Burzenie warowni - 18.06.2016r.

Burzenie warowni – 18.06.2016r. część 6

1 List do Tymoteusza, 4 rozdział 15 i 16 wiersz:

 „O to się troszcz, w tym trwaj(…)” 

Jak spojrzycie tam, na to pole to pamiętacie jak tam rolnik jeździł i coś siał, jak ktoś nie był i nie pamięta, to tam była taka ziemia, którą rolnik obsiał, a potem na tej ziemi zaczęły się pojawiać jakaś zielona trawa, coś takiego, a teraz zobaczcie co tam jest. Widzicie? Postępy tego są widoczne. Do czego to zmierza? Do żniwa! Rośnie i co? Kłosy chce mieć pełne, żeby rolnik był zadowolony, żeby żniwo było dobre. Postępy muszą być widoczne. Jeśli nie widać postępów to musi być warownia, w stu procentach, że jest tam warownia. Tylko trzeba odkryć, gdzie ona jest. Ona już może być nabudowana w różnych miejscach w umyśle, w sercu, w działaniu, wyhamowując to, co Słowo Boże mogłoby w człowieku uczynić.

 „Pilnuj siebie samego(…)”

A więc, kogo trzeba najpierw pilnować? Siebie samego, oraz siebie samej.

„(…) i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc i samego siebie zbawisz, i tych, którzy cię słuchają.”

 Jeśli, więc komukolwiek mówimy, kto zna nas dłużej niż jeden dzień, dwa, czy trzy, czy pięć dni, czy miesiąc, i ten ktoś, będzie widział jak my wzrastamy i rozwijamy się, to dlatego kogoś to będzie już świadectwem, że my wzrastamy dzięki Bogu, bo Bóg daje wzrost. A jeśli ktoś będzie nas słyszał i znał nas przez ileś lat i nie będzie widział wzrostu to nie uwierzy, że my trwamy w Panu, bo nie ma podstaw do uwierzenia. Na pewno jest jakaś warownia zbudowana, wypielęgnowana, otoczona różnymi chwastami, które są nazywane kwiatkami. Wszystko ładnie, tylko to śmierdzi starym człowieczeństwem. Jeśli człowiek widzi to, to wtedy musi z Bogiem, zburzyć tą warownię zbudowaną bez Boga. Rozumiecie, niektórzy mieli takie warownie wypielęgnowane, własną sprawiedliwością. Rozumiecie? Latami koło tego chodzili. Jak Paweł, jeszcze wtedy jako Saul, on miał zbudowane wszystko, czynił, starał się cały czas o to by żyć według zakonu i powiedział: człowiek bez nagany. Lecz później uznał to za nic nie warte w porównaniu do sprawiedliwości Chrystusa. I musiał to zakończyć. Uznał to za nic nie warte w porównaniu z Chrystusem. Rozumiecie, tyle lat pracy musiał usunąć, nie pasowało do Chrystusa. I czasami człowiek chodzi koło własnej sprawiedliwości, troszczy się o nią, własnymi uczynkami ją pielęgnuje i umacnia. A Słowo Boże nieustannie mówi: to jest twoja budowla, to nie jest budowla Boża, to ty ją budujesz dla Boga, ale bez Boga, skończ z tym, zniszcz to, bo  to tylko niepotrzebnie miejsce w twoim życiu zajmuje i zabiera ci tak cenny czas. Poddaj się Bożemu działaniu, Bożej pracy, a tak siebie zbawisz i tych wśród, których przebywasz. Bo będą widzieć twój rozwój i wtedy twoje słowa będą wiele znaczyć. Inne brzmienie będzie tych słów, gdy widzą rozwój, a inne gdy nie widzą rozwoju.

