Ludzkość osądzona przez Syna Człowieczego - 15.10.2016
Ludzkość osądzona przez Syna Człowieczego – 15.10.2016 – część 2
Wszystko jest więc wynikiem działania Syna Człowieczego w tobie i we mnie. Zwróciliśmy uwagę nie raz jak odporny potrafi być człowiek na napomnienia. Możesz napominać, i tak sobie znajdzie swoją ścieżkę. Ale już niejeden człowiek mówił jak łamie go dobroć, jak łamie go miłość. Ale kto wytrwa w miłości i dobroci, skoro człowiek, który wchodzi w naśladowaniu Chrystusa w Jego miłość i dobroć, jest narażony na to samo, na co był narażony Chrystus. Kto wytrwa, by czynić to do końca, nie ustępując, nie rezygnując z tego dobra. To nie jest łatwa pozycja do utrzymania. Człowiek musi się trzymać całym sobą Jezusa, żeby tam wytrwać, bo wokół masz wzburzone morze różnych ludzi, różnych pomysłów, różnych wydarzeń i wiele prób, pokuszeń, kombinacji żeby odpowiedzieć im tym samym.
Jezus sam sobą ogłosił nam wszystkim sąd. On mówi: nie Ja was będę sądził, każde moje Słowo was osądzi, żeby ludzie wiedzieli, że taki będzie sąd. Dokładnie tak, jak żył, to nas sądzi.
A więc diabeł nie ma nic w Jezusie. Słowo Boże mówi: kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu. Usychanie wtedy się zaczyna, kiedy człowiek zaczyna sięgać do diabła i coraz więcej diabelskich rzeczy wnika do serca i umysłu człowieka i człowiek zaczyna usychać, bo w diable nie ma życia, jest grzech, jest zło. To zawsze zatyka dostęp do tego co czyste i wtedy człowiek usycha. Jeśli człowiek zbyt długo nie będzie miał dostępu do życiodajnego źródła Jezusa Chrystusa, ten człowiek uschnie i będzie odcięty i odrzucony precz. Dlatego jest tak ważne, żebyśmy pilnowali się tego i czytając wzajemnie starali się o to co tu jest napisane, żebyśmy patrząc na Jezusa mieli to samo pragnienie w sercu, żeby Jego naśladować. Nie jest to łatwe. Na pewno codziennie musimy umierać wszyscy, aby On żył w nas. To jest coś, co musi się w nas dziać. Nie ważne gdzie się urodziliśmy, nie ważne czego się nauczyliśmy. Nie ważne jakie charaktery dostaliśmy po rodzicach. Wszystko musi umrzeć. Musi pozostać jedno: charakter Boży w nas, życie Jezusa w nas.
W Ewangelii Jana w 16 rozdziale możemy zobaczyć ten sąd, który wydaje Syn Człowieczy. Od ósmego wiersza.
„A On gdy przyjdzie przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, gdyż nie uwierzyli we Mnie, o sprawiedliwości gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie”
To jest sprawiedliwość, stało się. Pełen obraz sprawiedliwości stanął tu na ziemi, Bożej sprawiedliwości. Trochę o tym będziemy też mówić.
„O sądzie zaś, gdyż Książę tego świata został osądzony”.
W Jaki sposób został osądzony książę tego świata? Życiem Jezusa został osądzony. Różnica pomiędzy życiem Jezusa, a księciem tego świata jest niemożliwa do połączenia czymkolwiek. Czystość, świętość, nieskalaność Chrystusa osądziła złośliwość, niechęć, złodziejstwo, kłamstwa królestwa ciemności. On chodził jako światłość w królestwie ciemności oświetlając to królestwo własnym życiem. Dlatego my mamy być też światłością pośród tego świata ciemności . To nasze życie ma oświetlać ten świat. Wielu ludzi mówi, że są wierzącymi, ale ich życie jest nadal zaciemnione złem, które nigdy nie ma światła w sobie. A więc ciemność nie rozświetla tych ciemności, bo władca tego świata ma w tym człowieku to co go zaciemnia, co zniekształca.
Jak potężna jest prawda o Chrystusie i Jego zwycięstwo. Władca tego świata osądzony. Wcześniej on mógł sobie umykać i mówić: o i ten zgrzeszył, Eliasz zgrzeszył, ten zgrzeszył i tamten zgrzeszył. Ale o Jezusie nie mógł tego powiedzieć. Doskonały sąd wykonał się. Władca tego świata, gdy został osądzony, został wyrzucony z nieba. Nastąpił sąd, on już nie miał tam miejsca. Teraz jeszcze pewien okres tu na ziemi i będzie koniec. Ale ty i ja, czy my będziemy mądrzy na tyle, żeby patrzeć na Jezusa i chcieć być jak Jezus? Czy my będziemy chcieli koniecznie religii? Ludzie szukają cały czas religii, miejsca gdzie sobie siądą i będzie tak życie jakoś biegło po swojemu. Nie myślą o tym, żeby wzrastać na podobieństwo Jezusa. Słowo Boże mówi kto nie zbiera, już rozprasza. Kto nie wzrasta ten karłowacieje! A przecież Jezus przyszedł, żeby osądzić karłowatość. Osądzić to skażenie, żeby pokazać że to jest coś co nie wejdzie do wieczności, że do wieczności wchodzimy w świetle tego kim jest Jezus w nas, nadzieja wiecznej chwały.
