ŚWIĘTOŚĆ BOGA W JEGO LUDZIE - 20.08.2016
ŚWIĘTOŚĆ BOGA W JEGO LUDZIE – 20.08.2016 – część 3
Był czas, że w swoim życiu bardzo dużo rozmawiałem z ludźmi wierzącymi, bardzo dużo rozmawiałem nimi, aż za dużo. Bo ci wierzący ludzie często rozmawiają i to o wielu rzeczach, ale jakże mało rozmawiają w świętości. Jakże często mówią o rzeczach, które w sumie skażają, a nie wydobywają. Więc często te złe rozmowy psują dobre obyczaje Bożego ludu. Tak jak w namiotach bezbożnych; bezbożni są nawet wśród wierzących. Żyją w bezbożny sposób, tracą świętość Boga, żyją w odstępstwie, później przychodzą i rozmawiają z tobą. O czym będą rozmawiać, skoro oni nie świadczą o Bogu, bo nie mają świadectwa Boga w sobie. Ich duch nie jest poruszony świętością Boga, ich dusza nie jest emocjonalnie złączona z wiecznością, raczej z przemijaniem, z rzeczami tego świata. Aż zrozumiałem, że muszę uciec, by rozmawiać z Tym, który jest Święty, i by moje sumienie i serce napominało mnie kiedy staję przed Jego obliczem. Bo wiecie, kiedy rozmawiam z człowiekiem, który błądzi po bezdrożach światowości, moje sumienie wcale nie jest dotknięte. Może tylko myślę: "Człowieku, gdzie chodzisz, po co tam chodzisz?" Ale kiedy spotykam świętego Boga, moje sumienie przenika Jego świętość, doznaję, że On jest godny najwyższej chwały, a ja jeszcze nie umiem Jemu oddać jej tak, jak Mu się w pełni należy. A więc potrzebuję Go, żeby On mi pomógł czcić Go w duchu i prawdzie. Gdy potrzebuję Go, On jest gotów pomóc mi, bo On wie, że ja tego naprawdę potrzebuję, żeby być z Nim.
A więc o wiele więcej rozmawiaj z Bogiem, nim zaczniesz rozmawiać z człowiekiem. Nie mówię, żeby się nie spotykać, ale czasami lepiej nie spotykać się. Dobrze jest chwalić Pana, mieć serca poruszone, wdzięczne, święte, czyste. I gdy spotyka się dwóch, trzech poruszonych, Pan jest między nimi, Duch Boży porusza i tam przejawia się Boże działanie. To ma sens. Dobrze, gdy osobiście mamy społeczność z Bogiem, spotykamy się z ludźmi, którzy też mają osobistą społeczność z Bogiem.
A więc Izraelici podchodzą do ziemi obiecanej i Bóg od razu mówi: „Nic z tych rzeczy nie może przylgnąć do waszego serca.” Pamiętamy Jerycho - Boże zwycięstwo. W sumie na okrzyk Bożego ludu, mury runęły i otworzyło się wejście z każdej strony do miasta. Miasto obwarowane przestało być obwarowanym, stało się bezbronne. Weszli i wygrali, ale jeden z tych żołnierzy izraelskich wziął to co Bóg nie pozwolił wziąć. I kiedy mieli zdobyć następne miasto, Aj, które było dużo słabsze, nawet nie trzeba było wysyłać dużo ludzi, żeby pokonać je, i kiedy postąpiono według tej zasady, okazało się, że Izraelici musieli uciekać. I dopiero było zastanowienie: "Boże, co jest? Myśmy weszli do Jerycho - zwycięstwo, a teraz Aj i porażka. Dlaczego porażka?" I wtedy Bóg mówi: „Grzech jest w Izraelu.”
Widzicie, wielu ludzi w Kościele nie myśli o świętym Bogu, nie znają świętego Boga. Mogą Bogu dać to co im zbywa, ale za to znają świat i światu nie dają co im zbywa. Światu oddadzą swoją gorliwość, żarliwość, swoją troskę, aby zarobić, aby mieć. A Bogu byle jak, byle co, bez świętości. Diabeł to wypracował. Możesz dać Bogu nie wiem ile z tej ziemi, On nie jest przekupny, jak już mówiłem. Przyjdź do Niego z prawdziwym zapotrzebowaniem – „aby poznać Cię, aby doznać, że mogę poznawać Cię tu na ziemi jako człowiek, bo Ty uświęcasz mnie ofiarą Swego Syna. Uświęcając mnie, pozwalasz mi Siebie poznawać, Świętego Boga. Przez to, że dałeś mi swego Syna, dzisiaj pozwalasz mi do Siebie przychodzić, nie na zasadzie moich wspaniałych wydarzeń, ale na zasadzie tego, co Twój Syn uczynił na ziemi.”