5 Mojżeszowa 4 rozdział, jesteśmy na froncie, pamiętajcie, cały czas toczy się wojna. 4 rozdział i 9 wiersz:

„Tylko strzeż się i pilnuj swojej duszy(…)”

Pilnuj swojej duszy, pilnuj swoich emocji, na czym one się skupiają. Czy radujesz się z powodu Pana czy radujesz się z powodu rzeczy? Jeśli radujesz się z powodu rzeczy to już powstaje warownia. Raduj się z powodu Pana, twoją radością niech zawsze będzie Pan. Pilnuj swojej duszy, bo to są twoje emocje, jeśli one będą skupione na rzeczach ziemskich to ty będziesz miał warownie już w sercu i w swoim życiu codziennym. A jeśli to będzie Pan i Jemu twoja dusza będzie grała i śpiewała zadowolona, to będzie dobrze. Niech cię raduje Pan zawsze i to, co On dla ciebie uczynił, po co On przyszedł. A więc pilnuj swojej duszy, strzeż się, ponieważ wróg będzie chciał na pewno podejść cię, aby twoje emocje przeniosły się na jego teren, żebyś zaczął radować się u niego złem, gniewając się na innych i złoszcząc się, żebyś coraz więcej miał jego emocji. Lecz ty pamiętaj duszo o tym, że twoim przywilejem jest wielbić zawsze swego Pana! Pilnuj się wie tego i czyń to.

Przypowieści Salomona 21 rozdział. A po co pilnować? Bo jest złodziej, który chce wykraść nas Bogu. 21 rozdział, 23 wiersz:

„Kto pilnuje swoich ust i swojego języka, uchroni swoją duszę od niejednego niebezpieczeństwa.”

 Pilnować swoich ust i swojego języka. Jak tu najlepiej pilnować? Kiedy pilnujesz swojego serca. Pilnuj swojego serca. Przypowieści Salomona 4 rozdział. Pamiętacie, co powiedział nasz Pan: to z serca wychodzi to, co jest dobre albo złe. Z serca ludzkiego pochodzą te rzeczy i to kala człowieka albo nie kala jeśli jest czysty. Od 20 wiersza:

„Synu mój, zwróć uwagę na moje słowa; nakłoń ucha do moich mów! Nie spuszczaj ich z oczu, zachowaj je w głębi serca, bo są życiem dla tych, którzy je znajdują i lekarstwem dla całego ich ciała. Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!”

Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo w sercu twoim chce mieszkać życie wieczne, Chrystus. On chce mówić przez twoje usta i moje, używać naszego języka według własnego upodobania. Czy my, ludzie Boży, mamy coś do zrobienia w tych sprawach? Czy widzimy, że mamy wojnę i musimy dobrze wykorzystać czas, żeby go nie zmarnować. Nie zmarnujmy go. Bierzmy się śmiało do akcji, ponieważ Jezus jest z nami. On przyszedł zbawić nas, toczmy dobry bój, nie traćmy czasu. Bo możemy być czasem wciągnięci w tak zwane boje, kiedy diabeł nas wciąga w tak zwany bój, gdzie my czujemy, że walczymy z diabłem, a tak naprawdę on się bawi nami, bo warownie jego nadal pozostają w ogóle przez nas nie zauważalne.

 „Oddal od siebie fałsz ust i trzymaj z dala od siebie przewrotność warg! Niech twoje oczy patrzą wprost, a twoje powieki niech będą zwrócone prosto przed siebie! Bacz na tor, po którym ma stąpać twoja noga, i niech będą pewne wszystkie twoje drogi. Nie zbaczaj ani na prawo, ani na lewo, powstrzymuj swoją nogę od złego.”

To jest to, po co my tu jesteśmy. Po to też rozmawiamy z tymi, którzy się nawracają, zwracamy im uwagę, nie dlatego, że się czepiamy, tylko dlatego, że chcemy, żeby nie zginęli, chcemy, żeby się ratowali, dlatego zwracamy uwagę, nakierowujemy ich uwagę na Jezusa i chcemy, żeby oni uczyli się coraz bardziej cenić Jezusa i szanować go w swoim nowym życiu, bo On jest ich Panem i On chce mieć ich dla Siebie. Dosyć służyli już diabłu, żeby on był zadowolony, czas najwyższy, aby  służyli Panu, który zbawił ich od ich grzechów i daje im wolność, swobodę poruszania się za Nim. Dlatego też ważne dla nas jest to, żeby Chrystus mógł mieszkać w nas. Pamiętacie jak Paweł modlił się, żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w ich sercach. Oni byli wierzący już, oni się uczyli, ale on wiedział, że trzeba jeszcze więcej, aby oni mieszkanie w sercu dla Chrystusa mieli, miłując Go. Aby oni tak miłowali Pana, wierząc w Niego, aby to była wiara czynna w miłości, żeby przez nią Chrystus mieszkał w ich sercu, a oni już należeli do Niego całkowicie. Mamy poważne rzeczy do pilnowania, żeby wróg nam nie zabrał tego.

