Zgr.11.03.2017 r "Z Nieba do Nieba"
Zgr.11.03.2017 r „Z Nieba do Nieba” część 2
Zobacz, jeżeli jesteś wierzącym ojcem, co chcesz najbardziej zostawić swoim dzieciom? Ziemscy rodzice troszczą się, żeby po nich zostało coś, żeby dzieci mogły powiedzieć: O, to po moim ojcu i mamie, ten dom, ta działka, ten samochód, to tamto, czy jeszcze coś tam. Nasi rodzice się postarali, pomogli nam, o następne pokolenie, następną rzecz będziemy zostawiać. Ale kiedy jesteś wierzącym w Chrystusa, interesuje cię, żeby w twoim domu został Chrystus, największy skarb. I to jest dla ciebie najcenniejsze i najważniejsze. Ale dopóki tego nie zobaczysz, dopóki jesteś ograniczony w swobodach i nie możesz pójść dalej niż twoje ciało ci pozwala. Tylko tyle ile ci ciało pozwoli, tyle pójdziesz w kierunku wieczności. Ale kiedy należysz do Chrystusa Jezusa, już nie ciało cię prowadzi, ale Duch. A więc pójdziesz dalej, aż na wieczność do Boga. Dzieci Boże nie grzeszą, nie mogą grzeszyć. Nie mogą! Zakon już nie wchodzi i mówi: „Zobacz ile tam grzechów w tobie jest, wydobędę jeszcze następne, i następne”. Nie wydobywa już to z nas, bo w nas mieszka już miłość do Chrystusa, łaska i ochota oczyszczania się. Charakter przyszedł z nieba, który był potrzebny mi i tobie, żeby oczyszczać się na zasadzie miłości, łaski i przebaczenia. Nie dlatego, że zakon mówi: „Zginiesz”, tylko dlatego, że Jezus jest święty, chcę być i ja święty. Nie pozbywam się czegoś, co jest złe dlatego, bo to przecież by mi zaszkodziło, ale dlatego, że Jezus zaniósł to na krzyż. Z miłości do Jezusa żyjemy dzisiaj. Z powodu miłości oczyszczamy się. Z powodu miłości, która nie potępia nas, która daje nam swobodę oczyszczania się, daje możliwości oczyszczania się, daje nam swój przywilej, abyśmy mogli mieć społeczność z miłością jeszcze nie będąc doskonali. A więc już nie pod zakonem ale pod łaską. Już nie jako słudzy grzechu, ale słudzy sprawiedliwości. Wspaniałości za wspaniałościami.
Zobaczcie, na czym polega problem człowieka, zawsze to był ten problem, oni nie przyjęli z wiarą słów, które Bóg do nich mówił. Oni nie powiązali tych słów z wiarą i dlatego nie mogli skorzystać z tych słów, bo kto uwierzy ten skorzysta. Wierz i przyjmuj każde Słowo od Boga. Przyjmuj ten pokarm z nieba z całą radością i wdzięcznością, a twój nastrój niebiański nigdy nie będzie miał końca i nawet śmierć ci nie zabierze chwały niebiańskiego życia. Jeśli tylko radość z nieba będzie nieustannie w tobie, czysta święta radość z nieba. Twój pokarm, twoje ubranie, wszystko przyszło z nieba i już nie chcesz się ubierać w ziemskie szatki, już nie chcesz chodzić w ludzkich pomysłach. Nie chcesz być ograniczony w swobodach czy ograniczona, chcesz żeby ci wszystko było wolno i żebyś to wszystko spożytkował dla Jego chwały. Chcesz być wolnym dla Jezusa, nie dlatego, żeby sobie chodzić własnymi drogami. Chcesz być wolnym, żeby uwielbiać Jego. Przyjmujesz wolność po to, żeby więcej jeszcze uwielbić Bożego Syna i nie jesteś ograniczonym, czy ograniczoną żyjąc dla Niego. Doznajesz, że to jest wolność, móc żyć dla Niego. Nie stracisz już ani chwili, nikt cię nie musi pilnować, miłość cię pilnuje, miłość do Niego. Można wiedzieć, że cudzołóstwo to jest grzech i pójść w ten grzech, ale jeśli miłujesz, nie pójdziesz. Nikt cię nie oderwie, żadne pokusy cię nie zgarną, miłość góruje nad sądem. Bóg w miłości przysłał nam Swojego Syna. A więc mamy już służyć w nowości Ducha jako ożywieni w Chrystusie Jezusie, a nie według litery zakonu. To znaczy, że zbawienie prawidłowe, prawdziwe jest wtedy, kiedy to Duch Boży zaczyna na nas spływać i zaczynamy doznawać, że robimy coś, czego nigdy byśmy wcześniej nie zrobili, a dzisiaj możemy to czynić i tak z chwały w chwałę bez ograniczeń, aż do końca. Ograniczenia są tylko wtedy kiedy człowiek przestanie podążać za głosem Zbawiciela i zacznie sobie organizować życie po swojemu i zacznie zaduszać ten święty głos. Po pewnym czasie pozostaje tylko religia, ale to nie jest droga Boża. To nie jest zbawienie. To jest szukanie miejsca gdzie można by było odpocząć od własnego sumienia zagłuszonego religijnością. Ja robię wszystko, chodzę na zgromadzenia, modlę się, czytam, jestem w porządku, Panie Boże. A Bóg mówi: A gdzie miłość?
