Ludzkość osądzona przez Syna Człowieczego - 15.10.2016
Ludzkość osądzona przez Syna Człowieczego - 15.10.2016 - część 1
W Ewangelii Mateusza w 12 rozdziale od 15 wiersza czytamy takie Słowa:
"A gdy się o tym Jezus dowiedział odszedł stamtąd i szło za Nim wielu i uzdrowił ich wszystkich i przykazał im, aby Go nie ujawniali, żeby się wypełniło, co powiedziano przez proroka Izajasza w słowach: oto Sługa Mój, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moja dusza ma upodobanie. Złożę na Niego Ducha mego, a On obwieści narodom sąd".
A On obwieści narodom sąd. Jezus mówi: ja nie przyszedłem sądzić, przyszedłem zbawić. Jak więc obwieści narodom sąd? Swoim życiem i każdym Słowem, które wypowiedział, gdyż sąd będzie się odbywał na podstawie tego, czy my żyjemy dzięki Jezusowi czy dzięki sobie. Dlatego Jezus powiedział: kto uwierzył niech idzie za Mną. Kto chce być w tym miejscu chwały gdzie jest Chrystus, niech dzisiaj już przyjmie sąd.
Jeszcze raz powiem: sąd polega na tym, że Chrystus tym kim jest wydaje sąd na to kim my urodziliśmy się z ciała. Przed Jego sądem możemy uciec tylko w jeden sposób: zawsze chcąc być jak On, nigdy jak stary człowiek. Życie tego Syna Człowieczego osądziło całą ludzkość. Cała ludzkość wobec Tego jednego Syna Człowieczego okazała się skalana, skażona grzechem, złem.
Czy On mnie dzisiaj sądzi i ciebie? Czy to właśnie tym kim On jest sądzi nas? Czy moje i twoje własne mniemania sądzą nas i wydajemy się sobie w swoich oczach już porządnymi ludźmi, gotowymi nieść pomoc innym, kiedy sami potrzebujemy pomocy, bo w naszym życiu to nie jest Jezus tylko jeszcze stary człowiek.
Potrzebujemy właśnie zobaczyć co to jest ten sąd. Patrząc na Niego, Sprawcę i dokończyciela naszej wiary, również widzimy dlaczego On tu przyszedł i po co mamy być jak On. Jak ważne jest to, żeby być jak On, pragnąć być jak On, chcieć być jak On, dążyć do tego, by być jak On.
Twoje życie mija, nie wiesz nigdy kiedy się skończy. Jak często wierzący ludzie marnują swoją wieczność, wiedząc że jest wieczność. Tracą czas, który powinni wypełnić przypodobywaniem się Ojcu, chcąc być jak Jego Syn, bo Ojciec ma upodobanie w Swoim Synu. Wielu wierzących ludzi marnuje czas w swoich domach, w pracy, nie myśląc o Jezusie. Wydają się sobie w swoich własnych oczach w porządku, dlatego mogą ambitnie stawać przeciwko drugiej osobie, nie myśląc o tym, że sami potrzebują tak samo pomocy, albo może jeszcze więcej niż tamta osoba, bo wiedzą z Biblii co jest napisane, a żyją wbrew temu, co jest napisane. Wielu ludzi nie wie co jest napisane i to co robią jest niewiedzą, ale ilu ludzi wie co jest napisane w Biblii i to co robią, robią z wiedzą, że tak czynić nie powinni. Wiedzą już, że sprzeciwiają się Słowu, a jednakże dalej w ten sposób żyją i dalej tak postępują.
Zdrowa bojaźń pokazuje się nam w Jezusie Chrystusie, kiedy widzimy jak olbrzymia różnica jest między nami a Nim. On obwieści narodom sąd. W jakimkolwiek narodzie ktokolwiek się urodził, każdy musi zobaczyć: jeśli nie będziesz jak Chrystus, zginiesz na zawsze.
Nie marnuj swojego czasu, wykorzystuj czas. Nie myśl sobie, że to jest nieprawda co jest napisane w Biblii, bo tylko ten człowiek, który nie wierzy temu Słowu może żyć byle jak i czuć się spokojnym. Słowo Boże mówi: Ratujcie się z tego przewrotnego świata. Tak żyje przewrotny świat, mówi: tak, ja wiem ja wiem, ale później kiedy indziej, nie teraz, później.
Po co masz żyć, jeśli to nie będzie przekształcane na obraz Bożego Syna? Po co my mamy żyć, jeśli to nie będzie coraz bardziej Chrystus? Jeśli to nie będzie coraz bardziej, że ty i ja stajemy się zdolni czynić to co podoba się Ojcu w Jezusie? Jaki sens miałoby nasze chrześcijańskie życie, jeśli to nie byłby coraz bardziej On? I to nie w formie, którą diabeł chciałby wykreować, ale według prawdziwej woli Boga.
„Idźcie i głoście ludziom upamiętanie”, mówi Słowo Boże.
