ZMIANA MYŚLENIA - 2.10.2016
ZMIANA MYŚLENIA – 2.10.2016 – część 3
Wróg zaś chce to zmienić, dlatego próbuje zaganiać cię wokół różnych rzeczy, żeby zaniedbać poznawanie prawdy. Jak jemu się to uda, to po pewnym czasie zobaczysz lukę tu, lukę tam i powoli będziesz widział jak w komputerze; są luki i twój układ zacznie coraz trudniej pracować. Będzie miał dużo oporów, dużo problemów, żeby poskładać to co jest prawdziwe. Coraz częściej między prawdą a prawdą będzie kłamstwo, będzie przerwa. Wtedy powoli na ludzi zaczyna przychodzić obłęd, miesza im się to wszystko w głowie i wydaje im się, że kiedy przeciwstawiają się, to robią dobrze, a kiedy są posłuszni, to robią źle, kiedy miłują to robią źle, a kiedy nienawidzą to robią dobrze. Jak widzisz tych ludzi, to widzisz, że w głowie im się pomyliło, a oni tego nie widzą. I to jest ich tragedia. Dlatego Bóg posyła tych, którzy widzą prawdę, znają prawdę, żeby głosili prawdę, i żeby wyzwalali ludzi z zakłamania do prawdy.
List do Kolosan 3,1-4:
„A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi.”
Jak myśleć o tym co w górze?
„Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu;
Chwała Bogu! Wspaniale.
„gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale.”
O tym co w górze myślcie. Jak twój układ myślowy działa? Czy myślisz cały czas o tym co w górze, cały czas masz jeden cel, aby tam być razem z Jezusem i jesteś mu cały czas tu posłuszny, posłuszna, żeby tak było? Tak jest codziennie? Myślisz tylko w ten sposób, aby Jezus był uwielbiony, a nie ty? Nie kręcisz się koło siebie i cokolwiek myślisz, to żeby On był uwielbiony? Czy tak myślisz?
Czy twój układ myślowy jest skażony i trzeba cię podłączyć do tego zdrowego układu, żeby wyszpiegować te wirusy, które latają ci po tej głowie. O tym co w górze myślcie. Wiecie, człowiek kiedy ma zdecydować co wybierać, a myśli o tym, co w górze, to jego decyzja zawsze będzie łączyła się z wiecznością, a nie z przemijaniem. Zawsze pomyśli o tym, jak Chrystus będzie przez to uczczony, uwielbiony. Człowiek ten nie myśli w tym momencie jak myślą ludzie na ziemi, on myśli inaczej. I to odmienione myślenie ma być w chrześcijanach, chrześcijankach. Po to właśnie jest posłane Słowo Boże, aby odmienić myślenie od ziemskiego do niebiańskiego.
A więc chrześcijaństwo nie jest tylko po to, żeby było, ono ma ratować ludzi, wyzwalać ludzi. Dlatego nie musisz być ani chwili w niewoli. Jeśli wyrocznia Pana jest dla ciebie świętym ogłoszeniem: „Przyszedłem wypuścić więźniów na wolność”. Nikt nie musi siedzieć w więzieniu własnego „ja”, własnych pomysłów. To jest piękne, powiem wam, wspaniałe. Nikt, kto wierzy Jezusowi nie zostanie ani chwili w niewoli. Wychodzi i cieszy się Panem, oddaje Mu przez to chwałę, ma wdzięczne serce, wszystko działa, wszystko pracuje. Zbawieni przecież jesteśmy z wiary, nie z uczynków, aby się kto nie chlubił, ale przez tą wiarę jesteśmy prowadzeni do uczynków Chrystusowych, zupełnie innych niż nasze, abyśmy żyli i obfitowali.