W 1 Liście Jana 4 rozdział, od 7 wiersza czytamy:
„Umiłowani miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy kto miłuje z Boga się narodził i zna Boga. Kto nie miłuje nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością”.
A więc, sprawa nie rozlega się przez to, że my coś robimy, Panie Boże przecież dla Ciebie. Boga interesuje czy ty Mnie miłujesz i czy to z powodu miłości jesteś ze Mną? Czy miłujesz Moje dzieci, jak Ja je miłuję? Ojciec mówi wprost: „Ja posłałem Swojego Syna, żeby umarł za was wszystkich, abyście się nawzajem miłowali. Czy wy się miłujecie - mówi Ojciec? Mi nie chodziło, żebyście rytualnie przyszli i odprawili coś według tych rytuałów i wypełnili nimi ten czas, bo trzeba coś takiego robić”. Ojciec patrzy czy my Go miłujemy i czy miłość Jego w nas do Niego nas prowadzi. Czy może ważniejsza od miłości jest potrzeba wypełnienia zadań religijnych. Na każdym zgromadzeniu, gdy przychodzisz na to zgromadzenie, tam przez Swego Ducha Bóg pyta się ciebie: „Miłujesz Mnie?” I po imieniu do każdego z nas mówi: „Miłujesz Mnie? Czy przyszedłeś dlatego, że Mnie miłujesz? Bo ja przyszedłem, mówi Bóg, bo cię miłuję i chcę mieć z tobą społeczność. Nie musisz zarabiać na zwoje zbawienie, dałem ci je za darmo. Czy Mnie miłujesz?”
Rozwijać się możemy tylko w obecności Boga. W obecności miłości doskonałej, czystej wspaniałej, która chce mieć nas na wieczność. Wiesz, jakim potężnym jesteś człowiekiem dzięki Chrystusowi? Wiesz jaka potęga, jaka potęga z nieba napełniła cię, jak ta potęga pozwala ci iść po tych ziemskich rzeczach, pośród tych wszystkich pokuszeń i być zachowanym czystym. Wiesz jaka chwała, jaki majestat przyszedł do nas z nieba, żebyś mógł stąpać po wężach i skorpionach i żeby ci nic z tego nie zaszkodziło. To nie jest tylko nakaz za nakazem, ale to jest moc pozwalająca nam żyć. Jeśli nasz stan umysłu będzie zachowany w niebie, to na ziemi będziemy żyć w sposób godny Boga. A jeżeli nasz stan umysłu będzie skażony diabelskimi pomysłami, jeżeli będziemy skażeni diabelskimi ograniczeniami, wtedy będziemy musieli zanurzyć się w ziemski sposób rozsądzania spraw, załatwiania spraw i działania. Dopóki niebo rządzi nami, dopóki głową naszą jest Chrystus, dopóki nasze życie na ziemi jest niebiańskim życiem, nie jest ograniczone przez grzech, nie jest lękliwe, bojaźliwe, niepewne, jest zwycięskie. A więc tak ważne jest, żebyśmy rozwijali się w obecności Boga. Słowo Boże mówi: Jeżeli urodziliśmy się z góry, tego co w górze szukajmy. To jest tak ważne, żeby człowiek, każdy wierzący człowiek, zrozumiał to, że twoje ograniczenia, to jesteś ty, Jezus nie ma ograniczeń. Jeśli umrzesz w Chrystusie, zobaczysz wolność w zmartwychwstaniu. Dopóki nie umrzesz będziesz ty ze swoją wiedzą biblijną i ze swoim świętym obrzydliwym ograniczeniem. To będzie twoja świętość, w której nie ma swobody, miłości, wolności. To