Przedstawiciel zbawionych - 01.05.2016 - wieczorne
Przedstawiciel zbawionych - 01.05.2016 - wieczorne - część 1
Wspaniałym doświadczeniem jest to, że mamy kogoś tak cennego w niebie. Mamy najwspanialszego Przedstawiciela w niebie. Kto to jest? Jezus Chrystus, a co On tam robi? Wstawia się za nami, tak? Co jeszcze robi? Czeka na nas i co jeszcze robi? Rządzi, po prostu rządzi! Włada wszystkim, wszystko jest pod Jego władzą! Nic nie może Mu umknąć, ani troszeczkę. Nie ma niczego, czego On by nie zobaczył. On ogarnia sobą wszystko, podtrzymuje Słowem swojej mocy. A więc mamy kogoś tak cennego w niebie i co my robimy na tej ziemi? Cieszymy się z tego że mamy i korzystamy z tego, tak? Jeśli wiemy, że mamy Go w niebie i On rządzi i nawet władztwa ciemności są Mu poddane i muszą Go słuchać, to zobaczcie jak ważne jest to, co On teraz myśli o mnie i o tobie. Bo jeśli On mówi: znam go, znam ją, to znaczy że władztwa ciemności wiedzą z kim mają do czynienia. A jeśli On mówi: nie wiem kto to jest, nie znam cię, nigdy go nie znałem, bo czynisz bezprawie, żyjesz dalej w grzechu. Władztwa ciemności mówią wtedy o tym człowieku: o, to nasz człowiek.
Życie w grzechu powoduje to, że Jezus mówi: nie znam cię. Rozumiemy, jeśliby człowiek zgrzeszył, mamy orędownika w niebie, który wstawia się za nami, żebyśmy się oczyścili. Ale jeśli będziemy pozostawać w grzechu, wtedy Jezus mówi: nie znam tego człowieka, bo on mnie lekceważy i lekceważy moje zbawienie, lekceważy moją ofiarę na krzyżu i moją Krew uznaje za pospolitą. Zamiast się oczyścić w niej i dalej chodzić w czystości, ten człowiek pozwala sobie na grzeszenie przed Moim obliczem, a więc Go nie znam. Co wtedy robią demony? Osaczają tego człowieka. Jeśli człowiek jeszcze widząc to, że jest osaczany, że traci więź z niebem, zacznie się bać i zacznie wzywać imienia Pańskiego, to jeszcze może przyjść do niego zbawienie. Ale jeśli człowiek nie będzie tego robił, uprze się na swoim, to wtedy w to miejsce, w którym wcześniej był Chrystus wejdą demony i będzie już koniec.
Zobaczcie, jak ważna jest to sprawa, żeby Jezus znał ciebie i mnie, żebyśmy korzystali z tego zbawienia, żeby On powiedział: znam go, korzysta ze zbawienia. Jestem jego, jej Zbawicielem, oni są zbawiani przeze Mnie, oni nie są doskonali, ale oni są pod Moją troską i opieką i nikt nie wyrwie ich z ręki Mojej i z ręki Ojca, bo Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Jakie to jest ważne dla mnie i dla ciebie. Gdybyśmy mogli zobaczyć ten duchowy świat demonów bylibyśmy naprawdę pod ogromnym wrażeniem ile zła jest na tej ziemi. Jeśli nie będziemy pod troską Zbawiciela Jezusa Chrystusa, to zło nas pochłonie. Zobacz, że czyha ono na ciebie w domu, czyha na ciebie w szkole, w pracy na ulicy, to zło czyha wszędzie. Wystarczy tylko, że popuścisz sobie wodze i pozwolisz, żeby pozostała jedna zła myśl, a on zaraz posyła drugą, trzecią i za chwilę masz w swojej głowie iluś diabelskich żołnierzy i chodzisz znękany, znękana i patrzysz na innych dziwnym wzrokiem. Już cię diabeł próbuje opanowywać.
