OPADANIE Z SIŁ I NABIERANIE SIŁ - 31.07.2016 (wieczorne)
OPADANIE Z SIŁ I NABIERANIE SIŁ - 31.07.2016 (wieczorne) – część 4
2Księga Królewska 13,20.21:
„Potem Elizeusz umarł i pochowano go. Następnego roku wtargnęły do kraju moabskie oddziały najezdnicze. Zdarzyło się, że gdy chowano jakiegoś człowieka, zauważono, że właśnie nadciąga oddział najezdniczy. Rzucono wtedy tego człowieka do grobu Elizeusza. A gdy ten człowiek dotknął zwłok Elizeusza, odzyskał życie i wstał o własnych siłach.”
Elizeusz fizycznie był martwy. Tam leżały jego kości. Ale zobaczcie jakie tam życie było nadal - duchowe życie. I ten, który dotknął się tego, ożył. Została mu jeszcze dana szansa, dana nadzieja. Nawet po śmierci jeszcze dobro na tej ziemi. Oni nieustannie dbali.
Kiedy odejdziemy już fizycznie, to niech to będzie wbite wam w głowę, przypominać wam będziemy nieustannie: „Świętymi bądźcie, bo Bóg jest święty, miłujcie się nawzajem, bo to podoba się Bogu, przebaczajcie sobie nawzajem, bo to jest powinność.” Żyjemy jeszcze na tej ziemi, koniecznością jest by przebaczać, ale nie produkujcie grzechu specjalnie, żeby patrzeć sobie czy przebaczą. Ale uciekajmy od złego, uciekajmy od grzechu, od nieprawości. Nie miejmy sentymentów do starego życia, nienawidźmy stare życie, miłujmy nowe, to Chrystusowe, to piękne, wspaniałe. I niech to nigdy nie zniknie nam, i jeszcze więcej piękna możemy doświadczyć, jeszcze więcej tęsknoty, jeszcze więcej tęsknoty. I chwała Bogu za to, że niektórzy mogą pokazać, przejechać ileś kilometrów, żeby być razem chociaż na trochę. Mają serce tęsknoty, mają ochotę spotkać się. Jest tyle możliwości rozmawiania na odległość np. przez telefon, ale mimo to, komuś chce się pokonać wiele kilometrów, aby się spotkać twarzą w twarz. Pielęgnuj to, to jest Chrystus. Mówiliśmy już, że miłość nie liczy kilometrów, miłość chce być razem. I to jest piękno Chrystusa i chwała Bogu za to, że miłość jest gotowa zrezygnować z wielu rzeczy. Miłujmy się więc nawzajem, ale tak jak Chrystus chce. Nie fałszywie, nie obłudnie. Po co mam ciebie miłować, jak ty sobie schodzisz z drogi Bożej, żyjesz po swojemu, udajesz chrześcijanina, czy chrześcijankę i myślisz sobie: „To będzie w porządku, to wystarczy”. Nie, nie wystarczy, potrzeba widzieć ciebie w rzeczywistości chrześcijańskiego życia. Rozumiecie, można nawet powiedzieć coś takiego: „O, jak ja ciebie kocham”. Wiecie, słyszeliśmy już wiele tych wspaniałych słów: „Ja cię kocham bracie, siostro”, a potem żyję po swojemu, bo nie mam czasu dla ciebie. Nie o tej miłości jest mowa w Biblii. Ta prawdziwa miłość jest gotowa wykupić czas, by dać go innym, żeby inni mogli być zbudowani.
