Zgromadzenie 03.09.2016r. (poranne) - Życie zgodne z Bożą gwarancją
Zgromadzenie 03.09.2016r. (poranne) – Życie zgodne z Bożą gwarancją – część 2
52 rozdział Izajasza, trochę dłuższy tekst, od 13 wiersza:
„Oto szczęśliwie się powiedzie mojemu słudze: Będzie nader wywyższony i bardzo wysoko wyniesiony. Jak wielu się zdziwiło na jego widok – tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich. Tak wprawi w zdumienie liczne narody (albo: skropi on liczne narody), królowie zamkną przed nim swoje usta, bo zobaczą to, czego im nie opowiadano, i zrozumieją to, czego nie słyszeli. Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło? Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać. Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego. Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich. Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust. Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony. I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach. Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni. Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie. Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.”
Wiecie, to jest ten Chrystus, który zdjął ze mnie moje przeklęte życie i okazał nam, jak On je zaniósł na krzyż, i twoje też tam zaniósł, żebyśmy nowe życie otrzymali. I On nie zaniósł je tam z potępieniem nas, On zaniósł je tam z miłością do mnie i do ciebie, wiedząc jakiego zła się dopuściliśmy. On niesie je, żeby nas zbawić, uratować, żebyśmy dalej nie służyli diabłu, ale służyli Bogu. Patrząc na tą miłość co myślisz? Nie jestem godzien Ci swego życia oddać Panie, ale przyjmij je i weź je, zrób z nim co Ty chcesz. Wiecie, to jest początek prawdziwego chrześcijaństwa. Niestety dzisiaj diabeł nawraca mnóstwo ludzi, tak nawraca ich, żeby zginęli myśląc, że są wierzącymi. Dla niego jeszcze lepiej pasuje, żeby wierzący zginął niż niewierzący. Tak ich nawraca, ale tak, żeby oni nie opuścili świata grzechu. Mnóstwo jego kaznodziei wyszło na tą ziemię, głoszą taką ewangelię, żeby człowiek został w swoim starym życiu i czuł się zbawiony. Pewne rzeczy się polepszą, diabeł wie, że musisz doświadczyć, że coś się polepszyło, żebyś się czuł: o fajnie, coś się dzieje. Zobacz czy dzieje się dalej czy twoje serce jest oczyszczane, umysł, czy twoje życie staje się silne, gotowe pójść dalej za Panem Jezusem. Czy dalej się zżymasz, dalej chodzisz własnymi drogami? Musisz iść za Nim. Kiedy już idziesz za Nim to pilnuj się, bo diabeł będzie próbował sprowadzić cię z tej wspaniałej drogi. Jeśli mu się uda to przeproś Pana i wracaj z powrotem idź przez Niego do wieczności.
A więc Bóg określa jak będzie funkcjonował Jego Sługa i dokładnie Jezus to wszystko zrobił, dokładnie to zrobił, ani troszeczkę inaczej. Wykonał całą wolę Tego, który Go posłał. I kiedy modli się mówi: „wypełniłem wszystko Ojcze co chciałeś, uwielbiłem cię pośród tych wszystkich ludzi, teraz Ty mnie uwielbij Ojcze i weź mnie do chwały, którą miałem u Ciebie przed założeniem świata”. Wspaniały jest Bóg, tylko On może tak powiedzieć coś i dotrzymać Swoich Słów. Kiedy powiedział: „widziałeś Mego sługę Joba, mąż to sprawiedliwy i nienaganny i trzyma się Mojego Słowa”. Diabeł mówi: „widziałem, ale zabierz mu to, co dostał od Ciebie, a zobaczysz czy nie będzie Ci złorzeczył”. Bóg mówi: „dobrze, spróbuj”. I w jednym momencie jedno nieszczęście za drugim spada na tego Bożego człowieka. I co ten człowiek Boży mówi: „Pan dał, Pan wziął, niech będzie uwielbione imię Pana”. Diabeł znowu przychodzi przed Boga, a Bóg mówi do niego: „widziałeś Mojego sługę Joba, nadal jest sprawiedliwy”. Diabeł mówi: „uderz w jego ciało, a zobaczysz czy nie będzie ci złorzeczył”. Bóg mówi: „dobrze, ale usta jego zachowaj, aby przeżył, możesz uderzyć w ciało, ale nie wolno ci go zabić”. I diabeł uderza, uderza czymś co spowodowało, że ten Boży człowiek zaczął śmierdzieć, ta choroba spowodowała to, że jego oddech był nieprzyjemny. I w tym bolesnym doświadczeniu mówi Job: „opuścili mnie nawet ci, którzy mi służyli, i moja własna żona”. Kiedy to spadło na niego, jego żona powiedziała do niego: „bluźnij Bogu i umrzyj”, a on odpowiedział jej: „nie, dobro przyjmowaliśmy, przyjmiemy i zło, niech będzie imię Pańskie uwielbione”. Później diabeł posłał jeszcze trzech przyjaciół Joba, żeby oni go odciągnęli od Boga. A on w chorobie, w bólu, w walce i zmaganiu nadal myślał jak tych trzech uratować przed głupotą, w którą wpadli. Widzimy zwycięstwo, Bóg pozwala próbować to, co On uczynił. Bóg pozwala diabłu próbować to co uczynił w nas. Bóg jest pewnym tego, co uczynił, Bóg się nie boi poddać próbie swojego działania.