Dlaczego wierzący ludzie nie mają radości z bycia razem, a Jezus modlił się o jedność. To jest właśnie to, że gdzieś dopuszczane były myśli, które zaczęły zniekształcać komunikację między Kościołem. Zamiast być ona coraz bardziej zbliżona do tego, co chce Chrystus, to ona coraz bardziej się traci, bo człowiek przyjmuje myśli nie Chrystusowe. A więc potrzebujemy myśli zbawiennych. Jeśli mamy myśli, które odbierają nam radość zbawienia, odbierają nam ochotę budowania się z innymi na dom Boży, powodują to, że zaczynamy się skrywać gdzieś w swoich domach, zamykamy się przed wierzącymi, nie jest nam już przyjemnie być z nimi, jesteśmy coraz bardziej i bardziej jacyś źle nastawieni, coraz więcej złych rzeczy w nich wynajdujemy, to znaczy, że diabeł zaczyna zbierać coraz więcej swoich żołnierzy w twojej głowie i przygotowuje się do głównego natarcia. Albo go odeprzesz przez Krew Chrystusa i przez Jego myśl: nie należysz już do siebie. Czego chcesz? Czy tobie coś gorszego zrobili niż Mnie, mówi Pan Jezus. Czy ciebie skrzywdzili bardziej niż Mnie? Czego więc chcesz? Chcesz swojej sprawiedliwości, swoich racji? Czy nie zostawisz tego Mnie? Po co przyjmujesz do siebie te myśli: o jaki biedny jesteś, jaka jesteś biedna, oni cię nie miłują, w ogóle na ciebie uwagi nie zwracają. Po co? Te myśli przeciwko tobie posyła twój "wielki przyjaciel, diabeł", który się za tobą wstawia, ale po to, żeby ciebie zniszczyć, żeby odrętwić twoje życie i spowodować to, że później nie będziesz mieć radości zbawienia, życie chrześcijańskie stanie się dla ciebie mozołem, a przebywanie z braćmi i siostrami będzie ostatecznością. Nie jesteś już zbawiony, jesteś jeszcze może pod ochroną, ale już nie zbawiony, bo zbawiony to jest oddzielony. To jest człowiek, który może chodzić w światłości Bożego Oblicza i mieć świętą społeczność z Bogiem.
Zwróćcie uwagę, że jest powiedziane: jeśli chodzimy w światłości, społeczność mamy z Bogiem i Krew Jezusa nas oczyszcza od wszelkiego grzechu. Ale jeśli grzeszymy i mówimy, że mamy społeczność z Bogiem, to co robimy? Grzeszymy, mówiąc że Bóg kłamie. To jest obrzydliwy grzech, kiedy my zadajemy kłam Bogu, że On może mieć społeczność z człowiekiem, który grzeszy. To nie jest już zbawienie. To jest oszukanie.
Jak bardzo ważne jest to, że zbawienie to jest Prawda! Zbawienie nie jest okłamywaniem siebie, zbawienie jest prawdziwe. Albo jestem zbawiony, albo nie. Albo chodzę w światłości albo nie. Albo mam dobre myśli i dobre pragnienia i gotowy jestem na wielkie doświadczenie, aby zrobić to co chce Pan Jezus, albo stale mam przeciwności i stale jestem ograniczany własnymi pomysłami, czy myślami, które dopuszczam do własnej głowy i zawsze jest mi nie po drodze aby służyć Panu Jezusowi, chcę żeby wszyscy mi służyli. A przecież zbawienie to jest również wprowadzenie służby. Jezus mówi, tam gdzie Ja jestem, tam i sługa Mój będzie. A więc zbawiony człowiek chętnie służy! Jeśli niechętnie służysz, jeśli nie masz czasu na służbę, jeśli stale jest ci nie po drodze i stale i stale ci coś przeszkadza i stale zatrzymujesz się zamiast iść i służyć, to znaczy, że nie jesteś zbawiony, nie jesteś zbawiona.
