Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? - 19.11.2016

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? – 19.11.2016 – część 3

A więc kiedy Bóg działa, kiedy Bóg pracuje to On dochodzi tak do punktu, w którym my stajemy się piękniejsi, bardziej świadomi Boga. Bardziej świadomi też wojny i wyborów między złem a dobrem. Bóg pracuje w dobrym kierunku cały czas. Jego nic nie zaskoczyło, nic nie było w stanie zmienić Jego zamysłu. A wiec to, że my ludzie doświadczamy tego podejmowania decyzji świadczy o tym czy dobrze zrozumieliśmy lekcje Adama i Ewy i naszą osobistą. Czy dobrze zrozumieliśmy lekcje Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, i naszą w Nim.  Czy prawidłowo jesteśmy uczniami pojętnymi, którzy zrozumieli, po co się mamy oddzielić a po co się mamy przyłączyć? Od czego oddzielić i do kogo przyłączyć? Rozumiecie? Wielu ludzi na tyle umysł ma zagmatwany, że nie umieją przyjmować pytań Bożych i nie umieją szukać na nie odpowiedzi. Diabeł bardzo walczy przeciwko myśleniu chrześcijańskiemu. Stara się żeby ludzie chodzili w ciemnościach. Dlatego niech myśl nasza będzie w Panu naszym całkowicie zanurzona. I abyśmy kosztowali jak dobry On jest.

            Jak myślicie czy Bóg miał upodobanie w tych rzeźnych ofiarach, w tych zwierzętach zabijanych, spalanych? Czy Bóg miał upodobanie w tym? Czy zaspokajało Boga to, że człowiek, który zgrzeszył przychodził z jakimś zwierzęciem, dawał je i ono było zabijane i Bóg się bardzo cieszył z tej ofiary? Czy nie? Dlaczego Bóg, więc podjął taką decyzję, żeby ludzie składali Mu ofiary? Dlaczego w chwili na krzyżu Jezus woła tymi słowami: „Boże mój, Boże mój, dlaczegoś mnie opuścił?" Kiedy weźmiemy te wszystkie ofiary, które były składane Bogu, one mówiły o grzechach, tak? A z powodu grzechów właśnie Bóg opuścił nas a myśmy opuścili Boga. Czy może być przyjemne coś, co mówi o opuszczeniu? To miało mówić nam ludziom: „Coście zrobili? Dlaczego, żeście opuścili Boga? Skoro On wam czyni dobro. Dlaczego żeście postawili Go między bożkami i próbujecie z Niego zrobić kogoś, kto nie potrafi sobie poradzić z waszym życiem? Później przychodzicie, składacie ofiarę. Odchodzicie i myślicie, że Bóg jest zadowolony”. Bóg jest zasmucony. Patrzę na tą ofiarę. I nie o to Mu chodziło, żeby ludzie czuli się zaspokojeni: „daliśmy Bogu ofiarę, Bóg na pewno jest już zadowolony”. Chodziło o ludzi żeby oni wiedzieli sami: "coście narobili przez opuszczenie mnie"

 

Kiedy czytamy list do Hebrajczyków 10 rozdział. Zresztą później sięgniemy na chwilę do Starego Testamentu w tej sprawie. Czytamy takie słowa: "

 

„Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą. Bo czyż nie zaprzestanoby ich składać, gdyby ci, co je składają, nie mieli już żadnej świadomości grzechów (albo sumienia grzechów), gdy raz zostali oczyszczeni? Przeciwnie, one właśnie przywodzą na pamięć grzechy co roku.”

 

Wtedy ci ludzie mogą zobaczyć ile zła zrobili wobec Boga. Dzisiaj to nie ma takiej ceny, prawda? Człowiek nie musi jak zgrzeszył brać zwierzę, kupować zwierzę, prowadzić zwierzę, zabijać zwierzę a więc grzech w sumie grzech nic nie kosztuje człowieka. Można grzeszyć, nie ma sprawy. Czy jednak kosztuje? Grzech oddziela nas od Boga. To jest największa cena. Ażeby przyjść do Boga potrzebujemy Jezusa. A więc człowiek, który dzisiaj lekko grzeszy jest głupcem jeszcze gorszym od tamtych ludzi. Bo tamtym ludziom wydawało się, że te zwierzęta załatwiają temat. A my wiemy, że ten temat załatwił Jezus Chrystus. A więc my bardziej powinniśmy uciekać od grzechu niż oni. Oni jeszcze nie rozumieli, nie znali tego, co my wiemy. Im się wydawało, że te tysiące wołów, owiec, one Boga zadowolą i Bóg będzie zaspokojony w tym momencie.