A więc nawet po śmierci Elizeusza, Bóg okazał jak ważny to był dla Niego człowiek. Gdyby tam leżały inne zwłoki, nic by się nie zdarzyło. Nawet po śmierci Bóg przyznaje się do nich, że to byli Jego ludzie. Jego lud, ich modlitwy są jeszcze wysłuchiwane. Te wołania wszystkich pokoleń chrześcijan o Kościół, są przed Bożym obliczem. Święte modlitwy, miła woń dla Boga. Modlitwa naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, wspaniała modlitwa, którą mamy zapisaną w Biblii. Jezus modlił się: „Ojcze aby oni byli jedno, jak my jedno jesteśmy”. Jak kochasz tą modlitwę, jak tęsknisz do tej jedności Kościoła, żeby Kościół był jedno w święty sposób, żeby ludzie byli sobie bliscy w jedności Chrystusowej? A jak ci na tym nie zależy? Wiecie, żebyśmy wszyscy opadli z sił odchodzenia od Chrystusa, a mieli siły zawsze chodzić w Nim, żyć dla Jego chwały. Obyśmy umarli już dla świata pożądliwości. Bezsilni już by cokolwiek jeszcze zrobić złego, ale za to mający coraz większe i potężniejsze siły, by czynić dobro i nie ustawać. Napełniaj nas Panie nieustannie, abyśmy byli naczyniami do celów zaszczytnych dla Twojej chwały, abyśmy byli zbudowaniem dla siebie nawzajem, abyśmy mogli powiedzieć bratu i siostrze: "Ta wieczność z Bogiem też mnie interesuje i wszystko robię w tej sprawie, aby tam być."Tak jak uczy Słowo Boże, tak też żyję, aby nie minąć się z celem. A Jezus powiedział: "Kto zachowa Słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki". Tak czyń, tak postępuj.
Potrzebujemy siły, żeby wygrać z diabłem, z jego pożądliwościami, z jego przypominaniem nam starego człowieczeństwa, ze starymi ambicjami, starymi pomysłami. Musimy mieć siły, żeby wygrać z tymi rzeczami, zdeptać to i iść dalej, wyjść naprzeciw siebie w duchu miłości. Ale to musi mieć też strefę oczyszczenia, uwolnienia, usunięcia tego co przeszkadza. Nie idzie tak pracować w Kościele: „A, nie ma sprawy”. Nie ma tak. W Kościele nie ma tak i nigdy nie będzie. W Kościele jest pokuta i oczyszczenie, usunięcie przeszkody. Pokuta, która przenika do zrozumienia i daje podstawy i siły człowiekowi przyjść naprawdę, chcieć uporządkować teren i porzucić to co złe. To jest piękna pokuta, to jest siła od Pana. Pokuta też potrzebuje siły, siły zwycięstwa. Wszędzie potrzebujemy siły Pana naszego. Już w Psalmach czytaliśmy o tym: „Pan daje siłę swemu ludowi”. Po co? Żeby oni mogli w taki sposób żyć, w taki sposób funkcjonować. Potrzebujemy siły w każdej sprawie, w każdej sprawie, siły, żeby żyć. Potrzebujemy siły, żeby potrzebować darów Bożych. Apostoł mówi: „Wy dążcie do tego, a najbardziej, żeby prorokować, bo proroctwo odsłania te rzeczy, które są potrzebne, żebyśmy mogli je lepiej zrozumieć.” A więc dążcie do tego, a najbardziej, żebyście miłowali, abyśmy się miłowali. O, Panie, spraw to z nami. O, Panie dlaczego mielibyśmy walczyć o swoje, skoro Ty przyszedłeś walczyć o nas?
