PO CO OJCIEC POSŁAŁ NAM SYNA - 30.07.2016 wieczorne
PO CO OJCIEC POSŁAŁ NAM SYNA – 30.07.2016 wieczorne część 2
Człowiek starotestamentowy, potężne, święte chcenie.
2Księga Kronik 31, 20.21:
„Tak to urządził Hiskiasz w całej Judzie. Czynił on to, co dobre, prawe i sprawiedliwe przed Panem, jego Bogiem. W każde dzieło, którego się podjął, czy to w służbie dla świątyni Bożej, czy też zakonu i przykazań, aby szukano swego Boga, wkładał całe swoje serce, toteż szczęściło mu się.”
Był to człowiek, który cokolwiek czynił w sprawie Bożej wkładał całe serce. To nie było tylko, żeby coś zrobić, on chciał zrobić to jak najlepiej. Dla swego Boga chciał to zrobić jak najlepiej. To chcenie nie przyszło tak sobie, to chcenie jest od Boga. A więc on miał chcenie, które powodowało, że jego pragnieniem było zrobić to jak najlepiej, bo Bóg jest godny, żeby złożyć Mu to co najcenniejsze, nie to co pospolite, nie to co zbywa. To chcenie przyszło do niego od Boga, a potem on stał się naczyniem, którym Bóg mógł posługiwać się.
Jak wygląda stan dzisiejszego człowieka, chrześcijanina, chrześcijanki? Czy to co robimy chcemy zrobić jak najdokładniej, bo to jest dla Boga? Czy poświęcamy Mu nasze życie, żeby On był przez to uwielbiony, czy myślimy o tym, że to jest Bóg, że to jest dla Boga, żeby Go uwielbić przez to co robimy? W jaki sposób uwielbimy Go, żeby On był przez to uczczony, żeby On odebrał chwałę przez to co robimy? Wkładamy całe serce swoje, myślenie i działanie w kierunku uwielbienia Boga.
2Księga Królewska 18.6:
„Był przywiązany do Pana i nie odstępował od niego, przestrzegając przykazań, jakie Pan nadał Mojżeszowi.”
Widzicie, Hiskiasz to był taki człowiek, który był przywiązany do Pana. Jezus Chrystus mówi: "Weźcie na siebie Moje jarzmo i nauczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego ducha, a znajdziecie odpocznienie dla duszy swojej.” Ten człowiek, już w Starym Testamencie, przywiązał się do swojego Boga. To co chciał zrobić, robił z Bogiem i Bóg był z nim i Hiskiaszowi powodziło się. Zrobił wiele dobrych rzeczy trwając w zwycięstwie, które Bóg mu dał.
Wiecie, że my mamy taki swój czasookres na ziemi i tylko Bóg wie ile to jest czasu. Jak ważne jest, żeby ten czas prawidłowo wykorzystać. Czy przykładasz całe swoje serce do sprawy Bożej? Czy to jest sprawa postawiona na najwyższym pułapie, ponieważ Bóg jest Bogiem, Stwórcą twoim i posłał Syna, żeby cię zbawić? Czy zrobisz to dla Niego z całego serca, poświęcając swoje życie, aby Go uwielbić, a przez to podziękować Mu? Dlatego Słowo Boże mówi: "Składajmy siebie Bogu jako ożywionych z martwych, jako żywą ofiarę dla Jego chwały." I chwała Bogu kiedy w twoim sercu to jest. Wtedy coraz bardziej poznajesz swojego Boga i poznajesz Tego, którego On posłał, Jezusa Chrystusa. Wtedy wygrywasz bitwę i doznajesz jeszcze więcej i więcej kosztowności.
Co cię porusza jeszcze gdy czytasz Biblię? Czy są tu wartości, które nieustannie poruszają twoje serce i powodują w tobie potrzebę należenia do Boga, służby Bogu, oddawania siebie Bogu codziennie, aby Go jeszcze więcej poznać w tych różnych doświadczeniach, na które napotykasz?
