NAJDROŻSZE MIESZKANIE - 14.05.2016

NAJDROŻSZE MIESZKANIE – 14.05.2016 – część 2

Zobaczcie, jak łatwo człowiek mówi o tym: „Kupiłem sobie nowe drzwi do domu, wymieniłem okna na nowe, mam nowe meble, chodźcie, zobaczcie." Ludzie często patrzą jak jest u kogoś innego, u mnie też tak musi być. A kiedy chodzi o Chrystusa, jak słabo ludzie pojmują ten skarb. Jak słabo chcą być tak samo jak Chrystus, tak samo miłować, tak samo przebaczać, tak samo być uczciwi, tak samo wierni, tak samo gotowi wypełniać wolę Ojca. Ale kiedy już tego chcą, jakie to jest piękne miejsce, kiedy spotykasz człowieka, który już nie chce swego, ale chce tego co Chrystusowe.

         A więc Jezus przyszedł z nieba, aby zamieszkać tu na ziemi. Z powodu ciebie i mnie przyszedł On, aby znieść to wszystko co tu na tej ziemi jest, żeby dać nam Siebie jako drogę zbawienia. Nie zależało Mu na wielkiej ilości wyznawców, zależało Mu na tym, żeby znaleźć tu mieszkanie w tobie i we mnie, a mieszkając w nas, dać innym to, czego byśmy nigdy im nie dali - dać Siebie po to, żeby zbawiając nas, dać też możliwość zbawienia innym ludziom. Człowiek często myśli o sobie, że jest w porządku, a to w rzeczywistości określa tak naprawdę dopiero obecność Jezusa.

         1List Jana 4,16:

         „A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.”

         Kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. Jak wygląda miłość? Pamiętamy 13 rozdział 1 Listu do Koryntian, gdzie apostoł Paweł opisuje miłość. Miłość nigdy nie szuka swego, miłość nie chwali się z niczego, miłość nie popisuje się elokwencją, miłość mówi proste, dokładnie potrzebne słowa. Miłość nie potrzebuje aplauzów, oklasków, miłość chce ratować ludzi. Miłość nie potrzebuje, żeby ludzie na chrześcijańskich koncertach podnosząc ręce, bujając się, wyznawali śpiewaniem Chrystusa. Miłość chce mieć ich w codzienności dla swojej chwały tam gdzie są, tam gdzie żyją, tam gdzie przebywają. Mieszkać w miłości, a miłość w nas. Jezus powiedział, że po tym poznają, żeście uczniami Moimi, jeśli miłować będziecie się nawzajem. Taka jest rzeczywistość. A więc jak wspaniałe musi być to mieszkanie?

         Gdzie mieszkasz Panie Jezu? W którym człowieku mieszkasz Panie Jezu? Który to człowiek otwierając usta, nie otwiera już po to, żeby chwalić się sobą, ale chwalić Ciebie? Któryż to człowiek nie wykorzystuje sytuacji, aby dołożyć komuś, a jest gotowy znieść przeciwność, aby pomóc?

         Mieszkanie. Ludzie wiele pieniędzy płacą za mieszkania w jakimś lepszym punkcie. W niektórych punktach te mieszkania kosztują miliony z powodu dobrego punktu, w którym to mieszkanie stoi. A jakie jest najcenniejsze mieszkanie na tej ziemi, które stoi sięgając aż tam do nieba w Chrystusie Jezusie? Przecież ty jesteś najważniejszym mieszkaniem dla Boga, dla chwały Jego Syna. To ty jesteś tym miejscem, na które patrzą aniołowie, z wielkim podziwem, obserwując jak Pan Bóg przeprowadza ciebie. Albo szukasz swego fizycznego mieszkania, fizycznych radości. Albo mieszkasz w tej Bożej miłości, albo nie. Jezus umiłował nas do końca i położył życie, i powiedział, abyśmy jedni za drugich życie kładli.

