Burzenie warowni - 19.06.2016r.

Burzenie warowni – 19.06.2016r. część 9

Wiara pozwala nam zajrzeć tam, gdzie nasze oczy nie zaglądają i dlatego cieszymy się tym naszym wspaniałym Królem zasiadającym na tronie chwały. Wielu ludzi sobie myśli, że chrześcijaństwo, to jakaś religia. Chrześcijaństwo to żywa społeczność z żywym Bogiem na żywych warunkach. Przez wiarę patrzymy na to wspaniałe niebo, nawet nie to niebieskie, ale tam, gdzie siedzi nasz Król chwały i wiemy, że On tam poszedł przygotować nam miejsce. Oczekujemy Jego powrotu i chcemy być znalezieni w stanie gotowości. Jesteśmy dzisiaj Jego armią na ziemi. On miał kiedyś Izraela, jako swoją armię i On wymierzał innym przez tą armię swoją sprawiedliwość. On powiedział, gdy wina tych ludów dojdzie do kresu, wtedy poślę was, aby wymierzyć im sprawiedliwość, a dam wam tą ziemię, abyście na niej osiedlili się, i żebyście na niej czynili to, co Mnie się podoba, a nie to, co oni tam czynili.

My, więc opuściliśmy ten świat stając się żołnierzami Chrystusa, aby się podobać Temu, który nas do armii wezwał, a nie temu światu. Nie potrzebujemy już żadnych sposobów życia tego świata. Żadnych. Potrzebujemy znać Chrystusa i żyć według Jego standardów. Potrzebujemy być ludźmi wyzwolonymi już z tych starych przyzwyczajeń, ze starych sposobów rozsądzania rzeczy i podejmowania decyzji, ponieważ decyzją naszą stał się tylko Ten Jeden - Chrystus. Jedna decyzja, nic więcej nas nie interesuje tylko Chrystus. Jeżeli tak jest, to będziemy gotowi iść dalej, jako zwycięzcy nad diabłem, który przyjdzie i będzie próbował uruchomić w nas wszystko, co nie jest Chrystusem, a było jego. Nasza swoboda poruszania się i myślenia, że Chrystus na to się zgadza, bardzo diabłu pasuje. Tak też Izrael się poruszał, swobodnie i co chwilę byli w tarapatach, co chwilę mieli kłopoty.

Mamy iść tak, jak On nas prowadzi i to jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne. Chciałeś kiedyś być oficerem, chciałaś być kiedyś oficerem? To jest normalne być oficerem, być kimś kto wie co robi i może innym pomagać, żeby robili też to samo.

Mamy więc kogoś, Kto jest Wodzem wszystkich oficerów, podoficerów, całej hierarchii wojskowej, bo my jesteśmy Jego armią. Nawracasz się, stajesz się szeregowcem, jak w armii. Uczysz się w taki sposób, że masz taki czas, jakby cię uczono na poligonie. Chociaż bitwa nadal trwa, Bóg otacza cię taką opieką, jak byś był na poligonie ćwiczebnym, ale wojna nadal się toczy. Jesteś otoczony opieką starszych żołnierzy, którzy toczą bitwę dalej i oni też patrzą na ciebie i opiekują się tobą. Są smutni, kiedy widzą, że poddajesz się  gdzieś złemu. Radują się, idziesz w kierunku wieczności. Zdają sobie sprawę, czy idziesz prawidłowo, czy nie. Dlatego mogą ci pomóc, poprzez wskazania, czy napomnienia.  Dobrze jest się słuchać tych, którzy służą Bogu.

Kiedy wzięto mnie do wojska, to najpierw trzeba było się nauczyć słuchać rozkazów. Nie mówić co ja myślę na temat wojska, ale nauczyć się słuchać co nam mówią, co mamy czynić w tym wojsku. Zanim dostaliśmy karabin do ręki z ostrą amunicją, najpierw nosiliśmy pusty, z pustym magazynkiem. Dlatego, że byliśmy sami dla siebie niebezpieczni i dla tych, którzy nas otaczali, gdyby nam od razu dali ostrą amunicję. Tak samo ten, który się nawraca, kiedy od razu czuje się tak, że wszystko może - rani siebie i innych tym swoim działaniem, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Dlatego jest wiele miłości okazywanej tym nawracającym się, żeby mogli się nauczyć jak żyć, jak funkcjonować, jak używać tego, co daje im Bóg.

 

List do Galacjan, 2 rozdział, 4 i 5 wiersz, czytamy, apostoł mówi tak:

 

„Nie bacząc na fałszywych braci, którzy po kryjomu zostali wprowadzeni i potajemnie weszli, aby wyszpiegować naszą wolność, którą mamy w Chrystusie, żeby nas podbić w niewolę”.