będziesz ty ze swoim wielkim, wspaniałym „ja” na czele, myśląc, że to jest z nieba. Jeśli takie by było niebo, nie chciałbym tam pójść. Jeśli takie by było niebo, jakie reprezentują ograniczeni chrześcijanie nie chciałbym pójść do nieba. Niebo jest inne. Niebo jest pełne miłości, pełne wolności i swobody. Powiedźcie kto z nieba został jedynie wypędzony? Diabeł i to co jest jego! Dlaczego? Bo nie ma tam dla niego już miejsca, bo my tam w Chrystusie weszliśmy. Bóg nie pozwoli, żeby tam jeszcze był ten, na którego przybliża się coraz bardziej wrzucenie do ognia.
A więc mamy niebo otwarte, pełne chwały i majestatu. I odpocznij od wszystkich swoich dzieł. Wszyscy wierzący ludzie powinni być tak szczęśliwi, że mamy święte życie prosto z nieba, że to nie my wytwarzamy święte życie, ono po prostu żyje w nas, dlatego już nie my, lecz Chrystus. A więc mamy pełną swobodę i możemy być pewni tego. Problem polega tylko na tym, żeby sobie nie wmówić nowego życia, ale przyjmować nowe życie. Wiemy jak żył Jezus Chrystus. Słowo Boże mówi: Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. Zobacz, jak bardzo ważne jest, że tyle na ile my dajemy swoje życie, aby ono mogło być spożytkowane dla Kościoła, na tyle widać w nas miłość. Ile Kościół ma z nas pożytku, tyle zobaczymy Boga. Jeżeli Kościół nie ma z nas pożytku, to też, to nie jest Bóg. Kościół musi mieć pożytek z tego, że należymy do Boga. A więc jeżeli to nie jest Bóg, to człowiek powinien natychmiast zrobić remament dlaczego to nie jest Bóg, skoro jestem wierzący. Powinienem żyć dokładnie jak Ewangelia mówi, naśladując Chrystusa. Gdzie więc jest problem? To, powinien od razu sprawdzić człowiek. Ale jeśli da się oszukać diabłu, to nie szuka problemu, szukać jak uspokoić swoje sumienie i wtedy dopiero zaczyna się prawdziwy kłopot. Jeśli człowiek uciszy głos Ducha Świętego, to wtedy już może pozostać w niewoli u diabła i będzie traktować to jako wolność, jako swobodę.
A więc na pewno kto narodził się z Boga nie grzeszy. Zakon jemu, już nie mówi cały czas: „Zobacz tu kłamiesz, tam złorzeczysz, tam żyjesz egoistycznie, tam myślisz tylko, żeby sobie ułatwić życie”. Patrzysz na Chrystusa i chcesz Go naśladować. Twoje całe serce jest chętne by być z Nim. Już nie zakon, ale sam Chrystus, jako miłość najwspanialsza, który poszedł na krzyż mówi ci: Usuniemy to, usuniemy to, a napełnimy to tym. I ty mówisz: Amen, chwała Bogu, Panie, teraz stało się to możliwe. Ja próbowałem sam i nic z tego nie wyszło. Kiedy Chrystus zajął się tym, jak to pięknie się wypełnia. Chwała Bogu, Panie zrób wszystko. Człowiek, który zobaczył rękę Bożą, musi uważać tylko na diabła, żeby nie dać się oszukać i zwieść, że Bóg zaczął, a ty dokończysz. Tylko Ten, który zaczął, Ten dokończy. To jest Jego dzieło w nas, w tobie i we mnie. A więc nieustanny rozwój jest tylko w Nim, w Panu naszym Jezusie Chrystusie.

