Burzenie warowni - 18.06.2016r.
Burzenie warowni – 18.06.2016r. część 2
A więc diabeł buduje takie warownie i powoduje, że ludzie czują się: no to nie moja wina, jakby przecież Bóg chciał to by mnie nie puścił tam. Znamy te słowa: żaden człowiek nie kieruje swoimi krokami. Nigdy nie idzie sam. Albo idzie z Bogiem albo z diabłem. Bóg ostrzega i mówi: nie czyń tego, to jest złe, to cię zniszczy. Ale człowiek może próbować i mówić: o, mnie to nie niszczy, może ciebie niszczy, ale mnie nie niszczy, mi to nie przeszkadza, mogę patrzeć na to, mogę patrzeć na tamto, mogę słuchać tego czy tamtego, mi to nie przeszkadza, a jak tobie przeszkadza to lepiej nie słuchaj. Wszystko co nie jest Chrystusem, tu na tej ziemi, jest diabłem. Ten świat ciemności ma władcę, to jest diabeł. Czy ty chcesz być zawsze wolnym od tych diabelskich warowni w swoim życiu? Wiecie już, jak żyje wolny człowiek w którym nie ma warowni diabła?
To co było czytane: Pana Jezusa znam, Pawła też znam, to jest człowiek w którym nie ma warowni diabła. Dlaczego nie ma warowni diabła? Bo on już nie żyje, a żyje w nim Chrystus. A w Chrystusie nie było żadnej warowni. Czy ty żyjesz czy Chrystus żyje? Jeśli nie ma jeszcze Chrystusa życia w tobie, to znaczy, że jeszcze w tobie są warownie i trzeba je zburzyć. I Słowo Boże jest jak światło, które odkrywa te warownie, ale człowiek może mówić: ja to rozumiem inaczej. Różne mogą być sposoby i tłumaczenia czegoś co jest oczywiste. Pamiętamy Słowa Jezusa, który mówi: beze Mnie nic nie uczynicie. Ile razy próbujesz bez Niego? Tak stawiasz warownie. A później uczysz się coraz bardziej żyć bez Jezusa, coraz łatwiej ci się żyje bez Jezusa. Już nie potrzebujesz Jezusa do codziennego życia, już umiesz sam, czy umiesz sama, to jest warownia i później co widzimy z takim chrześcijaninem czy chrześcijanką. Gdzie są? Czy w świętości czy w grzechu? Czy idą w kierunku wieczności czy brną w bagnie tego świata coraz bardziej i bardziej. Ale to jest wynik dopuszczenia do siebie tego, który chce zniszczyć człowieka, a nie tego, który chce nas zbawić.
Jako ludzie jesteśmy, więc w wielkim doświadczeniu obecnie na ziemi i powinniśmy sobie nawzajem pomóc a nie przeszkadzać. Bo toczy się bitwa o naszą wieczność. I gdy już postanowiliśmy, żeby iść za Jezusem to musimy się nauczyć za Nim chodzić. Jeśli miałbyś dzisiaj, tutaj, apostoła Pawła i wiedziałbyś, że ten człowiek żyje według woli Bożej i naśladuje Jezusa to czy skorzystałbyś z niego czy nie? Czy też byś próbował, jak dzisiaj się poddaje pod wątpliwość: a Paweł tu nie miał racji, a Paweł tu nie miał racji, a skąd wiadomo czy on wiedział dobrze co ma. Rozumiecie? Podważa się rzeczywiste zrozumienia apostoła w bitwie. Żołnierze zaczynają oceniać tego, który jest postawiony w bardziej widoczny sposób, widzi więcej i jest w stanie pomóc tym, którzy tego potrzebują. Zwróćcie uwagę na to, jak ludzie po nawróceniu szybko stają się z powrotem dumni, pyszni, jak lekko sobie traktują starszych wierzących i mówią: „co mi będziesz mówić, ja wiem jak mam żyć”. To jest warownia diabelska. A diabeł chciałby, aby tak było: nawróć się, ale dalej ty będziesz mądrzejszy od wszystkich, czy mądrzejsza, a nie Chrystus, ty będziesz nadal wiedział lepiej. A więc różne te warownie stoją i apostoł gotowy jest o to walczyć, aby zburzyć te warownie, żeby to Pan mieszkał w chrześcijanach, Ten, który potrafi to w nich uczynić czego oni nie potrafili sami z siebie uczynić.
List Jakuba jeszcze otwórzmy 4 rozdział. Czy zdajesz sobie sprawę, że bitwa toczy się o ciebie, o twoją wieczność, o wszystko co najcenniejsze? Czy to jest dla ciebie takie obojętne, nie do końca to rozumiesz? To jest właśnie warownia diabła. Tak jakby coś działo się poza tobą, że to nie jest takie ważne, żeby tym się tak poważnie zająć. Tak mówią, ale czy to na pewno jest prawda? Bóg by chciał, żeby całe życie położyć dla Niego? A przecież Jezus powiedział: jeśli nie dasz mi swego życia to je stracisz. Popatrz jaką masz warownie: możesz żyć, czuć się chrześcijaninem czy chrześcijanką, jesteś w porządku - ale przecież to nie Chrystus, bo Chrystus inaczej żył. Widzicie, ile warowni stoi?