 

 A więc oni mają plan, diabelski plan, jak zbudować warownię diabła pod płaszczykiem pobożności, pod płaszczykiem religii. I co apostoł dalej mówi?

 

„A którym ani na chwilę nie ustąpiliśmy, ani się nie poddaliśmy”.

 

Co to znaczy: poddać się, ustąpić, przestać walczyć, pozwolić na to, żeby tak się stało? Nie uczmy się ustępować złu, kiedy ono na nas napiera. Nie uczmy się dawać mu zwycięstwa nad sobą. A złem jest wszystko, co nie jest Chrystusem. Nawet to, co memu ciału pasuje, co jest dla mnie wygodne i pozwala  mi spokojnie spać, może się okazać moją tragedią.

 

„Aby prawda ewangelii u was się utrzymała”.

 

Więc on walczy o tych ludzi. On stoi w Prawdzie, on należy do Prawdy i jest żywym przedstawicielem Prawdy na tej ziemi. On walczy o tych, którzy zostali zaatakowani przez wrogą  armię. Rozumiecie jak ważne  jest umieć rozeznać wroga i  sposoby jego ataków i umieć wcześniej, przewidziawszy je, uczynić kroki, które będą kontruderzeniem, zanim nastąpi uderzenie wroga.

Ilu jest już oficerów? Szeregowiec nie ma o tym pojęcia. On o tym nie myśli, on sobie jest chrześcijaninem, czy chrześcijanką, przychodzi, wychodzi, zajmuje się swoimi rzeczami, czuje się jakby nic się nie działo. Czasami pytasz się człowieka i mówisz mu o wojnie, on mówi: "Jaka wojna? Nic się nie dzieje, jest spokój". Spokój jest dlatego, że ty nie jesteś na polu bitewnym, bo wojna toczy się cały czas. Od chwili, kiedy Chrystus był na tej ziemi, toczy się wojna z Chrystusem. Wszystkie armie wroga zostały uruchomione, żeby uderzać w następców  Chrystusa, tych którzy będą Go naśladować na ziemi.

Diabeł posyła swoich żołnierzy, fałszywych nauczycieli, którzy mieliby wyprowadzić Boży naród z wolności należenia do Boga i podbić ich w niewolę pod płaszczykiem pobożności. Paweł, stojący w Panu oficer, powiedział: myśmy nie tylko im się nie poddali, myśmy zaatakowali ich, żeby was chronić.

Gdybyś widział wściekłego psa i ojca idącego z dzieckiem, i gdyby ten wściekły pies zaatakował to dziecko, to zobaczyłbyś tego ojca, jak atakuje tego psa. Ojciec nie będzie patrzył już na siebie, on wie, że jego dziecko jest zagrożone i stoczy bitwę z tym wściekłym psem. I się nie podda, dopóki jeszcze będzie miał siły, i będzie miał tylko jeden zamiar: zatrzymać tego psa przed swoim dzieckiem. Tak samo apostoł Paweł miał jeden zamiar: zatrzymać tych fałszywych nauczycieli, żeby nie skazili drogi Bożych dzieci! On wiedział o co toczy bitwę, że jeśli oni nad nimi osiągną to co chcą, to oni przestaną być zbawionymi ludźmi! Oni dołączą do armii wroga, która będzie przekazywać złe, fałszywe informacje innym!

To jest tak samo, jak w życiu chrześcijan. Człowiek sobie spokojnie żyje i mówi: „takie jest chrześcijaństwo na ziemi”. To są przedstawiciele nie tej armii. Ci, którzy stoją po stronie Chrystusa, zdają sobie sprawę z boju, jaki się toczy. Codziennie walczą, codziennie się zmagają i codziennie wygrywają! Oni wiedzą o co toczy się bój. Oni mają przedsmak wieczności już w Chrystusie. Oni wiedzą z jakim Bogiem będą całą wieczność i co ich spotka, kiedy dotrą do celu i są wdzięczni Bogu za to, że ich powołał i toczą bitwę o swoją wieczność w Tym Bogiem i nie ustąpią ani na krok, bo wiedzą, że gdy ustąpią, to wtedy staną się kulawi i już nie będą mogli tak normalnie walczyć. Będą musieli się sami już tylko bronić, a oni są postawieni, żeby walczyć też o ochronę nad innymi. Przecież rozkazy, które wydaje oficer, one wystawiają żołnierzy albo na zwycięstwo, albo na porażkę. Jeśli padają złe rozkazy, żołnierze się pogubią w tym wszystkim. Jeśli raz jest z za kazalnicy głoszone to, a później jest głoszone coś innego i w każdej chwili jest tak, jak człowiekowi się podoba, to ludzie są pogubieni i nie wiedzą w końcu co jest prawdą. Jezus mówił i żył w ten sposób. Wódz pokazał jak się żyje. Jego rozkazy były prawdziwe, ponieważ one wyswobadzały ludzi. Kiedy mówił: bądź wolny, bądź wolna, bądź uzdrowiony, bądź uzdrowiona, dokonywało się to, ponieważ On miał władzę, aby uczynić to, co powiedział.

