Abym sam nie był odrzucony - 07.05.2016r.
Abym sam nie był odrzucony – 07.05.2016r. – część 4
Otwórzmy List do Galacjan 1 rozdział. To jest bardzo ważne rzeczy, chodzi o naszą wieczność, gdzie spędzimy naszą wieczność. Człowiek sobie czasami próbuje coś tam oddawać Panu, ale to, co miłe to zostawia. Podczas, gdy Pan mówi: wszystko, całe twoje życie. I Paweł pisze do Galacjan w ten sposób, 1 rozdział, od 6 wiersza: „Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, chociaż innej nie ma, są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową.” I co teraz apostoł Paweł mówi: „ale choćbyśmy, nawet my, albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tego, którą myśmy wam zwiastowali niech będzie przeklęty. Apostoł Paweł mówi: powiedziałem wam prawdę, i gdybym teraz ja sam przyszedł i mówił wam inaczej niż powiedziałem wam wcześniej to jestem przeklęty, albo anioł jaki by przyszedł z nieba i mówił inaczej niż ja wam powiedziałem jest przeklęty. „Jak powiedzieliśmy przedtem tak i teraz znowu mówię: jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty. A teraz, czy chcę ludzi sobie zjednać czy Boga. Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusowym”. A więc o co tu chodzi? Ewangelia to jest wiadomość dla mnie i dla ciebie, żebyśmy skończyli swoje życie w krzyżu Chrystusowym, ażeby On mógł żyć w nas, w tobie i we mnie. Jeśli ktoś głosi inną ewangelię, dając sposobność staremu człowiekowi żyć i czuć się bezpiecznym, jest przeklętym. Albo krzyż albo stracenie. Bez krzyża nie ma nowego życia. Ewangelia mówi dokładnie drogę zbawienia, to jest przez śmierć do zmartwychwstania. Jeśli człowiek prowadzi własne życie, rezygnuje ze śmierci w krzyżu, to, to życie jest już przeklęte, a dalej schodząc na manowce, może też próbować odciągać innych ludzi od prawdy biblijnej, bo zgadzając się już na odstępstwo, coraz bardziej pobłażliwie traktuje grzech. A ewangelia traktuje grzech poważnie, skoro Chrystus musiał umrzeć z powodu grzechów. Ewangelia mówi: kto grzeszy umrze, ale może przestać grzeszyć i żyć. Pamiętamy jak Piotr mówi, że ci, którzy wiedzą, że wróci Chrystus oczyszczają się, przygotowują się na to spotkanie. Pomagajmy więc sobie, nie próbujmy odpuszczać sobie chrześcijaństwa, bo chrześcijaństwa się nie odpuszcza, jeśli chcesz być z Bogiem na wieczność. Chrześcijaństwo staje się twoim życiem, całym twoim życiem. Nie jest to dodatek, tylko całe twoje życie robi się chrześcijańskie. Zostaje odwrócone od życia świata do życia z Bogiem.
1 List Jana 3 rozdział, te znamienne słowa, 3 rozdział od 3 wiersza: „I każdy kto tę nadzieję w Nim pokłada, oczyszcza się tak jak On jest czysty”. Kto pokłada nadzieję w Chrystusie, że kiedy On wróci otrzymamy ciało takie jak On ten się oczyszcza, ten się przygotowuje na to spotkanie żarliwie, starannie, nie śpi, nie drzemie, chodzi wokół tej sprawy, bo jest to sprawa dla niego najważniejsza. Wielu ludzi chodzi wokół różnych spraw, ale jakże mało ich widzimy chodzących koło czystości swojego codziennego życia, życia dla Boga, według woli Bożej, dla Jego chwały, według upodobania Jego, tak aby Duch Święty mógł ożywiać, napełniać tym, co jest potrzebne. Jak wielu ludzi wpada w pułapkę i zaczyna więcej bazować na kłótni, na sprzeczkach, na waśniach niż na pokoju Bożym, na życiu według woli Bożej. „Każdy kto popełnia grzech i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu. A wiecie, że On się objawił, aby zgładzić grzechy, a grzechu w Nim nie ma. Każdy kto w Nim mieszka nie grzeszy, każdy kto grzeszy nie widział Go ani Go nie poznał. Dzieci, niech was nikt nie zwodzi, kto postępuje sprawiedliwie sprawiedliwy jest jak On jest sprawiedliwy, kto popełnia grzech z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. Kto z Boga się narodził grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził. Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie. Kto postępuje niesprawiedliwie nie jest z Boga jak też ten kto nie miłuje brata swego.” Pozostawanie w życiu dla siebie samego czy dla siebie samej, jest pozostawaniem w grzechu i taki człowiek jest nadal w niewoli diabła. Lecz kto nie żyje już dla siebie samego, ale żyje dla Chrystusa, ten człowiek już nie grzeszy. O życie tego człowieka walczył Chrystus i Chrystus ofiarowuje temu człowiekowi czystość, której człowiek ten sam nigdy by nie osiągnął. Ale Jezus daje czystość tylko tym, którzy żyją już dla Niego, dla Jego chwały. Nie da czystości tym, którzy wierzą w Niego, ale żyją dla siebie. Daje tylko tym, którzy żyją dla Jego chwały, którzy urodzili się po to, aby iść za Nim, żeby do Niego należeć. A więc jeżeli chcę mieć czystość, która gwarantuje mi wieczność to musimy pozostać wierni Chrystusowi do końca. Bo, gdy będziemy umierać, my w sobie nie mamy tak doskonałej czystości jaką potrzebuje Ojciec, ale tą doskonałą czystość ma Syn. I gdy umieramy w Panu Pańscy jesteśmy i On daje nam Swoją czystość, ale cały czas musimy żyć dla Niego, dla Jego chwały. On musi mieć nasze życie do Swojej dyspozycji, On sobie kupił nas na własność. To jest ewangelia. Jeśli ludzie Mu odbierają to, co On kupił na własność i robią sobie z tym co sami chcą, to wtedy też tracą swoją czystość. Wtedy coraz bardziej możesz moralnie żyć, ale i tak grzeszysz odstępstwem od Chrystusa. Kto, więc idzie z Jezusem, dobrze idzie, a kto zostaje z tyłu, już źle idzie, bo kto nie zbiera ten już rozprasza. A więc wystarczy zostawać z tyłu i już źle idziesz. Albo idziesz z Nim i żyjesz, albo zostajesz z tyłu i tracisz życie. Zobaczmy ilu ludzi nie odeszło od Jezusa do świata, ale zostali z tyłu i stracili swoje życie. Kiedy chcą wrócić muszą porzucić swoje ciężary i grzechy i pobiec z powrotem za Nim, żeby znowu być z Nim dla Jego chwały i nie żyć już dla siebie samych tylko dla Niego. Więc jest to ważne jacy będziemy na końcu znalezieni. Czy będziemy znalezieni jako czyści w Chrystusie czy jako myślący, że jesteśmy czyści bez Chrystusa. Niech Bóg pomoże nam prawidłowo ocenić sytuację i prawidłowe kroki podjąć w tej sprawie, gdyż ewangelia jest wiadomością zbawczą, ale również wiadomością straszną, bo w niej jest powiedziane o życiu wiecznym, które jest w Chrystusie Jezusie jak i o sądzie, który będzie nad tymi, którzy nie należą do Jezusa Chrystusa. A więc jest tam głoszone zbawienie jak i sąd. Niech Bóg pomoże nam pozostać wiernymi Jemu. Troszczmy się o to, zabiegajmy o to. Niech coraz bardziej w nas i pośród nas będzie widać żarliwość o wieczne życie, troskę o wieczne życie, dbanie o wieczne życie, sprawdzanie swojego stanu wiecznego życia, czy jesteśmy przyobleczeni w Chrystusa, czy nadal Jezus panuje nad naszymi umysłami, sercem, nad naszą codziennością. Czy Biblię zaczynamy używać dla siebie samych czy po to żeby służyć? W jakim kierunku czytamy Biblię, żeby znaleźć haczyk na kogoś czy znaleźć to, żeby pójść dalej za Jezusem? Czy, żeby mieć udział w sporach czy raczej, żeby ratować się nawzajem? Rozumiecie, że ludzie, którzy się spierają już nie zwracają uwagi na słowo przeciwne, oni tylko swoje cały czas preferują, nie widzą drugiego słowa, które też jest w Biblii. A więc spór polega na tym, że ludzie nie słuchają słowa już, tylko swoje słuchają i wtedy nie dochodzi do porozumienia, bo Słowo Boże musi być wyznacznikiem. Ono może pokazywać z dwóch stron tą sytuację i człowiek może odrzucać jedną z tych stron preferując tylko swoją stronę na przykład, a Słowo wypełnia całość, a więc pokazuje z każdej strony jak powinno wyglądać nasze życie, jak powinniśmy podążać, jak powinno wyglądać zgromadzenie, jak powinna codzienność nasza wyglądać. Komu składamy nasze życie jako ofiarę miłą? Czy jest to oczyszczenie?