 

„Jest, bowiem rzeczą niemożliwą, aby krew wołów i kozłów mogła gładzić grzechy.”

 

A wiec te ofiary, nie chodziło o to żeby zgładzone zostały ich grzechy. One miały im pokazać ich grzech.

 

„Toteż przychodząc na świat mówi nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił Nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Wtedy rzekłem o to przychodzę.

 

Czy widzisz, co się działo, kiedy składane były te zwierzęta? Co się z Bogiem działo? Gdyby nie Jego Syn On by w ogóle na ta ziemię nie spojrzał.

„Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi. Najpierw mówi: Nie chciałeś i nie upodobałeś sobie ofiar krwawych i darów, i całopaleń, i ofiar za grzechy, które przecież bywają składane według zakonu.”

 

Rozumiecie? Bóg tak naprawdę nie mógł do końca nas opuścić. Dopiero ofiara Jezusa na krzyżu sprawiła, że Bóg opuścił nas całkiem. Stąd zapadła ciemność nad ziemia. Bóg opuścił nas całkiem, kiedy Chrystus umarł na krzyżu. I dopiero, kiedy zmartwychwstał nastało usprawiedliwienie. Bóg przywraca nas do życia w Chrystusie dając nam nowe człowieczeństwo. Bóg opuścił stare człowieczeństwo tam na krzyżu. Ofiara wskazywała na opuszczenie. Ale tamte ofiary nie mogły doskonale na to wskazać, zaś ofiara Jezusa tak. Bo ona nie tylko w sobie niesie to, że człowiek może czuć się, że ta ofiara mnie oczyszcza, ale ona niesie w sobie o wiele więcej. Co jeszcze niesie ofiara Jezusa w sobie? To, że mogę umrzeć. Kiedy Izraelita szedł i składał woła czy kozła czy owcę, on mógł tylko myśleć sobie: „o Bóg teraz przyjmuje, ja jestem już wolny od tego, mogę odejść”. Ale on nie mógł przestać byś grzesznikiem. Bóg musiał coś opuścić żeby zacząć coś nowego. I to jest ofiara Jezusa. Te wszystkie ofiary wskazywały na opuszczenie. Że Bóg opuści stare człowieczeństwo, aby rozpocząć nowe człowieczeństwo. To się stało. My nie jesteśmy już starą generacją ludzi, którzy mogą mniemać, że Bóg będzie pobłażliwie patrzył na dalsze lekceważące życie, które będziemy sobie prowadzić jak my chcemy. Bóg to opuścił. Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Ofiara Jezusa jest doskonałą ofiarą. Bóg nie będzie wracał do tamtego. Ludzie, którzy pozostają po tamtej stronie pozostają po stronie tragedii. Dlatego Jezus powiedział, kto się nie narodzi z wody i z ducha nie może nawet ujrzeć Królestwa Bożego a co dopiero do niego wejść. Najdokładniejsze opuszczenie stało się na krzyżu. Ale nie po to żeby nas zgubić i zniszczyć na zawsze wraz z Synem, który umiera, ale po to, aby w Synu wzbudzić nas na zawsze do wieczności.

           

Chwała Bogu. Wiecie, niech Boża prawda przenika Ciebie i mnie coraz głębiej i głębiej, bo Jezus powiedział, że poznacie prawdę a prawda was wyswobodzi. To świadomość powoduje, że ludzie stają się inni. Świadomość, kim jestem i co znaczę, kiedy jestem bez Jezusa i kim jestem i co znaczę, kiedy jestem w Jezusie.

