I PODZIWIALI GO - 29.10.2016
I PODZIWIALI GO – 29.10.2016 – część 4
1List Jana 1,7:
„Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą,
Wielu ludzi łączy to jako społeczność między nami. W porządku, bardzo dobrze, mamy mieć społeczność między sobą w jednym Chrystusie, ale Jan nie pisze o tej społeczności, on pisze o społeczności z Bogiem ; „z sobą” - z Nim my mamy osobistą społeczność
„i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.”
Widzicie co ta krew robi? Jak ważna jest ta krew. Ona przemawia doskonale przed Bożym obliczem. Dzięki tej krwi są zgaszone pociski diabła, które zamknęłyby mi wejście do świątyni. Dzięki tej krwi mogę stanąć przed Bogiem, i dzięki tej krwi mogę mieć ze świętym Bogiem społeczność. Niedoskonały człowiek dzięki doskonałemu Człowiekowi, dzięki Jego przelanej krwi może mieć społeczność z Bogiem. Dopóki Jezus jest moim wszystkim, dopóty Ojciec mówi: „Tak, możesz ze Mną być”. A więc to od Jezusa zależy czy jestem z Ojcem, a nie od tego co ja potrafię zrobić, czy potrafię powiedzieć. Dopóki Jezus jest między mną a Ojcem, Ojciec mówi: „Możemy mieć ze sobą społeczność." Jeżeli ja jestem tylko i Ojciec, Bóg mówi: "Jesteś nieczysty, idź precz, jesteś nieczysta, idź precz”. Dlatego diabeł próbuje włożyć w ludzi pychę i ludzie mniemają, że skoro już coś osiągnęli w chrześcijaństwie to mogą po swojemu stać przed Bogiem. Pamiętacie króla Uzjasza: „Teraz ja sam mogę być kapłanem, ja już pięćdziesiąt lat służyłem tak wiernie Bogu, teraz ja sam złożę Bogu ofiarę.” I co się stało? Był już do końca trędowaty.
A więc nie sam, tylko w Chrystusie do końca. Nawet ten najwspanialszy apostoł Paweł, wiedział, że do końca potrzebuje Jezusa i mówił: „Ja zawsze dążę głębiej do kosztowności tego kim jest ten Chrystus. Poznanie Jego to jest mój cel codziennego życia na tej ziemi. Inaczej nie miałoby życie sensu, gdyby nie to, że mogę jeszcze głębiej poznać Jezusa”. A więc ta krew jest cenniejsza niż wszystkie skarby tego świata Możesz upchać sobie kieszenie pieniędzmi, brylantami, nie wiadomo czym i tak stanąć przed Bogiem, i pomyśleć sobie: „Boże, ja postawię Ci wielkie budowle, ja zrobię dla Ciebie takie wielkie rzeczy. Chyba będzie Ci to miłe, że ja to zrobię i Ty mnie przyjmiesz.” Nie. Musi być czystość, a czystość jest tylko w Chrystusie. Nie ma zbawienia poza Chrystusem. Nie ma. Żadna religia nie zbawia, tylko Chrystus. A Chrystus to czystość. A więc gdziekolwiek jesteś, musisz być czysty, musisz być czysta. A czystość jest spadkiem Jezusa, a żeby czerpać z Jego spadku, musisz do Niego należeć, musisz być Jego rodziną. Jezus mówi kto jest Jego rodziną. Kiedy otwieramy Ewangelię Mateusza 12,46-50 czytamy:
„A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić. I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić. A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi? I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi! Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką.”