2Księga Królewska 23,24.25:
„Jozjasz usunął też wróżbitów i czarodziejów, i bożki domowe, i bałwany, i wszystkie obrzydliwości, jakie pojawiły się w ziemi judzkiej i w Jeruzalemie, aby przywrócić ważność słowom zakonu, zapisanym w księdze, którą znalazł kapłan Chilkiasz w świątyni Pana. Nie było przed nim takiego króla jak on, który by wrócił do Pana z całego swego serca i z całej swojej duszy, i ze wszystkich sił swoich ściśle według zakonu Mojżeszowego; po nim też już nie wystąpił taki jak on.”
Wszystkie pokolenia czytają o tym. Zostało to zapisane w Księdze, którą czytają wszystkie pokolenia i wszystkie pokolenia dowiedziały się z niej, że ten człowiek przywiązał się do Boga swojego z całego serca i czynił to co się Bogu podoba. Zostało o nim wypisane świadectwo w tej najpiękniejszej, najważniejszej Księdze tej ziemi, że ten człowiek należał do Boga. Ale jest jeszcze ważniejsza Księga, Księga życia. Jeśli twoje imię jest tam zapisane, jesteś po stronie wieczności, bo to imię świadczy, że żyjesz i potrzeba poznawania Pana Jezusa Chrystusa jest w tobie niezmiennie stała. Żywi ludzie chcą poznawać Pana Jezusa. Ci, którzy obumierają, coraz mniej, coraz mniej, coraz mniej. Chciej poznawać Pana. Będziesz mieć wroga, który będzie ci przeszkadzał, odwracał uwagę, a ty miej świętą decyzję: „Interesuje mnie, aby poznać Go jeszcze więcej, aby doznać jeszcze więcej Pana, jeszcze więcej doświadczyć świadectwa Jego obecności w moim życiu”.
Czy Bóg może w tobie osiągnąć to po co posłał swego Syna? Czy to jest dla ciebie najważniejsze po co Bóg posłał swego Syna do ciebie? Czy z tego powodu będziesz codziennie umierać dla swego starego "ja", żeby Bóg mógł osiągnąć to co zaplanował? Paweł mówi: "Tak ja codziennie umieram, aby Bóg mógł mnie mieć dla swojej chwały". Widzicie, człowiek, który zaczyna pojmować, że najlepszą rzeczą, jaka nam się trafiła na ziemi to jest, by żyć dla Bożej chwały, ten człowiek zaczyna mieć świadomość, że nie ma nic cenniejszego, że jeśli tego nie będzie mieć, to w sumie chybi celu.
Wielu było chrześcijan, którzy nie przylgnęli do Boga z całego serca, którzy przylgnęli może rozumem, może wykalkulowali sobie, że przecież kiedy nie będą wierzącymi, to zginą na wieczność, a skoro tak to się ma, to oni będą wierzącymi. To nie był Chrystus, lecz tylko lęk przed tym, co kiedyś mogłoby się wydarzyć. A przecież to Chrystus jest najważniejszy. Bojaźń Boża jest potrzebna, ale jeszcze bardziej miłość Boża.
Widzicie, w czasach końca jest pokazane, że miłość wielu oziębnie, wielu się odwróci, wielu już nie będzie zależało na tym, żeby poznawać Jezusa. Wielu ludzi, diabłu, uda się odsunąć od prawdy biblijnej, w różny sposób zająć czymkolwiek, żeby tylko człowiek nie poznawał Słowa Bożego i nie wpuszczał Słowa Bożego do swego życia. Pamiętajmy, że jeśli zginie z nas chcenie poznawania Jezusa, to w sumie kończy się nasze chrześcijaństwo. Zostaje marazm, marazm człowieka, który już nie ma celu, który czyta Biblię, ale Słowa Boże już nie zmieniają tego człowieka. To już jest tylko Słowo w Biblii, nie ma tego Słowa w codzienności.
Potrzebujesz Słowa Bożego tylko wtedy, kiedy potrzebujesz poznawać Jezusa, potrzebujesz się chwytać Bożych prawd, kiedy chcesz iść za Nim. Wiesz, że to Słowo jest światłością stopom twoim i tylko ono pozwala ci iść dalej. Dlatego taki bój toczy się o to. Kiedyś ludzie z powodu Biblii pokonywali ileś kilometrów, żeby posłuchać Słowa Bożego, bo nie mieli w domu Biblii. Dzisiaj ludzie mając w domu Biblię, i to nie jeden przekład, nie mają czasu na to, żeby poznawać wolę Bożą. Bo mają wiele zajęć, wiele pomysłów na życie. Ty, jednakże pilnuj czytania, pilnuj modlitwy, pilnuj codziennego życia według tych słów, aby oni widzieli, że w twoim życiu są postępy, i że Słowo Boże pracuje w tobie. Jak ciekawy jest Chrystus, jak ważny jest Chrystus! Nie pozwólmy, żeby wróg okradł nas gdzieś z tej wspaniałości. Powierzyć się Bogu, doznawać jak On dokonuje tych wspaniałości, chwały działania w życiu człowieka.