Rozmawiasz z wierzącymi ludźmi nawet po latach i oni mają taki spokój co do siebie. A gdzie jest życie Jezusa w nich? Jacy spokojniutcy są i pewni, że idą na wieczność do Boga. A gdzie życie Jezusa jest w nich, które daje gwarancję pójścia na wieczność do Ojca, bo tylko życie Jezusa tam weszło. Gdzie życie Jezusa jest? Czy jest także w nich? Warownie diabelskie stoją silnie i im dłużej jesteś wierzący i warownie nadal nie są poburzone, tym gorliwiej ty je pilnujesz, teraz już osobiście znając Biblię. Tym więcej jesteś okopany, jesteś spokojny, umiesz odeprzeć światło Ewangelii innym słowem. Diabeł cię uczy tam jak zwalczać tych, którzy są naprawdę od Boga. Jak łatwo się wtedy mówi do nich: przesadzasz, mi Bóg tego nie mówi, mogę siedzieć sobie spokojnie we własnym domku i spędzać czas dla własnego „ja” i idę na wieczność do Boga, Bóg mi nie mówi, że muszę żyć dla Niego, i coraz bardziej być podobny do Jego Syna. To na jakiej podstawie idziesz na wieczność do Boga? Widzicie, że to żarliwość o dom Boży pożera Pana, On chce mieć dom dla Bożej chwały. Nie możesz sobie myśleć, świątynio Boga, ochrzczony człowieku, że możesz żyć sobie dalej według własnego „ja”, gdy toczy się bitwa o całą wieczność. Musisz zrozumieć, że jest Pasterz, który zna wszelkie sposoby podstępów wilka, że jest Wódz, który zna wszelkie sposoby podstępów wroga obcej armii, który wygrał wszystkie bitwy i który nie pozwolił, żeby chociaż jedna owca zginęła z tych, którymi się opiekował.
I czytamy tutaj w 4 rozdziale, od 4 wiersza:
„Cudzołożnicy i cudzołożnice czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga.”
Ile jeszcze ludzie niosą światowych rzeczy w sobie, a więc są obwarowani przez diabła i stają się wrogami Boga. I co Bóg będzie musiał robić? Będzie musiał na nich nacierać. Bo przecież ochrzcili się, wyznali, że chcą być Jego ludem, a więc sam Bóg zacznie na nich nacierać.
„Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. Albo czy sądzicie, że na próżno Pismo mówi: zazdrośnie chce on mieć tylko dla Siebie ducha, któremu dał w nas mieszkanie. Owszem większą jeszcze okazuje łaskę, gdyż mówi: Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje. Przeto poddajcie się Bogu.”
Widzicie co tu mówi teraz Jakub: poddajcie się Bogu! Poddajcie się całkowicie ze wszystkim się Mu poddajcie. I co dalej? Przeciwstawcie się diabłu a ucieknie od was. Pamiętajcie, cała Biblia jest natchniona przez Boga. Całe te Słowo jest prawdziwe i potrzebne nam do wychowywania, do uczenia się i do wzrostu. Jeśli nie będziemy z tego korzystać, to warownie diabelskie będą spokojnie sobie stały, a my będziemy je pilnować coraz śmielej: bracie, ty nie będziesz mnie napominał, ty mi zabierasz moje osobiste „ja”, ty mi odbierasz moją wolność. A co ty, chcesz być wolnym dalej, w tej wolności diabelskiej, chodzić własnymi drogami i robić co chcesz? Czy to jest Kościół Boży, ciało Chrystusa, który jest zorganizowany, przez, którego przepływa jeden i ten sam Duch, którego oczyszcza ta sama krew Jezusa, który jest święty i nieskalany i należy do Niego? Czy jesteś dalej sam sobą czy sama sobą i robisz co chcesz? Czy tak się postępuje w ciele Jezusa? O to właśnie warownia diabła się odzywa. Jeśli ktoś zaczyna na nią mocniej nacierać to mówisz: jak to, przecież ty nie możesz w ten sposób na mnie nacierać. Dlaczego więc bronisz nie słusznej sprawy? Dlaczego bronisz diabła i tego, co on z tobą zrobił? To, co ja mam z diabłem obchodzić się tak uprzejmie: o diabełku, może byś ustąpił kawałek z tego miejsca? Paweł mówi: uderzam, mam oręż, którym uderzam, jest to Słowo Boże, jest to prawda, którą znam i Duch Święty jest ze mną w tej sprawie, a więc to nie jest zabawa w to kto będzie lepszy, tylko wojna o twoje życie. Jeśli stoi w tym momencie człowiek, który ma świadomość Boga, on walczy o twoje życie, on się nie będzie pieścił z twoim życiem, bo wie, że diabeł cię oszukał i zwiódł. I albo dotrze to do ciebie, że Słowo Boże jest prawdą, albo zostaniesz w tej swojej niewoli, będziesz czuć się dobrze i pójdziesz na stracenie. Ten człowiek wie, gdzie idziesz dlatego toczy o ciebie bitwę, i dlatego jego postępowania są śmiałe.