Rozumiecie, jeśli my jesteśmy otwarci na Boże działanie, coraz więcej będziemy próbowani, bo coraz więcej Bóg pozwoli wypróbować nas i przez to coraz więcej będzie Bogu oddanej chwały. Tak jak Jezus był próbowany we wszystkim. Diabeł próbował z różnych stron, nawet przez najbliższych apostołów próbował Go podejść, a także przez innych Jego uczniów. Jezus zawsze okazał się czystym. Tylko to, co uczyni w tobie Bóg może przejść próbę. To, co my zrobimy po swojemu widzimy jak się wali, to jest na piasku zbudowane. Ale jeśli to jest zbudowane na Chrystusie to przejdzie zwycięsko próbę. I wtedy doznajesz: to jest Bóg, to nie ja to Bóg, bo idę dalej, przechodzę przez następną próbę, przez następną próbę, coraz bardziej doświadczam, że Bóg zajął się mną, dlatego wygrywam, dlatego jestem zwycięzcą.
Kiedy otworzymy Ewangelię Łukasza 4 rozdział, od 16 wiersza:
„I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać. I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana. I zamknąwszy księgę, oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w niego wpatrzone. Zaczął tedy mówić do nich: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych.”
Stało się! Oto przemówił już ten, który był ogłoszony już wtedy, że przyjdzie. Własnym głosem przypomniał to, co było o nim powiedziane i dokładnie tak się działo. Ludzie byli uwalniani, uzdrawiani, demony wychodziły z ludzi, ślepi zaczynali widzieć, głusi zaczynali słyszeć, gwarancja działała. Nikt nie mógł zarzucić, że było inaczej niż było napisane. Nikt nie mógł powiedzieć: o, zabrakło mu tego, czy tamtego. Okazało się to wszystko w całej pełni i nikt tego nie mógł zatrzymać. Wszelkie mocy ciemności stanęły do zawodów, wszystkie przegrały, On szedł w tryumfie i chwale. Ten Sługa Boga, Pan nasz Jezus Chrystus, ten Sługa ogłoszony, który przyjdzie, aby wykonać wolę Boga Ojca, szedł w zwycięstwie. Chcesz za Nim iść? Chcesz podziwiać tego Władcę? Chcesz podziwiać tego Króla, tego Wodza? Czy chcesz być chrześcijaninem bez podziwiania Chrystusa? Czy chcesz Go podziwiać? Czy chcesz się rozkoszować i doznawać jak to słowo ci pokazuje Umiłowanego i chcesz z Nim być, zależy ci na Nim, twoja cała siła to Chrystus w tobie, nadzieja twoja. I ty chcesz więcej i więcej Chrystusa, zależy ci na tym, ogładzisz się z różnych rzeczy i za wieloma rzeczami, za którymi idą tak zwani chrześcijanie, nie pójdziesz, bo szkoda ci czasu, bo twój Chrystus cię bardziej interesuję niż wszystkie wymyślone razem rzeczy. On zajął twój umysł i serce i stale ci Go mało. Więcej Chrystusa – to jest chrześcijaństwo. Bo jak ci już wystarczył Chrystus to ty zejdziesz w bagno tego świata szybko. To są ci, którzy są, jak psy, jak świnie co wracają do tego co zostawiły. Najpierw poznali Pana, a potem już wystarczyło, co tam więcej Chrystus. A każdy dzień potrzebuje Chrystusa, bo w każdy dzień przeżywamy próby.