Jezus, jako Zbawiciel swobodnie chodził po ziemi i zawsze był w woli Ojca! Gdzie znajdujemy naszego Zbawiciela, który mówi "oj, zapomniałem się i straciłem teraz orientację czy służę Ojcu czy komu innemu służę".
Jeśli Zbawiciel nigdy nie stracił orientacji, to zbawiony też nie starci, bo zbawienie nasze jest uzależnione od Zbawiciela a nie od nas. Dlaczego więc wierzący ludzie stają się ograniczeni? Dlaczego są coraz bardziej skrępowani? Dlaczego coraz więcej mają pretensji i żalu zamiast modlitwy o to, żeby ten brat, czy ta siostra mogli wzrastać i rozwijać się? Bo dają się krępować diabłu. Tracą swoje zbawienie i coraz więcej diabeł im przyznaje racji, kiedy tracą swoje zbawienie. Nie dość, że tracą zbawienie, to jeszcze są oszukiwani, że wszystko jest w porządku. Pamiętamy tych Żydów, którzy przychodzili do Jezusa, uczonych w Piśmie, faryzeuszy "u nas wszystko w porządku, Panie Jezu, ojcem naszym jest Abraham, i mamy Ojca w niebie - Boga". A co Jezus im powiedział? Jesteście w niewoli diabła, ojcem waszym jest diabeł.
Widzicie jak diabeł ich zwiódł i oszukał? Im się wydawało, że wszystko jest w porządku, a byli zupełnie oszukani i zwiedzeni. Po czym można było to poznać? Po tym, że nie poszli za Jezusem.
Jezus mówi, że ten, kto rozpozna w Nim Syna Bożego, pójdzie za Nim. Oni nie poszli za Nim, a więc musieli być oszukani. Jeśli widzisz chrześcijanina czy chrześcijankę, którzy nie biegną za Jezusem, to ci ludzie na pewno są oszukani i choćby ci mówili, że jest w porządku - kłamią! Sami są oszukani i jeszcze innych okłamują! To nie jest prawda! Zbawienie musi być widoczne! Zbawienie nie jest iluzją, to nie jest jakieś następne oszukanie! Zbawienie musi być widoczne w naszym życiu! Zbawienie to jest możliwość czynienia tego, co chce Ojciec. To jest życie według woli Ojca i to zbawienie przyniósł nam Chrystus. Na ile jesteś dzisiaj zbawiony? Na ile jesteś dzisiaj zbawiona? Na ile masz skrępowane ręce, na ile nogi, na ile język, na ile umysł?
Jako dziecko Boga możesz być wolnym, Bóg daje ci wolność! Paweł mówi: do wolności zostaliście przeznaczeni, dlaczego więc z powrotem dajecie się skrępować? Bądź wolny bracie! Bądź wolna siostro! To jest zbawienie. Zbawiciel przyszedł, zapłacił z nasze grzechy i w łasce mówi: idź, żyj już dla Mnie, żyj w wolności, żyj i należ do Mnie! Żyj coraz obficiej, jak mówiliśmy wczoraj. On przyszedł, aby owce żyły w obfitości.
Jak wygląda nasza obfitość zbawionych ludzi? Ona musi rosnąć jak skarb, który my przejmujemy z Chrystusa do siebie, bo On przyszedł nas obdarzyć skarbami, jak czytałem z drugiego listu Piotra. Gdzie więc te skarby mają się przemieszczać? Do mojego i do twojego życia. Coraz więcej skarbów Chrystusa musi być widać w nas! Po to przyszedł Duch Święty, żeby przemieszczać je z Syna Człowieczego na nas i coraz więcej chwały, to jest zbawienie.
Ilu jest zbawionych ludzi na ziemi, a ilu mniema, że są zbawieni? Widzicie różnicę? Tak jak było za czasów Jezusa, tak jest obecnie. Im bliżej przyjścia Jezusa, tym więcej ludzi będzie mniemać, że są zbawieni, a będą oszukani i zwiedzeni i będą żyć w świecie. Coraz mniej będzie zbawionych ludzi. Jezus mówi „czy znajdę wiarę na ziemi, kiedy wrócę?”. Zbawiony na pewno ma wiarę. Ci, którzy dali się diabłu oszukać, już nie mają wiary równie wartościowej, mają swoją wiarę, taką która im nie wystarcza, żeby wygrać z diabłem.