Jakąż mamy łaskę? Zwróciliście uwagę jak duży jest bezład w Kościele, jak ludzie bezmyślnie żyją. Biegają koło różnych rzeczy, wydaje się im, że mogą być jak dzieci w piaskownicy, a potem mogą toczyć bój i wygrywać. Diabeł bawi się takimi żołnierzami, którzy chowają po kieszeniach skarby tego świata, którego on jest właścicielem. On wie, że pokona ich w jednym momencie. A więc jak musimy być gotowi w tej walce, żeby wygrać, żeby nie ulec złu?
5 Księga Mojżeszowa, drugi rozdział. Widzimy tutaj jak Izraelici osiągają zwycięstwo nad Sychonem i Ogiem. Pan daje im zwycięstwo. Zwróćcie uwagę, że kiedy ci królowie rządzili w swoich państwach, mieli zasobność, mieli swoje armie, czuli się bezpiecznie. Ale kiedy do nich zbliżył się Boży lud, pojawiło się niebezpieczeństwo. I tak samo jest z Bożymi świętym ludźmi, kiedy kroczą po tej ziemi, tam gdzie idą, tam pojawia się niebezpieczeństwo, tam wróg zaczyna się bać, zaczyna przeciwstawiać się, zaczyna się prawdziwa walka. Wszędzie gdzie święty człowiek porusza się, tam jest wojna z powodu tego, że ten człowiek należy do Boga. Wróg próbuje walczyć i musi przegrać. Z dziećmi Bożymi, prowadzonymi przez Boga, wszyscy muszą przegrać. Nie ma możliwości pokonać dziecka Bożego żaden z otaczających wrogów. Dlatego Jezus mówi, że zwycięzcy będą tam gdzie On. Ani śmierć, ani głód, ani chłód, ani miecz, nic nie jest w stanie pokonać Bożego dziecka, które trwa w świętości Chrystusa Jezusa. A więc pilnujmy naszych kieszeni, naszych serc, naszych uszu, naszego umysłu, by nie zanieczyszczać się tym co jest w tym świecie, by mieć wolność i swobodę podążania według woli Boga, aby wróg musiał przegrać, a nie my. Żebyśmy to nie my uciekali, tylko, żeby wróg musiał uciekać, żebyśmy mieli śmiałość iść do przodu, a nie wróg. Dlatego pilnujmy naszych świętych szat, które dostaliśmy w chrzcie, pilnujmy czystości tych szat, chodźmy w czystych szatach. Na tej wojnie nigdy nie można ich zdjąć i żyć, jak żyje świat.
A więc ci dwaj królowie musieli ulec, przegrali. Stanęli na drodze Bożego ludu, to było ich ostatnie spotkanie. Nie ustąpili, chcieli wojny, a więc przegrali. Każdy kto wchodzi w wojnę z dzieckiem Bożym, musi przegrać. I to nie chodzi o to, że dziecko Boże walczy mieczem świata. Przegrać w formie, że ten człowiek nie przychodzi do Boga, tylko wchodzi w spór, w doświadczenie z Bogiem. A więc Pan wydał ich w ręce swego ludu i oni obydwaj ponieśli porażkę. Wszystko tam było wybite, wszystko, mężczyźni, kobiety, dzieci, miasta zniszczone, dlatego, że to Bóg powiedział: "To musi być zniszczone". Tak jak my niszczymy grzech, niszczymy to czego nauczyliśmy się w świecie, niszczymy do samego końca, nie zostawiając czegoś, chociaż trochę z tego.
5 Księga Mojżeszowa 4,1-10:
" A teraz, Izraelu, posłuchaj ustaw i praw, które was uczę wypełniać, abyście zachowali życie, weszli i wzięli w posiadanie ziemię, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegając przykazań Pana, waszego Boga, które ja wam nakazuję. Na własne oczy widzieliście, co Pan uczynił za Baal-Peora, jak każdego, który poszedł za Baal-Peorem, Pan, wasz Bóg, wytępił spośród ciebie. Wy zaś, którzyście przylgnęli do Pana, waszego Boga, wszyscy do dziś żyjecie.”
Bóg pokazuje co stało się z odstępcami i z tymi, którzy należeli do Boga.
„Patrzcie! Nauczyłem was ustaw i praw, jak mi rozkazał Pan, mój Bóg, abyście tak postępowali w ziemi, do której wchodzicie, aby ją wziąć w posiadanie. Przestrzegajcie ich więc i spełniajcie je, gdyż one są mądrością waszą i roztropnością waszą w oczach ludów, które usłyszawszy o wszystkich tych ustawach, powiedzą: Zaprawdę, mądry i roztropny jest ten wielki naród. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć go wzywamy. I któryż wielki naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak cały ten zakon, który wam dziś nadaję. Tylko strzeż się i pilnuj swojej duszy, abyś nie zapomniał tych rzeczy, które widziały twoje oczy, i aby nie odstąpiły od twego serca po wszystkie dni twojego życia, ale opowiadaj o nich swoim synom i synom swoich synów o dniu, w którym stanąłeś na Horebie przed Panem, twoim Bogiem, kiedy to Pan rzekł do mnie: Zgromadź mi lud, a Ja obwieszczę im moje słowa, aby nauczyli się bać się mnie przez wszystkie dni swego życia na ziemi i aby nauczali tego swoich synów.”
