Zgr.11.03.2017 r "Z Nieba do Nieba"
Zgr.11.03.2017 r „Z Nieba do Nieba” część 1
Ze Słowem Bożym jest tak, że Bóg raz mówi, a dwa razy słyszymy i przez to jeszcze bardziej utrwalamy sobie to, co jest potrzebne, abyśmy mogli to zrozumieć. Chwała Bogu, że Sam Bóg wiedział najlepiej jak nas uratować, jak nas zbawić. Jesteśmy pewni, że Ten, który nas stworzył, który dał nam zaistnieć na tej ziemi, kiedy straciliśmy się poprzez obrócenie oczu od niego na pożądliwość, na rzeczy tego świata, wiedział, jak nas uratować, aby odwrócić nasze oczy od świata z powrotem na Niego i zawsze to jest miłość. Można sterować człowiekiem, podnieść mu głowę, i tak ją opuści za chwilę. I niech Pan jeszcze bardziej nam dzisiaj uzmysławia to, co w Jego zamiarze było względem nas dziś, abyśmy mogli jeszcze bardziej to pojąć.
1List Jana 3 rozdział, od 1 wiersza:
"Patrzcie jaką miłość darował nam Ojciec, ze zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy (albo abyśmy zostali nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy) Dlatego świat nas nie zna, że jego nie poznał. Umiłowani teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim jakim jest. I każdy kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak on jest czysty. Każdy kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu. A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w nim nie ma. Każdy kto w nim mieszka nie grzeszy. Każdy kto grzeszy nie widział go, ani go nie poznał. Dzieci, niech was nikt nie zwodzi. Kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy. Kto popełnia grzech z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto nie postępuje sprawiedliwie, nie jest z Boga, jak też ten, kto nie miłuje brata swego".
Jakże pięknie Bóg pokazuje, po co był zakon? Zakon po to był dany, żeby jeszcze bardziej ujawnić naszą grzeszność. Jak więc mogło stać się to możliwym, abyśmy mogli zostać uwolnieni i to w taki sposób, żeby zakon pozostał, a my byśmy nie musieli być przekonywani o grzechu. Zakon jest bardzo dobry, dał go Bóg. Tylko Bóg mógł sprawić to, żeby stało się to możliwym, że zakon pozostaje, a my jesteśmy uwolnieni od świadomości grzechów. Zakon był dany przez Mojżesza. Mojżesz był najpokorniejszym z ludzi, nie było spośród ludzi pokorniejszego od Mojżesza. Mojżesz w swojej pokorze stawał przed Bożym obliczem, wołał za tym ludem, ale nie był doskonały i sam zgrzeszył. A więc zakon uznał go za grzesznika tak samo jak każdego jednego. Chociaż był najpokorniejszym, nie mógł nas uwolnić od zakonu. Nikt nie jest w stanie nas uwolnić od zakonu, tylko Chrystus. I to jest właśnie Ewangelia, najpiękniejsza wiadomość jakakolwiek pojawiła się na ziemi. Ludzie próbują według zakonu i co rusz doznają, że są grzesznikami. Oczywiście, przecież po to jest właśnie zakon, żeby nas o tym przekonał. Paweł pisze: Zakon jest dla grzeszników, jakże mogłoby być inaczej. A więc kiedy czytasz zakon, a nie jesteś w Chrystusie, no to musi cię przekonać, że jesteś grzesznikiem, bo zakon jedynie nie przekona tego człowieka, który już nie jest pod zakonem, ale w Chrystusie jest pod łaską. My już nie żyjemy według zakonu, ponieważ dostaliśmy nowe życie, które nie jest poddane zakonowi, ale poddane jest bezpośrednio Bogu. To Bóg nas rozlicza. Każdy kto to rozumie, zaczyna podziwiać Boga i cieszyć się tym, co On uczynił. Każdy kto w Nim mieszka nie grzeszy, ale jak mogliśmy w Bogu zamieszkać skoro mieliśmy cały czas oddzielenie od Boga. Nasze grzechy nas oddzielały od Boga. Jak więc mogliśmy zamieszkać w Bogu?
