PO CO OJCIEC POSŁAŁ NAM SYNA - 30.07.2016 wieczorne

PO CO OJCIEC POSŁAŁ NAM SYNA – 30.07.2016 wieczorne część 3

 

W 1Liście Piotra 1,15-23 czytamy słowa:

         „lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty. A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego, wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego. Wprawdzie był On na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was, którzy przez niego uwierzyliście w Boga, który go wzbudził z umarłych i dał mu chwałę, tak iż wiara wasza i nadzieja są w Bogu. Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco, jako odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa.”

         A więc odkupieni za najwyższą cenę. Jak doznajesz, jak ci jest dobrze z tym Bogiem, jak porusza się twoje serce do Niego, jak potrzebujesz Jego? To wszystko jest olbrzymia walka. Im bliżej końca dziejów tej ziemi jesteśmy, tym diabeł będzie szalał coraz bardziej, żeby zatrzymać ludzi w poznawaniu Jezusa. Metodą diabła jest to: „Miejcie tą swoją religię, spotykajcie się, śpiewajcie i żyjcie bezbożnie.” Chrystus przyniósł nam święte, nowe życie, a diabeł chce, żeby człowiek pozostał w sferze religii. Chrystus przyszedł po to, żebyśmy umarli grzechom i żyli dla sprawiedliwości, a diabeł chce, żebyśmy byli religijnymi ludźmi i uważali, że my Bogu sprawiamy najwyższą przyjemność, że my w ogóle wierzymy w Niego, jakbyśmy okazywali Mu jakąś łaskę z tego powodu. A przecież to On okazał nam łaskę i będziemy to nieustannie powtarzać, bo człowiekowi czasami wydaje się, że to człowiek wyświadcza łaskę Bogu, że będzie do Niego należeć, że coś powie na Jego temat. Że Bóg będzie już całe niebo poruszał z zadowolenia, że jakiś człowiek na ziemi coś tam dla Niego chciał zrobić. To Bóg czyni to wszystko we mnie i przeze mnie, w tobie i przez ciebie dla własnej chwały. I wtedy jest to prawidłowe. Jezus mówi: „Beze mnie nic dobrego nie uczynicie.” A więc Jezus pracujący w nas czyni to piękno.

         Zobaczcie, że dzisiaj człowiek z powodu coraz mniejszej wiary nie potrafi tego zobaczyć i coraz mniej ludzi sięga w kosztowność poznawania Jezusa. A jednakże gdy masz tą wiarę i sięgasz przez nią w Jezusa, to pilnuj tego, bo to jest skarb. Więcej poznać Pana, więcej doświadczyć Go. Nawet ludzie w świecie mówią, że jak młody człowiek uwierzy w Boga, to szkoda tego życia. Bo ludzie w świecie uznają, że uwierzenie w Boga, to strata życia, że przestaniesz korzystać z uciech tego świata, a więc tracisz życie. Ludzie w świecie tak myślą, ludzie bezbożni tak sobie myślą, że wiara w Boga i należenie do Niego to stracenie życia. Możesz stracić to na starość, kiedy już nic nie umiesz i nie możesz nic zrobić w sprawach grzechu. Więc ludzie uważają, że do Boga przychodzi się na starość. I uważają za niepełnosprawnych umysłowo tych, którzy przychodzą do Boga wcześniej.

         A jednakże my wiemy, że ci ludzie, którzy przychodzą do Boga nie tracą, ale zyskują i poznawanie Jezusa Chrystusa staje się najcenniejszym co może być. Uwolnienie od tych związań z tym światem ciemności daje podstawę do wdzięcznego zadowolenia.

         List do Galacjan 2,20.21. Apostoł Paweł mówi w ten sposób:

         „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie. Nie odrzucam łaski Bożej; bo jeśli przez zakon jest sprawiedliwość, tedy Chrystus daremnie umarł.” 