         A więc widzimy, że bardzo ważne jest kim my jesteśmy jako chrześcijanie. To nie tak: "Nazywam się chrześcijanin". "Dobra". A kto w tobie mieszka? Jakim pokarmem jesteś posilany, posilana? Czy jesteś zbawiony, zbawiona? Czy jesteś już wolny, wolna od tego świata? Czy jesteś już zadowolonym, zadowoloną w Chrystusie? Czy radujesz się w Panu zawsze? Czy pracujesz dla Pana, dla Jego chwały, gdziekolwiek jesteś? Czy jesteś Jego mieszkaniem?

         W Psalmie 133 czytamy te słowa:

         „Pieśń pielgrzymek. Dawidowa. O, jak dobrze i miło, Gdy bracia razem mieszkają! Jest to jak cenny olejek na głowie, Który spływa na brodę, Na brodę Aarona, Sięgającą brzegu jego szaty. Jest to jak rosa Hermonu, Która spada na góry Syjonu. Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne.”      

Obfitość swego obdarzenia. Gdzie razem mamy mieszkać? Które to jest mieszkanie, gdzie mamy mieszkać razem, gdzie takie rzeczy się dzieją, że spływa nań olejek? Które to jest mieszkanie, gdzie mamy mieszkać razem? Czy to są ściany budynku? Czy to jest Chrystus? O, jak dobrze i miło, gdy bracia w Chrystusie mieszkają, gdy siostry w Chrystusie mieszkają - tam spływa obfitość z nieba. Wtedy nie ma już innego nastawienia do siebie jak miłość, bo cząstki Chrystusa mają o siebie jednakie staranie. A więc jak ważne jest to gdzie my mieszkamy. Czy chlubą naszą jest to, że mieszkamy w Chrystusie, a On mieszka w nas? Czy cieszymy się z tego wspaniałego doświadczenia, że już nie jesteśmy zamieszkali przez ciemność, ale przez światłość? Razem, zawsze razem w jednym Chrystusie. Nikt nie wychodzi, żeby pozwolić sobie troszeczkę na różne dziwne rzeczy, ale zawsze razem w Nim, zgodnie należąc do Niego.

         Księga Izajasza 11 rozdział, wiersz 6. Przeczytam nie tyle z Brytyjki, tylko z przekładu hebrajskiego:

         „I zamieszka wilk z baranem, a lampart z koźlęciem będzie leżał. Cielę i młody lew tuczyć się będą i chłopiec mały będzie poganiał je”.

         I zamieszka wilk z baranem w jednym miejscu. Wyobrażacie to sobie? W jednej zagrodzie wilk i baran, lampart i koźlę. Oto tak właśnie jest. Już kiedyś mówiliśmy, że każdy z nas był jak jakieś zwierzę; jeden chytry jak lis, drugi złośliwy jak obrażony kot. Każdy miał jakiś swój zwierzęcy charakterek, którym mógł popisywać się. I raptem zostaliśmy uwolnieni z tego, żeby być razem we wspaniałej Bożej jedności. A więc to nie jest tylko, żeby o tym mówić. Taka jest prawda, w Chrystusie tak jest. Tam jest pokój, który przewyższa wszelki rozum, tam jest miejsce, żeby być oddzielonym od bałaganu tego świata, od tego wszystkiego co tu jest zabieganiem tego świata. Tam człowiek odpocznie od wszystkich dzieł swoich, tak jak Bóg odpoczął od swoich.