Chwała Bogu. Wiecie, to jest główne zadanie Kościoła. My tu mamy uczyć się prawa Bożego i posłuszeństwa temu prawu. To nie jest zgromadzenie samowolnych ludzi, którzy robią co chcą, kiedy chcą i jak chcą. Rozumiecie, tam był Mojżesz, który miał nauczać ich i miał przekazać im. Bóg zawsze ma swoich przywódców, przez których przekazuje to co chce mieć w danym miejscu i zawsze Bóg będzie stał za tymi ludźmi, ponieważ oni mają w tym miejscu stać dla Jego chwały. I dlatego Bóg też mówi: „Nie bój się tych ludzi, do których Ja cię posyłam, do których Ja będę przez ciebie mówił, abyś nie lękał się ich i nie zmienił tego co Ja chcę powiedzieć, aby oni nauczyli się porządku, żeby to nie ludzie rządzili w Kościele, tylko Bóg.” Nie pospolite ruszenie co kto chce, ale jeden Wszechmogący Bóg, który ustala swoje zasady. I to jest bardzo ważne dla mnie i dla ciebie, bo my żyjąc w świecie grzechu, nauczyliśmy się tam pychy, dumy i arogancji, i źle jest, gdy myślimy sobie, że to możemy wnieść do Kościoła, i Bóg będzie za tym stał. Im wyżej mniemaliśmy o sobie w świecie, tym wyżej później mniemamy w Kościele i myślimy, że to jest dopuszczalne. Mówiliśmy już, że w świecie mogliśmy być na różnych pozycjach, ale kiedy nawracamy się i stajemy się dziećmi Boga, osiągamy jedną i tą samą pozycję - dziecka Boga. Wszyscy stajemy się równo bogaci w Bogu i równo przeznaczeni do uświęcenia. I bez względu na to, czy ktoś nazywa się dzieckiem Bożym, czy nie, jeśli nawet nazywa się dzieckiem Bożym, to jeśli żyje wbrew woli Bożej, Bóg mówi: „Nie mam względu na osobę”. Jeśli kto nie wytrwa w dobroci Bożej, będzie odcięty.
Musimy uczyć się spokojnie, ale świadomi Boga, Jego świętości i chwały. Musimy uważać co słuchamy, aby wiedząc, że taka jest Boża prawda, bać się żyć wbrew tej prawdzie.
Bo dopóki Izraelici nie usłyszeli zakonu, to nie byli za to odpowiedzialni, ale gdy usłyszeli zakon, odpowiadali już za to, żeby żyć według tego zakonu. Kiedy Bóg wprowadzał ich do ziemi obiecanej i kiedy powiedział im: "Nie przylgnie nic do was z tego co tam się dzieje, nie będziecie mieli tych świętych gai, nie będziecie na wszystkich górkach stawiać ołtarzy i ofiarować tam zwierzęta. Będzie jedno miejsce ofiarnicze, do którego będziecie przychodzić. Pozwalam wam jeść mięso, zabijać zwierzęta, wszędzie jeść mięso gdzie jesteście, ale gdy będzie ono miało być przeznaczone na ofiarę, to macie przyjść do tego miejsca i złożyć je.”
Bóg wyznacza prawo, obowiązek. Rozumiecie, my możemy przypisać sobie prawo swojej własności, ale wtedy wypowiadamy Bogu prawo własności. Izraelici też przypisali sobie prawo własności i zaczęli ginąć -"to my będziemy decydować co nam się podoba, a co nie". I wtedy ginęli. Byli rozrzucani po różnych narodach. Bóg uczył ich tam posłuszeństwa.
Gdy staliśmy się Kościołem, ciałem Jezusa Chrystusa dostąpiliśmy najwyższego podniesienie jakie jest na tej ziemi, do najwyższego. Nie ma wyższego podniesienia. I dlatego też wymagania i potrzeby są coraz wyższe, wyższe i wyższe. Kościół ma rosnąć i wzrastać na podobieństwo Chrystusa. A więc tam gdzie marnujesz swój czas, odpowiadasz przed Bogiem, aby przyjść do Niego i pokutować za marnowany czas, za lekceważenie czasu, w którym On cię wykupił dla Swojej chwały. Nie dlatego, żebyś żył, żyła sobie jak chcesz, ale żeby On mógł nauczyć cię tego Kim jest, żebyś nie zginął, zginęła, kiedy dojdzie do spotkania z Nim twarzą w twarz. Po to jest ten czas nawiedzenia, czas, w którym Bóg pozwala nam przychodzić, uczyć się, poznawać Jego. Ale kiedy my lekceważymy Go, to później widzimy co się dzieje z ludźmi. Serca ich twardnieją, twardnieją, coraz dalej i dalej od Boga, już nie czują świętości Boga. Żyją sobie jak chcą i mogą robić co chcą i modlić się jak chcą i wydaje im się, że wszystko jest w porządku. Jest inaczej. Nie można zboczyć z Bożej drogi.