Otwórzmy Ewangelię Jana; później doczytamy dalej. Ewangelia Jana, 5 rozdział od 21 wiersza:
"Albowiem jak Ojciec wzbudza z martwych i ożywia, tak i Syn ożywia tych, których chce. Bo i Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi".
Syn jest widoczny. Naoczni świadkowie opisali nam, jak żył i co głosił. Jezus przecież powiedział, że "Ojciec mieszka we Mnie, widziałeś Mnie, widziałeś Ojca".
Wszelki sąd jest przekazany Synowi, "aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto słucha Słowa Mego i wierzy Temu, Który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci co usłyszą żyć będą. Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie tak dał i Synowi by miał żywot sam w sobie i dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym. A nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos Jego i wyjdą ci co dobrze czynili by powstać do życia, a inni którzy źle czynili, by powstać na sąd".
Kto, więc dobrze czyni, ten żyje według Jezusa. Kto źle czyni, ten nie żyje według Jezusa. Nie ma innego podziału na dobro i zło! Nie ma ludzkiego mniemania co jest dobre a co złe! Bóg określił, że dobro jest w Jego Synu, zło jest poza Jego Synem. A więc Syn Człowieczy sądzi wszystko co jest w Nim i poza Nim. A kto może być w Nim? Ten, kto umarł dla starego człowieczeństwa, aby żyć w Chrystusie i uczyć się nowego życia. Taki człowiek nie ma już czasu na to, żeby kręcić się koło starego Adama i Ewy, koło starych myśli i pomysłów na życie. Pozostaje tylko jedno: przeżyć to życie dzięki Jezusowi, dzisiaj być już osądzonym i dzisiaj uznać wszędzie jestem winien/winna, gdzie to nie jest Chrystus. Wszędzie jestem winny gdzie to nie jest Chrystus. Innego rozeznania dobra i zła nie znam.
Słowo Boże mówi, że przyjdzie Duch Święty, aby przekonać świat o grzechu, jakim? Że nie uwierzyli w Jezusa, że nie przyjęli tego by stać się jak On. Dalej słyszymy o jakichś ludzkich starych rzeczach, które się dzieją w człowieku, gdzie człowiek nie dopuszcza charakteru nowego człowieczeństwa, jeszcze potrzebuje tej adrenaliny, czy dodatkowych emocji czy nie wiadomo czego jeszcze w swoim chrześcijańskim życiu. To co potrzebujemy, to jest Jezus. Tylko Jezus. Już nie bierzemy udziału w zawodach świata, kto dalej, kto wyżej, kto więcej. Bierzemy udział w innych zawodach: kto bardziej z Chrystusem, kto więcej z Chrystusem. Kto więcej dzięki Niemu pokona dystansu w czysty, święty, nieskalany sposób. Kto więcej będzie żył dzięki Jezusowi na ziemi, dzięki temu pokarmowi z nieba, niż pokarmowi i sile tego świata.
Ma władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym. Widzimy Tego, Który jest prawdziwy, a więc mamy skalę porównawczą zawsze. Szczęśliwi jesteśmy, że sąd dzisiaj jest nad nami, że na tej ziemi sądzi nas życie Jezusa. Sądzą nas Jego Słowa. Dzisiaj zdajemy sobie sprawę, że chcemy mówić jak On, żyć jak On, podejmować decyzje jak On. Wiemy, że nie to ziemskie życie się liczy przed Bogiem, ale Jezusa życie liczy się przed Bogiem. Nie ważne ile lat będziemy żyli ziemskim życiem, ale ważne czy dojdziemy do końca żyjąc dzięki Jezusowi. Diabłu udaje się za dużo złych emocji wkładać w ludzi, złych myśli, złych działań, dlatego, że człowiek nie jest sądzony przez Chrystusa, pozwala sobie na takie działanie.
Jeśli przez Chrystusa jestem sądzony, On sądzi wszystko co nie jest Nim. To jest światło, które rozświetla ciemności i pokazuje rzeczywistość. Nie potrzebuję szukać czegoś złego, żeby wiedzieć, że czynię zło. Wystarczy, że Jezus będzie przed moimi oczami, już będę wiedział, że czynię zło. Przekonaliśmy się już nie raz, że prawdziwa miłość doprowadza ludzi do pokuty. A mówienie o złu, umacnia ludzi w tym, żeby dalej tak żyć. Wydawałoby się, że mówcie jak najwięcej o złym, to przekona ludzi, że to jest złe. Okazuje się, że człowiek umie tak lawirować między złem, że zawsze znajdzie dla siebie coś dobrego, żeby się uspokoić. Ale kiedy spotyka prawdziwą miłość, nie ma gdzie się skryć. Ne ma gdzie się ukryć przed tym i wtedy zaczyna pokutować.
Pan Jezus wykonał zakon miłością. To miłość spowodowała to, czego nie potrafił zrobić zakon. Zakon miał przekonać ludzi o grzechu i prowadzić do Jezusa. Widzicie ilu ludzi przekonał o grzechu i doprowadził do Jezusa? A co zrobiła miłość Jezusa? Ilu ludzi było złamanych, poddanych, gotowych porzucić zło z powodu Jezusa, poznając jak bardzo ich umiłował. Miłość - ona wykonuje zakon. Najważniejszą pracę wykonuje miłość. Dlatego Bóg mówi: miłości chcę a nie ofiary. Już w Starym Testamencie Bóg mówił co jest największym i najsilniejszym Jego orężem.
