CHODZENIE W SILE JEZUSA CHRYSTUSA - 1.08.2016 (wieczorne)

W sumie jest to tak zadziwiające, że potrzeba nam wiary, żeby móc to przyjąć i doznawać coraz potężniejszego podniesienia wzwyż do chwały. Najwspanialszy przywilej poznawania Pana Jezusa Chrystusa. Nic nie jest tak warte jak właśnie to. Właśnie to jest całe doświadczenie nas ludzi. Jeśli zabawa dobrze się układa, dzieci bawią się, ale wystarczy, żeby powstał zgrzyt, dzieci za chwilę potrafią już walczyć ze sobą. A życie z Bogiem powinno nam się zawsze dobrze układać, abyśmy nigdy nie mieli potrzeby walczyć ze sobą o cokolwiek. Co dzień bliżej Pana, co dzień więcej Jego kosztowności w nas, co dzień możemy więcej sobie pomóc, co dzień możemy sobie wspólnie okazać to kim Jezus Chrystus jest dla nas. To jest piękny przywilej, najwspanialszy przywilej, i to ty i ja jesteśmy w tym. Skąd myśmy się tu wzięli w tak cennej sprawie? Czy pomyśleliśmy sobie kiedyś, że będziemy chrześcijanami, że będziemy wierzącymi i będziemy chwalić Boga, ciesząc się Nim? Nikt z nas nie miał nawet pojęcia o tym. A więc chodzi o to, żeby to co Bóg dla nas przygotował i dał, nigdy nie stało się takie prozaiczne w naszym życiu, takim dodatkiem do naszego życia. To jest całe nowe, wspaniałe życie, to jest Chrystus.

Wiecie, dlatego, że człowiek nie kosztuje Pana tak jak powinien kosztować, człowiek nie potrzebuje od Niego sił, żeby sięgać głębiej w Niego, sił, które pozwolą mu na to, by zachować czyste ręce, czyste serce. Zostaliśmy oddzieleni przez siłę krzyża od siły grzechu, od siły tego świata ciemności, siłą większą i potężniejszą niż dysponuje diabeł - czystość Chrystusa. Co zrobimy sobie nawzajem dzięki tej czystości Chrystusa? Jakie rzeczy podarujemy sobie dzięki czystości Chrystusa?

         Widzicie, zderzenie sił, która jest cenniejsza, która ważniejsza, w której mamy upodobanie, którą chcemy mieć? Każdemu z nas został dany przywilej - wiara. A wiara pozwala nam chcieć poznać, a chcieć poznać to już całe życie spędzić z Nim, aby kosztować jak dobry jest Pan. Wiara nie jest po to, żebyśmy tylko byli na zgromadzeniu, wiara jest potrzebna nam po, żebyśmy coraz więcej poznawali Go, byśmy mogli cieszyć się, sięgając w Niego głębiej i głębiej, jeszcze więcej i więcej.

         Jak ten obóz wyglądał tutaj za pierwszym razem? A jak wygląda teraz? Zmienia się, pojawia się więcej udogodnień. Ale w duchowych warstwach też się zmienia, jeszcze bardziej. Bo coraz bardziej jesteśmy świadomi, że mamy poważną sprawę w naszym życiu, aby dotrzeć do celu zgodnie z wolą Boga. A więc to wszytko ma nam posłużyć tylko ku temu, żebyśmy mogli tu spokojniej poznawać Pana, żebyśmy mogli kosztować jak dobry jest Pan. Niektórzy pytają się: „A czy u was pralka jest? A macie ciepłą wodę, będzie można wykąpać się?” Ludzie pytają się o takie rzeczy. Pamiętacie, była miska i jak za dobrych czasów bez prądu, bez strat, bez obciążeń, siostry miały dużo ruchu. Można i tak i tak, ale najważniejszym jest cieszyć się zawsze Panem Jezusem Chrystusem.

Potrzebujemy siły. Tak jak potrzebujemy zjeść, bo czujemy głód, tak samo potrzebujemy Słowa Bożego, żeby karmić się, żeby żyć, żeby mieć siłę dawać dobro sobie nawzajem. Potrzebujemy siły, żeby wygrać z diabłem, który też ma siłę i to potężną. Sami wiemy jak potrafi zamanewrować nami, albo wpędzić nas w tak zwany róg, gdzie nie wiemy co zrobić. Potrafi osaczyć nas. Ma siłę, a my musimy mieć siłę potężniejszą od niego, żeby nie tylko obronić się, ale wygrać z nim.