Czy chcesz wygrać? Jeśli chcesz to twoje całe życie musi trzymać się Jezusa. Musisz rezygnować ze wszystkiego co Jezus by nigdy nie zrobił i nie powiedział. Musisz nauczyć się zamknąć usta dla diabła, aby otworzył je Chrystus dla chwały Ojca i Jego. Musisz nauczyć się tego co jest wolą Ojca. Nie wystarczy być trochę lepszym, trzeba być jak Chrystus coraz bardziej i bardziej. Ja nie mówię, że od razu będziesz wszystko czynił doskonale, ale krok po kroku, krok po kroku musi być widać, że Chrystus ogarnął twoje serce, umysł, twoje życie, że będzie Go coraz więcej widać w twoim życiu. Tak musi być. Idziesz dalej, przebijasz się przez różne rzeczy, On nigdy nie pośle na ciebie więcej niż już cię nauczył. Pamiętamy te słowa: jeśli przyjdzie wróg, nie ode mnie przyjdzie - mówi Bóg – ja ci dam nad nim zwycięstwo, bo gdyby wróg przyszedł od Boga to byś przegrał, ale kiedy przychodzi tylko po to, żeby cię wypróbować to ty wygrasz, bo Bóg jest z tobą, a więc, któż przeciwko tobie.
Raduj się tym, że Chrystus przyszedł cię zbawić, raduj się, nie daj się stłamsić chrześcijaninie, chrześcijanko. Chodź po domu, śpiewaj Mu pieśni, raduj się Nim, raduj się Królem, który cię zbawił, raduj się tym, który poszedł na krzyż, żeby cię uwolnić z tego kim byłeś wcześniej czy byłaś. Raduj się Nim! Bo jeśli nie będziesz się radować w Panu, to twoje chrześcijaństwo ma format jakiegoś człowieczeństwa: no Chrystus tak, Chrystus wiem, no zbawił mnie. Ale co z tego, jeżeli w tobie nie ma wdzięczności za to, od czego cię zbawił. Niech spłynie na ciebie radość, o której On mówił: Ja chcę, żebyście się radowali Moją radością – mówi Chrystus. To jest ta radość, kiedy diabeł nie może cię tknąć, kiedy chodzisz tutaj i jesteś wolnym człowiekiem, by czynić wolę Ojca. A kiedy coś się stanie nie tak, to natychmiast chcesz to oczyścić, nie chcesz nosić brudu. Wiesz, że grzech oddziela, nie chcesz być oddzielony, zależy ci na tym, żeby Bóg pracował w twoim życiu. Chcesz dotrzeć do Jego wieczności, bo wiesz, że On zawsze mówi prawdę, a w wieczności jest wieczna radość i nie chcesz stracić miejsca wiecznej radości, bo z Boga jest twoja radość, a nie sama z siebie.
Chrześcijanie, musimy być trzeźwi! To jest czas, kiedy ten mus tego wina, światowego życia, wylewa na wielu ludzi i upijają się, chłepczą jeszcze ile tylko można. I coraz więcej pijanych chrześcijan, którzy nie wiedzą, gdzie iść, czy w lewo, czy w prawo, czy gdzie indziej. Nie mają świadomości i coraz bardziej majaczyć zaczynają, a każdy dzień jest przecież tak bardzo ważny. Każdy dzień jest po to by się uratować, by wyrwać się, by należeć do Boga, bo nie wiemy, kiedy się zakończą nasze dni. Musimy walczyć o naszą wieczność. To musi być bój, dobry bój. To nie przyjdzie, gdy ty sobie czekasz niewiadomo na co. Na początku przychodzi do ciebie wiara: o, chwała Bogu, nic nie zrobiłem, a uwierzyłem. Ale potem trzeba iść i dalej i dalej i dalej. Wiara, która zwycięża świat, ta wiara jest nam zawsze potrzebna. A więc dochodźmy w Chrystusie do pełnej gwarancji, pewni, świętego działania Chrystusa, w nas.

