Burzenie warowni - 19.06.2016r.
Burzenie warowni – 19.06.2016r. część 11
Przeczytam parę rzeczy, które chciałbym, abyśmy zastanawiając się przemyśleli. Mówiliśmy wczoraj o wzajemnej miłości. Mówiliśmy, że jeśli nie ma miłości, to znaczy że jest coś starego. Jakaś warownia samowoli, samouwielbienia, samozadowolenia. Coś tam jest, co trzyma człowieka przed byciem razem w Kościele, przed takim byciem, o którym myślał Chrystus: „Aby oni się miłowali, Ojcze jak my się miłujemy, aby oni byli jedno, jak My jedno jesteśmy”. Musi być jakaś warownia i nie broń jej. Nie tłumacz się, że jesteś innego rodzaju człowiekiem. Nie wierz w te bzdury, ponieważ Duch Boży wprowadza nas w Chrystusa, jednego Chrystusa i wszyscy mamy być na podobieństwo Chrystusa. Fałszywym nauczaniem jest to, że jesteśmy różnorodni, a więc każdy jest inny. To jest oszustwo! W Chrystusie stajemy się jednością. Jeden Duch zaczyna nas wypełniać i jedne Słowa zaczynają nami kierować. Stajemy się coraz bardziej podobni do Chrystusa. Nasz stary charakter został zrujnowany na krzyżu. Możemy zachowywać nasz stary charakter i pielęgnować go i myśleć sobie, że to jest dobrą rzeczą, ale to jest wredna, stara warownia diabła. Nasz charakter to jest warownia diabła.
Dlatego Słowo Boże mówi o charakterze Boga w nas, o innym charakterze - świętym, który powoduje, że my jesteśmy innymi ludźmi.
Wiecie, kiedy doznajesz, co to znaczy chodzić z Bogiem, wtedy doznajesz wspaniałości należenia do Niego. Kiedy doznajesz jak jesteście jedno z Bogiem, jak wasze rozmowy z Bogiem są czyste, wtedy też doznajesz to, co to Słowo Boże mówi. Po to przyszedł Chrystus, żeby oczyścić nas z tego kim jesteśmy.
Będziesz pilnować swojego charakteru, będziesz pilnować swojego „ja”, będziesz pilnować swojego własnego imienia, to zgubisz siebie. Po rodzicach wzięliśmy zło, chcieliśmy, czy nie, a oni czy chcieli czy nie, to oni nam to dali, ponieważ ciało rodzi ciało, grzech rodzi grzech. Jeśli będziesz pilnować grzechu, to zgubisz siebie. Po Ojcu z nieba, wzięliśmy świętość. Pilnujmy świętości. Świętość oddziela nas od ziemskości, od starych sposobów życia człowieka. To właśnie charakter Boży powoduje to, że jesteśmy sobie bliscy i tęsknimy do siebie nawzajem.
W Pierwszym Liście Piotra, w 1 rozdziale, od 13 wiersza czytam:
„Dlatego okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa. Jako dzieci posłuszne, nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej”.
Nie kierujmy się już tymi rzeczami. Wygrajmy w tej bitwie. Kościół to są nowi ludzie. Wygrajmy w tej bitwie, nie zamykajmy się przed nowością, nie bójmy się nowego człowieczeństwa. Stary człowiek boi się nowego człowieka, ponieważ nowy człowiek jest zbyt otwarty, zbyt gotowy do uniżania się. Stary człowiek nie lubi takich rzeczy. Stary człowiek wzdryga się przed tym uniżonym, nowym człowiekiem, przed tym świętym, oddzielonym od sposobów życia tego świata człowiekiem i broniąc się przed nim, odpycha go od siebie. To jest warownia diabła.
Nowy człowiek, to Chrystus. Kiedy odpychamy nowe człowieczeństwo od siebie, odpychamy Chrystusa, bo On przyniósł nowe człowieczeństwo.
Nie odpychajmy Chrystusa, raczej odepchnijmy to co stare. Odepchnijmy nasze własne mniemanie o sobie. Mówiliśmy o już o tym: kim byliśmy wcześniej - nie ma znaczenia. Ważne jest kim teraz mamy być. Zapomnij o tym, co było z tobą. Zacznij się uczyć tego, co ma być teraz z tobą w Chrystusie i przyjmuj to z wielkim zadowoleniem, bo to jest dzieło Boże. Bez tego dzieła Bożego, nie bilibyśmy w stanie w ten sposób funkcjonować i żyć.