         Piękne rzeczy, powiem wam. Dopiero wtedy podoba mi się to chrześcijaństwo, kiedy rzeczywiście tak jest, jak tu jest napisane. Wtedy ono jest zwycięskie, wtedy inaczej przebiega relacja między bratem a siostrą. Dopóki tego nie widzę, brakuje tu mi Chrystusa, nie ludzi, brakuje Chrystusa, bo tylko w Chrystusie to się dzieje. Kiedy nazbieralibyśmy olbrzymią ilość ludzi, myśląc, że ilość ludzi pokazałaby, że to jest prawdziwy Chrystus, to nazbieralibyśmy sobie tylko jeszcze więcej kłopotów. Ale kiedy Chrystus może zapanować w człowieku, w tym człowieku zapanuje też radość, pokój, uczciwość, wierność. Gospodarz jest święty, jest prawdziwy. Bóg objawiał już przez proroka wspaniałość:

         "Krowa będzie pasła się z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół. Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę. Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.” Izaj.11,7-9

         Chwała Bogu! Wiecie, przecież to jest nasze prawdziwe miejsce dobrego zamieszkania. Często ludzie zapominają o tym gdzie jest nasze prawdziwe mieszkanie. Myślą, że to jest ich fizyczne mieszkanie i myślą, że tam są jak u siebie. Nie. Jak u siebie, to dopiero w Chrystusie, w tym miejscu chwały. Tam jest mi dobrze. Jak jestem w Chrystusie to mogę być w każdym miejscu i jest mi dobrze. To nie miejsce ziemskie określa czy jest mi przyjemnie i dobrze. To Chrystus, kiedy mogę w Nim odpoczywać i z Nim razem podążać ku wieczności. Tam jest mi dobrze.

         List do Rzymian 8, 9-11:

         „Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego. Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie. A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was.”

         A więc ciała nasze nie będą same z siebie ożywione. Musi ożywić je Duch Boży, wtedy one są ożywione prawidłowo - biegną tam gdzie jest Pan, biegną tam gdzie jest Jego chwała, one biegną w tym kierunku, w którym On ma upodobania, abyśmy biegli. My jesteśmy dla Jego chwały, już nie dla siebie żyjemy. A więc tą radość mamy, kiedy mieszka w nas Jego Duch, a nasze ciała nie służą już grzechowi, lecz Jezusowi Chrystusowi, że możemy cieszyć się chwałą obecności Pana. I bez względu na ile by tylko diabeł na tą ziemię nie wylewał swojej niewiary, to zamieszkanie powoduje, że żyjemy tu na tej ziemi w sposób taki jaki chce Bóg. Duch Święty w taki sposób dociera i napełnia ożywieniem człowieka i człowiek jest gotów służyć, nawet w więzieniu służyć Bogu. I to jest cenność, którą dostaliśmy w Nim.

         Cokolwiek by się, więc nie wydarzyło, jakiekolwiek przeciwności nie stanęłyby na naszej drodze, ten Duch jest wystarczający. Jego owoc i obdarzenie jest wystarczające, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu na tej ziemi. Chwała Bogu, że znając prawdę, możesz poddawać się prawdzie, że nie chcesz czytać Biblii jak księgi do jakichś zewnętrznych działań. Chcesz widzieć tą Biblię w sobie, chcesz widzieć jak Duch Święty działa w tobie, chcesz widzieć jak On cię prowadzi, jak cię przeprowadza, jak cię napełnia. Potrzebujesz oglądać Tego, który ma w tobie mieszkanie, poprzez to co On przez ciebie robi. Jesteś zainteresowany, zainteresowana tym działaniem Ducha Świętego w tobie i temu sposobowi jak On cię przeprowadza, kiedy widzisz jak On cię zatrzymał, jak ci wskazał, jak objawił ci co zrobić, w jaki sposób to zrobić. I ty cieszysz się, że taki potężny Bóg dał ci swego Ducha, aby On cię prowadził. Jako świątynia Boża zdajesz sobie sprawę też, że kto niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg.

         Bóg kiedy uczynił z nas dla Siebie mieszkaniem, oczyszczając nas krwią Swojego Syna, przyszedł i zamieszkał w nas wraz z Synem Swoim, bo dzięki Niemu poddaliśmy się Jego wpływowi. On nie chce, żebyśmy przeszkadzali Mu mieszkać w nas. On chce, żebyśmy radowali się tym. Zwróćcie uwagę, że człowiek kiedy nawraca się i zaczyna poznawać Boga, raduje się tym. Ale kiedy napotyka na ludzi, którzy patrzą na niego dziwnie, to po jakimś czasie wyhamowuje tą nową radość. A właśnie dlaczego? Przecież trzeba dalej się cieszyć. To jest radość, która jest na wieki, nie tylko na chwilę.