 

Księga Amosa 5 rozdział. Boży język to nie jest nas język. Bóg, kiedy mówi to nie tak my mówimy. I Bóg, kiedy kieruje to nie tak jak my kierujemy. Bóg mówi moje drogi są wyższe od waszych. Moje słowa są wyższe od waszych. Moje myśli są wyższe od waszych, a więc kiedy tylko przybliżamy się do Boga, w tym momencie zaczynamy dzięki Duchowi Świętemu, rozumieć Boży sposób myślenia i działania. On nie jest podobny do naszego. To, co my myślimy: Boże to się Tobie na pewno podoba. Bóg mówi to jest to, co wzgardzam, ale na to jeszcze patrzę z powodu was. Nie sprawiacie mi tym w ogóle przyjemności. 5 Rozdział od 18 wiersza:

 

„Biada wam, którzy z utęsknieniem oczekujecie dnia Pana! Na cóż wam ten dzień Pana? Wszak jest on ciemnością, a nie światłością. To tak, jakby ktoś uciekał przed lwem, a spotyka niedźwiedzia; a gdy wejdzie do domu i opiera rękę o ścianę, ukąsi go wąż.  Zaiste, dzień Pana jest ciemnością, a nie światłością, mrokiem, a nie jasnością.  Nienawidzę waszych świąt, gardzę nimi, i nie podobają mi się wasze uroczystości świąteczne. Nawet gdy mi składacie ofiary całopalne i ofiary z pokarmów, nie mam w nich upodobania, a na ofiary pojednania z tłustych waszych cieląt nie mogę patrzeć. Usuń ode mnie wrzask twoich pieśni! I nie chcę słyszeć brzęku twoich harf. Niech raczej prawo tryska jak woda, a sprawiedliwość jak potok nie wysychający! Czy składaliście mi ofiary krwawe i ofiary z pokarmów na pustyni przez czterdzieści lat, domu Izraela? Nie!

 

Widzicie? Bóg nie ma w tym upodobania. Nawet nie mógł na to już patrzeć. Oni sobie zrobili z tego swoje własne zabezpieczenie. Grzeszyli i świętowali, grzeszyli i składali ofiary. I zrobili sobie z tego taką odskocznię. Bóg mówi: „Nienawidzę. Nie po to dałem to. To miało pokazać na to coście zrobili.” Jak chcesz sobie zobaczyć, jak to pachnie, to weź jakąś starą skórę ze zwierzęcia czy cokolwiek, weź ją wrzuć do ognia i pal ją z tą sierścią z tym wszystkim. Poczujesz woń. Jaka będzie dla ciebie? Raczej odsuwania się, a nie przybliżania. Bóg mówi w Swój własny sposób żeby coś nam przekazać, cos nam pokazać. I dlatego my potrzebujemy nieustannie Ducha Świętego żeby on nas wprowadzał w kosztowność tego wydarzenia i tych potężnych słów Jezusa, które On wypowiada z naszej pozycji. Nie wracajmy do miejsca, które Bóg opuścił. Nigdy. Za żadną cenę. Choćby nam płacili nie wiadomo ile. To wszystko i tak zginie. Trwajmy w miejscu, które Bóg podniósł. W miejscu usprawiedliwienia. W miejscu dania nam możliwości, abyśmy prowadzili nowe życie.

 

Księga Izajasza 1 rozdział. Poznawajmy Pana i poznawajmy to, co On do nas mówi, abyśmy rozkoszując się Nim doznawali tego w sobie: „Panie tylko Ty warty jesteś mojego życia jeszcze na ziemi. Nikt inny. Tylko Ty Panie. Z powodu Ciebie ludzie będą mogli skorzystać, że jestem na ziemi. Ale tylko z powodu Ciebie. Nie z powodu, że ja jestem lepszy tylko z powodu, że Ty panujesz nade mną”. Od 10 wiersza:

 

„Słuchajcie Słowa Pana, książęta sodomscy, przysłuchuj się uważnie wskazaniu naszego Boga, ludu Gomory!”

 

Nie chodziło tu o to, że do Sodomy i Gomory mówił wtedy Bóg, ale do Izraela, który wszedł w to, co było w Sodomie i Gomorze.

 

„Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar - mówi Pan. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu karmnych cieląt, a krwi byków i jagniąt, i kozłów nie pragnę. Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce? Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je.”

 

Tak mówi Bóg. On to dał, żeby to wskazywało na Jezusa a oni zrobili sobie z tego bałwana.

 

„A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi. Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić! Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową! Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać, Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!”

