ODSŁONIĘCIE TAJEMNICY - 26.05.2016
ODSŁONIĘCIE TAJEMNICY - 26.05.2016 - część 1
Jak by się podobało tobie, gdybyś był w jakimś miejscu i od tego miejsca oddzielałaby cię kotara? Słyszysz głosy, ale nie możesz zobaczyć co się dzieje za kotarą, co ci ludzie tam widzą i co powoduje, że oni są tak poruszeni. O co byś się wtedy modlił, czy modliła? Jeżeli doznajesz, że taka kotara oddziela cię od tego wspaniałego miejsca chwały, o którym śpiewaliśmy, gdzie wielbi się Boga Wszechmogącego: "Święty, święty, święty", o co się będziesz modlić? O zdrowie? O to żeby powiodło się gdzieś w jakimś miejscu? Czy o to, by to co cię oddziela od tego wspaniałego miejsca zostało usunięte? Wielu ludzi modliło się: Boże odsłoń. Chcielibyśmy zobaczyć więcej i dalej. Nie dla ciekawości, ale dla tego, by Cię uwielbić. I Bóg odsłania. Pamiętamy jak Dawid, kiedy Bóg mu odsłonił tajemnicę przyszłych pokoleń, był wdzięczny Bogu. Mówi: Boże, czym zasłużyłem na takie wywyższenie, że ty mi odsłoniłeś co będzie za ileś pokoleń? Że przyjdzie potomek
z mego ciała, który będzie moim Panem, który zbawi mnie z moich grzechów? Wiecie, on pamiętał co zrobił w swoim życiu i wiedział, że nawet najpotężniejsza pokuta nie jest w stanie go z tego uwolnić. Przyjął pokornie zniewagi, rzucanie kamieniami w niego i widział, że przyjdzie ten, który usunie to doskonale. Jakże był wdzięczny, że odsłonięto mu to i że mógł przejrzeć i zobaczyć. Jak chwalił Boga za to, jaki był wdzięczny.
Efezjan 3,1-12:
„Dlatego ja, Paweł, jestem więźniem Chrystusa Jezusa za was pogan - bo zapewne słyszeliście o darze łaski Bożej, która mi została dana dla waszego dobra, że przez objawienie została mi odsłonięta tajemnica, jak to powyżej krótko opisałem. Czytając to, możecie zrozumieć moje pojmowanie tajemnicy Chrystusowej, która nie była znana synom ludzkim w dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym apostołom i prorokom, mianowicie, że poganie są współdziedzicami i członkami jednego ciała i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez ewangelię, której sługą zostałem według daru łaski Bożej, okazanej mi przez jego wszechmocne działanie. Mnie, najmniejszemu ze wszystkich świętych, została okazana ta łaska, abym zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe i abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył, aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą, według odwiecznego postanowienia, które wykonał w Chrystusie Jezusie, Panu naszym, w którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego.”
Oto my doznaliśmy wspaniałego, najwspanialszego aktu, jaki odbył się na tej ziemi. Oto zasłona została rozerwana i my poganie mogliśmy zajrzeć tam, gdzie tylko mogliśmy słyszeć głosy. Mogliśmy zajrzeć w miejsce święte, aby doświadczyć społeczności z Bogiem. Powiedzcie mi, nawróceni poganie, który poganin, czy poganka opuści to miejsce jeśli ta zasłona została rozerwana przed tym człowiekiem? Poganin nawrócony, czy poganka, którzy weszli w to miejsce już będą się wzbraniać przed tym do końca swego życia, aby to miejsce opuścić. Powiedzcie mi dlaczego jest takie ubóstwo wśród wierzących ludzi? Dlatego, że wielu nadal chce zobaczyć coś przez zasłonę. Nadal zasłona dla nich nie została rozdarta. Oni nadal chcą osiągnąć coś po swojemu słysząc głosy, te kazania, te pieśni. Nie mogą zajrzeć co za tym jest, nie mogą zobaczyć żywego Chrystusa na tronie chwały i cały czas ich życie jest zapuszczone dlatego, że nie mogą się rozradować świętym miejscem. Ale cóż stoi na przeszkodzie? Przecież to oni sami stoją sobie na przeszkodzie. Bóg otworzył to dla wszystkich. Gdzie jest problem, że ludzie nie wchodzą w to święte miejsce? Brak docenienia Chrystusa. To jest jedyny powód, który zabrania człowiekowi wejść poza zasłonę. Niedoceniany Chrystus w codziennym życiu. Jeśli zaczniesz go doceniać od razu zasłona zostanie rozdarta w tobie. Bo ona już została rozdarta. Jeśli będziesz cenić Chrystusa ponad wszystko zasłona zniknie i zobaczysz chwałę, bo po to przyszedł Duch Święty - uwielbić Syna Bożego. Jeśli nie będzie mógł być uwielbiony, zasłona pozostanie nadal. Będziesz zbierać nadal swoje sprawiedliwe uczynki, ale one ci nie pozwolą, żeby zasłona była usunięta. Musi być uwielbiony Chrystus. Kiedy jest uwielbiony Chrystus, wtedy ty jesteś na kolanach, a on jest uczczony. Zasłona nie musi już być między tobą, a Bożym domem. Może być usunięta. Jesteś godnym, jesteś godną patrzeć w miejsce święte. Wtedy Duch Święty napełnia cię rzeczami, które dla ciebie zostały przygotowane przez Ojca w Jego Synu. Całe bogactwo Chrystusowe spływa na ciebie. Nie musisz starać się być świętym. Nie musisz starać się być uczciwym, nie musisz starać się być pokornym. Po prostu takim się stajesz dzięki Niemu. To jest wejście poza zasłonę. Jesteś dzięki Jezusowi innym człowiekiem. Wielu ludzi próbuje, tak jak Żydzi próbowali wcześniej i zobaczcie jakie są ich wyniki – nadal nie uwielbiony w nich Chrystus. Ich życie musi być życiem potykających się ludzi. Uwielbiony Chrystus w człowieku - kończy się jego potykanie. Paweł kiedy tego doświadczył, a przecież starał się, robił wszystko co tylko możliwe, kiedy zobaczył kim jest Chrystus, wtedy uznał za śmieci swoje starania. Zobaczył, że tylko Chrystus pozwala, żeby usunięta została zasłona i żeby on mógł stać przed świętym Bogiem już teraz. Dlatego mówi o swobodnym dostępie do Boga. Nie jakimś, że ja się muszę tam wciskać. Mam swobodę być przed Bożym Obliczem dzięki Chrystusowi. Zwróćcie uwagę, że pod zakonem to nie mogliśmy tam wejść, ponieważ nieustannie żyliśmy w swoich grzechach. Dopiero kiedy przyszedł Chrystus, umarł z powodu moich i twoich grzechów, dał nam w Sobie Swoje życie, które jedynie może stanąć przed Bogiem i tam pozostać. Zauważcie jak ludzie sobie nawzajem zabierają zbawienie, dlatego że nie wierzą i nie przyjmują tego, by uwielbić Jezusa całym swoim życiem. Chodzą w ten sposób, w jaki chodzili kiedyś Żydzi- nie mają szczęścia należenia do Boga, które potrzebne jest człowiekowi, żeby mógł podążać dalej.