         Zobaczcie, co jest dla tego człowieka takim szczęściem takim zadowoleniem. Zobaczcie do jakiego pułapu zadowolenia dochodzi on – „nie żyję już ja, ale żyje we mnie Chrystus, to jest najwyższe szczęście jakie spotkało mnie na tej ziemi.” Kiedy ty dochodzisz do tego pułapu, wtedy tak samo jak on zaczynasz doświadczać, że poznawanie Chrystusa to jest największy skarb, jaki spotkał cię na tej ziemi, a doznawanie Jego życia w sobie jest najcenniejszym doznawaniem tego co poznajesz. Doznawanie jak w tobie żyje Jezus jest najwyższym poznawaniem woli Ojca. Jak Jezus żyje przez ciebie, jakie ma myśli przez ciebie, jakie czyny przez ciebie ma Jezus? To jest najwspanialsze poznawanie Jezusa Chrystusa i dlatego kiedy poznajesz Go w rzeczywistości, wtedy każde Jego Słowo staje się dla ciebie bardzo ważnym, cennym skarbem. Nosisz to w sercu, oznajmiasz o tym wszystkim wokół i bardzo chcesz, żeby ludzie cię naśladowali. Apostoł Paweł mógł mówić: „Naśladujcie mnie, bo ja naśladuję Jezusa.” Warto tak pójść za Nim.

         Wiecie, kiedy pewnego dnia zakończą się dzieje tej ziemi, kiedy wróci Chrystus, wtedy najważniejszą sprawą będzie to czy należałeś, należałaś do Niego.

         1List do Tesaloniczan 2,10-12:

         „Wy jesteście świadkami i Bóg, jak świątobliwe i sprawiedliwe, i nienaganne było postępowanie nasze między wami, wierzącymi.  Wszak wiecie, że każdego z was, niczym ojciec dzieci swoje,  napominaliśmy i zachęcali, i zaklinali, abyście prowadzili życie godne Boga, który was powołuje do swego Królestwa i chwały.”

         Apostoł mówi, że dzięki temu, że nie żyję ja, lecz żyje we mnie Chrystus, moje życie było święte, a święte życie to było właśnie to co pragnął Ojciec, czytaliśmy to w Liście do Efezjan. Ojciec wysyłając Syna, pragnął, abyśmy prowadzili święte życie. Ten człowiek mówi, że on właśnie takie życie dzięki Bogu prowadzi. Co on osiągnął w swoim życiu? Osiągnął to co chciał Bóg. Czy to nie jest najpiękniejsze? Kiedy ty chcesz coś zrobić, to kiedy czujesz się zadowolony, czy zadowolona? Kiedy osiągniesz to co chcesz. Bóg ma zadowolenie kiedy może mieć nas dla Swojej chwały.

         A więc niech sprawia nam to najwyższą przyjemność każdego dnia, że Bóg chce pracować nad nami dla Swojej chwały, żeby zdobywać nas dla Siebie, aby prowadzić nas dalej.

         W Liście do Filipian 2,19-22 czytamy takie słowa:

         „A mam nadzieję w Panu Jezusie, że rychło poślę do was Tymoteusza, abym i ja się ucieszył, dowiedziawszy się, co się z wami dzieje. (20) Albowiem nie mam drugiego takiego, który by się tak szczerze troszczył o was; (21) bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Jezusa.  Wszak wiecie, że jest on wypróbowany, gdyż jak dziecię ojcu, tak on ze mną służył ewangelii.”

         Zobaczcie jaki zysk miał ten człowiek, Tymoteusz. Taki, że doszedł do stanu, w którym szukał tego, co jest Chrystusowe, a nie tego co ludzkie. Piękne, piękne powiem wam. Kiedy człowiek dochodzi do takiego stanu, że jego serce tęskni za Jezusem więcej niż za wszystkim innym, to jest najpiękniejsze do czego doszedł człowiek tu na ziemi. Ci królowie byli mądrzy, którzy zamiast chodzić koło skarbów i cieszyć się tymi zyskami, chodzili koło Boga i szukali jak być z Bogiem. Widzimy ile Dawid przygotował na budowę świątyni. Mógł rozkoszować się, mógł używać wielu uciech mając tyle skarbów. On to wszystko przygotował dla Boga, żeby Jego świątynia mogła powstać. Jego serce było dla Boga i przy Bogu, Jego życie było skupione na Bogu.

