Burzenie warowni - 18.06.2016r.
Burzenie warowni – 18.06.2016r. część 5
Wiecie, powiem wam o jednej rzeczy, będziemy o wielu rzeczach mówić, bo wielu rzeczy tutaj się dotykamy, ale o jednej rzeczy Jezus mówi: teraz daję wam przykazanie, miłujcie się tak jak Ja was umiłowałem. Słyszeliście co powiedziałem. Nie miłujcie się jakoś, tylko miłujcie się tak jak Ja was umiłowałem. Czy słyszeliśmy to? Jak mamy się nawzajem miłować? Jak Jezus umiłował nas. Czy to mamy? Co może przeszkadzać tej miłości rozlewać się w nas, jeśli nie warownie diabła? Gdzieś marnowany czas, lekkomyślnie marnowane życie, zajmowanie się sprawami ziemskimi więcej niż potrzeba. To są warownie diabelskie, które budują się wtedy, gdy marnujesz swój cenny czas, dany ci na społeczność z Bogiem. Paweł mówi, że ci, którzy myślą o rzeczach ziemskich już stają wśród wrogów krzyża, już są gotowi do tego, aby diabeł ich napełniał swoimi warowniami. Już mogą udawać, że chcą wierzyć, mówiąc: „stąp z krzyża, a uwierzymy od razu, i gdybyś ten cud uczynił to było by inaczej w naszym życiu”. Oczywiście kłamią, aby się usprawiedliwiać.
Jeśli, więc nie miłujemy się tak jak Jezus nas umiłował, mamy potrzebę załatwienia tej sprawy i to szybko. Co jest przeszkodą? Wiecie, są różne przeszkody. Jest na przykład tak, że gdy wróg budował w chrześcijaninie warownię przeciwko miłości Chrystusowej to budował też w niej dodatkowe umocnienia, których siłą byłaby niechęć do jakiegoś przynajmniej jednego wierzącego, coś złego przeciwko temu, coś złego przeciwko tamtemu, żeby od razu mieć takie miejsca - gdyby jakaś prawda Biblijna zaczęła drążyć drogę zbawienia dla tegoż chrześcijanina - gotowe do dania odporu tej prawdzie: no jakże temu komuś miałbym okazać miłość? A jak miłował Jezus? Umiłował nas do końca, tak? A to jest Jego miłość. A więc musimy również nie pozwolić na te miejsca, które są w tych warowniach i które miałyby sprzeciwiać się temu, co przykazał nam Jezus Chrystus. Zobaczcie jaka praca musi być wykonana i Duch Święty jest gotowy do niej, bo to On właśnie czyni tą pracę w nas z nami. Pan długo mówi, długo dociera, jest cierpliwy, ale też, kiedy On przyszedłby już do wojny z nami to wtedy już mielibyśmy duży problem, już by nie było tak miło, bo wiemy co On wtedy posyłał na Izraela, On może to posłać również i na Kościół. Kogo miłuje tego karci i smaga, bo nie chce, żeby zginął ktokolwiek. A więc doświadczamy, że kiedy czytamy Słowo Boże musimy zweryfikować i zobaczyć: czy my to mamy, a jeśli nie to dlaczego tego nie mamy? Co pierwsze pojawia się, gdy chcemy czynić to przykazanie, to jest właśnie ta dotychczas ukryta warownia.
Co pierwsze się pojawia, gdy jest to przykazanie: miłuj tak jak Ja cię umiłowałem; i to co się pojawia, jako sprzeciw trzeba zburzyć z mocą Bożego Ducha. Zajmujmy się tym z wdzięcznym sercem, łatwo się czyta o Izraelitach, którzy mieli poburzyć to wszystko, a trudniej poburzyć jest samemu, bo trzeba mieć świadomość, że ta warownia będzie aż jęczeć, żeby ją zostawić, będzie jęczała mówiąc, że: beze mnie nie dasz sobie rady, beze mnie cię sponiewierają, jeśli mnie zburzysz nie będziesz mógł się bronić już dzięki mnie, będziesz musiał ulegać, będziesz musiał nadstawić drugi policzek, a ty przecież nie umiesz i nie lubisz nadstawiać drugiego policzka, pomyśl nim mnie zburzysz. Będzie jęczeć, będzie miło do ciebie mówić: przestanę tak się arogancko zachowywać, uspokoję swoje działania w tobie, ale nie burz mnie, zostaw mnie. Ona ma język umie mówić, słyszysz przecież to. Nie słyszysz? Słyszysz, jak się usprawiedliwia: przecież inni o wiele gorsze rzeczy zrobili niż ty przy mojej pomocy, oni niech poburzą swoje najpierw, a ty swoją później zburzysz. A przecież ty z tą warownią, kiedy staniesz przed Bogiem to zginiesz. A więc chodzi o to, żebyśmy mieli życie i to wieczne. A więc bądźmy uczciwy i starajmy się prawdziwie, żeby nie było w nas żadnej diabelskiej warowni. Gdzie tylko odkryjemy przeciwność, aby czynić to, co chce Chrystus to jest na pewno diabeł, musimy go pokonać. Po to jest Wódź, żeby wygrać, pokonać i pójść dalej w doświadczenia poznawania chwały Wodza Jezusa Chrystusa.
