Burzenie warowni - 18.06.2016r.
Burzenie warowni – 18.06.2016r. część 3
Ewangelia Jana 8 rozdział. Mnóstwo miejsc znajdziemy w Starym Testamencie jak oni mówili: przecież to Bóg dał tak nam, to Bóg tak do nas powiedział. I bronili się przed Bogiem. Do proroków mówili: nie mówcie nam, przecież Bóg jest z nami. Od 37 wiersza, 8 rozdział:
„Wiem” – mówi do nich Jezus – „Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, lecz chcecie Mnie zabić, bo Słowo Moje nie ma do was przystępu. Mówię to, co widziałem u Ojca, a wy także czynicie co słyszeliście u ojca waszego.”
Do kogo On to mówi? On wie co tam za warownie są w nich. A oni myślą, że to On jest od diabła.
„Odpowiadając rzekli Mu: ojcem naszym jest Abraham. Jezus im rzecze: jeśli jesteście dziećmi Abrahama to spełniajcie uczynki Abrahama. Lecz teraz chcecie zabić Mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, którą usłyszałem od Boga. Abraham tego nie czynił.”
Widzicie, jakie jest ich występowanie przeciwko temu, który niesie prawdę i idzie i mówi prawdę. Jak się stawiają, jak chcą zniszczyć. Czego oni bronią? Własnego nieszczęścia, ale oni o tym nie wiedzą. Oni myślą, że bronią własnego szczęścia, własnej swobody: zawsze byliśmy wolni, mogliśmy robić co chcieliśmy. Inaczej mówiąc: nie musieliśmy ograniczać się przykazaniami Bożymi, mogliśmy mijać przykazania Boże stosując metody diabła: jak zmienić to, co Pańskie na to co uczył ich diabeł.
„Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: my nie jesteśmy zrodzeni z nierządu, mamy jednego Ojca, Boga.”
Zobaczcie co oni mówią. Jacy to byli ludzie? To był Boży lud: faryzeusze, saduceusze, uczeni w Piśmie, to był Boży lud. I mówią: mamy jednego Ojca, Boga.
„Rzecze im Jezus: gdyby Bóg był waszym Ojcem” – to jest bardzo ważne – „miłowalibyście Mnie.”
Miłość do Jezusa. Co może zrobić miłość kiedy miłujesz? Co może zrobić miłość? Pójdzie za tym kogo miłuje. Nie znajdziesz tego człowieka nigdzie indziej jak tylko należącego do Jezusa Chrystusa. Jeśli nie ma tej miłości na pewno znajdziesz tam warownie, warownie oszustwa diabelskiego. Bo jeśli kto nie miłuje Pana przeklęty jest. (1Kor.16,22). Na pewno znajdziesz warownie, dlatego człowiek może zostać na swoim „ja” i czuć się bezpiecznym, bo ta warownia daje mu bezpieczeństwo, ale to bezpieczeństwo gwarantuje mu diabeł, a nie Bóg. Dlatego wielu chrześcijan czuje się bezpiecznymi, ale to bezpieczeństwo zapewnia im diabeł. Tak jak na końcu będzie chciał wprowadzić na całej ziemi swoje bezpieczeństwo i swój pokój. Czują się bezpiecznie, bo przecież są wierzącymi, ale dlaczego w nich nie ma poświęcenia dla Pana, dlaczego nie ma w nich oddanego życia dla Boga? Dlaczego jest dalej kręcenie się wokół swojego „ja”? Dlaczego? Bo są warownie. Warownie zbudowane poprzez czytanie Biblii z diabłem i akceptowanie tego, co diabeł wykazuje z Biblii, a nie Duch Święty. Oni czytali Biblię przecież, znali Biblię, byli przecież uczonymi w Piśmie. Ale z kim oni tą Biblię czytali?
„Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem, albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On Mnie posłał. Dlaczego mowy Mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa Mojego. Ojcem waszym jest diabeł.”
A teraz już Jezus mówi oficjalnie, wprost: „Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego.”
Według pożądliwości ojca waszego.
„On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Ponieważ Ja mówię prawdę nie wierzycie Mi.”
