NAJDROŻSZE MIESZKANIE - 14.05.2016
NAJDROŻSZE MIESZKANIE – 14.05.2016 – część 3
List do Efezjan 3, 17-19:
„żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą.”
Chwała Bogu, że Bóg chce jeszcze coś mieć tutaj na tej ziemi, skażonej grzechem, przeciwnościami, szyderstwami i kpinami. Chce mieć ciebie i mnie dla Siebie, dla swojej chwały. Chwała Bogu! Alleluja! Cieszmy się i chwalmy Pana, bo On jest dobry i łaskawy dla nas. Zmiłował się nade mną i nad tobą. Byliśmy w szkaradnej sytuacji, On przyszedł i na nikogo z nas nie napluł, o nikim z nas źle nie mówił. Wiedział, że potrzebujemy Jego. Przyszedł do nas z miłością, łagodnością, ani jednego oskarżenia, od samego początku, nie pamiętam. Nie przyszedł nas sądzić, ale zbawić, żebyśmy byli Jego mieszkaniem, żebyśmy należeli do Niego. Paweł mówi: "Dobry bój bojowałem". To jest zawsze ta sama bitwa o otwarte usta dla Pana, otwarte serce dla Pana, dla Jego chwały. To jest cały czas ta sama bitwa. I nie chodzi o wielkie ewangelizacje, chodzi o to, żebyśmy byli domem Pana wszędzie; w sklepie, w mieszkaniu, w szkole, w pracy, gdziekolwiek, żebyśmy byli zawsze domem Pana, żebyśmy dla Niego żyli i dla Niego umierali. Nie chodzi o żadną wybiórczość - już na zawsze Jego dom.
Wiecie, jak teraz mamy poznawać Jezusa? Najlepiej poznajemy Go, kiedy On nieustannie mieszka w nas, kiedy poznajemy w jaki sposób przeprowadza nas, w jaki sposób zachowuje nas od złego. I to jest to poznawanie - Chrystus mieszkający w nas daje się nam więcej poznawać. Ale kiedy rzeczy tego świata mieszkają w nas, pożądliwość rzeczy tego świata mieszka w nas, a nie Chrystus, to kogo wtedy bardziej poznajemy? Poznajemy sposoby jak osiągnąć te rzeczy. Przerabiamy metody jak do nich dotrzeć. Niech Pan pomoże nam, bo chodzi o każdego z nas, wierzących ochrzczonych ludzi. Aby każdy z nas doświadczał działania Ducha Świętego, abyśmy radowali się w Panu, radowali się w tym, który jest naszym Zbawicielem, który umiłował nas do końca, aby ta radość swobodnie przelewała się przez nas dla Jego chwały.
Psalm 101:
„Psalm Dawidowy. Łaskę i prawo opiewać będę; Tobie, Panie, grać będę; Nauczę się drogi doskonałej, Abyś mógł przyjść do mnie. W domu swoim będę chodził w niewinności serca. Nie stawiam przed oczy swoje niegodziwej rzeczy; Nienawidzę zachowania się odstępców, Nie przylgnie ono do mnie. Przewrotność serca niech obca mi będzie, Nie chcę znać złego człowieka. Kto skrycie oczernia bliźniego swego, tego zniszczę; Nie ścierpię oczu wyniosłych i serca nadętego. Oczy moje zwrócone są na wiernych w kraju, Aby mieszkali ze mną. Kto chodzi drogą prawa, Ten mi służyć będzie. Oszust nie zamieszka w domu moim, Kłamca nie ostoi się w oczach moich. Każdego ranka tępić będę wszystkich bezbożnych w kraju, Wygubię z miasta Pana wszystkich złoczyńców.”
Tak śpiewał Dawid. To było w jego sercu, w jego pragnieniu, aby to było miejsce dla chwały Boga, aby Bóg przechadzał się tam, żeby ludzie pilnowali się tego po co stali się Jego narodem, aby to mieszkanie Boże było miejscem, gdzie oni przychodzą. Pamiętacie jak Jezus powiedział: "Z domu modlitwy, z mieszkania modlitwy, uczyniliście jaskinię zbójców".