Widzimy nieraz, jak diabeł upomina się o swoje prawa, jak chce ścigać człowieka po różnych rzeczach, gdzie człowiek wcześniej bywał. Możesz o tym Bogu zawsze powiedzieć i przeciwstawić się diabłu. Nie musisz grzeszyć.
Kiedy grzeszysz, wtedy rezygnujesz z mocy Boga i ulegasz złu. Jest jeszcze łaska, jest przebaczenie, ale po co wchodzić w zło?
„Lecz za przykładem Świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym”.
Świętość, oddzielenie dla Boga. Musimy to mieć, musimy to widzieć i musimy tak żyć. Stąd zrezygnowaliśmy z jakichś rzeczy, z jakichś możliwości, ale jest jeszcze coś więcej. Przyjmijmy możliwości Boga, przyjmijmy zwycięstwo.
Rozumiecie, ludziom wierzącym często brakuje szczerości. Nie umieją być szczerzy, podejrzewają innych o coś złego i nie umieją być szczerzy. A więc kamuflują swoje życie, nie umieją być prawdziwi, boją się prawdy, boją się światłości. Obawiają się, że ktoś ich wyśmieje, wykpi, wyszydzi, a jak ważne jest zobaczyć, że Bóg z nas nie kpi, nie szydzi i nie śmieje się, chociaż wie jakimi jesteśmy. Przywołał nas, aby nas zbawić, aby nas uratować i chce, żebyśmy przyznawali się Mu się i poddawali się Jego oczyszczeniu.
„Ponieważ napisano: świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty. A jeśli wzywacie jako Ojca Tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego, wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego przez ojców wam przekazanego, lecz drogą Krwią Chrystusa, jako Baranka niewinnego i nieskalanego”.
Dlatego mówię, że stare musi runąć. Stary sposób myślenia musi runąć, stare patrzenie na siebie musi runąć. Wszystko stało się nowe, rozumiecie? Warownia Boga - wszystko stało się nowe. Warownia diabła - zostaw sobie coś starego. Po co? Po to, żeby diabeł miał do ciebie dostęp i żeby mógł cię blokować przed nowym. Jeśli będzie miał dostęp, to będzie cię blokował, a później ludzie wierzący będą mieli z tobą stale kłopot, bo ty będziesz chodzić własnymi drogami, będziesz robić co chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz.
Świętość - oddzielenie. Jeśli Boży lud nie jest święty, to znaczy, że muszą być warownie nieczystości. Muszą być ukryte grzechy, które człowiek pielęgnuje i z którymi obchodzi się tak, żeby nikt nie widział ich i żeby nikt się nie dowiedział, że one są. Różnego rodzaju są to grzechy. Są i takie, że, kiedy umiesz dobrze czynić a nie czynisz, dopuszczasz się grzechu.
„Ja jestem w porządku”. A co robisz dobrego w Kościele? Człowiek mówi: „Ja czytam Biblię, modlę się”. A co dobrego robisz w Kościele? Jak budujesz się z innymi na dom Boży? Czy twoje relacje są czyste, klarowne, przejrzyste i wszyscy wiedzą w jaki sposób żyjesz i mogą zdawać sobie sprawę, w jakim stanie duchowym jesteś obecnie? Czy demonstrujesz obłudę, czy rzeczywistość?
Pokazujesz prawdę, czy okłamujesz? Słowo Boże mówi, że jeśli kto okłamuje brata swego, mścicielem tego jest Bóg, ale człowiek przecież ma warownię diabelską i nie boi się już Boga. Myśli o sobie: „przecież taki jestem, i Ty Boże takiego mnie wziąłeś”. Ale czy po to, żeby takim zostawić? Bóg - tak, wziął nas takich, ale po to, żebyśmy byli jak Chrystus. I to jest nasze największe pragnienie: być jak Chrystus. Nie ma większego. Być dla Jego chwały.
Chrystus był stale w łączności z Ojcem i stale działał zgodnie z wolą Ojca. Nic nie czynił bez Jego woli, ale wszystko zgodnie z Jego wolą. Dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne, aby w nas też tak było. Świętymi bądźcie.
Pierwszy List do Koryntian, 6 rozdział, 2 wiersz, część "a".
„Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą?”