         Czy potrzebujesz tej siły Chrystusa w codziennym chrześcijaństwie? Czy ja potrzebuję? Napotykasz na człowieka, który potrzebuje pomocy od Chrystusa, twoje nogi zaczynają się trząść i nie wiesz co masz zrobić. Czy jesteś pewnym, pewną swego Chrystusa, że On ma moc uczynić wszystko? Czy chodzisz w sile Pana codziennie? Czy to Słowo ma moc, czy tylko jest literą do codziennych wyborów i decyzji? Czy dzięki Słowu wygrywasz w tych bitwach, dzięki Słowu jesteś ujarzmionym, ujarzmioną przy Chrystusie? I chodzisz pokornie i cicho i twój Pan jest zawsze przed tobą. Czy tak? Czy masz siłę ustąpić Panu? Czy nie masz siły ustąpić Panu, bo diabeł daje ci siłę, żeby stać na swoim? Czyją siłę przyjmujemy dzisiaj? Możemy przyjąć siłę prądu, albo przyjąć siłę z jedzenia. Zamiast miski jedzenia, trochę 220V, dziesięć minut. I to da siłę i to. Tylko, że ta siła z jedzenia pomoże ci dalej, a ta cię zabije, przekroczy twoją siłę odporności. Jeśli pozwolisz diabłu wnikać w ciebie ze swym nastawieniem, czy z czymkolwiek, to będzie niszczyć cię. To też jest siła. Dlatego tarcza wiary ma siłę odeprzeć wszystkie pociski złego, bo jest silniejsza wiara Chrystusa od wszystkich sił, pocisków złego. Ale jeśli nie będzie siły wiary Chrystusa, to pozostanie ci ludzka wiara, która przepuszcza pociski złego. I nie masz jak się bronić.

         Czy widzimy chrześcijaństwo chodzące tylko na miarę naszych możliwości? Widzę chrześcijan, którzy nie tęsknią do większej chwały Chrystusa. Spoczęli na swoich laurach, na swoich siłach, czują się tam bezpieczni, bo tu coś potrafią operować, i w tym miejscu są silni, pewni. Ale wysłać ich dalej do służby, już koniec. A siła Pana sięga na cały teren. Bądźmy silni w Panu, bądźmy pewni swojego Pana. Oto tu chodzi. Pan cię powołał do tego, byś ty był, była Jego, żeby wygrać w tych bitwach, żeby chwalić swojego Króla, który ma siłę prowadzić cię każdego dnia.

         Ludzie po pewnym czasie mogą bać się przeciwności, bo okazało się, że jakieś przeciwności powalają kolejny raz tych ludzi, braci, siostry. Kolejny raz te same przeciwności powalają i człowiek może już bać się przeciwności. Zobaczcie jak diabeł potrafi oszukać i zwieść. A gdzie siła Chrystusa? Gdzie moc z wysokości, żeby przeciwstawić się złemu, żeby on uciekł, żeby nie bać się przeciwności?

         Kiedy śpiewaliśmy, przyszedł mi na myśl urywek z Księgi Joba. Przeczytamy z szóstego rozdziału, od ósmego wiersza:

         „Oby się spełniło moje życzenie i Bóg zaspokoił moje pragnienie!” Job 6,8

         Jakie pragnienie, jakie życzenie do Boga ma ten człowiek? Co on takiego chce od Boga?

         „Oby Bóg zechciał mnie zmiażdżyć, oby podniósł ręce i przeciął nić mego życia!” Job 6,9.

         On prosi się o śmierć. Dlaczego on może tak prosić?

         „Miałbym jeszcze tę pociechę i skakałbym z radości mimo srogich cierpień, że się nie zaparłem słów Świętego.” Job 6,10.

         To było dla niego najważniejsze - nie zaprzeć się Słów, które poznał od Boga. Nic nie było tak ważne dla Joba jak wytrwać w Bożym Słowie. To był mąż zaprawdę sprawiedliwy i pobożny. Ten człowiek to co usłyszał od Boga, trzymał się tego wiernie w całym swoim życiu i Bóg mógł powiedzieć: „To jest Boży człowiek, to jest Mój człowiek na ziemi”. „Wolałbym, żeby Bóg przeciął linię mojego życia teraz, kiedy jeszcze mam siłę stać w Jego Słowie, kiedy ta choroba jeszcze nie pokonała mnie, kiedy te przeciwności nie powaliły mnie, kiedy ci przyjaciele nie zabrali mi całych sił trwania w Chrystusie. Będę prosił Boga, żeby w tym momencie zabrał mi życie, a nie wtedy kiedy osłabnę i zaprę się Go.” Nie interesowało go ile będzie żył, ale jak odejdzie. Nie chciał odejść głupio.