A więc myślimy o tym co w górze. To jest konieczne, to musi być, to nie jest tak, że może być albo nie. To musi być. Kiedy przepraszasz, to musisz zobaczyć czy ty myślisz, że to co było przez ciebie uczynione jest złe i nazywasz to złem, i odwracasz się od tego zła do dobra, bo wiesz, że to jest dobre. Czy to jest tylko przepraszam, żebyś odczepił się, odczepiła się, żebyś dał mi spokój już? Rozumiecie, jeśli to jest przepraszam, żeby nie było kłopotów – „wiesz, ja cię przepraszam”. „A za co?” „A za wszystko.” „Co chcesz to weź, ja cię za wszystko przepraszam i tyle.” To nic nie znaczy. Dotknij tego co naprawdę jest przeszkodą i zmień myślenie, a wtedy nigdy nie wracaj już do tego, wtedy nogi twoje wydłużą się i będziesz mógł sobie normalnie biec za Panem. Jeśli zobaczysz, że to przeproszenie zadziałało tylko na krótki dystans, to znaczy, że nie dotknąłeś, nie dotknęłaś sedna sprawy. Ona nadal jest i trzeba zrobić z tym porządek. Myślcie o tym co w górze.
List do Filipian 3,18.19:
„Wielu bowiem z tych, o których często wam mówiłem, a teraz także z płaczem mówię, postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego; końcem ich jest zatracenie, bogiem ich jest brzuch, a chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich.”
Jak myślą o rzeczach ziemskich? My musimy myśleć o chlebie, o tym, że pojedziemy samochodem tam gdzie potrzebujemy, musimy myśleć, że trzeba zapłacić za mieszkanie, musimy pójść do sklepu, żeby kupić to co potrzebują. Tu nie o to myślenie chodzi, tu chodzi o myślenie, które odwraca cię od Chrystusa do ziemi, które skupia twoją uwagę na ziemi i odbiera ci służbę, odbiera ci święte budowanie się w ciele Chrystusa, stawia cię z boku i powoduje, że jesteś sam, sama dla siebie. Nigdy niebiańskie myślenie nie rozdzieli nas. To ziemskie myślenia rozdzielają. Niebiańskie myślenie skupi nas w jedności. Przebaczenie mamy w jednym Chrystusie, pojednanie w jednym Chrystusie, mamy jednego Ojca w niebie, jesteśmy Bożą rodziną, mamy otwarte wejście do wieczności, wszystko przed nami jest otwarte, możemy budować się i cieszyć się nawzajem.
A więc końcem ich jest zatracenie. Z ziemi pochodzi bunt, z nieba posłuszeństwo. Z ziemi pochodzi niechęć, z nieba ochota, żeby uczynić coś dobrego. Rozumiecie, ziemia, a niebo, jest to różnica, dlatego umarliśmy dla tego co ziemskie, aby żyć dla tego co niebiańskie. Nadal żyjemy, nadal jemy, nadal ubieramy się, ale to nie jest nasza esencja życia, bo życiem naszym jest Chrystus. On jest życiem naszym i spodziewamy się dotrzeć do celu, bo wiemy do kogo należymy. Wiemy kto powoduje to, że w nas dzieją się inne pragnienia, takie, że to o co inni dbają, my już tak nie dbamy, ponieważ jesteśmy zajęci tym, co jest prawdziwie nam potrzebne.
Niektórzy ludzie przeżywali doświadczenia z czytaniem Biblii, siadali do Biblii i zaraz jakiś głos w środku: „A trzeba zrobić w kuchni coś, a powinno się coś zrobić przy samochodzie, a trzeba coś posprzątać, a trzeba do czegoś nalać wody, a jeszcze coś, itd.”. I tak co człowiek siądzie, to zaraz coś wyskoczy i odrywa go od czytania. Przecież wiesz, że to diabeł ściga cię, aż nie zgniewasz się naprawdę tak jak Saul tym porządnym gniewem: „już nikt mnie nie wyrwie, będę czytał ile zechcę, jestem wolnym człowiekiem”. I odpoczywasz. Wróg będzie szukał różnych sposobów. Jak ty już wygrałeś, to może użyje współmałżonka: „Siedzisz, czytasz, a ja się już dla ciebie nie liczę?”. „Z diabłem wygrałem, z twoim pomówieniom też nie ulegnę, teraz będę siedział i czytał”. To jest wojna o moją wolność, nie sprzedam jej za nic. Nie chodzi o to, żeby buntować się, chodzi o to, że trzeba to wygrać. I w pewnym momencie normalnie usiądziesz, będziesz już spokojnie czytać. Nie będzie już myśli wyrywających. Odpoczniesz od myślenia o ludziach, otworzysz Biblie i będziesz swobodnie czytać Boże Słowo. To jest bardzo ważne. Nie czytać na podstawie myślenia: to przykleję do tego, to przykleję do tamtego, to do tamtej. Nie, tak się nie czyta Biblii. Biblię czyta się kiedy odpoczywasz od tego wszystkiego i ona przemawia do ciebie.