A więc potrzebujemy Jezusa wszyscy, potrzebujemy Go mieć w sercu, by być jak On. Potrzebujemy być jedno w Nim. Kiedy Jezus odszedł z tej ziemi, oczekuje że kiedy wróci znajdzie tu Kościół, który dla Niego został przygotowany, który dał się przygotować, który umiłował Jezusa ponad wszystko. On nie wróci już tutaj aby umierać. On wróci wziąć to co jest Jego!
Nie traćmy czasu na wydarzenia czy rzeczy, czy złe doświadczenia, które powodują właśnie to, że Kościół zamiast pięknieć, staje się coraz bardziej zniekształcony.
Władca tego świata już jest osądzony życiem Jezusa. Nikt nie był w stanie go osądzić w ten sposób jak Jezus, bo jeśli diabeł miał chociaż coś jednego w człowieku, już mógł powiedzieć: a to, to co? A w Jezusie nie miał nic i przegrał.
Ten ukrzyżowany Boży Syn, Syn Człowieczy uczynił najwspanialszą rzecz tu na ziemi dla mnie i dla ciebie. Dlatego jest tak ważny Jezus. Rozumiecie? Diabeł usuwa Jezusa i wprowadza to i jeszcze to, może sobie tak pożyjesz, no różne rzeczy nawet własną sprawiedliwość, własne dobre uczynki, żeby człowiek czuł się taki fajny; ja tak wiele robię i tak dalej. Ale czy to jest Chrystus? Czy to jest Jego chwała?
Ewangelia Łukasza, 23 rozdział. Widzimy tutaj naszego Pana Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, a po jednej i po drugiej stronie dwóch ludzi ukrzyżowanych wraz z Nim. Od 28 wiersza.
„Był też i napis nad Nim: ten jest Królem żydowskim. Wtedy jeden z zawieszonych złoczyńców urągał Mu mówiąc: czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas.”
Co on myślał przez ratowanie siebie i nas? Swoboda życia ciała. Ratuj siebie i nas, po co mamy być ukrzyżowani? Po co mamy być ograniczeni co do swobód naszego ciała? Wyrwij się z krzyża jak jesteś Chrystusem i wyrwij nas z tego krzyża, abyśmy mogli pożyć jeszcze na ziemi, przecież masz takie możliwości.
„Drugi natomiast odezwawszy się zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty się Boga nie boisz, choć taki sam wyrok ciąży na tobie? Na nas co prawda sprawiedliwie, gdyż słuszną ponosimy karę za to co uczyniliśmy”.
Widzicie, ten człowiek nie był taki, gdy został ukrzyżowany. W innej Ewangelii pisze że obydwaj mu urągali. A więc w trakcie patrzenia na Chrystusa ten człowiek zobaczył to, co było potrzebne, żeby zobaczył własne zło i żeby przyznał się, że on sprawiedliwie został osądzony i sprawiedliwie jest jego miejsce na krzyżu. Ale Jezus? Przecież On nic złego nie uczynił.
„..Ten zaś nic złego nie uczynił”.
Skąd on to wiedział? Światło, które świeci pokazuje rzeczywistość. A więc światło Chrystusa pokazało mu czystość Chrystusa, a on widział swoje życie w ciemnościach. Widząc swoje życie w ciemnościach i światło Chrystusa, co ten człowiek zrozumiał? Że potrzebuje Jezusa, potrzebuje światła Jezusa, bo ciemność ogranicza go do władzy diabła. Wtedy ten człowiek, zrozumiawszy to, mówi:
„... i rzekł: Jezu wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego. I rzekł mu: zaprawdę powiadam ci: dziś będziesz ze Mną w Raju”.
Jak wygląda Boża sprawiedliwość? Boża sprawiedliwość wygląda dokładnie w ten sposób. Jeśli ty uwierzysz w Jego Syna i w Nim znajdziesz wszystko, to Bóg uczyni cię sprawiedliwym. A Bóg sprawiedliwym daje kroczyć drogą wieczności, bo sprawiedliwi jedynie na tej drodze się nie potykają. Gdzie jest więc nasza sprawiedliwość? W niebie, siedzi już po prawicy Ojca. Dopóki On jest moją sprawiedliwością, jest sądem też. Sprawiedliwy jest sąd. Bóg sądzi Swój lud i ja poddaję się temu sprawiedliwemu sądowi Chrystusa. Wyrok wygląda właśnie w ten sposób: będziesz ze Mną w wieczności.
Co ten złoczyńca zrobił? Nic dobrego nie zrobił przecież, wypowiedział słowa! Każdy może je wypowiedzieć! Nie, nie każdy. Zwróćcie uwagę ilu ludzi broni swojej sprawiedliwości, i to zażarcie. A ilu ludzi już poddało się i nie broni już swojej sprawiedliwości i mówi: zaiste, sprawiedliwie jesteśmy skazani na śmieć, a Chrystus tylko jest Jedyny Sprawiedliwy, który może żyć wiecznie. Dlatego wejrzyj Panie na mnie każdego dnia i sądź mnie według Twojej miłości, by Twoja miłość mnie sądziła, a nie ludzkie zło. Abym, kiedy będę patrzeć na ludzkie zło, nie czuł się dobry, bo przecież nie jestem taki zły, czy taka zła jak tamten, jak tamta. Ale kiedy będę patrzeć nieustannie na Ciebie, mego Chrystusa, stale będę widzieć: potrzebuję Ciebie więcej Panie i nie zmarnuję ani jednego dnia. Bo kiedy potrzebuję więcej Jezusa, to ja już nie przepuszczę żadnego dnia. Każdy dzień jest wtedy dla mnie dniem zbawienia, bo jestem osądzony.