         Jak wygląda nasze życie? Jeśli odpuścimy sobie Boga, nasze życie skupi się na cielesności i stracimy wieczność. Nie ma nic cenniejszego dla człowieka jak poznawać Jezusa Chrystusa na ziemi, jak doznać jak On wpuszcza cię przez Siebie, przez Swoje ciało do tych duchowych wartości nieba i zaczynasz poznawać więcej i więcej z kosztowności Chrystusa. Ci ludzie, którzy oddali się najgłębiej Bożym sprawom są najlepszymi, najwspanialszymi ludźmi na tej ziemi, tą największą, uwidocznioną chwałą Chrystusa. W ten sposób żył Chrystus i dla nich stało się najwyższą wartością, aby być podobnymi do Niego i tylko to ich pociągało, nic więcej. Oni gotowi byli stracić swoje życie, bo ono nie miało sensu, jeżeli tam nie byłoby Chrystusa. Oni poczytywali sobie, że to w czym świat ma uciechę, to dla nich jest traceniem czasu. Ale w czym ma uciechę Kościół należący do Chrystusa, to jest radością i zadowoleniem.    

         I kiedy spotykamy jeszcze takiego jednego człowieka, w Liście do Kolosan 4,12:

         „Pozdrawia was Epafras, który pochodzi spośród was, sługa Chrystusa Jezusa, który nieustannie toczy za was bój w modlitwach, abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Bożą.”

         Czemu człowiek oddał się? Wołaniem za innymi ludźmi, żeby byli doskonali, bo tak Bóg chce, żeby oni tacy byli. Ten człowiek oddał się sprawie Bożej, bo Boże chcenie było, żeby ludzie byli doskonali w Chrystusie. A więc ten człowiek oddał swoje życie dla chcenia Boga. I to był jego zysk, jego skarb, to życie nie było zmarnowane. To jest właśnie chcenie i wykonanie od Boga. Ludzie powiedzieliby: "Ten człowiek stracił życie." On nie stracił. On żył w chwale Boga, on żył w tym co Bogu było miłe. Żyjmy w tym co jest Bogu miłe, korzystajmy z tego każdego dnia. Nie dajmy się doprowadzać do stanu, w którym myślimy sobie o chrześcijaństwie - co to jest? Pomodlić się wieczorem, może rano, pomyśleć trochę o Bogu i to jest całe chrześcijaństwo? Czy to jest poznawanie Jezusa, poznawanie Zbawiciela? Później będziemy mówić jeszcze głębiej o tych sprawach. Ale chodziło mi o to, żebyśmy zobaczyli to Boże chcenie jeszcze raz, kolejny raz, bo kolejny raz widzimy je, czytając Biblię, czy modląc się. Napotykamy na działającego Ducha Świętego, który mówi nam o tym co Bogu się podoba. Nieraz nasze własne usta zaczynają wypowiadać słowa, które chwytają nasze serce i mówimy: „Boże, miej mnie dla Swojej chwały”. I sami doświadczamy, że mówimy coś czego bardzo potrzebujemy i zależy nam na tym. Jesteśmy szczęśliwi, że takie słowa mogliśmy wypowiedzieć własnymi ustami i nasze serce było w tej sprawie, że Bóg poruszył nasze serce do tego co jest bliskie Jemu.

         Dlatego też korzystajmy z tego czasu, aby to chcenie jeszcze bardziej spotykało się w nas z wykonaniem, żebyśmy jeszcze więcej poznali Pana, więcej, dużo więcej. Jest tyle wspaniałości w Chrystusie. Wielu ludzi zatrzymało się w rozwoju myśląc, że doszli do jakiegoś pułapu, który jest wystarczający. Pułap wystarczający to jest ten, który określił Bóg  - do końca, do twego ostatniego tchnienia poznawaj Mego Syna. Ojciec chlubi się Swoim Synem. Kochaj Go, ciesz się Nim, nie pozwól, żeby stało się to twoją religią, tylko niech to zawsze będzie Chrystus, twoje nowe życie. Dla Niego będziesz wstawać, dla Niego będziesz modlić się, dla Niego śpiewać, dla Niego oddawać chwałę, rozmawiać o Nim. Wszystko będziesz robić z powodu tego kim On jest dla ciebie. Jeśli to jest tylko religia, to jest pozyskiwanie następnych do oszukania, do zwiedzenia. A jeśli to jest Chrystus, to po to, żeby żyli dzięki Chrystusowi. Czasami ludzie w religii dziwią się kiedy mówisz im, że  to nie jest w porządku, że jesteś religijny, powinieneś być wierzący. Religia skupia się na tym co ty zrobisz i czujesz się zadowolony. A wierzący skupia się  na tym co Bóg chce zrobić i dopiero wtedy czuje się zadowolony, kiedy Bóg to zrobi.

