, urzeczywistni zamysły jego serca; w dniach ostatecznych dokładnie to zrozumiecie. Nie posyłałem proroków, a oni jednak biegną; nie mówiłem do nich, a oni jednak prorokują. Jeżeli uczestniczyli w mojej radzie, to niech zwiastują mojemu ludowi moje słowa i odwracają ich od ich złej drogi i ich złych uczynków. Czy jestem Bogiem tylko z bliska - mówi Pan - a nie także Bogiem z daleka? Czy zdoła się kto ukryć w kryjówkach, abym Ja go nie widział? - mówi Pan. Czy to nie Ja wypełniam niebo i ziemię? - mówi Pan".

Czy zdoła się ktoś ukryć przed Bogiem. Przecież to jest bezsensowne. Nigdzie się nie ukryjemy. On będzie zawsze nas widział i wiedział wszystko o nas. Zobaczcie, jak musiał nas umiłować, chcąc nas zbawić. Wiedząc, jakie będzie z nami miał doświadczenia, jak ważne, żebyśmy poddali się oczyszczeniu, żebyśmy coraz więcej i więcej doświadczali, że ta zdrowa bojaźń pozwala nam mieć świadomość, że chcemy czynić to, co Jemu się podoba, żeby Pan oglądał swoje dzieło w nas. I żeby się cieszył Swoim dziełem. Coraz więcej próbuje filozofia wkraczać między chrześcijan. Filozoficzne chrześcijaństwo, a nie zdrowe chrześcijaństwo, prawdziwie zdrowe, wykarmione na zdrowych słowach, żyjące coraz bardziej każdym słowem, które z ust Bożych pochodzi. Ludzie, którzy są prawdziwi wobec siebie, bo mogą już być prawdziwi, nie muszą się skrywać, jak diabeł, ale mogą być prawdziwi, bo są Chrystusowi. Chodzą w światłości, a Chrystusa Krew ich oczyszcza. Boją się Go i chcą być czystymi. Nie chcą zlekceważyć tego, że przelał Swoją Krew i za nic ją poczytać, aby żyć dalej swoim życiem. Chcą, żeby ta Krew oczyszczała ich, aby coraz więcej i więcej korzystać z Bożych spraw.

Jan 14:23