 Dla mnie i dla ciebie jest to ważne, aby zdawać sobie sprawę, że mamy wroga, chytrego, przebiegłego wroga, który nadal chce nas atakować. A my mamy przeciwstawić mu się w jedności, w Chrystusie. Musimy zdawać sobie sprawę, że nie toczy nikt z nas prywatnej wojny. Nie  ma prywatnej wojny w Kościele. Jeśli człowiek zaczyna toczyć prywatną wojnę, tego człowieka niedługo znajdziesz w odstępstwie. Wojnę toczymy wszyscy razem z rzeczywistym wrogiem.

 

Pamiętacie jak w Izraelu dopuszczono do jednego grzechu. Achan zrobił to, czego nie wolno było. Co się stało z tym ludem? Cały lud ucierpiał na tym. Często wierzący ludzie nie zdają sobie sprawy, że swoim życiem mogą powodować kłopoty innym braciom i siostrom. Swoją lekkomyślnością mogą ich narażać na  większe doświadczenia i większe boje, większy wysiłek, żeby iść dalej. Wydaje się człowiekowi, że tak sobie żyje, prawda? Widzicie jakie to są warownie? Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że jesteśmy naczyniami połączonymi w Chrystusie Jezusie. Jeśli cierpi jeden członek, cierpią z nim wszystkie członki. A gdy się raduje jeden członek, radują się z nim wszystkie. Człowiek czasami myśli sobie: ja mam swoje życie chrześcijańskie i przecież ja żyję w porządku. A jak twoje połączenie z braćmi i siostrami? Czy oni też doznają, że to co robisz jest w porządku wobec nich? Często człowiek o tym nawet nie myśli. Czy oni też mogą powiedzieć, że jest w porządku to, jak żyjesz? W jaki sposób postępujesz, jakie wybory czynisz?

Diabeł chce koniecznie wprowadzać fałszywe nauki w Kościół, żeby Kościół sobie odpoczął od Chrystusa. Nie odpoczął od grzechów, od swawoli, od lekkomyślności, tylko odpoczął od Chrystusa. A jak  Kościół odpoczywa już od Chrystusa, to ten Kościół jest  bezbronny. Już diabeł może z tym ludem robić co chce. Może wzbudzać w nich różne emocje. Wtedy nagle okazuje się, jak oni zaczynają być  święci, nie czyniąc tego co chce Pan, jak potrafią negatywnie oceniać innych, kiedy sami opuścili Chrystusowe stanowisko w tej wojnie. Skąd wtedy te oceny płyną? Jeśli sam człowiek opuszcza stanowisko w bitwie, z czyjego też ducha wtedy mówi? Jak łatwo jest oceniać wtedy tym ludziom tych, którzy dalej walczą i mówić: „O, gdybym ja tam był, to bym zrobił to inaczej”. Dlaczego na swoim stanowisku  nie robisz tego, co powinieneś zrobić tak, jak Chrystus określił?

A więc każdy z nas odpowiada za to, co dostaliśmy od Pana. Apostoł Paweł odpowiada za to, żeby troszczyć się o braci i siostry i aby nie dopuścić do nich fałszywych nauczycieli, ponieważ zdaje sobie sprawę, że jeśli oni przyjmą to nauczanie, wtedy Chrystus już im nic nie pomoże. On to wie. Jeśli fałszywa nauka wejdzie w życie człowieka i człowiek na fałszywej nauce oprze swoje zbawienie, Chrystus temu człowiekowi już nic nie pomoże. Dlatego tak ważne jest, czy miłujemy prawdę. Czy chcemy żyć według Słowa Bożego? Czy zdajemy sobie sprawę, że Kościół według Słowa Bożego jest piękny, czysty, święty i nieskalany i takie życie chce mieć w nas Jezus Chrystus? Abyśmy wyprzedzali się nawzajem w okazywaniu szacunku, w czynieniu sobie dobra, we wspieraniu, tak, jak cząstki ciała wspierają się nawzajem.

Diabeł postawił warownię przeciwko pięknu Chrystusa w nas i atakuje z tej warowni. Ludzie chodzą, zwieszają głowy, albo pokazują niechęć do świętych relacji. Diabeł strzela tymi pociskami znużenia, zniechęcenia, jakiegoś dziwnego zamykania się w sobie. To są warownie.

Kościół zwycięża i nadal jest szczery, otwarty, prawy, wdzięcznie należąc do Boga.

Jan 14:23