Zgr.11.03.2017 r "Z Nieba do Nieba"

Zgr.11.03.2017 r „Z Nieba do Nieba” część 4

Otwórzmy Ew. Jana 17 rozdział:

„To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł Ojcze!..”

Gdzie On podniósł Swoje oczy? Gdzie patrzył w tym momencie? W niebo. Gdzie my mamy patrzeć? W niebo. To nie zwieszaj swojej głowy, tylko patrz w niebo. Czy to jest twoja ojczyzna? Czy masz ją w sercu, żeby żyć w ten sposób tu, pośród ziemskich ludzi, jako niebianin? Dzięki Jezusowi niebianin, niebianka, dzięki Jezusowi. Chwała Bogu! Dzięki Jezusowi żyjemy już tutaj. Przecież w krzyżu Chrystusowym odebrano nam prawo życia dalej po swojemu. Ale jeśli chcemy mieć prawo życia po swojemu, to już mamy zakon, popadamy pod zakon, a zakon mówi: Śmierć. Zakon nie zniknął, nie wyparował, zakon jest cały czas i czeka na wszystkich, którzy wycofują się i odchodzą od Chrystusa. Grzesząc wracacie do mnie – mówi zakon - i za każdy grzech czeka was śmierć. Czy nie lepiej trwać w nowym przymierzu z Jezusem, który daje ci siłę porzucić zło? Czy lepiej z powodu grzechu pozostać z zakonem, który mówi, że to jest złe? Czy nie lepiej zostać z Tym, który może cię uratować, zbawić od każdego grzechu twego? Po co więc zostawiać Jezusa i próbować według zakonu rozliczać siebie? Wtedy człowiek zostaje na swoich siłach i co z tego wychodzi? Utrata tego, co prawdziwe, co niebiańskie. W tym, co czytałem, widzieliśmy Jezusa, który woła za nami. On mówi: „Ojcze, Ja Cię nie proszę za światem, Ja cię proszę za tymi, którzy uwierzyli we Mnie”. Gdzie On woła za nami? Gdzie jest miejsce, do którego wołamy? Niebo jest tym miejscem.

 

List do Kolosan 4 rozdział, 12 wiersz:

„Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa Jezusa, który nieustannie toczy za was bój w modlitwach, abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Bożą”.

Czy ten człowiek nie pomyślał, że można to zrobić inaczej? A może lepiej byłoby wziąć i pokazać, zobacz, nie róbcie tego, czy nie róbcie tego. Co ten człowiek robi? On zgłasza się do miejsca głównego zarządzania, z którego wychodzą wszystkie rozkazy i wszystkie działania Boże. Jeśli Bóg zmieni twoje myślenie, moment jesteś innym człowiekiem. Jeśli Bóg wysłucha modlitwę i zmieni twoje myślenie jesteś innym człowiekiem. Możesz sobie myśleć, jak to się stało? Ktoś modlił się za tobą, ktoś miał dostęp do nieba i Bóg odpowiedział. Jezus zawsze miał dostęp do nieba chodząc po ziemi. Powiedział: „Ojcze Ty Mi zawsze odpowiadasz”. A teraz ty, jeśli wiesz, że sztab dowodzenia jest w niebie, i wiesz, że te rozkazy jak z nieba dochodzą to dochodzą one z mocą Ducha Świętego i nawet upartego grzesznika są w stanie złamać i doprowadzić do pokuty i do porzucenia złego i uczynić bohaterem wiary, czy bohaterką wiary. A więc wstawiasz się przed Ojcem w niebie i zgłaszasz niebu zapotrzebowanie na Jezusa w tym człowieku, i niebo odpowiedziało, człowiek doznał posilenia, powstał na nogi i zobaczył, że jest niebo. Tysiąc kazań nie jest w stanie zrobić tego, co jeden rozkaz z nieba. Potrzebne są kazania, ale jak wiele może modlitwa sprawiedliwego. Pamiętamy Mojżesza z podniesionymi rękoma, dopóki Mojżesz miał podniesione ręce, dopóty zwyciężali Amalekitów. Ręce Mojżesza zaczęły mdleć, a więc Aaron i Chur podtrzymywali mu ręce i dalej ludzie Boży wygrywali.