Wrócimy jeszcze na chwilę do 1 Listu Jana, 2 rozdział, od 15 do 17 wiersza: „Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie, jeśli kto miłuje świat nie ma w nim miłości Ojca. Bo wszystko co jest na świecie, pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia nie jest z Ojca ale ze świata. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją, ale kto pełni wolę Bożą trwa na wieki.” I połączmy z tym miejsce z pierwszego też listu Jana 4 rozdział, od 7 do 10 wiersza: „Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga i każdy kto miłuje z Boga się narodził i zna Boga. Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie , jeśli kto miłuje świat nie ma w nim miłości Ojca. Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga i każdy kto miłuje z Boga się narodził i zna Boga. Kto nie miłuje nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna Swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz, że On nas umiłował i posłał Syna Swego jako ubłaganie za grzechy nasze. Umiłowani, jeśli Bóg nas tak umiłował i myśmy powinni nawzajem się miłować.” A więc miłość świata nie jest miłością Ojca. Miłością Ojca jest to, kiedy my się nawzajem miłujemy, to jest miłość Ojca. Jeśli ludzie pożądają rzeczy tego świata, a przy okazji są razem to oni się naprawdę nie miłują. Ale jeśli ludzie są uwolnieni od pożądliwości rzeczy tego świata i miłują się nawzajem, wtedy wola Ojca się wypełnia. Co to znaczy miłują się nawzajem? Starają się o to, aby każdy z nich był uratowany, zbawiony, żebyśmy wszyscy doszli do wieczności. To jest miłość. Jezus tak nas umiłował do końca, że poszedł umrzeć, abyśmy mogli być uwolnieni z naszych grzechów. Ojciec tak nas umiłował, że posłał Syna, żeby uwolnił nas z naszych grzechów. My też tak się powinniśmy miłować, żebyśmy byli uwalniani z tego, co jest złe, żebyśmy mieli troskę o siebie nawzajem, żeby Kościół oczyszczał się, żeby Kościół się przygotowywał na spotkanie z Oblubieńcem. To jest miłość. Jeśli w Kościele jest zgoda na bezprawie, na nieprawość, na grzech. Jakby pozwolenie na to, żeby takie rzeczy się działy, wtedy to zgromadzenie coraz bardziej grzęźnie w błocie świata ciemności. Jeśli jest troska i walka o czystość to wtedy takie zgromadzenie uświęca się, przygotowuje się na spotkanie ze swoim Oblubieńcem.
Widzimy wielu, nawet wieloletnich chrześcijan, którzy czasami są jak ludzie, którzy jakby stracili rozum, którzy jakby stracili świadomość po co są chrześcijanami, o co toczy się bitwa i zaczynają zaniedbywać swoje zbawienie, jakby już na nie zarobili sobie. Ludzie, którzy tracą świadomość zaczynają niedbale podchodzić do dzieła Bożego i wydaje im się, że tak można, a to już jest tragedia. Wiecie jaką największą, w sumie jedną z takich tragedii, zgotował sobie herod, który kazał ściąć głowę Janowi? Zwróćcie uwagę, że ta kobieta, która była z nim w tym związku cudzołożnym, namówiła swoją córkę, żeby poszła do heroda i powiedziała: daj mi jego głowę. To znaczy, że ta głowa była tak dla niej ważna, że wolała stracić wiele, aby mieć tylko ta głowę, samą głowę, nie chodziło jej o całego Jana. Dlaczego samą głowę? Żeby mieć na tacy to, co zawsze mówiło prawdę i żeby mieć w końcu spokój, że ta głowa już nigdy więcej nic nie powie. Ale że Jan już nie mógł nic więcej powiedzieć, to było największą tragedią tej kobiety, bo on mówił jej prawdę. I to samo dotyczyło Heroda.