List do Efezjan 1,4:
„w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata,”
I teraz zobaczcie po co nas wybrał Bóg przed założeniem świata.
„abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem Jego’.
Po to wybrał nas sobie, abyśmy byli święci tak jak On jest święty, nienaganni przed obliczem Jego. Po to posłał nam Syna.
„przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,” Ef.1, 5
A więc chciał, żebyśmy byli Jego dziećmi. Ojciec w niebie, Bóg Wszechmogący chciał, abyśmy byli Jego świętymi dziećmi. Czyż nie wspaniały pomysł z takimi jak my ludźmi? Czyż nie wspaniały plan - uwolnić nas od bycia dziećmi diabła i sprawić, żebyśmy byli Bożymi dziećmi? I to jest właśnie to kiedy człowiek zaczyna w to wierzyć. Mówi: „Boże, to jest przepiękne, chcę Cię poznać. Ty, który takie rzeczy czynisz wobec mnie, człowieka żyjącego w takiej deprawacji. I Ty, Boże, pomyślałeś, żebym stał się Twoim dzieckiem i to świętym. Boże, Twój zamysł jest przewspaniały, najwspanialszy. Boże, jestem zachwycony Twoim planem. Ty potrafisz! Wszystko co stworzyłeś pokazuje Twoją moc i możliwości, Boże.” I to jest wiara, która zaczyna dziękować Bogu za to co On chce ze mną zrobić. „Chcę więcej Ciebie, Boże, w swoim życiu, byś Ty uczynił to co planujesz, żeby ze mnie zrobić kogoś takiego. Boże, czyń swoje dzieło i nie ustawaj nigdy Panie. Nie zostawię Cię, ani nie puszczę Cię, pójdę za Tobą wszędzie, gdzie Twój Duch mnie poprowadzi, pójdę i ja. Gdzie Ty mieszkasz, ja będę mieszkać. To jest piękne stać się częścią Twego ludu.”
„ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.” Ef.1,6
A więc Bóg miał taki wspaniały pomysł. Wiecie, znużeni chrześcijanie potrzebują sobie przypomnieć, że Pan nie zmienia się. Wczoraj, dziś i na wieki jest ten sam. To człowiek zmienił się, człowiek zapomniał po co Jezus przyszedł. Człowiek zaczął robić własne chrześcijaństwo i to zgubiło człowieka. Nasze chrześcijaństwo nie nadaje się dla Boga, bo Boże myśli, to nie nasze myśli, a Boże Słowa, to nie nasze słowa, a Boże drogi, to nie nasze drogi. A więc wszystko co postanowił Bóg jest wyższe od tego co my byśmy pomyśleli. Kiedy my myślimy na temat chrześcijaństwa i dochodzimy do pułapu swojego pomysłu na temat naszego chrześcijaństwa to, to co myśli Bóg jest wyższe od tego najwyższego naszego mniemania, co to by znaczyło być chrześcijaninem, chrześcijanką. Kiedy my dochodzimy do kresu naszego pomysłu na temat chrześcijaństwa, Bóg pokazuje, co On tak naprawdę chce, i że Jego myśl jest wyższa od naszej. Bóg dociera do człowieka, pomaga, żeby człowiek szukał Bożego oblicza i żeby człowiek zaczął pojmować: Bóg chce nas mieć na obraz Swego Syna. Ile dla tej sprawy oddałeś, oddałaś swego czasu? Dla tej sprawy, żeby Bóg mógł zrobić to z tobą? Ile wyzbywasz się tego co pospolite, żeby Bóg miał cię do celów zaszczytnych? Cel zaszczytny to jest, żebyśmy byli jak Jego Syn, najwspanialszy cel Boga Wszechmogącego.

