ODSŁONIĘCIE TAJEMNICY - 26.05.2016

ODSŁONIĘCIE TAJEMNICY – 26.05.2016 – część 3

 

Kolosan 2,6-7:

            „Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie, wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie.”

            Jak przyjęliśmy Jezusa, tak w nim chodźmy. To jest zachęta dla mnie i dla ciebie, to nie jest potępienie. Nie bądź dokładką do chrześcijaństwa, bądź chrześcijaninem, chrześcijanką. Nie bądź tylko kimś, kto się dołożył na jakiś czas, a później odpadnie jak błoto od złota. Bądź jak złoto. Bądź tym, który należy do Niego, tym który doznaje, że Jego życie zostało złączone z życiem innych ludzi wierzących, tak samo jak ty wierzysz, że zostałeś złączony w jeden wspaniały organizm, w którym jeden ten sam Duch przepełnia tych ludzi. Ta sama chwała. Doznajesz to tak jak ciało doznaje ból, gdy coś dzieje się nie tak i radość kiedy się dzieje prawidłowo. Niech Pan napełnia, żeby coraz więcej ludzi doznawało tego od nas, co Chrystus chce mieć w tobie i we mnie.

            Rzymian 16,25-27

            „              Zobaczcie jak wielu wierzących ludzi dziwi się, gdy chcesz właśnie takie życie Kościoła oglądać. Myślą sobie, że przekraczasz dobre pragnienia. Czy to dziwne, że chcesz oglądać Chrystusa w Kościele? Powinno być dziwne, gdy nie zależy ci na tym, czy On jest, czy Go nie ma, a ważniejszym jest to, że ludzie są. A jednakże stał się potężny cud - Pan nasz wziął nas w Sobie na krzyż, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli. Został potężny cios zadany wrogowi duszy naszej, i on został rozbrojony, a my uzbrojeni. Po co? Aby być Chrystusa Kościołem na ziemi, być Jego Oblubienicą, która zmierza w kierunku wieczności z Nim, by nie być dokładką, ale być w Chrystusie. Byś był wewnątrz Chrystusa, a On w tobie. Nie odpuść sobie tego. Każdy, kto doświadczył spotkania z Panem i widział co Pan czyni, ma to żywe świadectwo- Jezus jest ten sam. Ale jeśli pozostawiłeś Chrystusa, czy pozostawiłaś teraz masz tylko wspomnienia, a codzienność wygląda inaczej. Wspomnieniami nie wystarczy żyć. Trzeba mieć codziennie doświadczenie chodzenia z Panem. Codziennie mieć to święte spotkanie ze swoim Królem, kiedy On napełnia serce tym kim On sam jest. Dlatego możemy modlić się, aby Chrystus przez wiarę mieszkał w sercach naszych. Chwała Bogu.

            Czy widzisz ten Kościół? To jest główna sprawa. Apostoł Paweł maluje obraz Kościoła Jezusa Chrystusa, w którym cząstki są ze sobą zespolone przez samego Chrystusa mieszkającego w każdej cząstce. Czy widzisz ten Kościół? To jest poza zasłoną, widzisz Chrystusa, a kiedy widzisz Chrystusa, widzisz Kościół. Bo Kościół nie może się różnić od Chrystusa. Kiedy widzisz Chrystusa, wiesz jaki powinien być Kościół, ale kiedy nie widzisz Go, to możesz myśleć sobie o Kościele jak chcesz. To będzie twoje wyobrażenie Kościoła i pewnie będziesz zadowolony z siebie, czy zadowolona, że jesteś taką wspaniałą częścią Kościoła, ale kiedy widzisz Chrystusa, nie będziesz zadowolony czy zadowolona, jeśli on nie może mieć ciebie na własność. Bo wiesz, że, gdy jesteś własnością Chrystusa, jesteś z nim już tutaj i w wieczności.

            Tajemnicę odsłonił Bóg. Jest to potężne odsłonięcie. Pamiętamy Daniela i sen Nebukadnezara. Królowi przyszło do głowy, żeby nie powiedzieć co mu się śniło,

a otrzymać odpowiedź, co znaczy to, co mu się śniło. Nigdy żaden władca nie wpadł na taki pomysł jak on. Byli u niego w państwie, tacy którzy mieli społeczność z Bogiem i przyszli modlić się do Boga i Bóg odsłonił im tajemnicę, pokazał sen i dał tłumaczenie. Jak się czuli ci młodzieńcy, kiedy odsłonięto im tajemnicę? Kiedy Daniel mógł wyłożyć sen? Wspaniale! To było chwalebne zwycięstwo. Nigdy nikomu coś takiego się nie udało, a oto Bóg odsłonił im to i oni mogli doznać tego – zaprawdę Bóg jest z nami. Widzicie, Bóg dał im Swoje chwalebne odsłonięcie, ale czymże to jest wobec odsłonięcia kim jest Chrystus? Tu właśnie jest problem. Jeżeli diabłu się uda usunąć Chrystusa z centrum codziennego życia, wtedy na pewno będziesz gubić to co dostałeś/ dostałaś. Coraz dalej od chwały. Wtedy zadowolenie będzie sprawiać cokolwiek się zrobi, a nie Chrystus, to kim On jest. Pomyśl, możesz żyć dla Niego, dla Jego chwały, możesz być przepełniony Nim. Nieustannie doświadczać, że nie jesteś tym starym człowiekiem, ale masz nowe wspaniałe życie. On po to właśnie przyszedł, mówiliśmy to już nie raz- On nie przyszedł założyć religii. Zobaczcie, często ten głos dobiega jak spoza zasłony. Człowiek słyszy, ale nie widzi o czym mówi ten, który głosi to. A jeszcze gorzej, kiedy ten głoszący nie widzi tego, co mówi. Wtedy są to jakieś domysły, a nie rzeczywistość. To czego oko nie widziało, czego ucho nie słyszało, a co do ludzkiego serca nigdy nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują i to objawia Duch Święty, odsłania te wspaniałości, tym którzy miłują Boga. Jak żyje człowiek, któremu Bóg odsłania wspaniałości? Rozumiecie, że diabeł chce odwrócić oczy od Chrystusa, po to by nas zniszczyć. By albo wzbudzić pychę, albo potępienie, cokolwiek. Ale kiedy nie pozwolisz sobie odwrócić oczu od Chrystusa, wtedy będziesz widzieć nieustannie chwałę, która wszystko przerasta i zawsze będziesz chcieć tą chwałę mieć w sobie, by przejść kolejny dzień i wygrać.

