NAJDROŻSZE MIESZKANIE - 14.05.2016

NAJDROŻSZE MIESZKANIE – 14.05.2016 – część 4

Sięgnijmy do Przypowieści Salomona 8,12:

         „Ja, mądrość, mieszkam z roztropnością, umiem udzielić dobrej rady.”

         Miło gdy w domu mieszka mądrość i roztropność. A gdybyśmy zamienili sytuację i w jednym domu mieszkałaby mądrość z głupotą? Czytamy, że głupi to się śmieje, to krzyczy, nigdy nie wiesz jaki będzie mieć humor. Mądrość jest stabilna, zrównoważona, a tu stale albo krzyki, albo śmiechy. Ktoś by przyszedł; co tu się dzieje w tym domu, kto tam mieszka?

         Przypowieści Salomona 21,19. Zobaczcie jakie tu padają słowa:

         „Lepiej mieszkać na pustyni niż z kobietą swarliwą i zrzędną.”

         Na pustyni. Przecież na pustyni jest zimno, gorąco, hulają wiatry. Lepiej mieszkać na pustyni, przyjemniej na pustyni niż z taką kobietą. A więc okazuje się, że pustynia nie jest takim złym miejscem, jeśli miano by wybrać między mądrością a głupotą. Niezbyt to dobrana para. Lepiej mądrość i roztropność, z takiego domu pochodzi dobra rada. I wtedy widzisz jak dziecko Boże coś radzi komuś, widzisz, że to jest dobra rada, że tam jest mądrość i roztropność, i widzisz, że to jest kierunek, aby oddać chwałę Bogu. Ale kiedy z jakiegoś domu wychodzi inna rada, to prowadzi ona raczej do cielesności, do czegoś innego. To jest głupota. Głupi rzekł w sercu swoim: "Bóg nie będzie dochodził. Róbmy jak uważamy, przecież to i tak chyba będzie dobrze". Ale mądrość mówi: "Nie, musi być tak jak chce On, a więc musi być po Bożemu".

         Czy mieszka już w nas mądrość z roztropnością? Czy jeszcze mamy walki w sobie i myśli biją się ze sobą nawzajem? Raz za Bogiem, raz gdzie indziej. Niech Bóg pomoże nam w tych rzeczach, abyśmy nie wchodzili w te złe sprawy. Zwróćcie uwagę, kiedyś mówiliśmy o Locie, jak Lot krok po kroku, krok po kroku, oddalał się od Abrahama i coraz bliżej, bliżej był Sodomy. Przybliżał te swoje namioty, przybliżał, aż w końcu sprzedał je i zamieszkał w mieście. Kupił sobie dom i miał gdzie mieszkać. Ale kupił sobie ten dom w złym miejscu, bo był otoczony bezbożnikami. I co on przeżywał tam? Czytamy to w 2Liście Piotra 2,6-8:

         „miasta Sodomę i Gomorę spalił do cna i na zagładę skazał jako przykład dla tych, którzy by mieli wieść życie bezbożne, natomiast wyrwał sprawiedliwego Lota, udręczonego przez rozpustne postępowanie bezbożników, gdyż sprawiedliwy ten, mieszkając między nimi, widział bezbożne ich uczynki i słyszał o nich, i trapił się tym dzień w dzień w prawej duszy swojej.”

         A po co on tam siedział? Czy nie mógł pójść, wyjść stamtąd? A trapił się przecież, zżymał się na to, ale nie opuścił tego miejsca i jeszcze aniołowie musieli go w sumie zabrać stamtąd. Przywiązał się do swego domu, może za dużo kosztował, może włożył wszystko co posiadał. I teraz miałby to zostawić? Nie inwestujmy w tą ziemię zbyt dużo, bo wtedy możemy się związać i mieć kłopot. Kupujmy raczej tańsze rzeczy, żebyśmy nie musieli później mieć kłopotu, aby gdy je nam zabiorą, co zrobimy z tym.

         Niech pokój, który przewyższa wszelki rozum mieszka w nas, aby Bóg mógł mieszkać w nas dla własnego upodobania.

         w Dziejach Apostolskich 7,48-50 czytamy:

         „Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok: Niebo jest tronem moim, A ziemia podnóżkiem stóp moich; Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, Albo jakie jest miejsce odpocznienia mego?  Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko?”

