NIE GRZECH, ALE CHRYSTUS NIECH PANUJE NAD NAMI - 9.07.2016

NIE GRZECH, ALE CHRYSTUS NIECH PANUJE NAD NAMI - 9.07.2016 - część 1

Mam do was takie pytanie - co oddziela nas od Boga? Czy szatan, czy grzech? Szatan może być na ziemi i on nie oddziela nas. Ale jeśli uda mu się namówić nas do grzechu, to grzech oddzieli nas od Boga. Szatan kusi nas, on bardzo chętnie chciałby zamieszkać w środku, w człowieku. Ta droga otwiera się dla niego przez zanurzanie się w jego ciemności, podczas gdy droga do Boga otwiera się przez zanurzenie w światłość Boga. A więc szatan chodził po ziemi, kusił Pana Jezusa i nie mógł oddzielić Jezusa od Ojca, a kusił Go, żeby Jezus popełnił jakikolwiek grzech. Diabeł wie o co walczy i my też musimy wiedzieć o co my walczymy.

         Musimy pamiętać o tym jak silnym orężem u szatana jest pokusa. Wiemy, że Bóg daje wyjście z każdej pokusy, ale diabeł pracuje teraz nad tym, żebyśmy my tego wyjścia nie chcieli znaleźć, żebyśmy raczej byli gotowi dać się wciągnąć w tą pokusę. Czasami człowiek sobie myśli: "No, jakbym zgrzeszył, to zawsze się jeszcze oczyszczę i opuszczę teren pokusy”. A więc diabeł mówi: "Nie martw się, zawsze przecież jeszcze oczyścisz się." Diabeł w różny sposób uspokaja człowieka co do popełnienia grzechu. On wie czym jest grzech dla Boga. Ostatnio mówiliśmy, że Bóg nienawidzi grzech. Dlatego też żyjemy na tej ziemi i musimy mieć tą świadomość na czym Bogu zależy, na czym też zależy diabłu. Nasze decyzje, nasze wybory muszą być mocne, silne. Człowiek na ziemi nie może osłabnąć, nie może stracić swoich sił zwycięzcy, nie może stać się mu obojętne co się z nim stanie. Nie może też wpaść w panikę co się z nim stanie. Wróg próbuje z różnych stron, albo żebyśmy stracili pewność Boga, albo zaczęli Go lekceważyć, jakkolwiek wróg chce nas wciągnąć w swój teren, żebyśmy tam stali się oddzieleni od Boga i Jego dzieci.

         Ewangelia Jana 8,11. Czytamy tu Słowa Pana Jezusa, jakie On mówi do tej kobiety, która popełniła grzech cudzołóstwa i chciano ukamienować ją.

         „A Jezus podniósłszy się i nie widząc nikogo, tylko kobietę, rzekł jej: Kobieto! Gdzież są ci, co cię oskarżali? Nikt cię nie potępił? A ona odpowiedziała: Nikt, Panie! Wtedy rzekł Jezus: I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz.” Ew. Jana 8,10.11

         Jezus nie chce, żebyśmy grzeszyli. Jezus nie chce, żeby ktokolwiek z nas żył w jakimkolwiek grzechu. I to nie jest to, co my nazywamy grzechem, ale to, co On nazywa grzechem. Niestety, jakże często dobro Boga nazywa grzechem, a grzech nazywa dobrem. Dobro złem a zło dobrem. Rozumiecie, że diabeł potrafi nawet tak oszukać człowieka, że człowiek nie nazywa grzech grzechem. Nazywa dobrem i wcale nie doznaje, że to go, czy ją oddziela od Boga. Człowiek żyje w ten sposób i myśli sobie, że jest w porządku. A to jest oddzielenie, bo grzech jest grzechem.

         Wiemy, że diabeł posyła swoich żołnierzy po to, żeby namawiali ludzi do popełnienia czegoś wbrew woli Bożej, aby nakłaniać nas ludzi do tego w jakikolwiek sposób, żebyśmy my sami (pamiętamy, mówiliśmy o warowniach) wsparli diabła w jego działaniu poprzez poddanie się jego pokuszeniom, żebyśmy jemu dodali sił w tym, żeby jeszcze bardziej atakował nas. Jezus mówi: "Idź i nie grzesz więcej".

