Nienawiść i miłość Boga w nas - 25.06.2016.
Nienawiść i miłość Boga w nas – 25.06.2016. – część 2
Księga Zachariasza 8,17:
„Nie knujcie złego w swoim sercu jeden przeciwko drugiemu i nie lubujcie się w krzywoprzysięstwie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę - mówi Pan.”
Pan zaczyna mówić czego nienawidzi. Czy nienawiść jest grzechem? Jeśli ta nienawiść byłaby grzechem, to by znaczyło, że Bóg zgrzeszył. Nie. Ta nienawiść nie jest grzechem. Bo czego Bóg nienawidzi? Nienawidzi grzechu. Grzech nie może nienawidzić grzech, bo grzech pożąda grzech. Ale jeśli masz nienawiść do grzechu, wtedy nie grzeszysz, masz zdrową nienawiść. I Bóg ma właśnie taką nienawiść do grzechu. I On mówi: "Nienawidzę tego, kiedy coś takiego dzieje się pośród Mojego ludu, kiedy knute jest coś złego, robione są jakieś podstępy, kombinacje”. Bóg mówi: "tego nienawidzę".
Przypowieści Salomona 6,16-19:
„Tych sześć rzeczy nienawidzi Pan, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością: Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa, i sianie niezgody między braćmi.”
Jeśli chrześcijanin, czy chrześcijanka wchodzą w te rzeczy, to wchodzą w Bożą nienawiść. Wiecie co to znaczy wejść w Bożą nienawiść? To jest święta nienawiść, tam nie pozostanie ci ani grama, ani nawet odrobiny innego podejścia jak tylko kara. Ludzie łatwo dzisiaj wchodzą w grzech, bo nie doznają co to jest grzech. Ludziom została odebrana świadomość grzechu. Diabeł ubierał to w różny sposób, żeby przez to odebrać ludziom świadomość grzechu. Bóg mówi bardzo wyraźnie: "Ja nienawidzę grzechu, nienawidzę, kiedy ten grzech jest w Moim ludzie." Człowiek często nie zdaje sobie nawet sprawy, że Bóg nienawidzi. I Bóg chce, żebyśmy też tak jak On, tego nienawidzili. Wiecie co to jest nienawiść? To jest obrzydzenie, to jest niechęć, to jest coś strasznego do czego mógłbyś podejść, a nie podejdziesz, bo brzydzisz się tym. To jest w wielkiej nienawiści u ciebie, wywołuje to u ciebie odrazę. Tak powinien każdy z nas podchodzić do grzechu. Grzech jest miły grzesznikowi, ale świętemu już on nie jest miły. A zobaczcie ilu chrześcijan podchodzi do grzechu łatwo, lekko, swobodnie: „Może ktoś widzi w tym jakiś problem, ja nie widzę w tym problemu.’ Ale Bóg widzi. To od Boga zależy czy to jest problem czy nie.
Psalm 45,8. To jest o naszym Panu, Jezusie Chrystusie. Co On miłuje a czego nienawidzi?
„Miłujesz sprawiedliwość, a nienawidzisz bezprawia; Dlatego pomazał cię Bóg... twój Bóg Olejkiem wesela jak żadnego towarzysza twego.”
Widzicie dlaczego? Dlatego, że miłuje sprawiedliwość, a nienawidzi bezprawia. Czy my nienawidzimy bezprawie, czy nienawidzimy tego stanu, w którym człowiek jest skłonny do kłótni, do zwady, do pokazania swego "ja", do zademonstrowania swojej niezależności - "co mi będziesz mówić, ja mam swoje stanowisko na ten temat”. Ale czy to jest Chrystus? Czy Chrystus po to umarł na krzyżu, żeby ludzie mieli swoje stanowiska, czy żeby stało się jedno Chrystusowe stanowisko w tobie i we mnie? A więc zobaczcie, Kościół jest wezwany do czegoś wspaniałego i potężnego. Czy chcesz być częścią takiego Kościoła, który nie cofa się, nie uwstecznia, cały czas idzie w górę aż do spotkania z Panem Jezusem? Czy chcesz być uczestnikiem swojego prywatnego kościoła, w którym ty jesteś swoim bogiem i ustaliłeś warunki swojego zbawienia i je wykonujesz? I kiedy staniesz przed Bogiem, powiesz: "Boże, ja wszystko zrobiłem co tylko uważałem za słuszne." A Bóg powie: "Ale Ja nie uważałem tego za słuszne."