Zwróciliście uwagę jak wielu ludzi napominających innych, sami żyją w grzechach? Skąd mają tyle zasłony, żeby móc to robić będąc samymi w jakimś złu. Tak naprawdę nie znają jeszcze miłości Jezusa, czystej, wspaniałej miłości. On mógł powiedzieć "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem". Okazało się, że tylko On jeden był tam bez grzechu i On jej przebaczył i powiedział „idź i więcej nie grzesz”. Dał jej możliwość upamiętania, porzucenia tego zła. Albo mówił „idź i naśladuj Mnie”, „Idź i powiedz co ci się stało, dlaczego taki jesteś i kto ci to uczynił”.
Zwróciliście uwagę, że im bardziej człowiek chce być lepszy, tym bardziej widzi, jak mocno się go trzyma zło? I później człowiek mówi: ja chciałem być dobry, ja chciałam być dobra, ale to jest po prostu za wysokie.
My mamy chcieć być jak Jezus. Rozumiecie, gdyby Bóg pozwolił nam, żebyśmy osiągnęli to dobro własnymi siłami, wpadlibyśmy w pychę i szybko przypisali sobie moc i siłę, że jesteśmy lepsi od innych. Ale kiedy to pozostaje Chrystus, wtedy cały czas jesteśmy uniżeni i pokorni, bo zdajemy sobie sprawę, że bez Jezusa, tego byśmy nie zrobili. A więc Bóg może postawić blokadę przeciwko temu, żebyśmy osiągnęli swój cel "ja chcę być dobry, ja chcę być dobra, chcę być lepszy, lepsza. Po co? W podtekście tam gdzieś w narożniku jest napisane "dla mojej chwały", a u góry "dla Jezusa". Ja chcę być taki dla Jezusa, ale na dole jest nadal podpis "dla mojej chwały". Bóg widzi ten mały podpis na dole i mówi "nie, nie będzie Mój Syn w ten sposób wywyższony, musi zniknąć to dla mojej chwały, a wtedy Syn będzie wywyższony".
Jeśli chcesz być taki jak Chrystus, nie myśląc o swoim mniemaniu dobra, to będzie Bóg za tym stał. Bo my chcemy Jezusa we własnym wyobrażeniu dobra i wtedy staramy się być tacy fajni. Ale to nie jest Chrystus. Nie widzimy Go w taki sposób żyjącego. On przyszedł, głosić Królestwo Boże, aby ludzie się upamiętali i porzucili zło. A więc sąd jest dany Jemu, bo jest Synem Człowieczym.
Zanim wrócimy do Ewangelii Mateusza, sięgniemy jeszcze do 14 rozdziału Ewangelii Jana, 30 i 31 wiersz.
„Już wiele nie będę mówił z wami. Nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic we mnie. Lecz świat musi poznać, że miłuję Ojca i tak czynię jak mi polecił Ojciec. Wstańcie, pójdźmy stąd.”
Władca tego świata nic swego nie ma w Jezusie. Gdzie jest więc nasze życie, które będzie się Bogu podobać? Musi być w Jezusie, w miejscu, gdzie diabeł nie ma nic swego. Ale jak można dostać się do Jezusa? Mówiliśmy o tym. Kiedy umrę ja, stary człowiek ze wszystkim. Bóg uczynił w Synu Swym to, czego żaden człowiek nigdy by nie uczynił. Bóg złamał w jednej sekundzie jarzmo diabła, dając pokaz mocy dobra nad złem, wyswobadzając nas ze zła w Swój własny sposób. A teraz nakazuje nam trwać dalej w Jego Synu, w Którym On ma jeszcze więcej dobra dla nas.
Dobro rozwija się w miarę jak trwamy w Chrystusie, jak rośniemy w Nim. Ile razy człowiek chciał być dobry a potem złorzeczy ludziom, spodziewając się czegoś takiego samego. Tylko Jezus mógł mieć czyste pragnienie spodziewania się tego samego w nas, ponieważ to jest doskonałe i czyste i chwalebne. To daje nam zbawienie i życie wieczne. Każdy człowiek, który próbował by to zrobić, zrobi to ze swoim skażeniem a na końcu będzie gorycz i wyrzucanie: ja im tyle dobra zrobiłem/zrobiłam, a oni mi za to odpłacili złem. Tu już od razu widać, że to nie był Chrystus, to był człowiek. Czyste jest tylko Chrystusa pragnienie "bądźcie jak Ja, naśladujcie Mnie" Paweł, który doszedł do tej doskonałości w Chrystusie, i dążąc osobiście do tej doskonałości poprzez codzienne uczenie się Chrystusa, powiedział nam: "naśladujcie mnie, bo Ja naśladuję Jezusa".