Księga Objawienia 16 rozdział, 15 wiersz:

 „Oto przychodzę jak złodziej, szczęśliwy ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego.”

 Szaty te dostaliśmy przy chrzcie, kiedy wynurzani byliśmy z wody, wtedy był to udział w zmartwychwstaniu, wtedy to dostaliśmy czyste szaty Chrystusa. Pilnujmy tych szat do końca. Bez tych szat nie można wejść do wieczności. To jest to nowe życie, jeśli stracimy nowe życie, to nie ma wejścia do wieczności. Pilnujmy nowego życia, pilnujmy tego co jest piękne. Chciejmy zawsze tego, co Bogu się podoba.

1 List Jana jeszcze, 1 rozdział, od 5 wiersza:

„A zwiastowanie to, które słyszeliśmy od niego i które ogłaszamy, jest takie, że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności. Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy. Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna Jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.”

Zwróciliście uwagę, jakie połączenie tu funkcjonuje? Jeśli chcę być w społeczności z Bogiem nie chodzę drogami bezbożnych, i krew Jezusa oczyszcza mnie, abym mógł dalej trwać w tej społeczności. Muszę chcieć być w społeczności z Bogiem, a Bóg jest święty. Potrzebuję krwi Jezusa zawsze, żeby być w społeczności z Bogiem, bo wiem, że bez krwi Jezusa nie mogę być w społeczności z Bogiem. A więc pilnuję, aby mi nie zabrał diabeł świadomości krwi Jezusa jak wiele ona znaczy. I żebym nie zaczął tracić społeczności z Bogiem poprzez zanurzanie się w jakiś grzech i odstępowanie od prawdy. Nie może człowiek, który żyje w grzechu mieć społeczności z Bogiem, grzech musi być usunięty, wtedy może dalej mieć społeczność z Bogiem. Diabeł często bagatelizuje grzech, że jest to niewielka rzecz. A ostatnio nawet nazywa go błędem: że błędy popełniają wszyscy ludzie. A wcześniej mówił, że wszyscy grzeszą, co jest też kłamstwem i nieprawdą. Pilnujmy wszystkiego, co dostaliśmy w Chrystusie, bo o to właśnie chodzi. Wróg będzie chciał w jakikolwiek sposób dostać się do tego. Poznawajmy wolę Bożą, uczmy się tej woli. Pamiętajmy, że jesteśmy na froncie i ci, którzy się nawracają muszą mieć świadomość już od samego początku, że toczy się bitwa i muszą mieć świadomość, że weszli w potężny bój. Ograniczony jest wróg, bo Bóg nie pozwala uderzać wrogowi z taką siłą jak uderza na dłużej wierzących, ale już muszą uczyć się, że to nie jest sielanka, że to jest wojna, walka o ich wieczność, gdzie pójdzie. Od tego właśnie się zaczyna, żeby człowiek uczył się i żeby uczył się też pytać i uczył się słuchać, bo nie wszyscy, którzy odpowiadają mają rację. Uczą się też, jak sprawdzać, czy tak się rzeczy mają, a jeśli się mają to natychmiast burzyć to, co jest niezgodne z wolą Boga. Wtedy Bóg będzie w tej sprawie z tobą, a ty będziesz miał siły, czy miała siły, zburzyć następną warownię, która by się okazała w tym doświadczeniu codziennego życia. A gdy już się rozejrzysz i nie będzie żadnej to właśnie o to chodziło Bogu, żebyś był całkiem wolny, całkiem wolna od zła. I żebyś zawsze mógł na zło odpowiedzieć dobrem tak jak Chrystus Jezus. Amen.

Jan 14:23