W Jezusie nie ma nerwów. Jak żyć na ziemi bez nerwów? W Jezusie. Znam receptę. W Jezusie można żyć bez nerwów, ale On musi napełniać Sobą. On musi obdarzać tym nas. Ten wspaniały Chrystus pełen chwały, w którym zakochany apostoł znalazł najwspanialszy dar od Boga- dar nowego życia. Słuchajcie, im bliżej końca, tym bardziej diabeł będzie rozpościerał wizję Kościoła jako upadłego człowieczeństwa. Będzie widać w kościele wiele zgorszenia, wielu ludzi, którzy będą mieli pyszne, wzniosłe myśli o sobie. Wielu ludzi, którzy będą widzieć siebie już w niebie, kiedy w ogóle nie żyją tutaj dzięki Jezusowi. Diabłu na tym zależy, żeby było mnóstwo falsyfikatów, ale nie uda mu się zasłonić Kościoła. Kościół będzie zawsze jaśnieć blaskiem. Kogo? Moralności, lepszego bycia ze sobą, czy Chrystusa? To jest blask jedyny, który ma znaczenie na tej ziemi. To jest światłość. To musi być Chrystus w nas, zwycięski Chrystus.

            Mamy Pana, mamy otwarte wejście, ale jeśli będziemy chcieli się rozliczać według zakonu, litery, to nigdy tam nie wejdziemy. Wtedy będziemy myśleć o sobie dobrze, chociaż będziemy grzeszyć. Bo nawet tego człowiek nie umie porządnie wziąć, by ten zakon doprowadził go do Chrystusa. Bóg chce, żeby nasze życie było przepełnione Chrystusem. By było obfite i piękne. Bóg chce żebyśmy byli ze sobą na świętych, wspaniałych warunkach Jego Syna Umiłowanego. Mówię wam o czymś co Bóg chce, rozumiecie, kiedy zaczniemy mówić co my chcemy, to my możemy sobie porozmawiać tutaj co my chcemy. Co byś chciała siostro, co byś chciał bacie w zgromadzeniu zmienić, żeby było przyjemniej, lepiej, żeby nikt się nie czuł tak źle? Co byśmy pozmieniali w zgromadzeniu? Może byśmy to zrobili inaczej, albo tamto zrobili inaczej. My mamy być zainteresowani co Bóg chce zmienić w nas, w tobie i we mnie. On wie do czego dąży, On wie po co posłał Syna. On wie po co wystawił Swojego Syna na takie doświadczenia. Po to, żeby do mnie i do ciebie dotrzeć. Czy On chciał tylko osiągnąć trochę, czy nie wszystko? Czy nie chce nas mieć dla siebie? Czy nie chce mieć społeczności przez oczyszczenie krwią Swego Syna, a my będziemy chodzić swoimi drogami i myśleć, że jesteśmy w porządku i obrażać się na ludzi, którzy mówią: „w ogóle nie jesteś w porządku, w tobie nie widać Chrystusa, nie widać relacji, społeczności, ciągnięcia do siebie nawzajem, szukania jak tu pomóc, jak tu wzmocnić się. Żyjesz dla siebie i mówisz, że jesteś wierzący? Przecież kłamiesz! Taki nie był Chrystus”. Ludzie mówią: „jak to? Przecież ja wierzę, ja wiem lepiej czy ja wierzę, czy nie”. A Jezus mówił: „zobacz na owoc, czy Ja bym tak żył w tym człowieku. Czy ja bym obrócił swoją śmierć na krzyżu, by ten człowiek dalej żył jak wcześniej? Przecież nie! Jeśli moja śmierć będzie wykonywać w tym człowieku swoje dzieło, to ten człowiek już nie będzie żyć, lecz ja będę żyć w tym człowieku”. Diabeł zaczyna walką i mówi w różny sposób - a co się czepiają, o co im chodzi? Zobaczcie jak chodzili Żydzi wobec Jezusa. Czego od nas chcesz? My robimy wszystko. On mówił im, że ojcem ich jest diabeł. Nie obrażaj się więc na słowo Boże, nie obrażaj się na Syna Bożego, który przyszedł cię zbawić z tego kim jesteś. Nie mów Synowi Bożemu, że nie jesteś taki zły, czy zła, że można cię zostawić w takim stanie, bo to by była tragedia twojego życia. Tak by było, gdyby Jezus posłuchał matki dwóch apostołów, jednego skazałby na śmierć. 

Jan 14:23