Ludzkość osądzona przez Syna Człowieczego - 15.10.2016
Ludzkość osądzona przez Syna Człowieczego – 15.10.2016 – część 3
Sądem jest Chrystus i ja chcę być osądzony Chrystusem. Ty chciej być osądzony Chrystusem. Niech sądzi nas Chrystus, a nie ludzie. Ludzie zawsze mówią: wiesz, ja nie jestem taki zły. Ludzie mówią: co ty się czepiasz, zobacz co z tobą jest. A jak mało jest ludzi, którzy powiedzą: zaprawdę, jestem winien, jestem winna, jedynie Chrystus może mnie zbawić, nie szukam już więcej sprawiedliwości w sobie, w swoich możliwościach, jedynie Chrystus, w którym jestem już jestem w niebie. To jest sprawiedliwość Boga. Nic nie muszę zrobić, muszę przyjąć przez wiarę to, kim jestem bez Niego i kim mogę być lub jestem każdego dnia w Nim, żeby prowadzić życie dzięki Jezusowi, a nie dzięki mocy i sile, myśleniu, że będę lepszym człowiekiem: będę lepszym człowiekiem, będę, no w końcu się poprawę, rozumiecie? Paweł już to przechodził, ale za starego jeszcze człowieczeństwa. On mówił: będę lepszym, starałem się, ale kiedy przychodziło do działania, trzymało mnie się zło. A więc to jest zakon. Człowiek próbuje wykonać zakon i nie może. No bo kto wykona zakon? Ale kto trwa Chrystusie, żyje na wieki.
W Chrystusie jest miłość, pokój, radość, cierpliwość. Wszystko co dobre jest w Chrystusie. Tam nie ma nic złego. Nie ma nic z diabła w Chrystusie. A więc kto czerpie z Chrystusa, żyć będzie na wieki, to jest czyste źródło. Moglibyśmy powiedzieć, że ten złoczyńca ukrzyżowany obok Jezusa miał dobrze. Gdzie on by pomyślał, że w takim miejscu znajdzie taki skarb i usłyszał już tu na ziemi te Słowa Jezusa "zaprawdę powiadam ci dziś będziesz ze Mną w Raju". Uznał swoją pozycję i uznał pozycję Jezusa. To jest wszystko. Ty jesteś Panem. Gdyby mógł, to by padł tam na kolana i klęczał by przed Jezusem ciesząc się, że jest jego Panem, że jego Pan, to jest ten Chrystus, żywy Chrystus, Syn Człowieczy i to on przyjdzie tutaj po Swój lud. Przyjdzie po tych, którzy dzięki Synowi Człowieczemu chcą żyć na tej ziemi. Nie dzięki mocy ani sile swojej, ale dzięki Niemu.
Pamiętamy te Słowa z Listu do Rzymian 14.17 "Królestwo Moje to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym". Kto to czyni, podoba się Bogu i ludziom.
A więc sprawiedliwość Królestwa Bożego. Jak wygląda nasza sprawiedliwość w Królestwie Bożym? Czy to jest Chrystus, czy my? Rozumiecie? Czy to jest prawo Chrystusa, czy prawo nas chrześcijan? Co jest sprawiedliwością Królestwa Bożego, w którym jesteśmy? Czy Chrystus nas wszystkich sądzi, czy my sami siebie sądzimy?
Sprawiedliwość Królestwa Bożego to jest Chrystus. On nas sądzi dzisiaj tak samo i dobrze, że sądzi Chrystus a nie kto inny, bo Chrystus jest czysty, doskonale czysty. Jego sąd jest pełen miłości, On sądzi nas miłością. Umiłowałem cię takim jakim byłeś, jaka byłaś. Poniosłem konsekwencje twojego życia, zaniosłem całe twoje grzeszne życie na krzyż, abyś mógł/mogła być zbawionym/zbawioną. To jest sprawiedliwość. Nikt nie był w stanie tego zrobić, tylko Boży Syn i Syn Człowieczy Jezus Chrystus. Nikt z nas nie mógł wziąć grzechów drugiego, mieliśmy dosyć swoich. On, czysty mógł to zrobić.