         „Skąd wezmę siłę, abym jeszcze wytrwał? Do jakiego kresu mam cierpliwie czekać?  Czy moja moc jest twarda jak skała albo czy moje ciało jest ze spiżu?” Job 6,11.12

         Doświadczył wiele bólu, doświadczył złych porad, doświadczył słów, które miały odebrać mu otuchę, lecz on trzymał się sprawiedliwości opartej na Słowach Bożych.

         „Zaiste, nie ma dla mnie pomocy i ratunku jestem pozbawiony.” Job 6,13

         Bóg nie zostawił Joba. Bóg pozwolił na to, ale nie zostawił go. Nie był to mąż młody, nie był to młodzieniec, był to już dojrzały mąż. Ale zobaczcie jakim był żołnierzem. Jak śpiewaliśmy w pewnym momencie patrzyłem na was i myślałem: jedni młodsi, drudzy starsi, ale wszyscy żołnierze Chrystusa. Jak więc żołnierze stoją w boju? Nie ma znaczenie ile masz lat, ale ile ty jesteś w boju z Chrystusem, taki jesteś we wszystkim; w modlitwie, w śpiewaniu, w zwiastowaniu. We wszystkim jesteś żołnierzem pełnym chwały, czystym żołnierzem dla Bożej chwały, aby ogłaszać wielkość i wspaniałość swego Króla. I kiedy śpiewasz jesteś pełen chwały i energii. Kiedy głosisz jesteś pełen chwały i energii, bo wtedy też Bóg poucza ciebie. Bądź prawdziwy kiedy śpiewasz, bądź prawdziwa kiedy modlisz się. Wkładaj całe serce żołnierzu chwały w to wszystko co robisz dla Pana. A czy smakuje ci modlitwa? Czy smakuje ci śpiewanie? Czasami człowiek wygląda jakby śpiewał i już odjechał, ale nie w to zadowolenie w Panu, tylko gdzie indziej. I gdybyś spytał się tego człowieka, gdzie byłeś w czasie tego śpiewania - w różnych rzeczach. W pewnym momencie usta śpiewają, a człowiek myślami jest nie wiadomo gdzie. Myślicie, że to jest chwała? Diabeł śmieje się wtedy z takich chwalców. Mówi: "Zobacz, usta mają, to jak powiedziałeś, ale sercem zupełnie gdzie indziej". Włóż całe serce, z całej siły chwal Pana, nie pozwól, żeby wróg odebrał ci to co się należy Bogu od ciebie. Bóg dał ci wszystko w Chrystusie, ty daj to co masz na dzisiaj, oddaj Mu chwałę w duchu i prawdzie, bo On takich szuka sobie. Nigdy nie pozwól, żeby to było takie omdlała, takie bezsilne, takie, że ostatnim wysiłkiem jeszcze coś Bogu zaśpiewam. A umierasz już dzisiaj? Nie widać tego kiedy kończy się zgromadzenie. Widać, że człowiek żyje dalej, to nie jest ostatek sił.

Jakie jest moje serce? Rozumiecie, Bóg chce, żebyśmy oddali Mu chwałę, prawdziwą chwałę. Zaangażuj się w to z całego serca, nie bądź nieobecny, nieobecna w tej najważniejszej sprawie uwielbiania Boga. Zaangażuj całe swoje serce. Wejdź w te słowa, daj swoje życie Panu, uwielbij Go, a nawet czasami może nawet nie zobaczysz kiedy zaczniesz wznosić ręce, chwalić Boga i zaczniesz doświadczać jak Duch Święty napełnia cię siłą, mocą życia z wysokości. Potrzebujemy siły, silnych Bożych ludzi, którzy w każdej chwili są silni i zwyciężają złego. I nie pozwolą, żeby zły odebrał to co należy się Bogu za to, co Bóg mnie i tobie uczynił. Nie pozwól na to, bądź żołnierzem pełnym chwały w pełnej zbroi, pełnym siły, by wielbić Boga w każdym czasie.

Jan 14:23