Ile życia oddałeś czy oddałaś Jezusowi? Ile procent? Reszta to warownie. A nawet często to, co oddane też jest obwarowane przez diabelskie oszustwo. Nie jest to oddane z czystego serca, ze szczerego, otwartego, gorliwego, jest wymuszone, jest to działanie na bazie jakiegoś tam literalnego podejścia: no powinienem to zrobić, czy powinnam to zrobić, no bo tak wypada, bo jestem chrześcijaninem czy chrześcijanką. To nie jest owoc miłości, ochoty należenia do Jezusa. To jest zrobione na postawie: no bo tak powinno się robić, w religii wszyscy tak robią, dlaczego miałoby być inaczej? A więc oni byli religijni, mieli zbudowaną swoją własną warownię z diabłem, której bardzo pilnie strzegli. Oni spierali się z prawdą, mówiąc, że oni mają prawdę, a prawda to kłamstwo.
Nie raz to słyszałem mówiąc ludziom o ich warowniach, że oni wiedzą lepiej jaka jest prawda żyjąc dalej dla siebie. Nie wierzę, żeby człowiek, który żyje dla siebie znał prawdę. Dlaczego nie wierzę? Dlatego, że gdyby ten człowiek poznał prawdę już nie umiałby żyć dla siebie. Nie ma takiej możliwości. Jezus powiedział: poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi, będziecie wolni, warownie diabelskie będą poburzone, będziecie mogli iść za swoim Panem, gdziekolwiek On chce was mieć.
Jezus mówi dalej:
„Któż z was może mi dowieść grzechu, jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie mi? Kto z Boga jest, słów Bożych słucha, wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.”
Ludzie chodzą na zgromadzenia i zobaczcie ile korzystają ludzie ze zgromadzeń, jak bardzo ochotnie wprowadzają to w życie i szczerze praktycznie działają w ten sposób jak się uczą. Zobaczcie jaka wojna toczy się na zgromadzeniach, jakie warownie siadają, otwierają Biblię, słuchają, a i tak wiedzą lepiej i tak dalej będą robić to samo. I gdyby sam Jezus nawet tu stanął i tak by się sprzeciwili Jemu, bo wiedzą przecież od Niego lepiej co jest miłe Bogu. Taka jest prawda. Im dłużej czytasz Biblię i nie masz poburzonych warowni tym chytrzejszy będziesz, tak jak ci uczeni w Piśmie, faryzeusze i saduceusze. Chytrzej będziesz obalać prawdę.
Po co bronisz tej warowni, która zaprowadzi cię do gehenny. Nie lepiej pozostawić obronę Panu? Niech broni ciebie całego, ciebie całą Pan, niech On decyduje o każdej sprawie twojego życia. Niech On ma te prawa, które ma, aby decydować co z tobą będzie robić, w jakich działaniach cię będzie prowadzić. Zobaczcie, że On powiedział, że bratem i siostrą i matką dla Niego są tylko ci, którzy pełnią wolę tego samego Ojca, którego wolę On pełni, to znaczy Boga Wszechmogącego, nie diabła.
Mamy, więc poważną sprawę. To jest jeszcze poważniejsza sprawa niż rak czy jakakolwiek inna choroba. Warownia diabelska prowadzi do gehenny na stracenie. A więc trzeba ją odsłonić i przy twoim współudziale, zburzyć, po to jest ta praca, po to są kazania. To nie jest po, żeby uszy łechtać i zaspokoić potrzebę wiedzy, tylko po to, żeby odkryć, jeśli są warownie, odkryć je i zburzyć je przy twoim współudziale.
To jest pokuta, kiedy słyszysz, jak Słowo odsłania ci twoją warownię, rozpoczynasz od razu pokutę, bo za chwilę może zapomnisz co było mówione. Ale jeśli słyszysz, jak ono odsłania to mówisz do Pana Jezusa: Panie przebacz, przebacz, że pilnuję nie tej sprawy, pilnuję tego, co diabeł ma i on będzie chciał przez to niszczyć mnie i moich braci i moje siostry.
Te twoje humory, one pochodzą z twoich warowni. Dziecko Boże nie jest humorzaste, ono jest wolne, ono swobodne jest. A więc trzeba zburzyć warownię humorów, to jest diabeł, Jezus nie miał humorów. Jezus był cały czas ten sam, wczoraj, dzisiaj i na wieki. I dobrze, kiedy poddaję się i w tym Jemu. Pan jest gotów, oręż jest gotowy, Słowo Boże, które wspaniale rozbija takie rzeczy, po to jest posłane, to jest wspaniałe posłanie Słowa Bożego. Jak młot burzyć te warownie diabelskie, żebyś był wolnym, wolną, żebyś był szczęśliwym, szczęśliwą, żebyś był zakochanym w Chrystusie, zakochaną, żebyś się cieszył wiecznością z Nim, żebyś chodził jak miasto, które chociaż otoczone jest przez wroga, mimo to chodzi w radości Chrystusowej, i wypływa z niego rzeka radości. Żebyś był zadowolonym człowiekiem w Bogu, szczęśliwym, bo już Bóg napełnia cię Sobą.
