ZMIANA MYŚLENIA - 2.10.2016
ZMIANA MYŚLENIA - 2.10.2016 - część 1
Chwała Bogu, że jeszcze żyjemy, bo póki żyjemy to jeszcze jest szansa coś zmienić, a jak człowiek umrze, to już finisz, to już kończy się czas i z czym człowiek odejdzie, tam pójdzie. Ważne jest abyśmy za czasu naszej ziemskiej wędrówki odpoczęli od naszych dzieł. Co to znaczy nasze dzieło? To znaczy wszystko co nie jest podobne do Jezusa Chrystusa. Chodzi o to, żeby w czasie kiedy idziemy po tej ziemi dojść do dnia, przynajmniej musi to być ostatni dzień, bo później kiedy już nie będzie dnia, to już nie ma możliwości. Ale dojść do odpocznienia od swoich ludzkich dzieł, od swoich ludzkich pomysłów, zamysłów, działań. Najlepiej kiedy to jest najszybciej. Złoczyńca na krzyżu miał to ostatniego dnia, jeszcze zdążył, bo to było jeszcze za życia. Gdyby nie zdążył, jego miejsce nie byłoby w raju z Chrystusem, tylko gdzie indziej.
A więc ty i ja musimy również zdawać sobie sprawę, że musimy przejść od rządów starego człowieka do rządów Chrystusa. Jest mnóstwo osób, które bardzo lubią rządzić po kryjomu, z boku, zmieniać to co się ustanawia z przodu - "ten powiedział tak, a ja mówię ci, zrób to sobie tak, albo tak”, czy inne rzeczy. Jest masa doradców, tylko zawsze zorientuj się, czy jest to ktoś kto sam przestał rządzić sobą. Jeśli rządzi sam sobą, to powiedz: "Idź ty sobie i to natychmiast do Pana i przeproś Go za to, co chciałeś, chciałaś mi doradzić." Bardzo często to jest "chciałaś". Musimy pilnować się tego, bo to jest bardzo ważne. Niby proste rzeczy, czasami się wydają takie niewielkie, ale zwróćcie uwagę ilu ludzi błądzi przez te rzeczy. Ciało nigdy nie poradzi ci dobrze. Paweł mówi: "Ja się nie radziłem ciała, tego co Pan mi powiedział, tego się trzymałem." A więc całą lekcją naszego życia jest to, żeby przestać się radzić ciała, przestać myśleć cieleśnie, przestać chodzić w jakichś nastawieniach, sporach, ale chodzić w radości, dziękczynieniu, w uwielbieniu Boga. Jak człowiek chce ginąć, to przecież nic nie zrobisz, nikt nie ma to wpływu,. Człowiek i tak zginie, bo uparty człowiek chce po swojemu. A człowiek, który jest pokorny, posłuszny, będzie szybko uczył się i wzrastał, bo chce się nauczyć, chce wygrać bitwę, chce się ratować.
A więc musimy odpocząć od dzieł ludzkich i od swoich własnych rządów - nie my lecz Chrystus. Kto jest władcą? Chrystus. I dobrze, czy źle? Bardzo dobrze, bo pod władzą Chrystusa my jesteśmy dla siebie jednakowo ustanowieni. Mamy się miłować, wspierać, pomagać, być uczciwi, prawdziwi.
Ewangelia Łukasza 24,36-47:
„A gdy to mówili, On sam stanął wśród nich i rzekł im: Pokój wam! Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha. Lecz On rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wątpliwości budzą się w waszych sercach? Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi. Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: Macie tu co do jedzenia? A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. A On wziął i jadł przy nich. Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma. I rzekł im: Jest napisane, że Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia zmartwychwstać i że, począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów.”
