Odrzućcie zło a przyjmijcie dobro - 19.11.2016

Odrzućcie zło a przyjmijcie dobro – 19.11.2016 – część 2

Słowo Boże mówi, że wszyscy żyliśmy kiedyś bez Boga na tym świecie. A teraz? Mamy żyć z Bogiem na tym świecie, a Bóg jest święty, my też mamy być świętymi. A więc, zostaliśmy oddzieleni we wspaniały sposób, kiedy Bóg zakończył Swoją pracę. Tak, jak powiedziane jest pięknie: „Bóg odpoczął w Chrystusie od Swego dzieła”. Dokonało się, oto stare przeminęło, wszystko stało się nowe. I Bóg powiedział do nas to: „Wy też odpocznijcie od starego dzieła”. Umiłowani, problem nasz, ludzi, to nie jest to, że my nie umiemy czytać, problemem jest, że my nie umiemy przyjmować tego Słowa, żeby nim żyć. I diabeł może nam wtedy namotać w tych głowach i my nie mamy zwycięstwa, codziennie wzrostu zwycięstwa, żeby być coraz bardziej stabilni na tym kamieniu węgielnym, a my potrzebujemy stabilności, potrzebujemy normalnego wzrostu, by budować się na Boży dom. My nie potrzebujemy chaotycznych pracowników, którzy raz są, a raz ich nie ma, tylko ludzi, którzy nieustannie wiedzą po co stali się chrześcijanami i że jeden Duch ma nas napełniać, abyśmy byli szczęśliwymi ludźmi, wdzięcznymi Bogu za Jezusa. Apostoł Paweł, mówi do nowego człowieka: „Zawsze w Panu się radujcie, bez ustanku się radujcie, zawsze dziękujcie”. Dostaliście wszystko w Chrystusie, co jest potrzebne, abyście jako nowi ludzie mogli żyć i obfitować. To wróg chce odbierać tej chwały Jezusowi i w różny sposób ją zamieniać, na różne rzeczy.

 

Pamiętajmy, oni odrzucili Bożego Syna, uznali, że sobie poradzą bez Niego. Nie odrzucajmy... W naszych relacjach musi być czysto, nasze relacje muszą być zgodne z zamysłem naszego Ojca w niebie. Mamy między sobą wymieniać się, ale dobrem, nie złem. Mamy pilnować swoich szat, Kościele, bo one mają być czyste, bo zbliża się wesele. Musimy dbać o czystość naszych serc, umysłów i czystość naszych relacji. Wiemy, że wróg coraz bardziej uderza i perfidnie zniekształca ludzkie umysły. O tym mówiliśmy ostatnio. I to bardzo często używając internetu, youtube'a, czy czegokolwiek innego. Tam wielu chrześcijan zagląda i robi sobie zabawkę do zabicia, zabijają własny sposób myślenia tym, co tam diabeł naprodukuje. I później mają kłopot z myśleniem o Chrystusie, wydaje im się to wszystko zupełnie inaczej i w końcu robią to, co robił Izrael. Przychodzą do Boga, dają Mu to, i mówią: „Chyba Ci się to podoba, Boże”. A Bóg mówi: „Ja tego nienawidzę”. Bóg oczekuje od nas, że będziemy odpoczywać w Jego Synu i On będzie mógł uczynić w nas to, co się podoba Bogu.

        

Pamiętamy, że z chwilą kiedy Jezus Chrystus umarł, zasłona w świątyni oddzielająca najświętsze od świętego, została przerwana. W Jezusie Chrystusie otworzony został dla nas wstęp do miejsca najświętszego. Mówiliśmy sobie, poprzednim razem tutaj, o wejściu do tej sali tronowej, do miejsca chwały. Jezus, przez to, że stare skończyło się, otworzył nam, nowym ludziom, drogę do miejsca najświętszego. Tylko nowi ludzie mają prawo wstępu do tego miejsca. Raduj się, że to uczynił Pan. Ciesz się z tego każdego dnia, dziękuj Mu za to, co On uczynił. Nie pozwól, żeby diabeł na ciebie włożył ciężar, którego nawet najlepsi ludzie nie byli w stanie unieść, ale raduj się w Panu zawsze. Ciesz się z każdego słowa, które On do ciebie mówi i pilnuj się tego, żeby do Niego należeć. On jest tym jedynym Nauczycielem, którego nauka nas zbawia. Wszyscy inni są kłamcami, tylko Jezus jest prawdziwym Nauczycielem. Jeśli powtarzamy za Nim Jego naukę, On stoi za tym Słowem. Jeśli próbujemy swoje interpretacje wkładać, On w tym nie weźmie udziału.