Rodzina Jezusa bierze ten skarb, tylko Jego rodzina dziedziczy. Czy myślisz o tym, żeby codziennie wypełniać wolę Ojca, który jest w niebie? Czy znasz wolę Ojca? "Oto Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie". To jest wola Ojca - słuchać Jezusa we wszystkim. Jeśli to czynimy, jesteśmy spadkobiercami wszystkiego co ma Jezus. Jeżeli miałbym określić te skarby Jezusa, to mogę ci powiedzieć, że te skarby Jezusa pozwolą ci każdego dnia mieć społeczność z Bogiem. Te skarby Jezusa pozwolą ci każdego dnia wygrać z diabłem. Te skarby Jezusa pozwolą ci każdego dnia czynić dobro Chrystusowe. Te skarby Jezusa pozwolą ci każdego dnia mieć czysty umysł, czyste serce i czyste działanie. To jest skarb Jezusa na tej ziemi. Czystość to jest skarb. Świętość to jest skarb. Jedność z Ojcem i z Nim, to jest skarb, to jest bogactwo nie osiągalne na tej ziemi, choćby ludzie zapracowali się na śmierć. On daje to za darmo. Ilu to bierze? Ilu ceni sobie Go i podziwia Go za ten codzienny skarb, dzięki któremu nie muszę chodzić z diabłem, nie muszę żyć jak chce diabeł, nie muszę podążać za diabłem i robić to co jemu się podoba? Dzięki Jezusowi, temu skarbowi, temu spadkowi, jestem tak bogaty, że mogę zło zwyciężać dobrem! Dzięki temu spadkowi, nie dzięki sobie! A jeśli zrobiłbym głupią rzecz, to dzięki temu spadkowi, dzięki krwi Jezusa, mogę oczyścić się i dalej dziedziczę. Muszę codziennie być otwarty na dziedziczenie, żeby codziennie diabeł musiał odejść ode mnie wiedząc, że znowu mu nie powiodło się, bo ten człowiek nadal polega tylko na Chrystusie. Nie ma w sobie upodobania, lecz w Chrystusie ma całe swoje upodobanie i choć zdaje sobie sprawę, że nie jest jeszcze w wielu punktach doskonały, to jest doskonały dzięki Chrystusowi i Ten, który się narodził z Boga nie pozwoli diabłu mnie dotknąć i ciebie też, jeśli tylko należymy do Jezusa. Nie na sobie się opieramy, ale na Nim.
Mamy wzrastać, mamy się rozwijać. Młody wierzący uczy się, ale dziedziczy już, bo przyjął, przyjęła Jezusa, przyjęli śmierć Chrystusa i oddali się nowemu życiu, uczą się, czerpią z Niego. Jeżeli gdziekolwiek uczysz się pychy, samozadowolenia i mniemania, że osiągasz swymi uczynkami pojednanie z Bogiem, to jesteś w wielkim oszukaniu. Pojednanie z Bogiem zostało dokonane w Chrystusie. Nic do niego już nie dołożymy. Doskonałe pojednanie zostało osiągnięte w Chrystusie. Jedynie z tego pojednania możemy czerpać i to łaskę za łaską, codziennie. Należąc do Niego przez wiarę dziedziczymy to wszystko co On daje.
A ja i ty tego potrzebujemy, żeby nie walczyć z sobą, nie sprzeczać, nie kłócić się, żeby mieć pokój między braćmi i siostrami, miłować się nawzajem. To jest skarb Jezusa. Miłość to jest skarb. Czerpmy z tego skarbca codziennie. Paweł pisze do Kolosan, że Jezus jest tym wspaniałym skarbcem, sięgajmy tam duchowymi dłońmi, radujmy się, patrząc na te skarby, na miłość, radość, pokój, cierpliwość, łagodność, wytrwałość, wstrzemięźliwość. Radujmy się z tych skarbów. Oblubienica Pańska stroi się w Jego klejnoty, które On nam dał. Rodzina Jezusa, spadkobiercy. On umarł. A jeśli ktoś umrze, to kto dziedziczy? Rodzina. I Jezus to powiedział: „Ojcze, Ja proszę Cię za tymi, którzy uwierzą we Mnie, abyś Ty im to dał. Wszystko co Ja osiągnąłem na tej ziemi, Ja daję im, aby oni przeszli przez ziemskie doświadczenia i żyli, i weszli do wieczności, do wiecznego miejsca chwały”.