Co ma być głoszone wszystkim narodom? Tu jest użyte słowo „upamiętanie.” W starym wydaniu była „pokuta”, ale w sensie zrozumienia ma być głoszona zmiana myślenia. Słuchajcie, ja widziałem już wielu ludzi pokutujących bez zmiany myślenia. To nic nie pomoże. Na dłuższą metę nic to nie daje. Słowo "przepraszam" bez zmiany myślenia ma krótkie nogi i biegnie na krótki dystans, i za chwilę znowu widzisz tego człowieka w tym złu. Wszystko zależy od zmiany myślenia. Czy zmieni się myślenie, czy człowiek zrozumie, że to co robi, niszczy jego i tych, którzy są wokół niego. Ale jeśli zmieni się moje myślenie, to nie będzie chciał żyć jak on myśli, tylko tak jak myśli Chrystus. Zmiana myślenia ma wielkie znaczenie w nas. Jezus mówi: "Idźcie i zmieńcie myślenie tych ludzi, którzy są ogarnięci pychą, dumą, buntem, swarami, starciami, podważaniem autorytetów, różnymi rzeczami". Zmieńcie im myślenie. Trudne zadanie, ale możliwe, bo jest Duch Święty. Bez Ducha Świętego byłoby to niemożliwe.
Do dzisiaj wielu ludzi wierzących ma kłopoty ze swoim życiem, nie umieją żyć, bo mają kłopot z myśleniem. Jeśli zmieni ci się myślenie, ty odpoczywasz. Odpoczywasz od swoich dzieł, bo jest Ten, który mówi ci: „Ja to zrobię”. Ty nie jesteś sam, sama w stanie nawet pomyśleć o tym sam z siebie. Po co więc kombinujesz, skoro Bóg powiedział, że nie jesteś w stanie. Wszystkie twoje myśli zniszczą cię, twój sposób myślenia zabije cię, odbierze ci wspaniałe chrześcijaństwo. Myśli Chrystusa są czyste, zdrowe, wspaniałe. Myśli Chrystusa to swoboda, wolność, pojednanie z Ojcem, otwarte niebo. Diabeł pokonany, nie musisz próbować toczyć z nim własnego boju, on już przegrał. Inne myślenie. Rozumiecie, zwycięzca ma inne myślenie niż ten, który nie wie co się stanie. Ten, który się domyśla, to nie jest ten sam, który już to wie. Zmienić myślenie, odwrócić myśli od skażonego myślenia.
Wiecie ilu wierzących ludzi nie umie chodzić w szeregu, nie umie stać równo, żeby pilnować się chodzenia, zawsze mają kłopot. Dlaczego mają kłopot? Dlatego, że w myślach dalej mają kłopot z poddaniem się. Nie umieją poddać się porządkowi Bożemu, bo mają w myślach swój własny porządek. Ich własny porządek niszczy ich. Twój porządek zawsze doprowadzi cię w końcu do czegoś złego. Ilu ludzi ma własny porządek i ludzie wokół gniewają ich za to, że naruszają ich porządek. Ale jeśli jest to porządek Chrystusa, to co tam jest na czele? Miłość. Jakby twoje mieszkanie sprzątała miłość to nie jest to samo jakby je sprzątała nienawiść. A więc zmiana myślenia jest bardzo ważna. Jezus określa to: "Począwszy od Jerozolimy w imię Moje ma być głoszone wszystkim narodom zmienione myślenie, odmienne myślenie."
Co myślisz o sobie? Ja myślę, że umarłem. A ty? Dopóki nie masz w myśleniu, że umarłeś, czy umarłaś, to będziesz próbować prowadzić po swojemu chrześcijańskie życie. Czy myślisz już "koniec"? Widzicie, wielu ludzi uwierzyło, ale nie pozwala sobie zmienić myślenia. Słowo Boże jest po to, żeby to właśnie myślenie zostało zmienione. Jest to bardzo ważne. Ta zmiana myślenia powoduje, że stajesz się szczęśliwym człowiekiem - spłacone długi, pojednany, pojednana z Ojcem. Wszystko masz otwarte, teraz tylko z braćmi i siostrami stać w jedności, o którą modlił się Chrystus. To jest zmiana myślenia. Musi ktoś rządzić, bo inaczej byłby bałagan, a więc można buntować się cały czas przeciwko temu, który stoi z przodu. Ale jaki to ma sens, skoro później jesteś rodzicem i żądasz od dzieci posłuszeństwa? W konsekwencji spada na ciebie to co robisz. Jeśli nie jesteś posłuszny, posłuszna tym, których Bóg ustanowił, to później będziesz miał to samo w swoim własnym domu. Nie jest to tak, że możesz się buntować przeciwko porządkowi Bożemu i w twoim domu będzie porządek. A więc wszystko zaczyna się od uniżenia, od posłuszeństwa, od uznania porządku Bożego. Jeśli kto sieje dla ciała, z ciała żąć będzie skażenie. Znam iluś ludzi co się buntują i co z tego? Coraz bardziej giną. Wiecie, żeby ten bunt chociaż pokazał, że oni rosną w górę, że wzrasta miłość, cierpliwość, łagodność, uprzejmość, wytrwałość, wstrzemięźliwość. A jest zupełnie inaczej. Rośnie zupełnie co innego - gorycz, złośliwe mówienie. Powinni oni już po tym zobaczyć, że mają ustanowione myślenie na złym podłożu, że diabeł oszukuje ich i zwodzi.