Pomyślmy o czym my tak myślimy, co pociąga nasz umysł. Pomyślmy gdzie biegną ustawicznie nasze myśli, czego naprawdę pragniemy tu na ziemi, wtedy zobaczymy kto w nas mieszka. Czy to jest Chrystus? Czy to jest, aby być jak On? Czy to jest to, by spędzić życie zawsze z Nim a On ze mną? Psalmista mówi: "Będę tak chodził w niewinności serca, abyś mógł być ze mną." Każdy z nas ma wartość przekraczającą nasz sposób pojmowania, wartość dla Boga. Skoro posłał swego Syna za mnie i za ciebie, żeby umarł na krzyżu, i aby wzbudzając Go z martwych dać tobie i mnie możliwość usprawiedliwienia, to jak wielką mamy wartość. A diabeł chce pomniejszyć naszą wartość. On chce kupić nas, takie mieszkanie, za marne grosze, za marne rzeczy, za jakieś bzdurne błyskotki. Wiecie, mówimy: „Frajer, sprzedał takie mieszkanie za takie małe pieniądze, mógł za to dostać dużo więcej”. A jeszcze gorszym frajerem jest chrześcijanin, czy chrześcijanka, którzy sprzedają siebie jako mieszkanie za jakieś drobne oszustwo, za kłamstwo, za coś tam, myśląc, że to jest więcej warte niż być mieszkaniem Chrystusa. My jesteśmy najdrożej kupieni na mieszkanie. Pan zapłacił tyle, że nikt nie był w stanie zapłacić nawet troszeczkę podobnej ceny! Chwała Bogu, że tak wycenił ciebie i mnie, że dał swego Syna, żeby mnie i ciebie zbawić! A my wstydzimy się Syna, który przyszedł tu... Wiecie, to jest nieporozumienie, nieporozumienie. Tak jak byśmy zasłaniali wizytówkę na drzwiach, że tam jest napisane: „Jezus Chrystus”, to wstyd. Lepiej jak tam będzie napisane: „Bałwochwalca, złodziej, kłamca”. O to wszyscy rozumieją. Kłamiesz, poradziłeś sobie? W porządku, dobrze, żeś kłamał. Ale prawdomówny, wierny, uczciwy, święta? W domu moim będę chodził w niewinności serca. O, niech Pan dociera do każdego z nas. Bo w sumie to jest właśnie gdzieś nasza choroba, z którą ciągle musimy walczyć. Ta choroba siedzi w tym ciele, to jest grzech. On nie musi produkować grzechów, ale on tam jest. Gdybyśmy nigdy nie popełnili go, nigdy go nie mieli, to nigdy nie wstydzilibyśmy się naszego Boga. To właśnie z tym grzechem musimy wygrać, który chce zasłaniać wspaniałość Chrystusa.
Psalm 93,5:
„Świadectwa twoje są godne wiary, Ozdobą domu twego, Panie, jest świętość po wszystkie czasy.”
Świętość to jest oddzielenie dla Boga. Bóg mówi: "To jest Mój dom, on do mnie należy, Ja w tym domu będę czynić wszystko." Jak tego doznajesz? Widzicie, wielu chrześcijan nie ma pojęcia dzisiaj o tych wszystkich sprawach. Chodzą tu po ziemi i bezmyślnie chodząc myślą o różnych rzeczach. Naprawdę, myślą o różnych rzeczach. Chodzą jakiś czas za Bogiem, a później korzystają z tego komputera, czy internetu, żeby sycić swoje oczy złem. Mogą być we wszystkich sklepach, w takim i takim, aby zobaczyć co tam mają. Mogą przeglądać wszystkie towary nie poruszając się z domu, nie chodząc między półkami i mogą widzieć to wszystko i sycić oczy a później pożądać tego i myśleć sobie: „o, fajnie by było mieć to”.
A czy patrzą tak na Chrystusa? Czy przepatrują i podziwiają i rozkoszują się, i mówią: „Panie, muszę to mieć, bo to jest dla mnie od Ciebie. Muszę to mieć, Panie.” Świętość po wszystkie czasy. Pamiętamy to słowo z Listu do Hebrajczyków 12,14 - bez uświęcenia nie zobaczymy Pana. On uczynił nas świętymi raz na zawsze, jedną ofiarą uświęcił nas. Chwała Bogu! Wiecie, to jest coś potężnego; należeć do Niego, być tym budowanym mieszkaniem dla Jego chwały, rozbudowywanym przez Niego samego. Następne wspaniałe miejsca, coraz większa kosztowność społeczności z Bogiem.
Księga Izajasza 33,15-19:
„Kto postępuje sprawiedliwie i mówi szczerze, kto gardzi wymuszonym zyskiem, kto cofa swoje dłonie, aby nie brać łapówki, kto zatyka ucho, aby nie słyszeć o krwi przelewie, kto zamyka oczy, aby nie patrzeć na zło, ten będzie mieszkał na wysokościach; jego ostoją twierdze na skałach, ten ma pod dostatkiem chleba i nie wysychają jego wody. Króla w jego piękności ujrzą twoje oczy, będą patrzeć na rozległy kraj. Twoje serce będzie wspominać straszne czasy: Gdzie jest ten, który liczył, gdzie ten, który ważył, gdzie ten, który spisywał wieże? Nie ujrzysz już ludu zuchwałego, ludu o niejasnej mowie, bełkoczącego niezrozumiałym językiem.”