A więc mamy zbawienie, to jest rzecz pewna i musimy to zbawienie posiadać i to musi być w nas. Musimy z tym zbawieniem iść. Zbawienie to jest pewność. To nie jest, że ja się domyślam że może będę uratowany. Jestem pewny uratowania i ty też musisz być pewny, bo nie ma możliwości nie uratowania, kiedy jestem zbawiony! Noe mógł utonąć w arce czy nie? Mógł czy nie? No nie mógł utonąć w arce, on był zbawiony! A ci, którzy są w Chrystusie mogą zginąć w ogniu czy nie? Dlaczego? Bo są w Chrystusie, a w Chrystusie nie można zginąć ogniu. To nie jest więc domyślanie się. Nie! Musisz mieć pewność swojego zbawienia i to zbawienie musi ci pozwalać codziennie żyć przed Bożym Obliczem w sposób godny Jego dziecka. Dzieci boże są pewne swojego zbawienia! Jan napisał "a ja wam to piszę, abyście byli pewni swojego zbawienia", a nie żyli tak, jakbyście nie wiedzieli do końca. Nie wiem czy mogę pójść całkiem za Panem, czy nie stracę życia i tak ani tu nie będę, ani tu nie będę. I w końcu człowiek może się szamotać: „Nie wiem, czy tak całkiem za Nim iść, bo może na ziemi nie pożyję, ani w niebie mnie nie będzie, ani nie będzie mnie z Nim”. Musisz wiedzieć: idąc za Nim jesteś zbawiony, jesteś zbawiona. Ucząc się i poznając Jego, należysz do zbawionych. W twoim życiu będzie coraz więcej służby, zbawiony człowieku, a coraz mniej życia dla siebie. Tak wygląda zbawienie! Dobre to jest czy złe? Uważam, że to wyśmienita zamiana. Zamiast służyć własnemu brzuchowi i własnym głupim pomysłom, mogę w końcu służyć komuś porządnemu, Chrystusowi Jezusowi.
A więc zbawienie, to nie jest iluzja! Zbawiciel przyszedł naprawdę zbawić nas z naszych grzechów, uwolnić nas z nich. Zwróćcie uwagę, że diabeł jest chytry, powiem wam, że bardzo jest chytry. Diabeł chce, żeby ludzie byli ze sobą, żeby się zgromadzali, ale chce mieć między tymi zgromadzonymi swoich, którzy nie chcą Jezusa w swoim życiu, którzy chcą żyć po swojemu, a mówić że wierzą w Jezusa i przez nich chce wyhamowywać tych, którzy należą do Jezusa, aby oni stracili wiarę widząc, że wierzący ludzie nie żyją zgodnie z wolą Bożą, a mówią, że są wierzący. W pewnym momencie człowiek myśli: to jak to jest w końcu, może mi się to wszystko myli, może ja wyobrażam sobie wspaniałe, święte chrześcijaństwo, a ono musi być takie bezładne, zagubione w świecie. Ludzie, którzy tylko chodzą za własnymi pomysłami, a mienią się chrześcijanami. Może to tak musi być i tak musi trwać i może to trzeba zostawić i w ogóle nie myśleć o uświęcaniu, o oczyszczaniu? Diabeł chce, żeby właśnie tak było. W pewnym momencie ludzie dochodzą do wniosku: dobrze, że w ogóle jesteście. Nie! Po co jesteście? Czy przyszliście oddać chwałę Zbawicielowi, czy nie? To jest właśnie to, co jest potrzebne i będzie potrzebne, aż do końca.