Okrzyk, który wydali Izraelici pod Jerycho to nie był taki cichutki okrzyk. To był potężny okrzyk armii Pana i Pan zburzył mury tego miasta i miasto stało się dostępne. A więc toczy się prawdziwa bitwa o mnie i o ciebie. Im dłużej znasz słowo Boże i nie burzysz warowni, które zostały zbudowane jeszcze w starym życiu, a może już następne, w twoim chrześcijańskim budowane przez diabła, tym będziesz gorliwiej je pilnować, mocniej i silniej.
Księga Amosa 4 rozdział, od 4 wiersza:
„Przychodźcie do Betelu i grzeszcie, do Gilgalu i jeszcze mnóżcie grzech, każdego ranka składajcie wasze ofiary, a co trzeci dzień wasze dziesięciny. I spalajcie chleby kwaszone na ofiarę dziękczynną, obwołujcie głośno ofiary dobrowolne, bo to tak lubicie, synowie Izraela – mówi Wszechmogący Pan. A chociaż to Ja zesłałem na was klęskę głodu we wszystkich waszych miastach i pozbawiłem was chleba we wszystkich waszych siołach, jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan.”
Pan rozpoczął wojnę o nich, prawdziwą Swoją wojnę, żeby ich wyrwać z tej niedoli.
„I chociaż to Ja wstrzymałem wam deszcz na trzy miesiące przed żniwami i spuściłem deszcz na jedno miasto, a na drugie miasto go nie spuściłem, jedno pole było zlane deszczem, a drugie, na które deszczu nie zesłałem, uschło. Wtedy ciągnęli z dwóch, trzech miast do jednego miasta, aby się napić wody, a pragnienia nie zaspokojono, jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan. Smagałem was posuchą i rdzą, spustoszyłem wasze ogrody i wasze winnice, i szarańcza pożarła wasze drzewa figowe i oliwne, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan. Zesłałem na was mór jak na Egipt, wybiłem mieczem waszych młodzieńców, pozwoliłem uprowadzić wasze konie i sprawiłem, że zaduch waszych obozów dostał się do waszych nozdrzy, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan. Dokonałem wśród was takiego spustoszenia, jakiego dokonał Bóg w Sodomie i Gomorze, i staliście się jak głownia wyrwana z ognia, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan.”
Zobaczcie, jak mocno się bronili przed Panem, jak silnie bronili swojego warownego stanowiska, ale to przecież nie była warownia Pana, to była warownia diabła w nich zbudowana. Jak silny opór dawali swemu Bogu, który w miłości do nich chciał dotrzeć do nich i uświadomić to im, że nie służą w dobrej sprawie.
„Dlatego tak postąpię z tobą, Izraelu. A ponieważ tak chcę z tobą postąpić, przeto przygotuj się na spotkanie twojego Boga, Izraelu! On bowiem jest tym, który kształtuje góry i stwarza wiatr, i objawia człowiekowi swoje zamysły; On stwarza zorzę poranną i mrok i kroczy po wyżynach ziemi: a imię jego jest Pan, Bóg Zastępów.”
A potem dalej mówi i dochodzi do tego 12 wiersza 5 rozdziału:
„Bo wiem, że liczne są wasze zbrodnie i wielkie wasze grzechy. Gnębicie niewinnego, bierzecie łapówki, a prawo ubogiego obalacie w bramie. Przeto, kto rozumny, niech milczy w tym czasie, gdyż jest to czas zły! Szukajcie dobrego, a nie złego, abyście żyli i aby Pan, Bóg Zastępów, był z wami tak, jak to mówicie!”
Przecież mówili: Bóg jest z nami. Tak silnie się spierali z Bogiem. Tak jakby Bóg to w nich uczynił, że oni odstąpili od Niego, jakby to Bóg w nich uczynił, że zbudowali sobie bałwany, jakby to Bóg w nich uczynił, że zaczęli zadowolenie znajdować poza Nim. To diabeł uczynił, a oni bronili tego jakby to Bóg uczynił. Zobaczcie jak ich diabeł zwiódł, bronili warowni diabła przed Bogiem.
„Nienawidźcie zła, a miłujcie dobro i zapewnijcie prawu miejsce w bramie, może zmiłuje się Pan, Bóg Zastępów, nad resztką Józefa.”
Widzimy, jak człowiek potrzebuje zrozumienia, jak człowiek potrzebuje świadomości prawdy, jak bardzo człowiek musi się uczyć poznawać tą prawdę chodząc z Bogiem, żeby nie błądzić, nie tracić swojej wieczności.

