Abym sam nie był odrzucony - 07.05.2016r.

Abym sam nie był odrzucony – 07.05.2016r. – część 2

 

I 22 rozdział, od 11 wiersza: „Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty niech nadal się uświęca. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata Moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynków. Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec. Szczęśliwi, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramę do miasta. Na zewnątrz są psy i czarownicy i wszetecznicy i zabójcy i bałwochwalcy i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.” Pan Jezus mówi bardzo wyraźnie: jeśli ktoś czyni sobie nieprawość, to niech sobie ją nadal czyni, ale kto czysty, ten niech się dalej oczyszcza, kto święty niech się dalej uświęca. A więc Pan Jezus pokazuje dwa rodzaje chrześcijan, jedni chodzą sobie w swoich grzeszkach i czują się wspaniale, fajni ludzie, naprawdę bardzo fajni ludzie, tylko, że nie mają życia w sobie. Drudzy zaś troszczą się o czystość, o świętość, o nieskalaność, „bardzo nie fajni ludzie, nie są życiowi”, myślą zupełnie inaczej, nie zgadzają się na zło, chcą tego co piękne, co czyste, co odda chwałę Jezusowi. Jesus mówi: jedni wejdą do Mnie, a drudzy zostaną na zewnątrz.

Zobaczmy, więc, że ten co do końca wytrwa i do końca będzie się uświęcał, ten zobaczy Pana. Nie można dziesięć lat się uświęcać, a potem już się nie uświęcać. Uświęcamy się do końca, to znaczy: korzystamy z Jezusa coraz więcej i więcej i więcej. A więc wzrastamy, rozwijamy się. To nie jest stagnacja, to nie jest jakieś skupianie się na sobie samym. I dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne, aby tego nie zgubić. Wiemy po co przyszedł nasz Pan Jezus Chrystus: On przyszedł nas zbawić z naszych grzechów. On mówi: kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony; a więc zbawienie łączy się z uwolnieniem z naszych grzechów.

Jezus, więc przyszedł uwolnić nas od naszych grzechów, to znaczy uwolnić nas od wszystkiego co  robiliśmy bez Niego, to wszystko jest grzechem. I zwróćcie uwagę, że kiedy czytamy ewangelię Łukasza 1 rozdział, od 76 wiersza będę czytał: „A Ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz, bo poprzedzać będziesz Pana, aby przygotować drogi Jego.” A teraz jakie było zadanie Jana Chrzciciela? Aby dać ludowi jego poznanie zbawienia, przez odpuszczenie grzechów ich. A więc Jan Chrzciciel miał pracować w tym kierunku, żeby ci ludzie poznali, że ich zbawienie jest przez odpuszczenie grzechów i przez oczyszczenie z grzechów, tam jest zbawienie. Zbawienie nie polega na tym, że będzie mi się wygodniej żyło, że będę miał łatwiejsze życie, że będzie mi się lepiej powodziło, że będę mógł to czy coś innego jeszcze mieć fajnego tutaj, z ziemskich rzeczy, ale to, że będę uwolniony tutaj z moich grzechów. Jan Chrzciciel w tym kierunku pracował i ludzie, którzy przychodzili do chrztu upamiętania głośno wyznawali swoje grzechy, bo Jezus miał przyjść, aby odpuścić im te grzechy, to Jezus miał zapłacić za ich grzechy. A więc zbawienie łączy się z przebaczeniem, oczyszczeniem, z porzuceniem. Z przyjęciem oczyszczenia w chrzcie i trzymania tego oczyszczenia do końca swojego życia. Bo jeśli ktoś zaniedba swoje oczyszczenie to on zginie. Jezus mówi wyraźnie: na zewnątrz będą ci ludzie, którzy czynią to zło nadal, a w środku będą ludzie, którzy dbali o to, żeby to co dostali w Chrystusie zachować. To jest bardzo ważna rzecz. Wbrew pozorom wielu chrześcijan o tym zapomina, zapomina o czystości Chrystusa. I kiedy tylko zapomnimy o czystości Chrystusa diabeł bardzo chętny jest nam pomóc w zanieczyszczaniu się i wtedy jest ciężko. Pamiętamy co mówiliśmy: Chrystus stoczył bardzo potężny bój o to, chodząc w naszym ciele, aby przejść w doskonałym zwycięstwie przez każdą jedną chwileczkę, każdą sekundę, każdy ułamek sekundy, aby zbawić nas, aby nas uwolnić. I wszędzie gdzie myśmy przegrali On wygrał, dając nam swoje zwycięstwo nad każdym grzechem. Kuszony we wszystkim jak my, wszystkie grzechy pokonał i daje nam swoje zwycięstwo. Czy nie oddasz Mu chwały? Przed Nim skłaniasz kolana i mówisz: co mam czynić, jestem Twoim sługą, Twoją służebnicą, już moje dni należą wyłącznie do Ciebie Panie, już nie żyję dla siebie, ale dla Ciebie. Co chcesz, Panie, bym uczynił czy uczyniła? I wtedy zaczyna się prawidłowe podporządkowanie Chrystusowi. Człowiek zdaje sobie sprawę kto zapłacił i kto daje zwycięstwo, którego my byśmy nigdy nie osiągnęli. A więc zwycięzcą jest Chrystus i nikt nie jest w stanie zwyciężyć bardziej niż On. On – czytamy – poniósł nasze grzech na drzewo, abyśmy tam obumarłszy w Nim dla sprawiedliwości żyli. To jest, więc zbawienie, uwolnienie nas od tego cośmy zrobili należąc do szatana.