        

List do Rzymian, 13 rozdział, od 10 wiersza:

 

„Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość. A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się ze snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości”.

        

Odrzućmy uczynki ciemności. Co to znaczy odrzucić? Odrzuć tak, żeby nigdy do nich nie wracać. Odrzuć wszystko, co wiesz, że to jest wytwór ciemności. Odrzucajmy uczynki ciemności. Odrzucajmy te wszystkie ludzkie związania się nawzajem w złu. To nie ma nic wspólnego z Chrystusem, czyńmy to, co daje nam Pan. Ta miłość, która pozwala drugiemu człowiekowi się ratować, jest najlepszą miłością. Wszelka miłość, która swoją cielesnością odbiera wolność drugiemu człowiekowi, jest nienawiścią do niego, bo nie daje mu wolności, lecz próbuje go zamknąć we własnym swoim „ja”. Próbuje zamknąć drugiego człowieka dla siebie. Pamiętajmy o tym. Bóg nie odbiera nam miłości, ale Bóg chce, żeby miłość, którą możemy mieć jako ludzie do siebie, żeby ona ustąpiła pierwszeństwa Bożej miłości, żeby to było czyste i żeby nas nie zgubiło. A więc, odrzucajmy to co złe w oczach Boga.

        

„Postępujmy przystojnie jak za dnia, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości; Ale obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie czyńcie starania o ciało, by zaspokajać pożądliwości”.

        

I teraz, my stoimy przed Bogiem, jesteśmy w trakcie rozwoju. Zmierzamy do doskonałości, którą dostaliśmy w Chrystusie. I teraz powinniśmy nawzajem tak ze sobą uczciwie współpracować, żeby każdy z nas wnosił to, co czyste, co nieskalane, co prawdziwe, żebyśmy nawzajem wzrastali, rozwijali się i służyli sobie nawzajem coraz bardziej, starsi młodszym, młodsi dorastając służą następnym, a wszystko dla jednego Chrystusa, żeby nikomu w głowie nie namieszać czymkolwiek innym. Wiecie, jak dzieci chodzą, gdzieś tam po jakiś brzydkich miejscach i nasłuchają się różnych brzydkich rzeczy, to później wracając opowiadają o tym, co brzydkie. Ale kiedy trafiły w dobre miejsce, gdzie było coś przyjemnego, opowiadają o tym, co przyjemne. Bądźmy tam, gdzie jest nasz Bóg, będziemy opowiadać o tym, co jest Boże, będziemy cieszyć się tym, co daje nam Bóg, będzie to nas bardzo radowało. A więc, odrzućmy od siebie te wszystkie ciemne uczynki, abyśmy z nimi nie mieli nic wspólnego.

        

List do Efezjan, 4 rozdział, 25 wiersz:

 

„Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich”.

        

Bóg mówi: „Jeśli ty okłamiesz kogokolwiek, brata, siostrę, to Ja jestem mścicielem tego”. Odrzućmy więc wszelkie kłamstwa, nie musimy się okłamywać, możemy mówić prawdę, Bożą prawdę. Odrzucajmy to, co złe. To jest bardzo ważne w tej szkole u Pana Jezusa, bo my się uczymy wybierać to, co dobre. I co robić? A odrzucać to, co złe. To jest ta szkoła. Uczymy się jeszcze, dobrze, że możemy się tego uczyć. To są te coraz bardziej zdrowe wybory w kosztowności tego, co jest dobre, a odrzucaniu tego, co jest złe. Im bardziej poznajemy dobro, tym bardziej stajemy się stabilni, tym bardziej jesteśmy świadomi zagrożenia i tym bardziej jesteśmy zdecydowani nie dać przystępu złemu.

        

List do Kolosan, 3 rozdział, od 5 wiersza:

 

„Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, Z powodu których przychodzi gniew Boży. Niegdyś i wy się postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście; Ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; Nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, A przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył”.