Kiedy my się odetniemy od prawdy, wtedy tracimy Słowo Boże i wtedy mamy kłopot, bo nie słyszymy już prawdy i wydaje nam się, że teraz dopiero jest przyjemnie, bo już jest niby spokój, ale prawdy w tym nie ma, a więc tak naprawdę to jest tragedia. Jeśli Biblia mówi nam prawdę to nie ucinajmy z niej coś tam, aby pozostawić sobie coś tam, bo wtedy nie usłyszymy prawdy, będziemy sobie z niej już tylko czerpać to, co nam się podoba i wtedy zrobimy sobie tragedię. Cała Biblia przez Boga jest natchniona i i pożyteczna. Budujmy się, wzrastajmy, rozwijamy się, niech święty zapał w nas będzie zawsze do tego, żeby ratować się nawzajem. Niech to nie będzie nudny zbór, w którym ludzie sobie lekko żyją i od czasu do czasu coś wobec siebie zrobią. Niech to będzie zbór w którym wszyscy o siebie mamy jednakie staranie, razem walczymy o wieczność, zmagamy się z przeciwnościami, nie zgadzamy się na ulgi, nie zgadzamy się na to, żeby przymrużyć oczy - ja przymrużę oczy, bo mam kłopot, ty przymrużysz oczy, bo masz kłopot, przymrużmy wszyscy oczy i udawajmy, że nic nie widzimy, bo przecież nie będziemy sobie utrudniać życia. Właśnie chcemy mieć otwarte oczy, chociaż to boli, chcemy widzieć, chociaż to może nas wprowadzić w kłopoty i chcemy mieć czystość, bo wiemy, że kiedy wróci Chrystus, to będzie najważniejsza sprawa: czy jesteśmy czyści. Jezus mówi: wielu będzie czyniło różne rzeczy, demony wypędzać z ludzi, uzdrawiać, prorokować, a Jezus powie: nigdy was nie znałem, bo czyniliście bezprawie. Nie daliście się oczyścić, a więc sprawa najważniejsza to jest czystość. Jak wygląda czystość? Czystość to jest życie w czasie w którym Chrystus chce żebyśmy żyli, to znaczy, że również ten czas na ziemi nie należy już do nas tylko do Pana – to jest czystość. . Każda sekunda bez Niego jest zanieczyszczeniem, każda sekunda z Nim jest trwaniem w czystości. Jeśli należymy do Jezusa to będziemy czyści, jeśli nie to już jesteśmy brudni. Wystarczy tylko do Niego nie należeć, wystarczy pójść własną drogą i już naprawdę diabeł będzie człowieka zwodzić. Lepiej usłyszeć ten Boży głos: gdzie idziesz, po co tam idziesz, co cię tam ciągnie czy to jest Chrystus czy to twoje „ja”, twoje własne potrzeby, twoje własne pragnienia, niezaspokojone żądze, które pchają cię gdzieś w jakieś miejsce mówiąc, że tam będzie ci lepiej, że tam będzie ci wygodniej. A gdzie służba dla Jezusa? Czego Jezus potrzebował, żeby służyć Ojcu? Potrzebował życia na ziemi, tak jak my mamy życie na ziemi. I On to życie oddał swemu Ojcu całkowicie, my też mamy to życie po to, żeby służyć, nie po to, żeby sobie chodzić wokół swoich spraw, ale służyć. I wtedy dopiero widzimy owoc, który potrzebny jest, żeby, tak jak Jezus powiedział: kto wydaje owoc trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny, stokrotny ten należy do Niego. A więc myślimy o tym i korzystajmy z tego. To, co dzisiaj słyszeliśmy, żebyśmy sobie nie zgotowali tragedii, żebyśmy sobie uczynili to, co najlepsze wydając siebie na śmierć codziennie, aby mógł w nas żyć Chrystus, nasze zbawienie. Niech Duch Boży napełnia nas wielką zachętą w tych Bożych rzeczach. Amen.