Mamy, więc do czynienia z ludźmi, o których przy końcu tej rozmowy czytamy:
„Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na Niego, lecz Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni.”
Widzicie, chcieli Go zabić, bo On odkrył ich warownię, a oni nie chcieli tego uznać. Jak myślicie, dlaczego Boży ludzie są znienawidzeni przez różnych ludzi. Bo odkryli ich warownie, a oni ich za to znienawidzili, bo nie chcieli, żeby ktokolwiek im mówił takie rzeczy. Oni o sobie mają dobre zdanie, a ktoś im odkrywa, że jest źle. Ale czy nienawidzisz tego, który pomaga ci usunąć coś co ci uwiera, przecież dlatego chodzisz i masz zwieszoną głowę i nie potrafisz się cieszyć Chrystusem, nie potrafisz Mu śpiewać pieśni pochwalnych.
Jezus rozmawiał z ludźmi, którzy:
„Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego.”
Uwierzyli Mu, a On z nimi rozmawiał właśnie, z nimi, którzy uwierzyli, a zobaczcie jak się spierali z Nim nadal. Nie chcieli przyznać się, że diabeł tyle w nich nabudował. Te pożądliwości, te pragnienia, te dążenia, żeby osiągnąć to w taki sposób w jaki podoba się to diabłu a nie Bogu. To są dobudowywania, umacniania tych warowni. Po co masz umacniać to, co powinno być zburzone, umacniaj to, co ma pójść na wieczność. Bracie, siostro, bądźmy mądrzy. Korzystajmy z każdego dnia, aby umacniać to, co Pańskie, aby budować się na Boży dom, aby wspierać się nawzajem w tych Bożych sprawach. A więc ludzie, którzy znają Biblię są niebezpiecznymi wrogami, kiedy nie ma w nich poburzonych warowni. W Ewangelii Mateusza 10 rozdziale, od 16 wiersza:
„Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, bądźcie wtedy roztropni jak węże i niewinni jak gołębice. I strzeżcie się ludzi, albowiem będą was wydawać sądom i biczować w swoich synagogach.”
Gdzie? W miejscach, gdzie przychodzą, żeby czytać Biblię, żeby się modlić, tam będą atakować Bożych ludzi, będą niechętni wobec nich.
„I z Mego powodu zawiodą was przed namiestnikówi i królów, abyście złożyli świadectwo przed nimi i poganami. A gdy was wydadzą, nie troszczę się o to jak i co macie mówić, albowiem będzie wam dane w tej godzinie co macie mówić.”
Zobaczcie, to jest bardzo ważna sprawa, dla mnie i dla ciebie. Biblia jest księgą daną nam po to, żebyśmy praktycznie do niej podeszli, abyśmy uczyli się jak wykorzystać ten czas naszego nawiedzenia, żeby wygrać, żeby zburzyć te warownie zła. Rozumiecie? Zburzyć je! Tak jak Jeremiasz był posłany, tak i ty będziesz szedł i będziesz burzył te diabelskie warownie. Bóg mówi: Ja cię posyłam, żebyś burzył, żebyś zniszczył to, co diabeł nabudował w Moim narodzie. I zobaczcie jak Mu się sprzeciwiali. I Bóg powiedział: Jeremiaszu, ale Ja będę z tobą, nie bój się! Kiedy oni będą przeciwko tobie, Ja będę twoją warownią. I co? Przeszedł Jeremiasz, a z tamtych ilu poginęło, a Bóg ochronił Swego sługę. Lepiej, żeby to Bóg był warownią naszą niż my mielibyśmy budować z diabłem warownie, których będziemy sami pilnować. Uważaj na diabła, on jest twoim „przyjacielem”, ale fałszywym. On przyjdzie do ciebie z akceptacją twoich pragnień, które nabyłeś czy nabyłaś poprzez grzech i on będzie chciał to rozbudować, najlepiej na całe człowieczeństwo. Nie pozwól mu w sobie budować czegokolwiek. Rozumiecie, co oni wnieśli do świątyni, jaka to obrzydliwość była dla Boga, a przecież my jesteśmy Jego świątynią. Nie pozwól, żeby w ciebie było wnoszone to, co jest złe, skoro zrezygnowałeś czy zrezygnowałaś ze swego zła po to, żeby żyć dla Boga.