Na chwilę otwórzmy 1 Listy Jana, przeczytam jedno miejsce, 3 rozdział, 8 wiersz: „A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie”. Na to przyszedł Syn Boży, aby zniweczyć, zniszczyć wszystko, co diabeł zrobił. A więc On przyszedł zniszczyć to we mnie i w tobie i od tej chwili my już nie możemy żyć jak dawniej żyliśmy, jako starego formatu ludzie. Nasze życie zmienia się, zaczynamy doznawać, że ktoś inny przejął władzę nad nami i ta władza to jest: Jezus Chrystus. Jeśli my tracimy radość zbawienia, radość należenia do tego Władcy, wtedy my już zaczynamy sobie chodzić swoimi drogami i zaczynamy gubić społeczność z Władcą, który przyszedł nas zbawić. Znowu zaczynamy wracać pod starą władzę, a on wtedy zaczyna już inną pracę wykonywać. Bo jeśli diabeł trafia na chrześcijanina czy chrześcijankę, którzy gubią ten Boży szlak to on wtedy z nimi inaczej się obchodzi. On ich upewnia, że nic się nie dzieje złego, że wszystko jest dobrze, że w tym stanie są nadal zbawieni. On zwodzi ich w ten sposób, nie ciągnie ich na jakiś ohydny grzech, bo wie, że wtedy by się przerazili, a więc uspokaja ich, że jest dobrze, chociaż żyją już w odstępstwie, to mimo to jest dobrze, bo Pan jest nadal z tobą, i nie będzie źle, gdy w tym pozostaną. To są dzieła diabelskie, zwodzenie, oszukiwanie, okłamywanie. Jeśli człowiek podda się temu, to uspokaja się, zostaje. I nie widzisz, żeby to było takie wredne życie, ani też nie widzisz, żeby było to życie służby, życie należące do Boga. Jest to życie takie uspokojone. W tym uspokojeniu jeśli człowiek umrze to zginie na zawsze, ponieważ jest to odstępcze życie. A więc diabeł dostosowuje zwodzenie do sytuacji w jakiej jest człowiek. Diabeł nie jest taki „głupi”, żeby atakować tego, którego by przeraził w tym momencie i ten człowiek by uciekł natychmiast do Jezusa. On zwodzi człowieka w taki sposób, żeby człowiek był spokojnym. Ale kiedy przychodzi Słowo Boże ono mówi bardzo wyraźnie: zapłatą za grzech jest śmierć. Słowo Boże jest bardzo wyraźne, i wtedy diabeł mówi: ale ciebie to nie dotyczy, bo ty jesteś wierzącym, to nie wierzących dotyczy ta sprawa. Diabeł zawsze się będzie starał wytłumaczyć Biblię człowiekowi w taki sposób, żeby człowieka uspokoić, ale kiedy czytasz Biblię konkretnie, tak jak ona mówi do ciebie, wtedy zaczynasz się niepokoić o własny stan duszy i zaczynasz szukać Pana, zaczynasz oczyszczać się i wtedy zaczynasz się uwalniać z powrotem. A więc jest możliwe oczyszczenie się, uwolnienie się od skrępowań wroga, wtedy, kiedy człowiek z powrotem zacznie patrzeć w Słowo Boże z tym, aby przeczytać je w ten sposób jak ono do nas mówi. Życie za życie  - powiedział Pan Jezus – nie oddasz Mi życia, stracisz je. Wielu ludzi nie oddaje życia Jezusowi, a mówią, że są zbawieni. Więc kto ma rację: Jezus czy ktoś tam? Pamiętamy jak uczniowie powiedzieli: kogo bardziej mamy słuchać Boga czy ludzi?

