ODSŁONIĘCIE TAJEMNICY - 26.05.2016

ODSŁONIĘCIE TAJEMNICY – 26.05.2016 – część 2

 

Wspaniałość nowego przymierza. Spotykam się z wypowiedziami ludzi, którzy próbują podważać, czy nawet grozić, pomawiając i oskarżając, dlatego, że nie rozumieją tego. Nowe przymierze. Nowy człowiek. Stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. Cały czas mają zasłonę i nie widzą tego nowego człowieczeństwa w Chrystusie. Cały czas myślą, że nowy człowiek powinien żyć według zakonu Mojżeszowego. Próbują nowemu człowiekowi narzucić zakon Mojżeszowy i rozliczać go według tego zakonu. Jak nowego człowieka rozliczysz według starego prawa? Przecież on dostał nowe prawo, nowe życie, oto wszystko stało się nowe. Stare umarło, to wszystko stało się nowe. Oto końcem zakonu jest Chrystus. Dziecko Boże, które weszło w nowe przymierze, ono nie umie rozliczać się według tego - nie ukradłem, nie zabiłem, a więc jestem w porządku. Ono patrzy na piękno Chrystusa i porównując siebie z Chrystusem, ocenia czy jest w porządku! Jeśli brakuje piękna Chrystusa, to dziecko Boże mówi to jest nie tak! To jest nie w porządku, Panie zmiłuj się nade mną. To nie jest Chrystus we mnie. Ale jeśli człowiek patrzy na siebie według starego prawa, to człowiek czuje się według własnej oceny w porządku. Przecież nikogo nie zabiłem. Jaki krok musi być dokonany, żeby człowiek mógł przejść z tego samozadowolenia, w zadowolenie z Chrystusa? Musi przejść przez zasłonę. Musi przejść na tamto miejsce, gdzie widzi już chwałę. Gdzie ta chwała obserwowana jest  w osobistym życiu człowieka, kiedy człowiek sam jest zadziwiony swoją postawą, swoimi słowami, swoimi czynami, widząc w tym chwalebnego Syna Bożego.

            Ta tajemnica jest nadal dla wielu ludzi tajemnicą, chociaż ona została już odsłonięta. Wielu ludzi nie odnajduje wspaniałości Chrystusa w Kościele. Dlatego czują się w Kościele dobrze i swobodnie, bo nadal nie widzą wspaniałości Chrystusa. Nadal mogą wnosić swoje stare życie do Kościoła i nie czują się z tego powodu oskarżeni, że przemycają coś co nie może być wniesione do nowego życia. Postępują tak dlatego, że mają zasłonę przed sobą, a nie widząc nie umieją ocenić tego, a więc czują się w porządku. Gdyby zajrzeli za zasłonę, nie spotkałbyś już więcej tego człowieka takim samym. Nigdy. Kto zajrzał za zasłonę, nigdy już nie może swobodnie wrócić do tego, co tu na ziemi. To jest zbyt piękne. Rozumiecie, ten który zajrzał za zasłonę i widział chwałę Bożego Syna, ten nigdy nie będzie religijnym człowiekiem. Nigdy już nie będzie. Nigdy już nie będzie zadowalać go zgromadzenie, jestem w porządku, wypełniłem swoje zadanie, teraz mogę żyć sobie tak jak żyłem wcześniej. Robiłem to, robiłem tamto, zajmowałem się różnymi rzeczami. Ten człowiek już nigdy nie będzie umiał tak żyć, a jeśli będzie żył, to zawsze będzie miał wielki problem z tym. Zawsze będzie sumienie mówiło mu- przecież to nie tego Chrystusa poznałeś. Jak ważne jest to. Kiedy na drodze apostoła stanął Chrystus, on już wiedział, kto to jest Chrystus. On już nie umiałby nigdy być faryzeuszem. Nigdy już nie umiałby mieć religijnych spotkań. Nigdy już nie umiałby żyć jak dawniej. Nie umiałby! Dlatego jest tak ważne, aby następni ludzie wchodzili  w to miejsce przez zasłonę, przez ciało Chrystusa, wchodzili do świętego miejsca i widząc chwałę, żeby już nigdy nie potrafili żyć inaczej jak tylko w tej chwale. Żeby nic więcej nie sprawiało im zadowolenia, jak tylko Chrystus.