Nauczaniem wroga jest nauczanie jak można żyć na ziemi bez grzechu, przecież wszyscy ludzie muszą grzeszyć na tej ziemi, wszyscy ludzie muszą mieć swój zły stan, złe nastawienie, złe pojmowanie, przecież jesteśmy tylko ludźmi. Ale co stało się z nami w Chrystusie? Na czym polega ta wojna, która się toczy? Diabeł przychodzi z kłamstwami, a Pan przyszedł z prawdą. Prawda zwyciężyła kłamstwo. Jak bardzo ważne dla mnie i dla ciebie jest to za czyim głosem idziemy, kogo słuchamy, czy Jezusa, który mówi: „Idź, daję ci wolność, ale więcej nie grzesz”, czy diabła, który mówi: „przecież każdy grzeszy”.

         Widzicie, my ludzie mamy wielkie doświadczenie, bo zdajemy sobie sprawę, że toczy się wielka, potężna bitwa o naszą wieczność, a widzimy wielu ludzi, którzy nie zdają sobie z tego sprawy i są bardzo swobodni, lekkomyślni w swoim życiu, robią sobie swoje rzeczy, jakby nie toczyła się żadna bitwa o ich wieczność. Idą gdzie chcą, robią co chcą i wydaje się jakby byli zupełnie swobodni. Ale widzimy, że brakuje ich w sprawach Pańskich, brakuje ich przy pracy Pana Jezusa. Oni mają jakąś swoją własną pracę, swoje własne wyniki i swoje własne zadowolenie.

         Diabeł jest chytry, przebiegły, on rozpracowuje każdego człowieka w jaki sposób podejść, żeby człowiek dał się podejść. A więc masz wielką, trudną sprawę na ziemi, jak nie dać się namówić do grzechu. Myślę, że przy końcu, pewnie nie dzisiaj, będziemy mówić w jaki sposób Bóg dał nam Swój oręż. I z takim właśnie orężem przyszedł Boży Syn, który wygrał, nigdy nie zgrzeszył, nigdy nie dał się namówić do zła, chociaż był kuszony we wszystkim jak my i nigdy nie zgrzeszył. A więc coś musiało być w Nim tak silnego, tak potężnego, że grzech nie mógł przez to przedostać się. I to co było w Nim, On dał każdemu z nas. Jeśli my to przyjmujemy każdego dnia, wtedy my też zwyciężamy.

         Następne miejsce, też z Ewangelii Jana 5,13.14:

         „A uzdrowiony nie wiedział, kto to był, bo Jezus niepostrzeżenie oddalił się od tłumu, który był na tym miejscu.  Później spotkał go Jezus w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało.”

         Słowa Jezusa. Czy zwróciliście uwagę jak niewiele znaczą, gdy człowiek w codzienności zapomina o tym, co powiedział Jezus, jak człowiekowi łatwo jest wejść w jakiś grzech, nie myśląc, że Jezus powiedział: „Nie grzesz”? Nieraz my jako ludzie oczekujemy od ludzi, że będą robić to co my powiemy, a jakże często jest tak, że ludzie nie robią tego co powiedział Jezus: „Idź i więcej nie grzesz.” Po co? Bo Bóg nienawidzi grzech i nienawidzi tych, którzy w to wchodzą, którzy wolą pójść za diabłem niż za Bogiem. Diabeł nie może oddzielić cię od Boga, ale grzech tak. Możesz żyć na ziemi, chodzić pośród ciemności tego świata i być wolnym człowiekiem. Ale jeśli zgrzeszysz, tracisz wolność.

         W Psalmie trzecim, czytamy słowa psalmisty, który widząc to doświadczenie, woła do Boga o pomoc:

         "Panie, jak liczni są wrogowie moi,"

On widzi tutaj ludzi, widzi tych, którzy mają złe nastawienie wobec niego. Przecież to złe nastawienie wobec niego wywołał w nich  grzech. Mogliby tego nie mieć, mogliby być przyjaciółmi Dawida. Mieli złe nastawienie i coraz liczniejsi byli ci, którzy mieli złe nastawienie.

         „Panie, jak liczni są wrogowie moi, Jak wielu powstaje przeciwko mnie!  Wielu mówi o mnie: Nie ma dla niego ratunku u Boga. Sela” Ps.3,2.3

         Już go pokonamy, osaczymy go i doprowadzimy go do śmierci.