         2List do Tymoteusza 1,14:

         „tego, co ci dobrego powierzono, strzeż przez Ducha Świętego, który mieszka w nas.”

         A więc pilnujmy tego przez Ducha Bożego. Wtedy to co będzie działo się z nami będzie inaczej wyglądać. Wspaniałe chrześcijaństwo. Kiedy Duch Święty ożywia, masz wskazania, objawienia, proroctwa. Duch Święty działa i wprowadza cię w kosztowność. To są te rzecz, o których ciało nigdy nie dowie się bez Ducha Świętego. Dopiero Duch Święty wprowadza w to, czego to ciało nie jest w stanie poznać. A więc jak wspaniałe jest to kiedy Duch Święty obdarzając nas tym, okazuje, że jesteśmy mieszkaniem dla Boga, dla Jego chwały.

         W Liście do Efezjan 4,30 czytamy podobne słowa:

         „A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia.”

         Nie zasmucajmy tego Ducha Świętego, który jest okazaniem kto w nas mieszka. Nigdy, przenigdy, módlmy się i złóżmy to przed Bogiem- przenigdy nie chciejmy się wstydzić chwały Boga, który czyni z nas mieszkanie. Bo to jest pierwszy krok do tego, żeby stać się znowu jak stary człowiek, jak człowiek chodzący ze świadomością, wiedzą biblijną, ale już nie zamieszkały, gotowy na to, żeby demony przyszły i mieszkały w tym człowieku. Chodzi o to, że diabeł będzie pokazywał chrześcijaństwo jako coś najbardziej wredne, czego trzeba wstydzić się na tej ziemi. Trzeba zamknąć usta i nic nie mówić o tym, bo ludzie będą patrzeć na ciebie głupio. Ale dlaczego nie miałby tego nie robić, skoro ma tyle fałszywych mieszkań, o których mówi, że oni są chrześcijanami, chrześcijankami? A kiedy ty prowadzisz takie życie, podobne do życia Chrystusa, wtedy stajesz się obiektem jego ataku. Tak jak Jezus był obiektem ataku, kuszony, w doświadczeniach. Nie zasmucajmy Ducha Bożego. To jest pierwsze co dziecko Boże nie powinno nigdy do siebie dopuścić - wstyd z powodu tego, że jest się dzieckiem Bożym. Ludzie nie wstydzą się mówić o różnych rzeczach. Dlaczego my mielibyśmy wstydzić się mówić o tych pięknych? Widzicie, ludzie nie potrzebują Chrystusa dopóki nie zrozumieją, jak bardzo potrzebują Go, żeby stare meble, oddzielające ich od Boga, zginęły z nich. Będą nienawidzić tego wszystkiego, włącznie z tym, że tyle lat dali temu w sobie mieszkanie i będą chcieli więcej dobra, więcej chwały Jezusa. Chodzi tylko o to, żebyśmy to dobrze widzieli, sięgnęli tam przez wiarę, bo diabeł toczy z tym wielką bitwę. Próbuje jakkolwiek wyhamowywać to, żeby człowiek nie cieszył się swoim Bogiem. "Izraelu, dlaczego nie radowałeś się swoim Bogiem? Dlaczego nie radowałeś się Mną, tylko rozglądałeś się za swoimi granicami, co robią inni, aby czerpać od nich? Czyż nie dałem ci wszystkiego w obfitości?" - mówi Bóg. I to samo w Chrystusie Jezusie. My musimy mieć pewność tego i zdecydowane postępowanie w tej sprawie, aby nigdy nie dać się skrępować.

Jan 14:23