         A więc wygrajmy w tej bitwie i korzystajmy z tego, aby to była wiara, która skupia się na Jezusie. Niech przez wiarę On mieszka w sercach naszych. Zawsze więcej poznać Jezusa. I powiem wam, że każdy Boży człowiek, który żyje z Bogiem ileś lat, ten człowiek ma tyle świadectw, doświadczeń chodzenia z Bogiem. Te świadectwa są wynikiem należenia do Chrystusa Jezusa. Czy chcesz mieć następne świadectwa? Czy chcesz mieć w ogóle świadectwa, na sobie samym, czy samej, te ślady świadectwa stawiane działaniem Boga w twoim życiu?

         Niech Pan będzie z nami, niech wspaniałe Boże chcenie i wykonanie będzie w tobie i we mnie każdego dnia. Zmierzamy się z wieloma przeciwnościami, im bliżej końca, tym będzie trudniej. Szatan będzie strasznie szalał, będzie mówił ludziom różne kłamliwe rzeczy. Jeśli tylko pozwolimy na to, żeby to przedarło się przez barykadę pewności zbawienia w Chrystusie Jezusie, to diabeł jest w stanie tak potłamsić nasze myślenie, tak sprawić, że zgubimy się w tych wszystkich wartościach. Potrafi odebrać nam rozum, odebrać nam trzeźwość, wszystko, jeśli tylko przedostanie się przez zbawienie w Chrystusie. A my mamy zbawienie tylko w Chrystusie. Nikt w nas w sobie samym nie ma zbawienia. Dopóki masz Chrystusa, masz zbawienie, masz nowe życie. Wykorzystujmy to, żeby poznawać Go jeszcze więcej. Jeszcze więcej czasu tutaj na obozie spędźmy poznając Pana, rozkoszując się Panem, szukając Jego oblicza i śpiewając Jemu pieśni. Więcej chwały, chwały, chwały, aż wróg będzie musiał uciec, aż wróg padnie i zacznie przegrywać bitwę, tak samo jak czytaliśmy to na porannym zgromadzeniu. Wyszli chwalcy i śpiewali Bogu. Chwalmy Pana z całego serca. Jezus powiedział, że Bóg szuka sobie takich, którzy by Go czcili w duchu i w prawdzie. Pamiętaj tylko jedno - żadnej łaski Bogu nie wyświadczasz, że robisz coś według Słowa Bożego. To Bóg wyświadcza ci łaskę, że ci pozwala na to, żebyś to mógł, mogła zrobić. Ale może to zabrać i wtedy nic już nie zrobisz z tym. Biblia stanie się Księgą obcą, daleką od codziennego życia. I to jest tragedia jeśli Biblia nie idzie z naszą codziennością, kiedy to jest coraz bardziej obca Księga. Jakieś przeżycia, które mieli kiedyś ludzie, ale które nie są dzisiaj dla nas.

         Niech Bóg daje siły, zdecydowanie, zdeterminowanie, żeby nie ustąpić, dzięki Bogu nie ustąpić. Jak Bóg daje ci chcenie i wykonanie, to ciesz się z tego. Nigdy nie ustąp na konto cielesnego, odstępczego chrześcijaństwa. Pamiętaj, że moc Bożego ludu opiera się całkowicie na poznaniu Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa, tak jak czytamy to w 2Liście Piotra. Przez to poznanie my dostajemy charakter Boga, skarby z nieba, przez to kim On jest kiedy poznamy Go. Niech Bóg będzie z tobą i ze mną w tych Bożych doświadczeniach. Amen.

Jan 14:23