Dzieje Apostolskie 26 rozdział. Tutaj apostoł Paweł mówi o spotkaniu z Jezusem:
„W tych okolicznościach, jadąc do Damaszku z pełnomocnictwem i poleceniem arcykapłanów, ujrzałem, o królu, w południe w czasie drogi światłość z nieba, jaśniejszą nad blask słoneczny, która olśniła mnie i tych, którzy jechali ze mną; a gdy wszyscy upadliśmy na ziemię, usłyszałem głos do mnie mówiący w języku hebrajskim: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać. A ja rzekłem: Kto jesteś, Panie? A Pan rzekł: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Ale powstań i stań na nogach swoich, albowiem po to ci się ukazałem, aby cię ustanowić sługą i świadkiem tych rzeczy, w których mnie widziałeś, jak również tych, w których ci się pokażę. Wybawię cię od ludu tego i od pogan, do których cię posyłam,”
Po co Pan Jezus posyła go?
„aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości” Dz.Ap.26,12-18:
„Aby otworzyć ich oczy” - aby zaczęli widzieć duchowe wartości, duchowe potrzeby i duchowe zwycięstwo. „Odwrócić od ciemności”. Co w ciemnościach robią ludzie? Grzeszą. Odwrócić od ciemności grzechu do światłości czystości. Jakie więc zadanie spoczywa na tym człowieku? Do czego jego życia ma być zużyte przez Jezusa? Żeby docierać do ludzi i poprzez prawdę otworzyć im oczy, a następnie odwrócić ich od ciemności, żeby przestali tęsknić za ciemnością, żeby zaczęli zwracać się do światłości, zaczęli widzieć w światłości swoje prawdziwe życie. Tu chodzi o to, żeby człowiek sam chwycił się, chwyciła się Jezusa, a nie tak, żeby ich stale ciągnąć, stale opornie słuchających Jezusa. Jak mówisz „w lewo”, to pójdą w prawo, jak mówisz „w prawo”, to pójdą w lewo, jak powiesz, że to trzeba zrobić tak, to zrobią to inaczej, ale zawsze żeby zrobić inaczej niż ty mówisz. Potem w swoim osobistym życiu mają różne doświadczenia.
A więc chodzi o to, żeby odmieniło się im to myślenie. Jaki to ma sens? Najlepiej jest nauczyć chodzić w jedności. Rozumiesz, jeśli ci, którzy stoją z przodu pociągają człowieka do światłości, a nie do ciemności, to najlepsze jest by dołączyć i pilnować się tego, aby Duch Boży miał co robić z tym człowiekiem. Cieszyć się, że jest się w miejscu, w którym nie namawiają cię do grzechu, nie mówią ci na przykład: „A, to sobie obejrzymy może jakiś film ze świata i wyciągniemy wnioski chrześcijańskie z tego filmu”, czy inne rzeczy.
Zwróćcie uwagę, że z łaski Boga Duch Święty powoduje to, że zgromadzamy się, niektórzy przyjeżdżają z daleka. Nie ma jakiś cudów, nikt tu nie unosi się w powietrzu, nie dzieje się nie wiadomo co, a jednak Duch Boży zgromadza nas. Po co? Bo chcemy się uratować. A jak chcemy się uratować, to chcemy skorzystać z prawdy Bożej. A więc chodzi o to, żeby odwrócić od ciemności. W ciemnościach zawsze są kłótnie, waśnie, odszczepieństwa, a w światłości jest pokój, miłość i radość wzajemnego budowania.