Zwróćcie uwagę, że kiedy Izrael wychodził z Egiptu usłyszeli wspaniałą obietnicę: Zaprowadzę was do ziemi obiecanej. Czy oni mieli zasłonę zasłoniętą, czy odsłoniętą? Dostali obietnicę, ale oni nie widzieli tego miejsca. Dlatego nieustannie narzekali idąc. Gdyby oni widzieli to miejsce, to oni by szli tam szczęśliwi, zadowoleni, wdzięczni Bogu, śpiewając pieśni pochwalne, wiedząc co Bóg dla nich przeznaczył. Oni słyszeli głos, ale zasłona była przed ich oczami. Oni nie widzieli ziemi obiecanej.
Wspaniałe odsłonięcie, kiedy Chrystus umarł na krzyżu i zasłona zostaje rozdarta. Bóg otwiera tobie i mnie możliwość bycia w świętym miejscu. Zwróćcie uwagę, dlaczego tak się dzieje, że tak mało ludzi przebywa w świętym miejscu. Dlaczego tak wielu ludzi gdzieś nadal trzyma się ziemskich rzeczy i w tych ziemskich rzeczach znajduje jeszcze swoje upodobanie? Zasłona nadal jest na ich sercu. Ich serce nie widzi Jezusa, jest ślepe. Oni słyszą głosy, słyszą kazania, poruszają się i zaraz potem stygną z powrotem. Są chwilowo poruszeni, ale nadal nie umieją pójść dalej. Dopiero wtedy zaczną uwielbiać Jezusa, kiedy pokornie zaczną przed Nim stawać i przyznawać się do swojej niemocy. Kiedy On zacznie w ich sercu czynić to, z czym On przyszedł, wtedy przejrzą. Wtedy zobaczą to, co nadal jest zasłonięte i wtedy już nie będą podobni do tego kim byli wcześniej. Ich życie zostanie zmienione. Po to przyszedł Chrystus.
Zwróćcie uwagę, że wielu ludzi nie widząc tego myślą sobie, że nie są złymi ludźmi. Są bardzo złymi ludźmi, bo Jezus nie zmienił ich życia. Kiedy Jezus zmienia życie człowieka, człowiek staje się kimś innym. Tak jak zmieniał kolejnych i kolejnych ludzi, o których czytamy w Biblii. Dlatego jest to bardzo ważne i apostoł Paweł pisze o tym tak: „to właśnie jest moje posłanie, abym oznajmiał tę odsłoniętą w Chrystusie tajemnicę”. Ona została już odkryta. I kiedy czytamy dzieje apostolskie, czytamy o tym, jak poganom została odsłonięta zasłona, i oni zobaczyli i radowali się z tego. Radowali się z tego, bo oni to już zobaczyli. Zobaczcie, jak ważne jest to, by oczy naszego serca widziały to, żeby to serce nie było ślepe, i mogło widzieć po co przyszedł Chrystus. Wielu ludzi czuje się dobrze, naprawdę czują się dobrze w chrześcijaństwie. Ja się im nie dziwię. Czuli by się bardzo źle, gdyby widzieli, ale że są ślepi, wydaje im się, że z nimi jest w porządku. To jest tak jak czuli się faryzeusze i uczeni w piśmie, że jest w porządku. Oni byli zadowoleni z siebie samych, bo nie widzieli Chrystusa. Gdyby go widzieli, byliby natychmiast na kolanach i szukaliby Jego pomocy. Oni Go nie widzieli, dlatego czuli się dobrze. Niestety wielu ludzi tak właśnie się czuje. Kiedy widzisz Chrystusa, bo to odsłonięcie nastąpiło, wtedy nigdy już się nie będziesz czuć dobrze, jeśli Chrystus nie będzie uwielbiony w tobie. Nigdy. Bez znaczenia jak miłe towarzystwo by było, nie będziesz się czuć dobrze, jeśli Jezus nie będzie uwielbiony w nim. Jak mili byliby ludzie, w świecie jest pełno miłych ludzi, ty nadal nie będziesz czuć się między nimi dobrze, jeśli ten Chrystus nie jest uwielbiony w nich.