         Bóg nie mieszka w tych budowlach, które wybudowali ludzie. Bóg chce mieszkać w tobie i we mnie. Poczytuj to sobie za najwyższy zaszczyt, ale też miej świadomość, że On jest Święty. Święty Bóg w świętym miejscu. I to jest właśnie problem nas ludzi. Izraelici, ginęli z tego powodu, że Bóg jest Święty. Byli Jego ludem i ginęli, bo On jest Święty. I to samo jest z nami; wielu chrześcijan ginie, dlatego, że nie pilnują świętości, zaniedbują świętość, lekceważą świętość i widzisz, że po jakimś czasie umierają duchowo. Pamiętajmy, On jest Święty, a my jesteśmy Jego domem. To jest największy skarb, bo jako dom Jego mamy zapewnione miejsce z Nim w wieczności. W Ewangelii Jana, w 14 rozdziale czytamy Słowa Jezusa, że idzie przygotować nam miejsce, żeby upewnić każdy dom:

         „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.” Ew. Jana 14,1-3.

         Mieszkania te to my, a Jezus poszedł przygotować nam miejsce. A więc gdy my tu jesteśmy mieszkaniem dla Niego, On tam ma dla nas miejsce. A jeśli my wypowiemy Mu, wrócimy do starych praw, to my jesteśmy ponownie właścicielami tego ciała – „Nie Ty, Panie Jezu, to my decydujemy o tym co będziemy robić w tym ciele, nie Ty. Panie daj sobie spokój. Nam wystarczy takie chrześcijaństwo, Ty Panie, Gospodarzu, przesadzasz z tym, co Ty chcesz z nami robić. My nie potrzebujemy aż tak bardzo iść za Tobą”. I wtedy wypowiadamy Mu miejsce w sobie. Można to zrobić. Wtedy Jezus wyjdzie.

         Mieszkanie musi należeć do Niego z własnej, nieprzymuszonej woli. Należymy do Chrystusa dlatego, że chcemy, bo wiemy, że gdyby nas opuścił, to przyjdzie inny lokator. On nie będzie pytał się nas, czy może wejść i nie będzie wcale pukał, ale za to człowiek będzie zaraz wiedział, że on już tam jest - złość, niechęć, zawiść, kłamstwo wrócą na swoje miejsce. On zaraz przyjdzie ze swoimi meblami, ze swoimi rzeczami, które wcześniej tam były. A więc Bóg nie mieszka w budowlach uczynionych ręką ludzką. On stworzył nas i chce mieszkać w tobie i we mnie.

         W Ewangelii Jana 15,4 czytamy: "trwajcie". Ale to słowo znaczy również: „pozostańcie, przebywajcie, mieszkajcie”. Równie dobrze można przeczytać:

         "Mieszkajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie mieszka w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie mieszkać nie będziecie"

         A więc to zamieszkanie powoduje, że my owocujemy.

         Ew. Jana 15,7:

         „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was mieszkać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.”

         Pan Jezus mówi: "Domu Mój, już teraz na pewno nie będziesz prosić o co innego jak tylko o to co mi się podoba, bo nie będziesz chciał, żeby cokolwiek do ciebie weszło co Mi się nie podoba, ponieważ zwracasz na Mnie bardziej uwagę niż na siebie”. I to już jest piękne doświadczenie. Wtedy Jezus mówi: "Proś o co chcesz, wszystko ci się stanie. Bo to już będzie Moje proszenie w tobie, a nie twoje, nie będziesz wymyślał, lecz będziesz poddawał się”. Chwała Bogu!

         Będziemy zbliżać się ku końcowi, chociaż o tym mieszkaniu można wiele opowiadać. Oblubienica musi stroić się we własne klejnoty. Jakie są klejnoty tego domu? Ona wystawia je na zewnątrz. Ona nie wstydzi się przecież swoich klejnotów. Jaka cena była zapłacona? Królowe zakładają na siebie jakieś suknie z perłami, innymi rzeczami - o, jaka droga suknia. A tutaj coś najcenniejszego - miłość, radość, pokój, łagodność, cierpliwość - najwspanialsze klejnoty.

         Ewangelia Mateusza 6, 33, czytamy te Słowa Jezusa:

         „Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.”

         Mamy szukać Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości. To jest podstawa. Królestwo Boże nie jest z tego świata. A więc nie ma go pośród królestw tego świata. Mamy więc szukać Królestwa, które nie jest z tego świata i Jego sprawiedliwości. Dla mnie i dla ciebie to jest bardzo ważne. Wiecie za mało widać chrześcijan w tych poszukiwaniach. Widać, że szukają czegoś po sklepach, to rozbudowują swój dom mieszkalny, to znowu robią remont, to znowu biegają za czymś. Ale jak mało widać ich, żeby robili to jeszcze gorliwiej w sprawach domu, którym oni sami są, czerpiąc środki od Pana. Wspaniały dom, Boży dom.