 

I teraz Bóg mówi: „bez tych ofiar, bez tych zwierząt, Ja mam dla was miejsce oczyszczenia - a to jest Jezus Chrystus, Jego Syn. Chwała Bogu. Umiłowani Pańscy dostaliśmy najcenniejszy dar od Boga i teraz tak ważne, w jaki sposób my będziemy kosztować jak dobry jest Pan, co z Niego dostaliśmy od Ojca.

My możemy walczyć ze sobą o to, żeby człowiek kochał Jezusa i położył życie dla Jezusa. Nie położysz życia dla Jezusa, jeśli w twoim wnętrzu nie będzie doskonale czyste pytanie i nie znajdziesz tej doskonale czystej odpowiedzi. Dlatego mamy z ludźmi problem. Wiedzą, czytają, ale do prawdy dojść nie mogą. Nie odpowiedzieli sobie na pytanie, którego nie mają. Uważają, że coś innego jest ważniejsze w życiu. Ale ci, którzy dostali to pytanie dla nich, już tylko Bóg się liczy, który może dać odpowiedź. Dlatego jeśli dostałeś, czy dostałaś pytanie do Boga: „dlaczego Boże mnie opuściłeś? Dlaczego żeś tak daleki od głosu wołania mego?”, wtedy dowiesz się, co cię odłączyło od Boga. I wtedy znienawidzisz to, co cię odłączyło, tak? Wtedy pokochasz to, co ci daje połączenie z Bogiem z powrotem. Stąd jest miłość do Jezusa. Jezusa nie miłuje się tak sobie, Jezusa miłuje się, bo On jest tym Bożym Barankiem. Jego miłujesz, bo w Nim masz otwarty powrót do Ojca. On jest jedyną drogą i nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przez Jezusa Chrystusa. To jest prawda. I dlatego nie można tą droga iść oglądając się do tyłu. Nie da rady. Albo patrzysz na tego wspaniałego Bożego Baranka i tylko w Nim masz radość zbawienia. Albo oglądasz się gdziekolwiek i tracisz radość zbawienia, gubisz wieczność, bo diabeł zaczyna odnawiać stara naturę. Korzystajmy z Jezusa, z oczyszczenia, które oczyszcza ponad śnieg. Do bielszego stanu. To jest Chrystus. Ten, który jedynie może oczyścić nas i zmienić nam naturę. Żebyśmy już więcej nie pragnęli grzeszyć, ale pragnęli należeć do Boga bez ustanku. Wszędzie w każdej chwili, żeby twoją największą radością było to, że możesz żyć dla Jego chwały. Tylko to. Cokolwiek masz, to masz po to, aby mogło to służyć ku temu, aby żyć dla Jego chwały, aby nie dać się uwikłać w cokolwiek z tej ziemi. Być zawsze wolnym człowiekiem, bo Jezus dał nam wolność.

 

Księga Micheasza 6 rozdział od 6 wiersza:

 

„Z czym mam wystąpić przed Panem, pokłonić się Bogu Najwyższemu? Czy mam wystąpić przed nim z całopaleniami, z rocznymi cielętami? (7) Czy Pan ma upodobanie w tysiącach baranów, w dziesiątkach tysięcy strumieni oliwy? Czy mam dać swojego pierworodnego za swoje przestępstwo, własne dziecko na oczyszczenie mojego grzechu? (8) Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem.”

 

Dzięki Jezusowi stało się to możliwe. Bogu niepotrzebne były te zwierzęta. Niepotrzebna była ta krew. On potrzebował ofiary Swojego Syna, żeby oddzielić się od nas całkiem. Rozumiesz to? Krzyż jest oddzieleniem. Dlatego mamy codziennie wziąć swój krzyż oddzielenia od starego człowieczeństwa. Dopiero w zmartwychwstaniu z Chrystusem jest nowe życie. Podążajmy za Chrystusem. Niech Bóg pomoże abyśmy mogli myśląc o tym doświadczać tego. Dopiero, kiedy Bóg nas oddzielił doskonale wtedy mógł nas przyjąć. Niech Bóg zostanie z nami w tym. Niech Boże słowo pracuje w nas w mocy Jego ducha. W imieniu Jezusa. Amen.

Jan 14:23