Wielu proroków było zabijanych. Pamiętamy jak apostołowie wystąpili do działania, kiedy Pan Jezus odszedł tam do Ojca i kto przeciwko nim od razu stawał, byli to kapłani, uczeni w Piśmie, dalej walczyli z Bogiem. Pamiętamy co ten człowiek, Gamaliel, im powiedział: uważajcie, żebyście z Bogiem przypadkiem nie walczyli, a oni właśnie walczyli z Bogiem. Kiedy usłyszeli, że to oni ukrzyżowali Syna Bożego to oni wpadali we wściekłość, uznając, że On nie był Synem Bożym, i do dzisiaj nie uznają, odpychają to od siebie, czekają na innego mesjasza. Ale zobaczcie co z nami. Powiem wam, na ile my nawróceni poganie jesteśmy uczciwi? Na ile my, czytając Biblię i słuchając Jezusa, że On nas pogodził ze sobą w Swoim ciele na krzyżu, abyśmy byli jedno, byśmy byli jednym ciałem jednego Chrystusa, stajemy się takimi. Jak my do tego podchodzimy, że mamy te święte więzi między sobą jako Boży ludzie? Czy mamy ze sobą święte relacje? Czy my jesteśmy tym wspaniałym Kościołem Jezusa, który umie ze sobą być na bazie nowego człowieczeństwa . Po tym poznają – mówi Jezus, że Ja tu byłem.
Jakaż wspaniała praca. Jest ten, który właśnie po to przyszedł. To jest to, co dzisiaj mówimy, to jest nauka o sprawiedliwości, o Bożej sprawiedliwości. Dla wielu już zrozumiała, ale czy dopuszczona. Sprawiedliwie Bóg się z nami obszedł, że dał nas na ukrzyżowanie w ukrzyżowaniu Syna Swego. Sprawiedliwie z nami postąpił, tak? Trzymajmy się ten wspaniałej Bożej działalności. Sprawiedliwie Boże się z nami obszedłeś, żeś nas w Chrystusie ukrzyżował, abyśmy już to nie my żyli, ale Chrystus, bardzo dobrze się z nami obszedłeś Boże. Trzymamy się tego? Będziemy pilnować, żeby diabeł nie przyszedł do nas z warowniami kłamstwa, które są przeciwko prawdzie.
Dobrze, że już nie my żyjemy, ale żyje w nas Chrystus. Jak, więc Chrystus by się zachowywał dzisiaj, będąc tutaj? Mówiłby prawdę, miłowałby nas, okazywałby dobroć, łagodność, ale też i zdecydowanie. Pamiętamy jak do uczniów mówił również i to: „dopókiż was będę cierpiał o rodzie bez wiary”. Albo do Piotra, który źle doradzał: „idź precz ode Mnie szatanie”.
Powiem wam, że nie znam nic wspanialszego na tej ziemi od tego, że Chrystus założył tutaj Swój Kościół, nic wspanialszego nie znam, nic! Moje życie ma tylko wtedy sens, gdy jestem żywą cząstką w tym Kościele Jezusa Chrystusa, poza Kościołem nie widzę życia zgodnego z wolą Boga. Nie ma sensu jakiekolwiek życie jeśli ono się nie mieści w Kościele, tj. w Ciele Jezusa Chrystusa, obecnym nadal na ziemi. Dopiero wtedy, kiedy jesteśmy żywą cząstką w Ciele Chrystusa, wtedy jest to wspaniałe życie, które idzie do wieczności, złączone w jedności z Głową całego Ciała. My potrzebujemy szczerze pilnować tego, bo wróg próbuje różnymi sposobami nas wprowadzić w wojnę.