Niebiańscy ludzie, my z nieba potrzebujemy wszystko. Możemy próbować po ziemsku załatwiać sprawy, ale nie osiągniemy tego, co osiągnie niebo w nas jeśli my mamy dostęp do nieba. Przez kogo mamy swobodę przychodzenia do nieba? Dlaczego diabeł chce oddzielać wierzących ludzi od nieba? Żeby oni na ziemi skupili swoją uwagę. Wiecie, mogę mieć nie wiadomo ile pieniędzy, ty jesteś potrzebującym i mogę cię wspomóc tymi pieniędzmi, ale gdy zachorujesz i to w taki sposób, że ta medycyna w żaden sposób nie pomoże, wtedy kto będzie dla ciebie cenniejszy - czy ten kto ma dużo pieniędzy, czy ten, co ma dostęp do nieba? Jeśli masz problem z dziećmi i twoje dzieci pchają się w świat i można by było załatwić temat jakoś rozmowami, ale wiesz, że to nie zmieni ich natury, dlatego chcesz, żeby niebo ich zbawiło, uratowało. A więc ponad rzeczy tego świata, ponad wszystko czym można usługiwać sobie nawzajem, usługa z nieba jest najcenniejsza. Bo Słowo Boże mówi: Jeśli możesz pomóc bliźniemu fizycznymi rzeczami, a nie pomożesz, to nie możesz powiedzieć, że miłujesz bliźniego swego. Chodzi więc też, że te zewnętrze rzeczy też mogą ku temu służyć, ale o wiele cenniejsze są niebiańskie rzeczy. O wiele cenniejsze jest to, co Bóg odpowie z nieba, w jaki sposób Bóg zadecyduje.

Niebo, więc patrzyło na Mojżesza i dopóki Mojżesz patrzył w niebo, łączność była zachowana, Boży lud wygrywał. Rozumiesz dlaczego diabeł cię atakuje? Dlatego, że chce cię oddzielić od nieba. Jeśli cię oddzieli od nieba, skąd będziesz czerpać wszystko? Zostanie ci tylko diabeł, który będzie cię dalej zwodził i oszukiwał. Wtedy będzie lulał twoje chrześcijaństwo, będzie owijał je w pieluszki, będzie ocieplał ci twoje życie, żebyś tylko nie potrzebował więcej nieba. A więc potrzebna jest modlitwa w duchu i w imieniu Jezusa, zaniesiona do nieba. Zobaczcie, że on w modlitwie do Boga w niebie, szukał doskonałości dla Bożego ludu.

Wcześniej w liście do Kolosan tak samo apostoł Paweł mówi w 1 rozdziale, 9 wierszu: „Dlatego i my od tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli Jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu”.