Paweł był pełen zadziwienia, on był pod takim wrażeniem Ewangelii. On był tak przekonany, tak próbował według tego zakonu zbliżyć się do Boga i cały czas się potykał. Kiedy zobaczył Boże rozwiązanie, był pełen podziwu, że Bóg w taki sposób uwolnił go, dając mu nowe życie. Wszystko, co jest na ziemi zostało skażone. A więc najlepszego człowieka z tej ziemi wziąć i nadal nie jest to jego dobro wystarczające, żeby nas uratować od naszych grzechów, ponieważ wszyscy zgrzeszyliśmy i zabrakło nam chwały Bożej. Jeśli człowiek zaczyna rozumieć Ewangelię, ten człowiek się już nie puści Chrystusa, jedynego, który może go uratować. To On uwalnia nas od sposobu myślenia według prawa. O teraz nie kradnę, jestem w porządku. Teraz już nie zabijam, to jestem porządnym obywatelem. Teraz już na przykład, mniej jestem wrażliwy na to, co inni o mnie myślą, już nie jest ze mną tak źle. Jestem całkiem porządnym chrześcijaninem. Nie, to nie jest to. Chrystus daje nam swobodę, wolność, umrzeć dla takiego sposobu myślenia, rozpocząć inne myślenie, najwznioślejsze myślenie jakiekolwiek mogło przyjść do nas, myślenie prosto z nieba. Twój umysł, mój umysł, moje serce, twoje serce musi być napełnione z nieba. Najlepsze nasze starania nic nie zmienią, jeśli nie będzie w tym nieba, jeśli nie będzie w tym udziału Boga, jeśli nie będzie w tym udziału Jego Syna, jeśli nie będzie w tym udziału Jego Świętego Ducha. Jeśli nie będziemy poddani pod wpływ nieba, to ziemia zniszczy nas i będzie niszczyć nas codziennie. Ziemia odbierze nam chwałę, która przyszła do nas z nieba w Jezusie Chrystusie. I tak odbiera ziemia chwałę wielu ludziom, ponieważ nie pozwolili, żeby nieustannie niebo napełniało ich umysły i serca. Pozwolili diabłu znowu odwrócić sobie oczy od nieba na ziemskość i stracili niebo i znowu do nich przychodzi wtedy zakon. Zakon jest dla wszystkiego co ziemskie, bo zakon wszystkiemu, co ziemskie mówi: to jest grzech, to jest odstępstwo od posłuszeństwa Bogu.
Człowiek, który uwolniony został od ziemskości przez krzyż i dostał nowe życie, już nie jest pod zakonem, ale jest pod łaską. Ale czy łaska mówi, żeby grzeszyć? Absolutnie! Łaska przecież nie mówi, że będziesz wracać z powrotem pod zakon, łaska mówi, że będziesz żyć dzięki Bogu teraz. Będziesz wszystko czerpać z nieba, nic z tej ziemi, wszystko z nieba. Nawet jeść będziesz dzięki niebu i pić będziesz dzięki niebu i będziesz się ubierać dzięki niebu i będziesz miał plany dzięki niebu i będziesz miał wieczność dzięki niebu. A więc za nic uznałeś to, co ziemskie doznając tego, co niebiańskie. Wszystko, co najcenniejsze, wspaniałe przyszło nam w Jezusie. A więc w chwili kiedy On umarł i myśmy umarli w Nim, i to jest bardzo ważne. Przez wiarę się trzeba tego trzymać. Jeśli puścisz wiarą śmierci na krzyżu, to nic ci nie pomogą czytania z Biblii, ani mówienia o krzyżu, nic ci nie pomoże. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Nic nie pomoże ci, możesz czytać nie wiem ile Biblię jeśli nie będziesz wiarą widzieć krzyża i na krzyżu siebie w Chrystusie, to nadal będziesz żyć ziemią codziennie. Nic ci nie pomoże nawet to, że wiesz, że życie ziemią zniszczy twoją wieczność i tak pójdziesz tam, ponieważ nie widzisz siebie na krzyżu, nie widzisz swojej śmierci, nadal widzisz siebie i twoje starania o coś żeby się Bogu podobać.
Już mówiliśmy nie raz o tym, że nieboszczyk nie stara się w ogóle o to, nie ma wpływu na to. Ale ten Duch, któremu Ojciec dał, aby w nas mógł mieszkać, ten Duch ożywia nasze ciała. Jeśli ciała nasze ożywia Duch z nieba, wtedy my niebiański pokarm możemy spożywać swobodnie. Wtedy nie mamy zakłócenia myślowego, ani życia bez woli Bożej. Wszystko jest postawione w prawidłowy sposób. Jesteśmy wolni. Lecz zawsze dla nas stoi znak ostrzeżenia, żyjemy nadal na ziemi. Dlatego będąc wolni, nie pobłażajmy ciału, aby nas ciało nie sprowadziło do swobód ziemi, aby ciało nie ograbiło na ze swobód niebiańskich, żeby ciało nie skrępowało nas i nie ograniczyło nas do życia według swobód ziemskich. Oto zakon pozostał, bo zakon musi pozostać. Dopóki będzie ziemia, dopóty jest zakon. Zakon jest ustanowiony dla grzeszników, aby uświadomić grzesznikom jak bardzo są grzeszni. Następnie jest jeszcze Duch, który przyszedł uświadomić, że niewiara w Jezusa jest grzechem. My już nie żyjemy pod zakonem, to nie zakon decyduje, że należę do Boga. To nie zakon decyduje, że nie chcę grzeszyć. To Chrystus decyduje o tym. Z powodu Chrystusa dzisiaj nie grzeszymy. Z powodu Chrystusa wolę żyć dla nieba. Nie dlatego, że Słowo Boże mówi, żeby odpoczywać w sabat, jakiegoś dnia w tygodniu będę odpoczywał od ziemskich rzeczy, żeby mieć społeczność z Bogiem. Ale Chrystus jest tym sabatem, w którym odpoczywamy już nieustannie od wszystkich swoich dzieł. I to jest wiara, to jest pewność. Zobaczcie jak długo człowiek będzie próbować po swojemu i nie przyjmie przez wiarę tego, co się stało z nieba i co przyszło do mnie i do ciebie. Tak długo człowiek będzie prowadził życie nikczemne, nie będzie szczęśliwym człowiekiem, nie będzie miał, czy miała, ochotnego, wdzięcznego i zadowolonego serca. Człowiek będzie nieustannie myśleć w sposób ziemski.