Na przykład o jednej wojnie wam powiem, w 1 Liście do Tymoteusza jest ona opisana ta wojna, w 5 rozdziale, 22 wierszu:
„nie bądź też uczestnikiem cudzych grzechów.”
Jeśli nie popełniasz własnych, to diabeł będzie próbował wprowadzić cię w cudze: a bracie ty taki biedny jesteś, siostro ty nie umiesz, musimy zrozumieć to, że ty grzeszysz. Rozumiesz, jak ty się nie możesz zgodzić we własnym życiu na grzech, to jak możesz się zgodzić w życiu drugiego na grzech. Widzicie jak to diabeł chytrze, przebiegle próbuje cię wciągnąć, zbudować warownie poprzez cudzy grzech w twoim życiu. A co miał prorok zrobić? On miał się nigdy nie zgodzić ze stanem w którym ci ludzie są, to znaczy ze stanem wojny z Bogiem. Ale on miał do nich docierać z prawdą. On nie miał poddać się ich złemu stanowi, nie miał przejść na ich stronę. On miał uderzać w to, kim oni się stali z powodu warowni diabelskich w ich życiu. A więc jak musi być zdecydowany i święty człowiek, który idzie w tak ważnej sprawie pracować. Nie dość, że samemu nie popełniać, to jeszcze nie stać się współudziałowcem tych, którzy popełniają. To jest poważna bitwa.
W różny sposób ludzie próbują, którzy nie są wolni od warowni diabelskich, wpływać na dzieci Boże, które żyją w wolności, żeby ich skrępować swoją niewolą. A kiedy one, te dzieci Boże, nie dają się skrępować ich niewolą, wtedy ich oskarżają. Tak jak robi diabeł, to jest normalne i dla nich. Ich warownia właśnie się odzywa wtedy, kiedy nie stanie się po ich myśli, wtedy zaczynają oskarżać. Ale jeśli widzisz coś takiego to pamiętaj, to nie jest Chrystus. Święci będą sądzić ten świat i aniołów, ale tylko święci. Nie, wierzący, bo było by napisane, że wierzący będą sądzić świat. Nie. Święci będą sądzić świat. Jest wielu wierzących, którzy nie są święci, wcale nie będą sądzić świata, bo świat im powie: „a wy co”, bo i władca tego świata o nich powie: „a oni co, przecież oni żyli jak świat, jak mają sądzić to muszą też sądzić własny grzech”. Dlatego rozumiecie, my musimy odejść od bazy życia dla siebie do bazy życia dla Boga, dzięki Bogu, dzięki Jego wpływowi na nas. To jest najpiękniejsze co zostało nam dane, a zobaczcie jak się ludzie bronią przed tym. Powinniśmy uporządkowywać teren, oczyszczać się, żeby nikt nie miał wątpliwości, że my poszliśmy za Jezusem i że myślimy o Nim, i że chcemy, żeby On był uwielbiony w nas i przez nas, i żeby sam Bóg widział, że my chcemy robić to, co On chce. A nie dalej próbować bawić się z Bogiem poprzez tam jakieś udawane próby, Bóg rozezna czy to jest szczere czy nie szczere. A więc będziemy w doświadczeniu, będziemy atakowani, będą próby zrobienia czegoś takiego, aby jeśli osobiście nie żyjesz to żeby cię wciągnąć w czyjś grzech. Diabeł różnymi sposobami będzie operował, aby cię zdobyć dla siebie.
Dlatego to, co już było wspomniane, Słowo Boże mówi o tym czego mamy pilnować. Było wspomniane, że pilnuj swoich kroków, gdy idziesz do domu Bożego i chwała Bogu, prawidłowo, my jesteśmy domem Bożym, a więc zawsze pilnuj swoich kroków. Uważaj, gdzie idziesz, domu Boży. A więc mamy myśleć o tym, co dobre, miłe, pożyteczne, szukać tego, w tym znajdować upodobanie. Chwała Bogu! Czy to złe? To jest zła lekcja, żyć w dobru? Czy to krzywdą jest czynić sobie nawzajem to, co chciałbyś, żeby tobie uczyniono? Czy to jest złe? To jest dobre. A dlaczego dla wielu jest złe? Dlatego, że warownie diabelskie nie lubią takich rzeczy. Lubią co innego: musi być na moim, musi być tak jak ja chcę.

