PRZYŁÓŻ SWOJĄ RĘKĘ DO BOŻEJ BUDOWY - 6.08.2015

PRZYŁÓŻ SWOJĄ RĘKĘ DO BOŻEJ BUDOWY – 6.08.2015 – część 3

Cieszmy się, że Chrystus przyszedł po to, by zbawić nas. To nie jest kolejny naród, któremu zlecono pewne zadania, i które mamy my wykonać. My jesteśmy tym ludem, który jest doprowadzony fizycznie, cieleśnie do śmierci, aby powstać duchowo dzięki Jezusowi Chrystusowi, aby żyć. Tak, że umacniaj się w Panu, nie rezygnuj. Trzymaj się braci i sióstr, trzymaj się innych kamieni. Ale gdy widzisz, że prawda o Jezusie  i twoje życie nie zgadzają się, to musisz skończyć ze swoim życiem. Musi być prawdą w twoim życiu prawda o Jezusie. On musi być żywy. Ty i ja musimy być martwi. Paweł pisze to w ten sposób: "śmierć Chrystusa wykonuje swoje dzieło we mnie, aby życie Jezusa mogło wykonać swoje dzieło w was”.

         Zachęcam, więc do tego, aby poważnie podejść do tej sprawy. Bo od tego zależy też czy Bóg uzna ciebie i mnie za godnych, za tych którzy pojęli Jego wspaniałą, chwalebną świętość, którzy uznali Go jako Boga i uniżyli się przed Nim. On jest gotów dać ci siłę i odwagę. Nawet możesz być słabiutki (słabiutka), to On da ci siłę i odwagę, która będzie silniejsza od wszystkiego co tutaj jest. On ci da posiłek, który będzie ci wystarczający, aby żyć i obfitować dla Jego chwały. On jest gotów uczynić wszystko abyś tam doszedł (doszła), abyś był (była) częścią chwały wiecznego miasta, które nie ma końca. On jest Tym, który dał życie za ciebie. I kiedy diabeł cię osacza i próbuje powiedzieć: "to bez sensu", to on próbuje, żebyś zmarnował (zmarnowała) dzień za dniem, żeby diabeł mógł wskakiwać na ciebie i demonstrować swoją wyższość. Popatrz na Chrystusa. On jest za tym, żebyś urósł, żebyś deptał (deptała) po wężach i skorpionach. Ale pamiętaj, nie może być w tobie grzechu. Bo jeśli grzech jest w tobie, to już w tobie jest skorpion, wąż, bo on idzie za grzechem. Musi być to na zewnątrz, musimy być czyści. A więc oczyszczajmy się w krwi Jezusa, módlmy się o siebie. Niech nam na tym zależy, niech to będzie w nas. Niech to będzie to co przyszło od Boga do mnie i do ciebie.

          Słowo Boże mówi w wielu miejscach, że mamy rosnąć z chwały w chwałę, jak to czyni Pan, który jest Duchem. Mamy wzrastać, rozwijać się, cieszyć się i widzimy to. Ja cieszę się, że są między nami ludzie, którzy rozumieją to co mówię i trzymają się Boga. I po roku czasu widać w nich wzrost. Ale są też tacy, którzy nie rozumieją tej sprawy i którzy myślą, że można fantazjować w Kościele. Nie da rady. To jest poważna rzecz! To są poważne przykazania, które musimy wykonywać dzień w dzień, bo one pracują na wynik. Dzień w dzień masz wziąć swój krzyż, dzień w dzień masz iść naśladować Chrystusa. Nie okazjonalnie kiedy ci pasuje. Każdy dzień pracuje nad tym kim jesteś dzisiaj w Kościele. Czy dźwigasz ciężary innych, czy inni muszą dźwigać twoje ciężary, zasłaniać ciebie, żeby diabeł nie zniszczył cię. Modlić się o ciebie, otaczać cię troskliwą modlitwą, aby Bóg przeprowadził cię, pomógł ci zrozumieć i powstać.

         To jest miłość, która jest od Boga. Gdybyśmy nie mieli miłości Chrystusa, nie bylibyśmy w stanie tego wygrać. Nehemiasz widział słabość tych ludzi. Oni najchętniej uciekliby z tej budowy i oni mieli ochotę uciec z tej budowy, ale on autorytatywnie stał i nie pozwolił na to. Chociaż próbowano zastraszać go i robić różne rzeczy, to on trzymał się swojego Boga i sprawa doszła do końca. Budowa została wykonana i wróg oglądał mur wkoło Jerozolimy. Chwała Bogu! To tak jak było powiedziane: sprawa dochodzi do końca - umierasz, inaczej zasypiasz. Sprawa doszła do zakończenia. Możesz być przemieszczony (przemieszczona) w kierunku wieczności, bo kochasz Pana Jezusa i należysz do Niego codziennie. Uczmy się Słowa Bożego. Uczmy się patrzeć po co i na co to wszystko do mnie i do ciebie przyszło, abyśmy mogli w tym wygrać.