            Po to była cała praca apostołów. Oni w tym kierunku pracowali. W tym kierunku głosili Słowo Boże i w tym kierunku Duch Święty wprowadzał to Słowo Boże w serca ludzkie- żeby ludzie mogli przejść przez zasłonę. Żeby mogli być oczyszczeni krwią Bożego Baranka. To było postanowienie jeszcze przed powstaniem ziemi. Bóg chciał, żebyśmy oglądali chwałę. Zobaczcie, że kiedy Bóg przychodził do Adama, przychodził On w powiewie. Adam i Ewa nie widzieli Boga. A tu Bóg chce żebyśmy przekroczyli tę barierę i zaczęli oglądać chwałę i to chwałę Jego Syna w sobie. W sobie samym. W sobie samej. W sobie samym oglądać chwałę Jezusa Chrystusa żyjącego! Wtedy kiedy kosztujesz już, jak on żyje w tobie, widzisz dokładnie różnicę między życiem nawet bardzo religijnego człowieka, a życiem Chrystusa. To jest powołanie, do mnie i do ciebie skierowane, abyśmy widząc Chrystusa, chcieli być jak On.

Jak bardzo ważne jest to, aby nie zmarnować czasu swojego nawiedzenia, ale już zawsze uwielbiać Jezusa. Czytać odsłoniętą tajemnicę i patrzeć czy ja takiego Jezusa pragnę, czy ja z takim Jezusem chcę dzisiaj chodzić. Czy ja chcę w Nim być już tam, przed obliczem Ojca. To jest wielka bitwa szatana, aby zatrzymywać ludzi, aby oni nie kosztowali, jak dobry jest Pan, żeby poprzestali na religijnym życiu. Żeby krzywdzili się nawzajem i byli zadowoleni z tego, że są religijnymi ludźmi i tak jest w porządku. Powiem ci, że kiedy widzisz Jezusa (kolejny raz to będę mówił), ci którzy znali cię wcześniej, nie będą mogli rozpoznać już w tobie tego samego człowieka.

Jezus kiedy wchodzi, kiedy zasłona zostaje rozdarta i kiedy Jezus objawia się  i napełnia cię, wtedy doznajesz wspaniałości Króla królów. To tak jak najwspanialsza sala nie ma znaczenia, jeśli tam nie wejdzie król. Jeśli byśmy moralnie byli przygotowani, wspaniale, ale gdyby król nie mógł tam wejść, to bez króla ta sala nie ma znaczenia żadnego. To król nadaje znaczenie tej sali, to król jest centrum chwały, która napełnia tą salę, a nie sala, otacza chwałą króla. Kiedy Chrystus w nas chodzi, to nie my go otaczamy chwałą, to on wypełnia nas chwałą Swoją i w nas dokonują się Boże wspaniałe działania. Diabeł chce osłabić ten instynkt, tak że ludzie coraz mniej pragną Chrystusa i zadowalają się swoim życiem.

Nigdy nie będziesz zadowolony, powiem ci to sto tysięcy milionów razy, kiedy spotkasz Chrystusa twarzą w twarz, nigdy już nie będziesz zadowolonym człowiekiem w ten sposób jak ludzie w świecie. Nigdy. Nawet jakby nie wiadomo ile ci dali, to twoje zadowolenie zawsze ograniczone będzie tym, że widziałeś chwałę o wiele większą, niż wszystko co dostajesz. Nigdy już nie będziesz mógł się cieszyć z tych rzeczy ziemskich, tak jak wcześniej, gdyż one zawsze będą dla ciebie, w porównaniu z Chrystusem, jako śmieć. Będziesz ich używał, ale twoje serce nie będzie miało z tym grzesznego złączenia, bo znasz chwałę, która przewyższa to wszystko. To jest chwała Bożego Syna Jezusa Chrystusa.

To jest potrzebne, by ludzie przechodzili przez to. Dlatego Paweł też później pisze: "Przez krew Jezusa mamy wstęp do miejsca najświętszego." To jest ta tajemnica, która została już odkryta, która jest otwarta dla nas wszystkich. Nigdy nie zatrzymuj się w ćwierć drogi, w pół drogi, idź do końca, aby być tam, gdzie jest twój Pan. Diabeł będzie próbował cię zatrzymywać, będzie do ciebie mówić: „już jesteś w porządku, jesteś dobrym chrześcijaninem, jesteś dobrą chrześcijanką, już przecież nie musisz tak bardzo się starać”. Nie! Ty musisz dojść tam, aż będziesz oglądać Chrystusa chwałę w sobie, aż twoje czyny, myśli i działania będą mówiły, że to jest Chrystus, a nie ty. To jest codzienne uwielbianie Jego, codzienne poddawanie się Jego słowom. Codzienne myślenie o tym co Jemu się podoba, a nie co mnie. To jest to uwielbienie. To nie jest tak, że ja mu tylko śpiewam pieśni, ale, że ja mu ustępuję na swojej drodze życia, wszędzie, gdzie tylko rozumiem to, kim On jest i On może zrobić, we mnie, to co zechce. 

Jan 14:23