Wiecie ilu ludzi dzisiaj boi się Boga? Grzech jest bardzo łatwo dzisiaj popełniać i nie ma problemu, łatwo jest pozostawać na swoim. Zwróćcie uwagę jak ci ileś lat temu nawróceni ludzie dzisiaj żyją i wcale nie widzą wielkiej potrzeby zmiany swego życia. Ale są tacy, którzy jeszcze cały czas widzą: „Więcej Panie. Widzisz jak więcej Cię potrzebuję, widzisz ile przeciwności wychodzi na moją drogę podążania za Tobą. Widzisz jak moje własne „ja” chce mnie doprowadzić do zniechęcenia. Panie, przeprowadź.”
Pan Jezus nienawidzi czynienia bezprawia. A bezprawiem już jest to, gdy czego brakuje? Miłości. Przeklęty każdy, który nie miłuje Chrystusa. Jak miłujesz Chrystusa....Wiecie, diabeł na końcu będzie się strasznie śmiał, próbując śmiechem wyszydzić chrześcijan przez tych chrześcijan, którzy opuścili stanowisko wojny i zwycięstwa. I oni będą zachowywać się w taki właśnie sposób jak ci faryzeusze i uczeni w Piśmie, będą mieli o sobie dobre zdanie, ale uczynki ich życia będą temu zaprzeczać.
I to jest właśnie jeszcze czas działania miłości Bożej, czas ratowania, czas wyzwalania, czas doprowadzenia do pokuty, do upamiętania, do porzucenia zła, czas wdzięcznego podążania za Panem. Chwała Bogu, że jeszcze jest ten czas. Ale wielu już opuściło ten czas, mają swój własny czas, prywatny czas na swoje chrześcijańskie prywatne życie i będzie ich coraz więcej. Tak mówi Słowo Boże i taka jest prawda.
Księga Jeremiasza 44, 1-5:
„Słowo, które doszło Jeremiasza o wszystkich Judejczykach, mieszkających w ziemi egipskiej, osiadłych w Migdol, w Tachpanches, w Nof i w ziemi Patros, tej treści: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Wy widzieliście wszystkie nieszczęścia, które sprowadziłem na Jeruzalem i na wszystkie miasta judzkie. Oto są one dziś rumowiskiem i nikt w nich nie mieszka z powodu zła, jakie czynili, drażniąc mnie, gdy chodzili spalać kadzidło i służyć cudzym bogom, których nie znali ani oni, ani wy, ani wasi ojcowie. A przecież Ja posyłałem do was nieustannie i gorliwie wszystkie moje sługi, proroków, mówiąc: Nie czyńcie tej obrzydliwości, której Ja nienawidzę! Ale nie usłuchali i nie nakłonili ucha, aby się odwrócić od swojej złości i nie spalać kadzidła cudzym bogom.”
Co im to miało pomóc? Czynili to wbrew Bogu. Czynili to czego Bóg nienawidzi i dalej to czynili, opierając swoją ufność bardziej na tych bałwanach niż na Bogu, albo na własnej sprawiedliwości, a nie na Bogu.
„I tak się rozlało moje oburzenie i mój gniew, i rozgorzał przeciwko miastom judzkim i przeciwko ulicom Jeruzalemu. Zamieniły się więc w rumowisko, w pustkowie, jak to jest dzisiaj.” Jer.44,6
Tak się stało z tego powodu. Widzicie, dopóki żyjemy na tej ziemi, potrzebujemy mieć świadomość Boga i odpowiedzialności przed Bogiem, potrzebujemy zdrowych, silnych podstaw stania na Chrystusie, budowania się w jednym duchu. Potrzebujemy odpowiednich dyspozycji Bożych na co dzień, przykazań, które będziemy wypełniać z całym zadowoleniem i z całym wdzięcznym sercem. Nic nie pomoże chodzenie własnymi drogami, trzeba pójść tą jedną drogą każdego dnia, uczyć się Pana, aby wygrać, aby dotrzeć do celu.