Kiedy prawda o Jezusie dociera do serca, człowiek zaczyna chodzić za Nim, i zaczyna doznawać, że chce Go chwalić. Chwalić mego Pana, nie siebie, Pana chwalić za to co On mi uczynił, takiemu człowiekowi. Rozumiecie, wtedy wypełniają się te słowa: komu więcej darowano, ten więcej jest wdzięczny, więcej chwali Boga za to. A czy ty doznajesz ile ci darowano? Może powiesz: „Ja byłem dobrym człowiekiem, nikogo nie zabiłem, nikogo za bardzo nie okradłem, czasami jakieś tam drobne rzeczy, może raz czy parę pobiłem się z kolegą. Ogólnie jestem dobrym człowiekiem. O, jestem dobrą niewiastą”. Człowiek ma takie mniemanie o sobie i myśli, że w ten sposób usprawiedliwi siebie przed Bogiem. Przed Bogiem nie usprawiedliwisz siebie. I to jest tak ważne dla mnie i dla ciebie, żeby pamiętać o tym, że człowiek potrzebuje Jezusa. Każdy potrzebuje Jezusa, ale musi widzieć potrzebę Jezusa, widzieć, że kiedy człowiek stanie sam przed Bogiem, zginie na pewno, sto procent. Nie ma innej możliwości. Ale jedynie kiedy stanie w Chrystusie, żyć będzie na zawsze. Dlatego tak ważny jest Jezus. Codziennie Jezus. Jezus mówi: „Jeśli nie będziesz karmić się Moim ciałem i krwią, zginiesz na pewno. Ale jeśli będziesz się karmić Mną, żyć będziesz na pewno na wieki, na zawsze.”
Na ile jesteśmy zainteresowani tym spadkiem, żeby tak żyć, aby inni nie byli już przez nas krzywdzeni? Na ile jesteśmy zainteresowani tym spadkiem, żeby dawać już dobro a nie zło, żeby czerpać z Chrystusa to co jest potrzebne nowemu życiu, żeby inni dostali to co piękne, żeby nie żyć już dla chwały diabła, ale żyć dla chwały Jezusa, żeby On to w nas zmienił? My się nie zmienimy, to musi zrobić Jezus, a my uwierzywszy w Niego, nadzieję w Nim położyliśmy. Czy w dobrym miejscu położyliśmy nadzieję? W jedynym miejscu położyliśmy, które może nam pomóc, w Tym który przeżył na ziemi doskonale całe Swoje życie i nie zawiedzie się ten, kto ma w Nim ufność. Kto w Nim położył swoją nadzieję, nie będzie zawstydzony. Ale musi ta nadzieja być w Nim położona. Czy wiesz bracie i siostro już na pewno, że ty położyłeś nadzieję tylko w Chrystusie? Czy jeszcze masz nadzieję w pieniądzach, w zdrowiu, w znajomościach, czy w innych rzeczach? Czy tylko w Chrystusie? W sile mięśni? Czy tylko w Chrystusie? To jest ważne. Wiara to nie jest coś czego nie można zobaczyć. Wiarę można zobaczyć poprzez rzeczywistość naszego życia, gdzie ono skłania się, ku czemu ono zmierza.
Chwała Bogu. Wiecie, na tej ziemi jest radość, jest szczęście, jest zadowolenie i to jest Chrystus. Wszystko inne jest przemijające i nic nie daje.
List do Rzymian 10, 9-12:
„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.”
Wzywajmy więc Jezusa! Czy mamy udawać bogatych? „Wiecie, ja to jestem już taki bogaty, mam wszystko, ja nie muszę wołać Jezusa, ja już sobie radzę”. Nie, wiem, że sam sobie nie poradzę, ale również wiem, że ten kto wzywa imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Diabeł mówi: „Tak, radzisz sobie” i daje ci takie szanse, żeby wyglądało, że ty jesteś porządny chrześcijanin, porządna chrześcijanka, ale już zwiedziony, zwiedziona. Kto wzywa szczerze imienia Jezusa, będzie uratowany, będzie uratowana, dlatego, że Go potrzebujemy. Wielu ludzi wymawia to imię bez wołania, nadaremno.
Ale ci, którzy wiedzą kto nosi to imię, wiedzą, że On może uczynić wszystko. „Każdy bowiem kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie”. Skarby Chrystusa - przebaczenie, pojednanie, wieczne życie, a tu na ziemi obfitość. On prowadzi na obfite błonia, skąd czerpiemy coraz więcej i więcej wdzięczności i zadowolenia.