         Ewangelia Jana 17, 14-19:

         „Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego. Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą. Jak mnie posłałeś na świat, tak i ja posłałem ich na świat; i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie.”

         Świat znienawidził ich, bo oni nie są z tego świata. Bracia i siostry, my nie możemy już myśleć jak myśli ten świat. To już nie jest nasz teren. My żyjemy pośród tego świata, ale już nie dla własnej chwały. Jest Ten, dla którego chcemy teraz żyć. To jest chwała, którą obdarzył nas Bóg w swoim Synu Jezusie Chrystusie. To jest dla mnie i dla ciebie bardzo ważne, abyśmy należeli do tego Królestwa jako mieszkania. Inaczej można powiedzieć - Bóg przeniósł mnie jako mieszkanie z Królestwa ciemności, gdzie byłem wśród wielu podobnych mieszkań, do Królestwa Syna swego, w którym raptem zobaczyłem całkiem innych ludzi, całkiem inne mieszkania, inne pragnienia, inne dążenia, inaczej spędzany czas, inne zadowolenia. Piękne rzeczy. I mogłem doświadczyć, że podoba mi się to Królestwo. Podoba mi się miłość, łagodność, cierpliwość, wytrwałość bardziej niż to, że można było gwałtownie uderzyć gdzieś, krzyknąć, cokolwiek zrobić. Bardziej podoba mi się w Królestwie Jezusa Chrystusa, jest ono o wiele, wiele cenniejsze i wprowadzone w całą wieczność przed Bożym obliczem, gdyż należąc do Boga tutaj, będziemy z Nim mieszkać całą wieczność. O tym miejscu On mówi, że On otrze łzę, pokrzepi posili tych, którzy trwali tutaj dla Niego, dla Jego chwały.

         Pomyśl, że to jest najważniejsze, być Jego mieszkaniem, nie wstydzić się tego do kogo należymy. Nie musimy biegać i krzyczeć wszystkim ludziom, ale wszędzie gdzie jesteśmy, nie dajmy się skazić złem z powodu świętego Boga. Troszczmy się o to i w tym nieustannie trwajmy, aby owoc był widoczny, aby postępy nasze były widoczne, abyśmy rozwijali się z chwały w chwałę, coraz dalej, dalej i dalej, coraz bardziej. Bóg przez wiarę oczyścił serca nasze i uczynił to miejsce, aby z serc naszych nie wychodziło nic złego. Pamiętacie kiedy Jezus mówił, że ze złego serca wychodzi to i to i to, a co wychodzi z czystego serca? Cieszmy się tym, że nie musimy już służyć grzechowi ani diabłu. Cieszmy się tym, że nie musimy biegać za rzeczami tego świata. Wiecie jak się dobrze żyje kiedy nie wydajesz tylu pieniędzy na tyle rzeczy i możesz służyć Bogu? Jakież to szczęście!

My wiemy, że jest przygotowane dla nas miejsce i kiedy ta ziemia i niebo skończy się, i wszystko zostanie zwinięte  jak stara szata, jak mówi Słowo Boże, i ogień zniszczy to wszystko, my będziemy żyć dalej z Bogiem. Warto. Człowiek pojawia się i znika, krótkie jest nasze życie. I kiedy człowiek stoi u kresu swych dni, obejrzy się do tyłu i mówi: "jakże szybko minęły te dni." Tak rzeczywiście mija nasze życie. Jak dobrze, kiedy my wykorzystamy to krótkie życie, żeby należeć do Boga i być przeniesieni do Jego wieczności, gdzie nic nieczystego nie wejdzie. Tam wejdą tylko czyste domy, oczyszczone krwią Baranka. Pamiętacie, to tak jak pierwsza Pascha - pomazane nadproże i obrzeża drzwi krwią Baranka. Bóg mówi: "To jest dom, który jest Mój". I tam nie mogła wejść śmierć, nie mogło wejść skażenie. Niech domem Bożym będzie każdy z nas, w każdej chwili.

         Radujmy się, radujmy się z tego. Nie tłummy tej chwały i zadowolenia, bo gdy człowiek zacznie to tłumić, wtedy zaczyna też, już wyceniać; czy warto powiedzieć, że jestem dzieckiem Bożym, czy warto powiedzieć o tym, bo to może kosztować. Już później człowiek coraz bardziej zaczyna prowadzić rachunkowość - a to się opłaci, czy nie opłaci, w jaki sposób to się opłaci. Bądźmy spokojni. Niech Pan ma otwarte nasze usta, a On je napełni. Niech ma swobodę napełniać nasze usta. My nie musimy mówić dla Niego. My mamy otworzyć usta dla Jego chwały, aby On mówił przez nas. Amen.

Jan 14:23