Dlaczego ludzie mieliby pokazywać siły do przeciwstawiania się Chrystusowi i mówić, że są wierzącymi? Pokaż siły do pójścia za Nim, wtedy wszystkim pokażesz, że jesteś wierzącym, wierzącą. Jak idziesz za Nim, jak poddajesz się Jemu, jak dajesz się oczyszczać, jak dajesz się czynić coraz piękniejszym, piękniejszą w ciele Chrystusa dla Jego chwały. Pokaż Jego siły jak cię prowadzą, jak dają ci siły wygrać z diabłem, który cię zatrzymuje, aby miłować Kościół, a ty nie dajesz się mu zatrzymać, idziesz dalej i masz dalej siły, aby zrobić to co jest potrzebne. Pokaż siły Chrystusa w tobie. Pokaż jak potrafisz się uniżyć, jak znieść przeciwność, jak czekać na Ojca, jak czekać na działanie Pana, pokaż te nowe siły. Więcej sił Chrystusa, więcej Jego chwały, więcej tych ludzi Bożych, którzy szukają Bożego dobra, szukają owocu działającego Ducha Świętego, którzy potrzebują chodzić w łagodności, cierpliwości Baranka, chodzić w objawieniu Bożym. Miej siły być w niebie w każdej chwili, żeby otrzymać z nieba to co potrzebne, żeby dać innym to co z nieba, to co wieczne, co prawdziwe.
I gdy twoje siły fizyczne będą słabnąć, twoja modlitwa będzie coraz mocniejsza. Twoje westchnienie będzie więcej znaczyło niż godzinne modlitwy cielesnego człowieka. Twoje westchnienie będzie dla Boga więcej znaczyć, bo Bóg będzie patrzeć na ciebie z upodobaniem. Dochodźmy do coraz większego, wspanialszego bycia z Bogiem. Niech Bóg pomoże tobie i mnie.
Chociaż chrześcijaństwo staje się coraz bardziej cielesne, pamiętajcie, że to duchowe będzie rosnąć dalej. Żaden diabeł, żadne siły ciemności nie będą w stanie zniszczyć Kościoła, żadne bramy piekła nie przemogą, żadne bramy hadesu nie przemogą Kościoła. Śmierć nie oddzieli nas od Chrystusa, nigdy. Kościół zawsze żywy, zawsze, bo Chrystus jest żywy. My żyjemy dzięki Jezusowi Chrystusowi. Pamiętajcie, Kościół ma największe przywileje, jakiekolwiek zostały dane tu na ziemi. Ale Kościół ma też największe obowiązki jakie zostały dane na ziemi. Uczmy się tego życia Chrystusa nieustannie każdego dnia. Szukajmy siły Pana. Kiedy widzisz jak coś cię pcha do tego, żeby pokazać swoje lekkomyślne stare życie, pokazać jak możesz lekceważyć Boga, to pamiętaj, wtedy pokazujesz to co diabeł chce. Ale kiedy widzisz te siły, które pchają cię, żeby uczynić coś dobrego, wspomóc, dodać otuchy, napomnieć w Boży sposób, przypomnieć o świętym, wspaniałym Chrystusie, to czyń to. To są siły Pana. To są siły rozjaśniającego Chrystusa, który rozjaśnia ciemności, którymi diabeł chciałby okryć Kościół. I Chrystus mówi: „I dzisiaj jestem ten sam, jak wczoraj, tak dziś i na wieki”. Niezmienny Chrystus.
Stawaj na swoje nogi chrześcijaninie, chrześcijanko, porzuć te swoje wstrętne, obrzydliwe mrzonki, chodzenia w cielesności według świata tego, który chodzi w coraz bardziej odstępczy sposób. Pomyśl zawsze o Chrystusie i myśl o tym po co zostałeś wezwany do tego, by być Jego uczniem, po co zostałaś wezwana, by być Jego uczennicą. Naucz się czerpać z Niego siły, które dadzą ci podstawy do tego, żeby żyć dla Jego chwały wbrew przeciwnikowi, który występuje coraz żarliwiej, żeby cię zniszczyć. Ty będziesz mieć coraz więcej sił, by iść dalej i chwalić swojego Boga.
Niech Pan daje siłę swojemu ludowi i dzisiaj, niech duchowi ludzie rosną dalej i niech pomagają innym zaglądnąć do nieba i zapragnąć życia duchowego, żeby coraz mniej było cielesnych chrześcijan, coraz więcej tych, którzy znają cenę, świętych, oddzielonych dla Boga, którzy wiedzą po co żyją. Amen.