Nie ujrzysz już ludu zuchwałego o niejasnej mowie, ale będziesz patrzeć na Jezusa, na twojego Króla w pięknej chwale. Ale jak? Kiedy powstrzymasz się od tych rzeczy. Czy widzicie tą słabość swego namiotu, który boi się tak żyć? Ten namiot boi się tak żyć, on boi się żyć według woli Bożej. Ale nie boi się żyć wbrew woli Bożej, żyć po swojemu, kiedy za to grozi kara. Poznawanie, kosztowności Chrystusa pomaga nam więcej, więcej doświadczyć tego ustąpienia Mu. „Panie, ja ci ustępuję”. To jest właśnie modlitwa, modlitwa jest ustępowaniem. To jest najważniejsza modlitwa kiedy ustępujesz Mu: „Nie ja lecz Chrystus.” Nie narzucasz Mu co ma zrobić, mówisz: „Panie, Ty mnie napełń tym co Ty chcesz zrobić. Niech moja modlitwa będzie w pełni Twoją, tak jak Ty sam byś się modlił”. Wiem, że sam z siebie nałożę na Ciebie różne obciążenia, Panie. Ale w sumie nigdy nie będę chciał, abyś mi to dał, bo to by mnie za dużo kosztowało.
My jesteśmy tym domem budowanym przez Boga. Zwróćmy uwagę jak bardzo ważny jest również ten element z Psalmu 127, bardzo ważny. Od tego zależy wszystko. Bo my możemy po swojemu powstawiać pięćdziesiąt zamków, zrobić nie wiadomo ile zabezpieczeń, i tak nie uchronimy się.
„Pieśń pielgrzymek. Salomonowa. Jeśli Pan domu nie zbuduje, Próżno trudzą się ci, którzy go budują. Jeśli Pan nie strzeże miasta, Daremnie czuwa stróż. Daremnie wcześnie rano wstajecie, I późno się kładziecie, spożywając chleb w troskach: Wszak on i we śnie obdarza umiłowanego swego.” Psalm 127,1.2.
A więc zobaczmy, że jeśli Pan tego nie zrobi... To jest twoja i moja modlitwa: „Panie, Ty rób wszystko, sługa Twój należy do Ciebie.” To jest to. Jeśli my nie będziemy umieli oddać się Panu codziennie dla Jego chwały, to my sami będziemy musieli produkować swoje chrześcijaństwo. I my wiemy jak ono wygląda - kręcimy się koło siebie, a Pańskie dzieło nie posuwa się w tym nic do przodu. Mówimy hasła, za którymi nie ma życia i czujemy się dobrze, bo dobre hasła wymyśliliśmy. Ale nie ten kto mówi, ale ten kto robi to co mówi, ten jest szczęśliwy. Jeśli Pan nie będzie z nami, to co my zrobimy?
Zobaczcie, zobaczcie, jak można zasnąć z Biblią! Można zasnąć na tej ziemi mieniąc się chrześcijaninem czy chrześcijanką. Można zasnąć i stracić wejrzenie w to co się naprawdę dzieje. Diabeł usypia duchowo wielu ludzi. Ludzie nie mają pojęcia o tym co tu jest, dlaczego są chrześcijanami, dlaczego taka bitwa się toczy. Dlaczego jesteś tak mało produktywny czy produktywna jako Boży dom, dlaczego tak mało chwały wychodzi z ciebie, skoro w tobie mieszka Król chwały? Dlaczego tak wiele dla siebie? Czy nie widzisz, że to już jest wróg, że gdyby ktoś przyszedł do twego domu, to postawiłbyś, czy postawiłabyś mu może dobre rzeczy, ale gdzie jest miłość Chrystusa? Gdzie jest łagodność Chrystusa, gdzie jest prawda? Widzicie, że kiedy Jezus przyszedł do faryzeusza, on też miał stół zastawiony, ale już przeszkadzało mu, że Jezus rąk nie umył. Ileż my robimy dla Jezusa bez Jezusa? I ludzie chwalą się tym, jakby to były jakieś dokonania, a często są to tylko przechwałki, bo nic się nie zmienia w drugim człowieku. Ale kiedy Pan to czyni, to widzisz jak zmienia to drugiego człowieka, gdy do niego dociera już to, że to jest Chrystus. To co nie raz czytaliśmy i wiemy, że Bożym pragnieniem jest, abyśmy byli podobni do Jego Syna, aby mógł mieć w nas to co było w Jego Synu. Jakież to jest potężne! Położyć całe życie w tej jednej sprawie.