         „Ale Ty, Panie, jesteś tarczą moją, chwałą moją, I Ty podnosisz głowę moją.”Ps.3,4

         I to jest ta siła i moc, i potęga, i Majestat, który pozwala Bożemu człowiekowi stać pośród wrogów i mieć podniesiona głowę. Wrogowie duszy naszej chcą zgnębić nas, chcą, żebyśmy opuścili głowę naszą i byli coraz bardziej zdeprawowani, zniekształceni. A Bóg chce, żebyśmy mieli podniesioną głowę i byli zwycięzcami. Ten potrzebuje Boga w tej bitwie, który zdaje sobie sprawę, że coraz więcej jest wrogów jego. Widzicie jak się mnożą grzechy na ziemi, jak mnoży się sposób grzeszenia na ziemi, jak rozwija się ta cała sieć obrzydliwości, aby łapać następnych i następnych. Coraz więcej staje na drodze człowieka różnych obrzydliwych rzeczy, które miałyby człowieka wciągnąć w zło. Coraz więcej myśli atakuje człowieka, próbując pociągnąć w jakimś złym kierunku. Mówiliśmy już o tym, że jakże często diabeł jest fałszywym przyjacielem człowieka – „zrobisz to, przecież nic wielkiego się nie stanie, przecież nie stracisz tej swojej wieczności, przecież nie jesteś takim złym człowiekiem, robisz tu przecież i dobre rzeczy.” Pamiętacie, jak diabeł wymyślił wagę - dobre i złe uczynki. Których więcej? „Widzisz, dobrych masz sporo, jak zrobisz parę złych to i tak ciężar jest po lepszej stronie, nic sie nie stanie.” A Bóg mówi: "Zapłatą za jeden grzech jest utrata wszystkiego coś zrobił wcześniej." Ale oczywiście diabeł tego nie mówi, a mówi: "Przecież masz tyle dobrych rzeczy zrobionych, przewaga jest po lepszej stronie, nie stanie się ci nic złego". Diabeł zawsze próbuje człowieka uspokoić, żeby człowiek spokojnie wszedł w grzech, żeby człowiek nie był przestraszony, że teraz właśnie traci wieczność, żeby się czuł w miarę komfortowo: "Przecież nie tracę wieczności, nic się nie stanie." Najpierw trochę, potem jeszcze trochę, i coraz dalej w zło.

         „Głosem moim wołam do Pana, A On odpowiada mi z świętej góry swojej. Sela. Położyłem się i zasnąłem; Obudziłem się, bo Pan mnie wspiera. Nie boję się dziesiątków tysięcy ludu, Które zewsząd na mnie nastają. Powstań, Panie! Ocal mnie, Boże mój! Wszak Ty uderzyłeś w szczękę wszystkich wrogów moich, Połamałeś zęby bezbożnych. U Pana jest zbawienie. Nad ludem twoim jest uszczęśliwienie twoje. Sela.” Ps.3,5-9

         Powiedzcie, jakaż to jest potęga. Dawid widział tych ludzi, widział Boga, który rozbija tych, którzy czyhają na jego życie. A jacy to są nasi liczni wrogowie, którzy czyhają na nasze życie? Bóg uderzył w szczękę wszystkie grzechy nasze i to tak uderzył, że rozbił to wszystko, jeśli tylko my będziemy chcieli z tego korzystać. Jezus nie zgrzeszył nigdy. Każdy grzech dostał od Niego w szczękę i padł, wszyscy zostali powaleni, a Jezus stał aż do końca, przyjął nasze grzechy na siebie, abyśmy dostali Jego zwycięstwo, abyśmy my mogli tak samo walczyć, żeby to nie grzech nas powalał, ale żebyśmy to my zwyciężali grzech. Ale do tego trzeba mieć cały czas stanowisko Chrystusa i święte zdecydowanie, świadomość dlaczego Jezus przyszedł  na tą ziemię i dlaczego my nie jesteśmy już swawolnymi ludźmi, ale takimi, którzy myślą i są świadomi doświadczenia w jakim jesteśmy. Ani chwili lekkomyślności, ani chwili pomarzenia sobie trochę. Wojna toczy się o całą wieczność. Pokuszenia są na ziemi, ale one nie oddzielają nas od Boga, ale dopiero wtedy nas oddzielają, jak je przyjmiemy i pożądliwie wejdziemy w nie. A to są różne pokuszenia, diabeł może namawiać nas do różnych rzeczy, aby tylko były sprzeczne z wolą Bożą. Mogą nawet wyglądać na dobre. Dzisiaj wielu wierzących ludzi robi wiele, tak zwanych, pobożnych rzeczy, które wyglądają na dobre, ale nie ma w nich Boga. Jeśli diabeł na końcu ma próbować zwieść o ile można i wybranych, to on musi tak bardzo upodobnić się do Chrystusa, żeby niektórzy ludzie pomyśleli i przyjęli, że to musi być Bóg. Ale tam nigdy nie będzie do końca Chrystus, tam zawsze będzie grzech, który pokazuje kto tam panuje.

Jan 14:23