Czy On sądzi każdą moją sekundę? Czy ja odpocząłem od wszystkich swoich dzieł, aby On mógł wykonać swoje dzieło? Nie ważne, czy jestem w pracy, w szkole, czy na emeryturze, czy gdziekolwiek, ale ważne jest czy to jest Chrystus. Czy dla Niego żyjemy i dla Niego umieramy. Czy Pańscy jesteśmy. Czy to sprawia nam największą przyjemność, że jesteśmy Jezusa. Czy próbujemy się dorobić sami z siebie czegoś.
Wiecie, ten, który jest Chrystusowy wykona najwięcej pracy, ale on się nie dorabia tą pracą. On już ma wszystko co jest potrzebne w Jezusie. To jest efekt życia Jezusa w tym człowieku. Jezus nigdy nie był leniwy i nie będzie! W Chrystusie jesteśmy przeznaczeni do dobrych uczynków, które pójdą za nami. Ale sprawiedliwość wykonała się na krzyżu. Tam umarł stary człowiek, aby wzbudzony do życia mógł być nowy człowiek. Kiedy mówimy ludziom o tym, że kiedy się ochrzczą, tak się dzieje, że Bóg ściąga z nich całe ich stare życie i daje im życie Jezusa, tak jest naprawdę. Bóg do tego się przyznaje. Tylko teraz pilnuj się życia Jezusa, nie daj się zepchnąć nikomu, ani niczemu, ani sobie samemu, czy sobie samej do zakonu własnej sprawiedliwości! Ilu ludzi znam, tylu ludzi ma sprawiedliwość. Ale trzeba sprawdzić czy to jest Chrystus! Gdyż ludzie mają najczęściej swoją sprawiedliwość i według miary własnej sprawiedliwości są w porządku i dlatego nie zrozumieją ci ludzie co do nich mówisz! Bo, według nich, wszyscy są winni tylko nie oni, bo oni są w porządku. Ale to jest ich sprawiedliwość, a nie sprawiedliwość Jezusa. Już widać po tym, że są nie w porządku, że sądząc innych nie dają sądzić siebie samego. Apostoł Paweł pisze o tym w Liście do Rzymian. Ty, który sądzisz drugiego a sam to czynisz, czy myślisz że unikniesz kary?
Chrystus wyzwolił nas, jakie to szczęście, że nareszcie jest ktoś tak czysty, który kiedy stoi przed oczami mojego serca, zawsze powie mi prawdę sobą. Nie ma żadnego zakłamania, żadnej maseczki, nie ma podkolorowywania, nie ma nic z tych rzeczy! Jest autentyczny, prawdziwy, czysty Syn Człowieczy. Nie ma tam nic, co trzeba byłoby zasłonić czymkolwiek!
Patrzmy na Niego tak jak ten złoczyńca, widząc światłość z nieba. Niech w każdym z nas będzie to. Nasze życie ma tylko wtedy sens, kiedy Chrystus jest w nas, nadzieja chwały. Kiedy my patrzymy na Chrystusa i potrzebujemy Go i chcemy dzięki Niemu żyć na tej ziemi, wtedy nie układamy własnych planów, według własnych pomysłów.
Kiedy czytamy List do Hebrajczyków 1 rozdział, czytamy o Bożym Synu, o Synu Człowieczym, 9 wiersz.
„Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość, dlatego namaścił cię Bóg, Bóg Twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich”.
Tak jest napisane w Psalmie i tak powinno być tutaj. Dlatego, że umiłowałeś sprawiedliwość a znienawidziłeś nieprawość, wydałeś sąd na wszelką nieprawość i Twój sąd jest czysty, ponieważ Ty nie masz w sobie tej nieprawości.
Jezus osądził każdą nieprawość, bo w Nim nie ma żadnej nieprawości. A przecież my kiedyś będziemy mieli osądzić ten świat. Jak to by wyglądało, powiedzcie: zasiadamy na tych sędziowskich siedzeniach, świat wychodzi naprzeciw nas, a tam kumpel z pracy, patrzy: o, Felek u góry, co ty tam Felek robisz? No będę cię sądził. A za co mnie będziesz sądził? Za to że kłamiesz. Felek, ale ty mnie kłamałeś tyle razy! Co wtedy? Tak nie będzie!