Zwróćmy uwagę na to, ilu jest letnich chrześcijan, żyjących sobie swobodnie i nie mających strachu, że staną kiedyś przed Bogiem i odpowiedzą za to swoje życie. A więc mamy rzeczywistość, której potrzebujemy, aby wygrać, aby pokonać wroga i musimy bardzo, bardzo być czujni, chodzi o to, żeby nie dać się oszukać i zwieść. Albo idziesz za Panem i rośniesz, rozwijasz się, albo w pewnym momencie zaczynasz stygnąć i zaczynasz po prostu odgrywać rolę chrześcijanina czy chrześcijanki. I wtedy zaczyna się ta diabelska sztuczka, oszukanie, zwiedzenie, uspokojenie. Człowiek wypowiada jakieś słowa, ale za tym już nie idzie rzeczywistość codziennego życia. Pilnujmy się, uciekajmy od takich sytuacji, bo one są bardzo niebezpieczne. Utracenie miłości to jest utrata mocy zbawienia. Bo jeśli brakuje miłości do Chrystusa to człowiek już nie będzie zdecydowany, aby iść za Nim, już będzie się zgadzał na diabelskie rozwiązania jakiś spraw.

Ewangelia Mateusza 16 rozdział, od 24 wiersza: „Wtedy Jezus rzekł do uczniów Swoich: jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech idzie za Mną, bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. Albowiem cóż pomoże człowiekowi choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł. Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją, albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca Swego, z aniołami Swymi i wtedy odda każdemu według uczynków jego.” Co pomogło by mi, gdybym np. cały świat zbawił, a sam został w grzechu? Czy Bóg by mnie dlatego wpuścił: dobra Marian, tyle miliardów ludzi uratowałeś, wyzwoliłeś, wejdź do Mojej wieczności. Dlaczego by mnie nie wpuścił? Bo nic nieczystego tam nie wejdzie. A więc Jezus mówi: choćbyś cały świat pozyskał, a sam został w grzechy, czy sama, nie wejdziesz do wieczności, bo Bóg nic nieczystego tam nie wpuści. Nie ma zasług takich, które pozwoliłyby nieczystemu wejść do miejsca świętego, nie ma takich zasług. Jeśli ktokolwiek chce tam wejść to musi być sam czysty, sama czystą w Chrystusie. Jakże ważna jest, więc czystość. Zobaczmy, że Chrystus umarł za grzechy całego świata i gdyby Chrystus, gdzieś sobie pozwolił na zgrzeszenie, czy wszedłby do nieba? Nie wszedłby, bo u Ojca jest to rzeczywistością: nic nieczystego tam nie może wejść. Chrystus nie popełnił żadnego grzechu, przyszedł zbawić nas, i usiadł już na tronie chwały. Zbawiciel wygrał bitwę, jest po prawicy Ojca. A więc teraz wzywa nas, abyśmy my też byli zbawieni. Nie myśl sobie, że głoszenie ewangelii i ratowanie ludzi czy wychodzenie naprzeciw, że to zbawi. Ten, który wychodzi, zyskuje ludzi, naprowadza na Boga jeśli sam pozwoli sobie napo zostawanie w swoich grzechach też się nie uratuje. Nie można sobie kupić zbawienia, nie załatwisz tego po znajomości, ilością uratowanych ludzi. A więc słowa Pana Jezusa są konkretne i rzeczywiste: cóż pomoże człowiekowi choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł, albo co da człowieka w zamian za duszę swoją?

Jan 14:23