         Pamiętacie, kiedy Koryntianie budowali, były tam jeszcze stare nieuregulowane grzechy. Paweł mówi: "wzbiliście się w pychę wy, którzy raczej powinniście rozpocząć działanie Boże w tym kierunku”. Ale też Paweł później pokazuje im: "zobaczcie, że możecie mieć nie wiadomo co, ale jeśli miłości nie macie, to jesteście niczym." A miłość to jest to, że Jezus jest wywyższony, że robimy wszystko dla Jezusa. To jest miłość. To wtedy łączy nas razem i wtedy nikt nie wywyższa sie nad drugiego. Wspieramy się, pomagamy sobie nawzajem, ale nigdy nie zgodzimy się na grzech, bo wiemy co zrobi grzech.

Pamiętacie Pinechasa, który wyrusza z innymi, bo ci po wcześniejszej stronie Jordanu, jak wchodził Izrael, wybudowali sobie ołtarz. I Izrael pomyślał, że może oni chcą składać ofiary Bogu, a przecież za to właśnie byli karani. A więc szybko wystosowali ekipę: "jedzcie i zobaczcie jak wygląda sprawa, abyśmy i my nie byli ukarani." Oni wiedzieli, że mimo iż rozdziela ich Jordan, to oni są jednym narodem. Pojechali i wyjaśnili sprawę. Ale byli gotowi wybić ich, jeśli oni tego nie zrobią. Wyjaśnili: "dobrze, widzimy, że sprawa jest bezpieczna." Wrócili, oznajmili reszcie, że nie musimy się obawiać, to nie jest grzech.

         A więc badamy, patrzymy. Nie ostoi się bezbożny w zgromadzeniu świętych. Pamiętajmy o tym i raczej starajmy się usuwać to wszystko co byłoby przeszkodą. Pamiętamy, czytamy o tym w Księdze Zachariasza, jak kapłan Jozue miała brudne szaty. I wtedy miał przyjść anioł i nim ta budowa zaczęła się, te brudne szaty miały być zdjęte z kapłana i założone na niego drugie, czyste. To miała być czysta budowa, realizowana w czysty sposób. Dlatego potrzebujemy aby w czysty sposób nawzajem upominać się do czystości. I to nie jest nienawiść czy złośliwość, tylko świadomość, że robimy to dla Boga, żebyśmy robili to w coraz większym zaangażowaniu oczyszczania, uświęcania, wzmacniania i posilania siebie nawzajem w tym jednym Duchu. Niech Bóg nam pomoże wygrać w tej sprawie.

         Wiemy, że na tej budowie dane są też różne funkcje, o czym czytamy w Biblii. Ale dla nas jest bardzo ważne, żebyśmy pamiętali zawsze - dla Pana to robimy. Abyśmy nigdy nie byli wobec siebie złośliwi, żebyśmy nie doprowadzali się do stanu, że złośliwie coś robimy. Ale żebyśmy robili to zawsze w duchu łagodności i pokory, nawet kiedy są to jakieś mocne decyzje, ale zawsze w duchu miłości i łagodności, tak jak Chrystus podchodzi wobec nas.

         Niech Bóg pomoże tobie i mnie. Niech prawda Boża sprawi w nas olbrzymią zachętę, by szukać ze sobą relacji, żeby ogrzewać się przy tych, którzy mają odpowiednią temperaturę przy pracy. Żeby ogrzać sie przy nich i nabrać temperatury, żeby też chcieć tak pracować, żeby w dobrej sprawie wykonywać najpiękniejszą pracę.

         Wykorzystujmy czas, który jeszcze mamy. Chwała Bogu za to, że mamy jeszcze czas, by porzucać złe rzeczy, brać dobre, żeby On zobaczył, że zrozumieliśmy po co przysłał nam Syna i chcemy z tego Syna codziennie korzystać. Niech Bóg będzie z tobą bracie i siostro. Jesteś potrzebny, potrzebna na budowie. Skoro Bóg cię tu posłał, to twoje miejsce już określił. Pracuj tu w czystości należąc do Pana. Amen.

Jan 14:23