Prawo sądu mają tylko ci, którzy należą do Jezusa Chrystusa, którzy żyją dzięki Jezusowi Chrystusowi na ziemi. To nie znaczy, że jesteś już w sobie doskonałym, ale pilnujesz czystości, oczyszczasz się. Trzymasz się czystości, żeby nie być znalezionym w takim stanie, że nie będziesz mógł, czy mogła sądzić. To jest życie Jezusa w nas.
Rozumiecie, ten złoczyńca na krzyżu, ile rzeczy nie zrobił, Jezus mu to przebaczył, przyjął przebaczenie. Sądzić będą ci, którzy mają przebaczenie Chrystusowe, którzy trzymali się czystości, tak jak Księga Objawienia mówi na końcu, że ci, którzy są czyści, niech się dalej oczyszczają, święci niech się dalej uświęcają, a kto brudny, niech się brudzi dalej. A więc jak ważne jest to, abyśmy myśleli o tym, moje i twoje życie. Rozumiecie, nie raz słyszymy, że ktoś mówi: „wiesz w pracy ktoś tam podszedł i mówi twoje życie gdzieś coś mi pokazało, przez twoje życie coś zrozumiałem”. Dobrze, chwała Bogu! A ty dalej wiesz, że potrzebujesz Jezusa, dalej potrzebujesz wzrastać, żeby jeszcze jaśniej świecić w ciemnościach.
A więc On umiłował sprawiedliwość, a znienawidził nieprawość. Księga Daniela, 9 rozdział, 24 wiersz.
„Siedemdziesiąt tygodni wyznaczono twojemu ludowi i twojemu miastu świętemu aż dopełni się zbrodnia, przypieczętowany będzie grzech i zmazana wina. Przywrócona będzie wieczna sprawiedliwość i potwierdzi się widzenie i prorok i najświętsze będzie namaszczone”.
Przywrócona będzie wieczna sprawiedliwość. Wieczna sprawiedliwość to Chrystus. Tam nie ma nic złego. A więc w Chrystusie jest przywrócona wieczna sprawiedliwość. Wieczna sprawiedliwość też mówi o tym, co mówiliśmy. Przed założeniem świata, Bóg podjął decyzję, że w Chrystusie zbawi nas. Tylko w Chrystusie. To jest ta sprawiedliwość: tylko w Chrystusie, tylko w Nim. Nie ma poza Nim zbawienia. Ludzie mogą nawracać ludzi na ulicy, różne rzeczy można robić i nie być zbawionym człowiekiem. Trzeba trwać w Chrystusie. Trzeba należeć do Chrystusa. Dobrze, że człowiek głosi, że oznajmia, ale najpierw samemu/samej trzeba być zbawionym. Trzeba chodzić w Chrystusie, należeć do Chrystusa.
Co to byłoby za głoszenie, kiedy mąż wychodzi z domu, jest pokłócony ze swoją żoną o to, że powinno być tak, a jest tak, czy inaczej, a potem wychodzi i mówi o uciszonym sercu w Chrystusie, o wspaniałym Chrystusie. Albo wychodzi żona, opuszcza swego męża ze złośliwym nastawieniem wobec niego idzie i mówi o przebaczeniu, o miłości. To nie jest dobre. Tak robili obłudni.
Mów prawdę, to co Bóg uczynił w twoim życiu. Mów prawdę, głoś Boże Słowo. Nie chcę też, żeby ktoś wszedł w potępienie, ale chodzi mi o to: jeśli pokłóciłeś się, pokłóciłaś się, najpierw uporządkuj ten teren, a potem idź i mów, a nie odgrywaj kogoś miłego, czy fajnego, kiedy przed chwilą było inaczej. To jest oczyszczenie się, to jest świadomość sądu. Nie chciej obłudnie mówić o czymś. To musi być inaczej. Są telefony, dzwonisz: przepraszam cię żono, przepraszam cię mężu, to było głupie, to było wstrętne i obrzydliwe, przebacz mi, gdyż nie mogę otworzyć ust do tych ludzi w świecie, bo sądzi mnie Chrystus. A jeśli Chrystus nie sądzi, to człowiek idzie i mówi i nie ma znaczenia. Wieczna sprawiedliwość to Chrystus.
Może nieraz być tak, że spotkałeś/spotkałaś człowieka i trzeba mówić mu Ewangelię, a ty masz takie coś, wtedy możesz w duchu przeprosić i natychmiast po tej rozmowie przeprosić tą osobę, z którą to było.