On się modli, głosi, ale wie, że bez modlitwy, bez odpowiedzi z nieba, on może głosić i oni będą po prostu jak trumny zamknięte. Nic do nich nie dotrze. On modli się o otwarcie ich umysłu, o ich zrozumienie tego, co będzie siał, aby to byli ludzie gotowi na przyjęcie tych słów. Gotowi zareagować dzięki działaniu Boga w nich na to, co jest głoszone. Jemu zależy, żeby oni żyli, nie tylko słuchali. A więc raduj się. Nie wyglądaj jak niewolnik, któremu jakiś następny pan zlecił zadanie, że ma robić cegły bez gliny. I ty masz teraz problem wielki, co ty zrobisz. Wszystko z nieba, nic nie zostało co byśmy mieli do tego dołożyć. Pan Jezus powiedział: Beze Mnie nic nie uczynicie. Mamy wszystko z nieba więc zachowujmy się jak niebianie. Czerpmy z nieba, oczyszczajmy się, bo niebo nie będzie brudzić się naszymi paskudnymi językami, gdy my tym samym językiem bluźnimy, złorzeczymy, kłamiemy, czy opowiadamy głupie rzeczy, a potem chcemy Boga chwalić. Bóg mówi: Oczyść swój język, będziesz przecież mieć społeczność z niebem. Oczyść serce, oczyść swoje dłonie, które podniesiesz, bo chcę cię wysłuchać, mówi Bóg. Bądź pewnym, nim poprosicie już was wysłuchałem. Kiedy to zrobimy, Bóg mówi: „Już posłuchałeś Mnie, chcesz być czysty z powodu Mnie, chcesz mieć ze Mną społeczność, to Mi się właśnie podoba, po to posłałem Swojego Syna, żeby mieć z tobą społeczność”. Nie po to, żebyś tworzył grupę religijnych ludzi i zachowywał się jakby to był największy sukces twojego życia, ale byś żył, żył dzięki Niemu, by w twoim wnętrzu była nieustanna uroczystość. Byś miał zadowolone serce, wdzięczne Bogu, żeby twoje usta mówiły prawdę z mocy Ducha Świętego, aby to wszystko było niebem na ziemi w tobie, czystym, świętym miejscem dla Boga, świątynią dla Jego chwały. I to jest za darmo, wszyscy mogą to mieć, wszyscy ludzie na ziemi. Tym bardziej wierzący, którzy uwierzyli w to. Nieustannie powinniśmy tacy być. Co powinniśmy robić jako niebianie? Nieustannie teraz dzięki Duchowi Świętemu w nas, dzięki temu nastrojowi nieba, budować się na Boży dom w czystości, świętości i nieskalaności, bo to czyni Chrystus. Teraz mamy wiele świętej wspaniałej pracy. Jak się nawzajem budować? Jak być dla siebie przyjaciółmi? Jak uczciwie ze sobą postępować? Jak nie wnosić między nas nic ze starego człowieczeństwa? Ale żyć zawsze za dnia, nigdy w ciemnościach, już nigdy w ciemnościach, ale w czysty sposób, aby dochód nasz w niebie stale się powiększał. Oblubieniec zapełnił wszystko, nie ma niczego, co byśmy mogli do tego dołożyć, On zapewnił wszystko, ale powiedział nam, Swojej Oblubienicy, że to co my, Jego ukochana zarobimy pójdzie za nami do nieba. A więc my dzisiaj zarabiamy i idziemy z tym do nieba. Uczynki nasze pójdą do nieba za nami, bo one są już z Chrystusa, gdyż żaden z nich nie zrobiliśmy sami z siebie. Ale to co dzięki Chrystusowi zarobimy tu na ziemi, jest nasze. Chwała Bogu! Nasze i z tym idziemy do nieba, to jest skarb Oblubienicy, ale z Oblubieńca wzięty. Wspaniała miłość! A więc wszystko z nieba, nic nie zostało nam zostawione z tej ziemi. Ziemia jest skażona. Kto myśli o ziemskich rzeczach jest jak wróg krzyża, stając między wrogami krzyża. Kto zaś o niebiańskich, ten zrozumiał niebiańską ewangelię, która przyszła do nas prosto z nieba. A więc wszystko przyszło z nieba i w sumie ten tłum, który staje w niebie chwali Boga, bo to są ci, którzy skorzystali z nieba na ziemi. Wykorzystujmy czas, słuchajmy Ewangelii, nie bądźmy zamknięci na tą wspaniałą prawdę. Ziemia próbuje nam zasłonić wspaniałość Chrystusa, ale my nie pozwólmy na to. Nieustannie myślmy o tym, co w górze i cieszmy się tym, co w górze, budujmy się, nie zaprzestańmy świętej pracy. Zawsze potrzebujemy Pana, żeby pracować dla Niego. Bez Pana nie będziemy w stanie pracować i On wie o tym. Dlatego nam zapewnia nieustanną dostawę, posilenie