Księga Amosa 5,21:
„Nienawidzę waszych świąt, gardzę nimi, i nie podobają mi się wasze uroczystości świąteczne.”
Bóg mówi: „Nienawidzę tego co robicie”. Chociaż wydawałoby sie, że przecież robią to według Jego Słowa, ale robili to wbrew Jego woli w taki sposób, w jaki On nie chciał, żeby to robili. Przychodzili przed Jego oblicze z sercami nieczystymi, brudnymi, składali Mu to co kulawe, co ślepe, na czym im zbywało. Bóg mówi: "Nienawidzę tego, co wy myślicie, że jest takie ważne, w czym może mam upodobanie." Bóg wyraża się bardzo prosto i bardzo zdecydowanie na ten temat. Jak dobrze jest właśnie tak należeć do Boga. Pan Jezus właśnie tak chodził, znał Ojca, wiedział jaki jest Ojciec i tak stawał przed Ojcem. Niech Bóg pomoże nam, bo letniość polega na tym, że człowiekowi jest coraz bardziej obojętne to w jakim stanie jestem przed Bogiem. A gorliwość Boża nieustannie jest płomieniem palącym, który stawia człowieka: „muszę być taki jaki chcesz, Boże.” Zależy ci wtedy na tym, szukasz tego, potrzebujesz tego, zdajesz sobie sprawę, że masz sprawę z Bogiem i nie chcesz być z Nim w konflikcie, szukasz Jego rozwiązań. Po to czytasz Biblię.
Psalm 11,5:
„Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, A nienawidzi tego, kto kocha bezprawie.”
Pan nienawidzi tego, który miłuje bezprawie, któremu jest dobrze z bezprawiem. Rozumiecie, jeśli człowiek jeszcze popełni grzech i jest wtedy w strasznym stanie emocjonalnym, jest mu bardzo źle z tym grzechem i widzi potrzebę zmiany tego stanu, Bóg mówi: „Dobrze, jest krew mego Syna, aby oczyścić się.” Ale jeśli człowiek zaczyna miłować swój grzech i pielęgnować go bardziej niż społeczność z Bogiem, wtedy Bóg mówi: „Nienawidzę cię.” A więc Bóg również nienawidzi tych, którzy odstępują od Niego i znajdują upodobanie w przeciwstawianiu Mu się. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga, którego swoim złem doprowadza się do takiego stanu. Jego nienawiść jest czysta. On ma prawo tak nienawidzić tych, których stworzył na swoje podobieństwo, którym posłał Syna, a oni mimo wszystko odwracają się do Niego plecami i myślą o swoim własnym życiu, o swoim zaspokajaniu. Szukają swego, a nie tego co Pana, myślą o sobie, a nie o Jego Synu. On ma prawo nienawidzić tych, którzy podeptali po ofierze Jego Syna, którzy za nic mają miłość Ojca, który posyła swego Syna na krzyż Golgoty, żebyśmy obumarłszy grzechom dla sprawiedliwości żyli. Ma prawo nienawidzić, bo jest Święty.
Psalm 31,7:
„Nienawidzisz tych, którzy czczą marne bałwany, Ja jednak ufam Panu.”