        

Widzicie, o czym tu jest Słowo Boże? Jaka wspaniała uroczystość agape, kiedy ludzie są sobie nawzajem przyjemni w Chrystusie, kiedy my mamy świadectwo, co Pan uczynił nam, że na krzyżu my zostaliśmy zakończeni, nasze życie zakończyło się, nasze stare „ja” umarło, aby żył w nas ukochany Chrystus. I kiedy ukochany Chrystus żyje w tobie i ukochany Chrystus żyje we mnie, wtedy my się miłujemy w Nim, bo On sprawia to, czego my potrzebujemy jako ludzie, by być razem w jedności Chrystusowej. A więc, potrzebujemy śmierci, która oddzieli nas od tego człowieka, który stale czegoś chce, stale czegoś potrzebuje, stale o coś się uraża, za czymś biega, o coś zawsze temu człowiekowi chodzi.

Zwróciliście uwagę jak ludzie nie potrafią się razem w czystości Chrystusowej cieszyć? Widzicie jak my jesteśmy nieporadni co do agape, Chrystusowej agape, uroczystości świętej miłości? Jak wszyscy musimy doznawać tego, że krzyż nas oddziela od nas, żebyśmy umieli być razem na Jego warunkach, coraz bardziej razem, coraz bliżej, bliżej w Chrystusie. Coraz bardziej świadomi, że my wiemy, że życie nasze krótko jest, jak para się pojawia i znika, i ważne jest, co my tym życiu zrobimy.

Nie mamy ziemskich planów, zamysłów, mamy niebiańskie plany i zamysły już. Wiemy, że żyjemy jeszcze na ziemi, ale my nie przywiązaliśmy naszego serca do ziemi. Serce nasze jest w górze tam, gdzie jest Chrystus. I tam chcemy dobiec i wiemy, że na ziemi mamy wiele przeciwności, które stają na drodze, wiele tej zatrutej wody diabeł wylał, żeby zatruć ludzkość, żeby ludzkość nie umiała żyć w tym, co przyniósł nam Chrystus.

 Czyńmy to, co jest potrzebne, wszystko w Panu naszym, Jezusie Chrystusie, z wielkim upodobaniem naśladowania Jego. Uczmy się cieszyć każdego dnia Nim, radujmy się, cieszmy się Nim. Nie bądźmy jak ci ludzie, których stale zęby bolą, którzy mają stale problem z zębami. Bądźmy jak ludzie, których nie bolą zęby, mamy normalne miny, szczęśliwi ludzie, zadowoleni, wdzięczni Bogu, kochający Jezusa, cieszmy się sobą, bo On nas ze sobą zgromadził, uczmy się cieszyć Nim, uczmy się być coraz bliżsi w Chrystusie.

Nie potrzebujemy innego tematu jak tylko Chrystus, w Chrystusie mamy wszystko, co jest potrzebne do życia i pobożności. Kto ma Chrystusa, ma wszystko. Można mieć nie wiadomo jaką tam ludzką teologię wyciągniętą z Biblii i nie mieć Jezusa i ginąć w tym chaosie, w tym wszystkim. A więc, odrzućmy to wszystko. Odrzucajmy te wszelkie złe uczynki.

        

Żyjmy coraz bardziej swobodnie, szczęśliwi, wolni, coraz mniej obciążeni starym wspomnieniem, zadowoleni w Panu. Uczmy się być razem. Uczmy się, ponieważ, rozumiecie, diabeł albo będzie nas ścigał potępieniem albo przewyższającą świętością. I tu i tu jest pułapka. Potępiając się możemy chodzić między sobą w takim złym nastawieniu, takim zniechęceniu, a w przewyższającej świętości będziemy między sobą wrogami. Jezus jest najświętszy i przyszedł nas zbawić, przyszedł nas uratować, On nie zgadza się na grzech, ale też nie jest wrogiem. On powiedział, że nie przyszedł potępiać, nie przyszedł zniszczyć, ale uratować, zbawić. Chciejmy ratować się spośród tego przewrotnego świata, uczmy się jak wykorzystywać prawidłowo czas, by odrzucić to, co złe.

Jan 14:23