z nieba, żebyśmy pracowali, żebyśmy czynili to, co potrzebne. Wszyscy ci, którzy należą do Niego, trwają w Nim, wydają owoc dla chwały Ojca naszego w niebie. Korzystajmy z tego w każdej chwili. Jakim mamy językiem mówić? Nie polskim ulepszoną wersją, ogładzoną trochę przez religię, ale całkowicie innym językiem tak jak Chrystus, mówcie prawdę jeden drugiemu, żyjcie prawdą. To jest niebo na ziemi, wszystko inne jest kłamstwem. Gdziekolwiek jesteś, tak jak słyszymy w pracy czy gdziekolwiek, dla ludzi nie ma problemu kłamać, bo kłamstwo jest dla nich wyjściem z każdej sytuacji. Kłamstwo jest załatwieniem wszystkich spraw, wszyscy kłamią. Tylko nie kłamią niebiańscy ludzie, bo oni są z prawdy. Kto z prawdy jest, ten mówi prawdę. A więc bądźmy wolni mocą pochodzącą z nieba. Niech wolność nasza nie polega na tym, że używamy jej po trosze z nieba a po trosze z tej ziemi. Gdy mieszamy to, co skażone z nieskażonym i wychodzi nam tragedia. Nie zmarnujmy tego. Pamiętamy apostoła Pawła, który nie wynosi się i nie mówi: Wiecie, ja doszedłem do tych wszystkich miejsc swoją mądrością, swoim sposobem. On mówi: „Z łaski Boga jestem tym, czym jestem, to Bóg wypracował to we mnie”. Niech Bóg wypracowuje to we mnie i w tobie nieustannie, aby było w nas widać Jego owoc. Tak? Chodźmy prawidłowo. W Nowym Przymierzu nie trzeba nam z zakonu, ale potrzeba nam będzie zakonu, jeśli my będziemy uciekać od miłości Chrystusowej, jeśli będziemy szukać własnych zadowoleń, wtedy musi być dla nas zakon. Zakon, który mówi: Zobacz co robisz, przecież to jest grzech, to jest obrzydliwość. Wykorzystujmy czas. Pamiętajmy o tym, że niebo zostało dla nas otwarte przez Ciało Jezusa, przez oczyszczenie Jego Krwią. Nie zmarnujmy tej wspaniałości. Jeśli chcemy wiedzieć jak powinien wyglądać zbór, patrzmy na Jezusa. To jest najlepszy widok, który sprawia nam ochotę, aby wszyscy byli jak On, abyśmy się nawzajem do tego napominali, przypominali sobie o tym, zachęcali się nawzajem. Uciekajmy od ziemskości. Niech miłość braterska pokaże, że On tutaj był, że był tu Chrystus, Ten z nieba. Wiecie, ludzie ze świata są sprytni. Kiedy wejdzie człowiek ze świata w zgromadzenie, on jest w stanie wybadać to zgromadzenie dosyć sprytnie, dosyć sprawnie. A to z tym pogada o tym, a to z tym i już będzie wiedzieć a to jest to, a to tamto. Jeśli zaś jesteśmy czyści i zdrowi to ten człowiek wybada sam siebie i padnie przed Bogiem i powie zaprawdę tu jest Bóg. Niczego złego nie słyszałem. I to potrzebujemy, oczyszczenia od sposobów mówienia jak mówi stary człowiek, aby już zawsze mówić, jak Chrystus, aby każdy kto przyjdzie spotkał Chrystusa. Niech Bóg pomoże nam, aby niebo nigdy nie było zasłonięte naszym ja, abyśmy nigdy nie zgodzili się na grzech zasłaniania Chrystusa, ale abyśmy nieustannie byli coraz jaśniej i jaśniej jaśniejący tym kim On jest. Raduj się w Panu zawsze, mówię ci, nie zmarnuj ani chwili. Niech zawsze będzie twoją radością Chrystus. Nie zmarnuj ani chwili. Nie grzesz. Ciesz się Jezusem. Niech to, co przyszło z nieba napełnia każdego z nas. Uświęcenie przyszło z nieba, zbawienie, wszystko przyszło z nieba. To co cenne przyszło z nieba. Więcej chwały. Choćbyśmy nie wiem jak doszli do wzajemnych relacji, coraz piękniejszych relacji, to i tak jest jeszcze więcej chwały Jezusa. On jest doskonały, więcej możemy się nauczyć Jezusa będąc ze sobą na tych świętych warunkach, zdrowych, czystych warunkach. Niech będzie uwielbiony Ten, który posłał nam Syna z nieba, Ten, który czeka na nas w niebie i który dał nam drogę powrotu, świętą, czystą drogę przez Ciało Swojego Syna. Kosztuj z Niego nieustannie, raduj się Nim zawsze. Bądź człowiekiem, którego umysł napełnia niebo wtedy nie będziesz miał problemów z ziemią, będziesz sobie swobodnie żyć dla Jego chwały. Niech będzie uwielbiony Syn Boży. Amen

Jan 14:23