Ze Słowa Bożego płynie do nas to, że Jezus chce mieć zbawionych na ziemi. Po to przyszedł. Trzymaj się więc swego Zbawiciela. Nie daj się oszukać wrogowi, gdy jesteś domu, w pracy, w szkole, gdziekolwiek. Pan Jezus jest z tobą, On powiedział: będę z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata, będę z tobą tam, gdzie jesteś. Wołaj do Niego, wzdychaj do Niego, ucz się należeć do swojego Zbawiciela.
Przeczytam wam pewne Słowo. Ewangelia Łukasza, 21 rozdział od 12 wiersza.
„Lecz zanim się to stanie, podniosą na was swe ręce i prześladować was będą i wydawać do synagog i więzień i wodzić przed królów i namiestników dla Imienia Mego”. Czy to wygląda na zbawienie? Ale to jest zbawienie.
„To da wam sposobność do złożenia świadectwa. Weźcie więc to sobie do serca, by nie przygotowywać sobie naprzód obrony. Ja bowiem dam wam usta i mądrość, której nie będą się mogli oprzeć, ani jej odeprzeć wszyscy wasi przeciwnicy. A będą was wydawać i rodzice i bracia i krewni i przyjaciele i zabijać niektórych z was. I będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia Mego”.
To jest zbawienie! Jak tego nie masz, masz kłopot. Jeśli jest ci tak miło i fajnie na ziemi, to masz kłopot. Jezus mówi: skoro ja cierpiałem, to i wy cierpieć będziecie. I co Jezus mówi dalej? Kiedy te wszystkie rzeczy są, kiedy one się dzieją i kiedy jesteśmy pod presją, pod atakiem, w boju, w przeciwnościach, w oskarżeniach i pomówieniach z powodu Chrystusa, Jezus mówi do nas te Słowa: „Lecz i włos z głowy waszej nie zginie”. Chwała Bogu! To jest Zbawiciel, on mówi: będziesz z powodu Mnie w doświadczeniach, ale nawet włos z twojej głowy nie zginie! Nic ci nie grozi! Takie doświadczenia i nic nie grozi! Nic ci nie grozi, ponieważ On jest twoim Zbawicielem, On jest twoim Życiem, ani włos z twojej głowy nie zginie.
„Przez wytrwałość swoją zyskacie dusze wasze”. A więc On mówi, że będziemy w doświadczeniach, będziemy mieli przeciwności, ale On nas przez wszystkie przeprowadzi. Nie bój się, mówi, maleńka trzódko upodobało się Bogu dać wam Królestwo Boże, Ja was poprowadzę i przeprowadzę. Nie bój się w ogóle, nie bój się niczego. Nie bój się tego, co widzą twoje oczy, ufaj swemu Zbawicielowi. To jest zbawienie. Tego zbawienia potrzebujemy, bo kiedy przyjdą ostatnie dni, ostanie doświadczenia, wtedy to zbawienie pozwoli przejść przez to wszystko, być nie skażonym, nie przestraszyć się, nie zrezygnować z Chrystusa i nie oddać miejsca Chrystusa w swoim życiu. Choćby cię zabili, żyć będziesz. Zbawiciel gwarantuje ci zwycięstwo w każdej sytuacji. Ani śmierć, ani miecz, ani głód, ani chłód, nic cię nie oddzieli. Musisz należeć do Zbawiciela. W twojej głowie i w sercu musi być zbawienie! Zbawiciel musi ciebie mieć nas dla siebie!
Musimy być pewni zbawienia. Niepewny człowiek zgodzi się na grzech, zgodzi się na ustępstwo wobec diabła, bojąc się o konsekwencje i nie myśląc o zbawieniu w ten sposób jak Chrystus, tylko myśląc, że teraz ja się najpierw zbawię sam, a Jezus dokończy resztę. Jeśli wejdziesz w grzech, to wiedz, że jedynie grzech może cię rozdzielić z twoim Panem Jezusem Chrystusem. Tu się zaczyna prawdziwe doświadczenie. Jeśli coś takiego się stanie, natychmiast trzeba się oczyszczać.

