KRZYŻ CHRYSTUSOWY W NAS - 17.09.2016
KRZYŻ CHRYSTUSOWY W NAS – 17.09.2016 – część 4
A więc musimy bardzo uważać. Chrześcijaństwo to jest budowanie się na dom Boży, albo służba rujnowaniu. I musimy zobaczyć, że jeśli diabeł będzie gdziekolwiek miał w nas swoją przyczepkę, to będzie wykorzystywał ją po to, żeby nas zniszczyć, a potem innych. Grzech wywołuje grzech, a grzech śmierć.
A więc jeśli nie masz krzyża, to służysz diabłu, czy chcesz czy nie chcesz. Twoja świadomość może rosnąć, ale służba diabłu i tak się dalej odbywa. To nie znaczy, że musisz służyć diabłu, pozwól działać krzyżowi przez wiarę. Niech on niszczy to kim jesteś, niech zniszczy, abyś mógł zrobić kroki, które nigdy nie zrobiłbyś bez krzyża. Krzyż pozwala ci pójść dalej, w zwycięstwie minąć diabła i pójść dalej. Bez krzyża jesteś złapany w pułapkę, z krzyżem jesteś wolnym człowiekiem, diabeł już nie ma cię jak trzymać. On może trzymać tylko starego człowieka, nowego nie ma jak trzymać, on nie ma dostępu do nowego człowieka. A więc jeśli uruchamia twoje stare człowieczeństwo, to nie zgódź się, niech raczej krzyż zniszczy twojego starego człowieka. Jeśli słyszysz, że coś jest stare, to pozwól krzyżowi zniszczyć to, aby oddać chwałę Jezusowi. Codziennie krzyż ze śmiercią Chrystusa i moją w Nim wbity we mnie - dopiero nie ma kwasu. Zaczyna się jego praca, aby owocować. Czy z martwego może powstać coś do życia? Okazuje sie, że tak. Wszyscy, którzy urodziliśmy się na ziemi, urodziliśmy się bez krzyża, dlatego żyliśmy jak żyliśmy. A kiedy uwierzyliśmy w Chrystusa, zrozumieliśmy, że bez krzyża nie idzie tutaj żyć. Paweł ucząc tego był pełen szacunku dla Jezusa, który pozwolił na to, aby tak się stało i świadomy jak musi być to konieczne w wierzących ludziach. Tak to i Jozue musiał mieć wbite do głowy, aby słuchał się Boga, zachowywał Jego Słowo i nie bał się iść tam gdzie On go posyła.
List do Galacjan 5,24-26:
„A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa,”
Widzicie, oni już należą do Chrystusa, oni uwierzyli, rozpoczęła się wspaniała, zbawienna droga za Nim.
„ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.”
Chcę wam powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Ci, którzy gdzieś tam uparcie trzymają się tego swojego zaczepienia do ziemi, starego życia, że diabeł chce używać was jak prowokatorów, żeby prowokować do walki o was, a nie do radości. A więc trzeba uważać kiedy człowiek wie, że robi coś złego, a to jest przecież stary człowiek, to trzeba to, co jest otwarte na zło, zniszczyć. Tak napisane jest tu w Słowie. Trzeba to zniszczyć, żeby tego nie było. Możesz to zniszczyć, bo Pan dał ci moc - moc wiary w moc krzyża, który jest silniejszy od zamknięć diabelskich, który ma moc przebić wszystkie zamknięcia diabła, dostać się w każdą niewolę twoją i uwolnić cię od starych lęków, obaw, zamknięć, zablokowań, z tego wszystkiego, co jest siłą starego człowieka. Ten krzyż ma moc dostać się w każde miejsce, jakiekolwiek strzegłby diabeł i wprowadzić tam światło. Jeśli miałbyś jakąś ciemnicę i ten krzyż, który ma taką moc uderza w ścianę całego twojego zniewolenia, gdzie masz ciemno, i kiedy uderza w tą ścianę, to robi w niej wyłom i przez ten wyłom wkrada się światło. I twoje ciemności zaczynają ustępować światłości, i zaczynasz mieć nadzieję na opuszczenie niewoli, i wyrywasz się złu z mocą Chrystusa, i wychodzisz na wolność, bo diabeł nie może cię trzymać tam gdzie jest krzyż. Paweł mówi: „Ja na tym krzyżu umarłem dla świata, a świat został ukrzyżowany dla mnie". Chwała Bogu, że chrześcijaństwo nie jest oparte na tym, że my mamy po swojemu próbować być chrześcijanami. Chrześcijaństwo jest oparte na tym co Bóg zaczął i ma moc dokończyć. Krzyż wykonuje dzieło w starym człowieku, życie w nowym. I to wszystko jest przeprowadzane sprawnie, jeśli tylko nie zamykamy temu drogi.
1List Piotra 2,24:
„On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo”,
Skąd wzięło się całe nasze zło? Z tego drzewa poznania dobra i zła, z którego Bóg nie pozwolił nam zrywać. I teraz Jezus to całe zło, które zostało wyprodukowane poprzez to pierwsze zło, zabiera z powrotem na drzewo, aby umrzeć tam z powodu tego wszystkiego i dać tobie i mnie śmierć dla tych rzeczy, które robiliśmy bez Boga.
„abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was.”
Pamiętacie tego miedzianego węża. Kiedy Mojżesz szedł, lud szemrał i Bóg posłał węże. Wtedy Mojżesz wołał i Bóg kazał zrobić miedzianego węża na drzewcu, i w tym kto spojrzy na niego, te ukąszenia nie będą działać. Na krzyżu diabeł przegrał. Bóg pokazał gdzie diabeł przegrał i mówi: "Patrz na miejsce gdzie diabeł przegrał, ukąszenie nie działa." Stąd ten krzyż. To nie mógł być miecz, to musiał być drewniany krzyż. To musiało być drzewo, abyśmy obumarłszy temu wszystkiemu, mogli czerpać z Jezusa zbawienie od tego całego zła. Możesz żyć i obfitować, możesz nie bać się niczego kiedy umrzesz, możesz być wolny od lęku, strachu i obaw. Słowo Boże mówi, że nowy człowiek ma pełne gwarancje wszystkiego co jest potrzebne do życia i pobożności. A więc możesz śmiało podążać za Jezusem, kiedy jesteś martwy, martwa. Kiedy nie pozwolisz, żeby krzyż wykonał całe zadanie w tobie, niszcząc wszystko co spowodował grzech, to będziesz miał, miała problemy do końca swojego chrześcijańskiego życia. Twoje wybory i decyzje mogą zniszczyć twoją wieczność, odebrać ci to co jest wspaniałe, tylko dlatego, że nie pozwolisz krzyżowi zniszczyć siebie. A nic nieczystego nie może wejść do wieczności.
A więc krzyż jest mocą przyjazną dla nas, bo lepiej, że nie my żyjemy, lecz Chrystus. Krzyż pojawia się w nas z miłości Bożej - "Bóg tak umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne". Krzyż nie jest przekleństwem dla nas, krzyż jest obrazem Bożej miłości do nas. Jezus umiłowawszy nas, poszedł na krzyż. Kochaj Jezusa, który umarł za ciebie, codziennie pielęgnuj to w sobie. Nie bój się, Bóg potrafi to wszystko zrobić sprawnie, tylko codziennie należ do Niego. Nie patrz na letnich chrześcijan, nie patrz na chrześcijan, którzy opuścili miejsce zwycięskiego krzyża. Jeśli będziesz codziennie trwać, patrząc z ufnością na ten krzyż, to on zniszczy ciebie całkowicie. Jeśli nie będziesz próbować produkować czegoś dodatkowego, myśląc, że skoro krew oczyszcza, to mogę grzeszyć, to będziesz wtedy okazywać, że szanujesz ten krzyż. A jeśli zdarzy ci się grzech, Pan Jezus umarł właśnie też, żeby to ci też przebaczyć. Świadomość tego musi być z szacunkiem zachowana w tobie i we mnie.
Człowiekiem wierzącym idącym jeszcze bez krzyża, może być młody wierzący, nie ma jeszcze problemu. Stary wierzący to olbrzymi problem. Stary wierzący bez krzyża jest problemem, bo niesie zło, niesie umiejętnie zwiedzenie, oszukanie, że można być chrześcijaninem, chrześcijanką bez krzyża. To już nie jest bezpieczne. Tak samo jak faryzeusze i uczeni w Piśmie nieśli pokaz tego, że mogą żyć po swojemu i Boga Ojca mają za Ojca, że nadal są Bożym ludem. Ale Pan Jezus powiedział im, że diabeł jest ich ojcem.
A więc chodzi o to, że krzyż nie jest postawiony przeciwko nam, żeby nas skrzywdzić, odebrać nam wieczność. Krzyż jest po to, żeby uwolnić nas od tego wszystkiego co diabeł mógłby uruchamiać w nas, żeby nas krzywdzić. Krzyż jest postawiony po to, żeby nas zbawić, uratować. Nie bój się krzyża, bój się raczej żyć bez krzyża, bo wtedy widzisz jak diabeł trzyma cię w niewoli. Ten krzyż rozbija wszystkie bunkry diabelskie. To jest najsilniejszy oręż jaki został użyty w tej sprawie. Choćby diabeł nie wiadomo jak obwarował te swoje zakłamania w tobie, krzyż tam wszędzie dobije się i zniszczy je. Prawda zwycięża kłamstwo. Tam gdzie wchodzi krzyż, tam przychodzi wolność i możliwość, aby zasiać nasienie, ziarno Bożej prawdy, która wyswobadza was. Poznacie prawdę, a ona uczyni was synami, córkami Boga. A więc krzyż wybija wnękę w nas, aby tam można było wrzucić ziarno Boże i aby tam weszła światłość, a to jest to, czego koniecznie potrzebujemy.
Ewangelia Jana 12,24-26:
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu. Jeśli kto chce mi służyć, niech idzie za mną, a gdzie Ja jestem, tam i sługa mój będzie; jeśli kto mnie służy, uczci go Ojciec mój.”