„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.” Filip.3, 20.21.
Niech Bóg będzie uwielbiony. „To biorę sobie do serca i w tym moja nadzieja, niewyczerpane są objawy łaski Pana”.(Treny 3,21). Chwała Bogu! Możemy wszyscy szczęśliwie wygrać każdą sprawę, i trzeba ją wygrać. Twoja niewola przemawia przeciwko wolności, musisz być wolnym, wolną, aby czynić to co podoba się Panu. Jeżeli diabeł mówi ci: „Nie zrobisz tego co chce Chrystus, bo to się łączy z porzuceniem grzechu, który przecież sprawia ci przyjemność", to kogo masz się słuchać? Przecież Pana Jezusa, a On mówi, że mamy się budować, mamy czynić to co podoba się Bogu Ojcu, aby między nami było Boże zwycięstwo.
A więc Pan Jezus mówi: "Posyłam was, otwierajcie umysły, pomóżcie ludziom myśleć o tym co w niebie, pomóżcie im zobaczyć to, że nie muszą biegać cały czas koło tych ziemskich rzeczy, że mogą odpocząć od dzieł swoich”. Jezus mówi: "Mogą poddać to Mnie. Szukajcie Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko co będzie wam potrzebne, zostanie wam przydane." To mówi Władca, Król do swoich poddanych i nie ma problemu. Jeżeli będziesz szukać Królestwa Bożego i życia według sprawiedliwości tego Królestwa, to nie zabraknie ci niczego co jest potrzebne, abyś dalej żył, żyła tutaj dla Jego chwały. Nasze głowy potrzebują mieć święty odpoczynek od wszystkich tych myśli, które powodują lęk, obawę, strach. Niczego ci nie zabraknie, wszystko w swoim czasie, ale ty nie zmarnuj swego czasu nawiedzenia, wykorzystaj go. Nie pozwól ani jednej chwili, żeby Słowo Boże mówiło "tak", a ty żyjesz "tak". Raczej wykorzystaj to. Jeśli Słowo Boże mówi tak, to tak będę żył, będę żyła.
Niech Bóg będzie uwielbiony i niech myślenie nasze będzie raczej o tym co dobrego sobie nawzajem zrobić, bo Bóg tak chce, żebyśmy myśleli Biblią, żebyśmy żyli Słowem Bożym, które On do nas kieruje. Dlatego wykorzystaj swój czas nawiedzenia, nie sięgaj za daleko. Czasami ludzie pytają o różne rzeczy z Biblii. Jeżeli tego nie rozumiesz i nie rozumiesz kiedy jest to głoszone, to znaczy, że to nie jest jeszcze dla ciebie. Czerp z tego co już rozumiesz, tym napełniaj się i z tego się ciesz, bo rozumienie będzie wzrastać odpowiednio do tego w jakim stanie doświadczenia jesteś. Doświadczenie musi współpracować z tym co jest głoszone. Czasami ktoś bierze tutaj rzeczy, które nie są dla niego i tym przydusza się. Nie przyduszaj się. Jeśli to przydusza cię, to nie jest dla ciebie, to jest dla kogoś innego, który już może to wziąć. I wcale nie bądź urażony, że może nie umiesz jeszcze tego dźwignąć. W rodzinie są różne dzieci; większe, mniejsze, jednemu włożysz większy ciężar, drugiemu mniejszy. Przecież to jest tylko tak, żeby każdy wziął to co już może wziąć. Niech Bóg ci pomoże. Abyśmy wygrali tą całą bitwę i kiedyś całą wieczność cieszyli się, że tu na ziemi nasze umysły stały się wolne i Boże myśli mogły nas przepełniać. Amen.