Już o tym wspominaliśmy. Świat nie będą sądzić wierzący, bo diabeł też jest wierzący. Świat będą sądzić święci, ci którzy należą do Boga. Jeśli nie masz potrzeby być świętym, też nie będziesz mieć możliwości, żeby sądzić. Będziesz sądzony/sądzona. Ale jeśli chcesz nie być sądzony jak świat, ale być sądzony już dzisiaj przez Pana, po to, aby być świętym, wtedy będziesz sądzić świat, który nie chce być świętym. I wtedy będzie sprawiedliwy wyrok. Nawet aniołów będziemy sądzić, ale tylko wtedy, gdy jesteśmy świętymi. Bóg tylko świętych posadzi na tronie sędziowskim. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Uświęcajcie się, bo bez uświęcenia nie zobaczycie Pana.
My nie walczymy o to, żeby sobie wybić z głowy świętość, ale, żeby usunąć nasze ludzkie plany i tłumaczenia ich. Musimy nauczyć się Kościoła według Bożego planu, bo on ma plan Kościoła odkryty w Chrystusie. Musimy nauczyć się jak być razem na bazie Chrystusa, w zwycięskim życiu Chrystusa. Wiele razy tłumaczę to ludziom, i tak często jest że człowiek nie chce w to wejść, ponieważ musiałby/musiałaby zrezygnować ze swojego „ja”, ze swojego własnego, prywatnego czasu. A przecież Jezus zrezygnował całkowicie z wszystkiego dla mnie i dla ciebie.
Świętość jest rezygnowaniem ze wszystkiego, co my byśmy zrobili sami dla siebie, aby Bóg zrobił to, co chce. To jest oddanie siebie Bogu dla Jego chwały. Chcesz być świętym, chcesz być święta? Oddaj siebie Bogu. Bóg nie będzie nikogo krzywdził przez ciebie, nie będzie złorzeczył, nie będzie czynił podstępów. Bóg jest światłością, a kto mieszka w światłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. Bóg napełnia Swoją miłością Swój lud.
Potrzebujemy być święci, to jest konieczność. Musimy należeć do Boga, tak jak Jezus należał. Widzisz to w Kościele? Rozumiecie, wszystkie religie są zasłoną diabła. One mają zasłonić prawdziwe pragnienie Boga. Ludzie przychodzą, robią swoje, odchodzą do domów i dalej robią swoje. I ludzie tak się przyzwyczaili, że to jest Kościół. Kościół tego nigdy nie praktykował i nie będzie praktykował. Kościół należy do Boga zawsze. Jak świątynia należy do Boga zawsze, tak Kościół należy do swego Boga zawsze. Bóg mieszka w Kościele i napełnia go Swoją chwałą. Kościół jest napełniany obecnością Boga i Kościół żyje ze sobą razem w jedności, bo Bogu to się podoba.
My nie możemy myśleć starymi schematami i myśleć sobie: „o, my już coś robimy w tych sprawach”. Musimy zobaczyć, co Bóg chce zrobić w tej sprawie. Dlatego będziesz święty, żeby Bóg mógł cię zawsze użyć w tej sprawie, jak chce. A jeśli nie, to wróg cię dogoni i napełni cię swoimi brudami i będziesz mieć problem z nieczystymi myślami, z nieczystymi planami, z nieczystymi słowami. Ale jeśli idziesz z Bogiem, Bóg oddziela cię od tego. Świętość oddziela cię. Tak jak było w Izraelu: jeśli ktoś zostawał w tyle, Amalek go dościgał i zabijał. Bądź zawsze w Panu, należ do Niego.
Jeśli, więc komuś brakuje świętości, to znaczy, że człowiek musi zacząć robić remanent: gdzie jest we mnie zamknięcie przed świętością. Wtedy zobaczysz: samowola. Od razu odkryjesz samowolę. Samowola jest tym, co powoduje, że człowiek nie chce być oddzielony, chce być dla siebie. Chce po swojemu prowadzić chrześcijańskie życie, chce mieć je takie jak mają je ludzie: mam wszystko poukładane w życiu i Boga też sobie ułożyłem w życiu, wszystko jest według, mojego myślenia. To jest samowola! Warownia, którą trzeba zburzyć, zniszczyć i zacząć się uczyć jak poświęcić swoje życie Kościołowi, jak służyć innym. Jak oddać swój czas, żeby inni mieli z tego korzyść. Zniszczyć samowolę według tego co chce Pan. Służcie jedni drugim z gorącym sercem, gorliwie, uczciwie i wiernie.