Wielu ludzi kłania się w jakichś miejscach przed jakimiś posążkami, klękają przed obrazami. Słowo Boże mówi, że Bóg nienawidzi tych, którzy to czynią. Bóg jest żywy, Bóg jest święty, Bóg stworzył niebo i ziemię. Jego nie namalujesz, Jego nie wyrzeźbisz, On jest Stwórcą nieba i ziemi. On jest żywy, bo On stworzył życie. Jeśli ktokolwiek chce Go czcić, niech oddaje Mu cześć w bojaźni, w miłości do Niego, w poddaniu. On pomoże każdemu, który szuka pomocy, tak jak Jezus pomagał tym celnikom i grzesznikom, ale nie będzie pomagał tym, którzy przychodzą z własną sprawiedliwością i mniemając o sobie, że są w porządku, a lekceważąc innych, sami zaś pozostają w grzechach.
Ewangelia Jana 12,25:
„Kto miłuje życie swoje, utraci je, a kto nienawidzi życia swego na tym świecie, zachowa je ku żywotowi wiecznemu.”
Oto masz zdrową nienawiść, świętą nienawiść. Jeśli nienawidzisz życia swego na tej ziemi, zachowasz życie swoje. Czy nienawidzisz swego życia? Czy nienawidzisz swojego charakteru, swojego "ja", swojego sposobu patrzenia na Boga i chcesz być jak Chrystus i zależy ci na tym? I będziesz deptać po wszystkich swoich starych cechach, żeby one nie zasłoniły ci Chrystusa? Czy nienawidzisz swojego życia na ziemi, bo Bóg je nienawidzi? Bóg nienawidzi, nie chce, aby tak ludzie żyli, dlatego posłał swojego Syna i mówi: "Ty też znienawidź to." Przyjmij nienawiść swojego Boga przeciwko temu co się stało kiedy żyłeś, żyłaś bez Niego na tej ziemi. Znienawidź wszystko co diabeł zbudował przeciwko twojemu świętemu Bogu. Znienawidź jak On znienawidził, posyłając swojego Syna na śmierć. Jest to prawdziwe, zdrowe i bardzo nam potrzebne - nienawiść do wszelkiego zła.
Księga Amosa 5,15:
„Nienawidźcie zła, a miłujcie dobro i zapewnijcie prawu miejsce w bramie! Może zmiłuje się Pan, Bóg Zastępów, nad resztą Józefa.”
Nienawidźcie zła, miłujcie dobro. Wiecie, o ile łatwiej byłoby nam chrześcijanom, gdybyśmy mieli te zdrowe decyzje, zdrową świadomość, zdrowe działanie, zdrowy charakter? Nienawidzimy zła, miłujemy dobro. W Jezusie zostaliśmy przeznaczeni do dobra. Gdyby to było kształtowane w wierzących ludziach, o ile łatwiej byłoby walczyć i zwyciężać, i ratować następnych ludzi. Ale ludzie, ci którzy uwierzyli, po jakimś czasie doznają samozadowolenia i zaczynają karłowacieć, zamiast rosnąć dalej w Panu Jezusie. Zaczynają znajdować już usprawiedliwienie dla swego odstępczego życia. Nie widzą już potrzeby służby, niesienia pomocy, zadowoleni są sami z siebie. Zdrowa nienawiść jest nam koniecznie potrzebna, bez niej nie idzie tu żyć na tej ziemi. Zjedz coś zepsutego i zobaczysz jak twoje ciało nienawidzi tego, zobaczysz jak zacznie burzyć się, jak zacznie mówić ci o tym, jak zacznie odpowiadać bólem, wymiotami, pokaże ci jak nienawidzi tego, i przez to powie ci: „daj mi zdrowy pokarm, nie dawaj mi czegoś co jest popsute.” Zjedz zepsutą rybę, a zobaczysz gdzie skończysz. A jak łatwo ludzie karmią się jakimś swoim zepsutym sposobem myślenia, myśląc, że na tym można zbudować chrześcijaństwo. Zobacz jaka później jest reakcja, jakie działanie. Chodzi o to by Bożą nienawiść mieć, bo my chrześcijanie jej potrzebujemy. Jezus nienawidził nieprawość, my chcemy być jak Jezus. Chcemy nienawidzić nieprawość, chcemy miłować sprawiedliwość, chcemy iść za Nim i być prawdziwi każdego dnia, aby czynić to co jest pożyteczne i potrzebne.

